STYL ŻYCIA

7 powodów, dla których warto pojechać na spotkanie Taizé we Wrocławiu

Europejskie Spotkanie Młodych we Wrocławiu coraz bliżej. Powodów, by wziąć w nim udział jest co najmniej siedem.

Maria Górczyńska
Maria
Górczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

1. Po prostu… WrocLove!

Wrocław jest pięknym miastem położonym nad rzeką Odrą. Wrocławski rynek należy do największych dawnych placów targowych w Polsce. Ostrów Tumski wraz z Mostem Tumskim również robią wrażenie. Urocze krasnoludki, które można spotkać w różnych częściach miasta też nadają wyjątkowego klimatu. Nawet jeśli te okolice są ci znane, to podczas Europejskich Dni Młodych będzie tam inaczej niż zwykle. Wrocław na kilka dni zamieni się w jedno z najbardziej obleganych miejsc w Europie, a wyjątkowa atmosfera, którą stworzą pielgrzymi z całego świata, na długo postanie w twojej pamięci.

 

2. Jedyny taki Nowy Rok

Zazwyczaj sylwestra spędzasz w gronie znajomych na domówce albo wybierasz się wtedy na wielkie bale? A może w ogóle nie lubisz świętować i czas wystrzałowego sylwestra najchętniej spędzasz z kubkiem gorącej herbaty pod ciepłym kocem? W tym roku warto inaczej przeżyć ten dzień. W ramach ESM 31 grudnia odbędzie się radosne „Święto Narodów”, podczas którego uczestnicy spotkania  przedstawią swoje kraje i kultury. Kto wie, czy nie będzie to najlepszy koniec roku, a zarazem początek nowego? Warto o tym przekonać się!

 

3. Nauka za darmo

Nauka obcych języków z książki czy filmów to nie to samo, co rozmowa z obcokrajowcami na żywo. We Wrocławiu podczas tych kilku dni spotkasz ich na każdym kroku. Na spotkaniach Taizé ludzie są otwarci, gotowi na nowe znajomości. Kto powiedział, żeby nie połączyć przyjemnego z pożytecznym i nie podszlifować umiejętności rozmowy w innym języku, szczególnie angielskim? Organizatorzy przewidują też, że najwięcej osób przyjedzie z Ukrainy, Francji, Niemiec, Włoch i Chorwacji – będzie więc międzynarodowo!

 

4. Taizé łączy

Nowe znajomości zawierane są choćby na spotkaniach w małych grupkach czy w kolejce po jedzenie. Okazuje się również, że pomimo innych narodowości, kultur i postrzegania wielu spraw powstają przyjaźnie między uczestnikami, które trwają długie lata. Spotkania Taizé łączą ludzi i pokazują, że każdy w tej wspólnocie jest mile widziany.

„Dużą rolę odgrywają też filary wspólnoty, którymi są miłosierdzie i prostota. Tam nikt się nie wywyższa, bracia też siedzą w kościele na podłodze. Widać to również w bardzo prostej modlitwie. Kanony zazwyczaj składają się z maksimum trzech zdań, m.in. dlatego by łączyć ludzi, żeby wszyscy, niezależnie od narodowości i kultur, mogli je śpiewać. Ludzie różnią się między sobą, mają często inne poglądy, ale jeśli skupię się na tym, co wspólne, to inne kwestie stają się drugorzędne” – mówił Szymon Reich uczestnik Top Model w niedawnym wywiadzie ze Stacją7, który weźmie udział w nadchodzącym ESM, a nawet poprowadzi jedno ze spotkań warsztatowych.

 

5. Czas na taniec i różaniec

Czas spędzony z Bogiem nigdy nie jest stracony. Pomaga wzrastać, stawiać sobie ważne pytania oraz podejmować decyzje. Na ESM spotkań z Bogiem nie zabraknie – tak jak i modlitwy, zarówno tej indywidualnej, jak i grupowej. W Ewangelii św. Mateusza otrzymujemy obietnicę:  „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Czego chcieć więcej?

 

6. Szkoła ekumenizmu

Spotkanie w duchu Taizé to jedna z niewielu okazji do poznania idei ekumenizmu. To właśnie tam bezpośrednio spotykamy się nie tylko z katolikami, ale również chrześcijanami innych denominacji i to jeszcze pochodzących z innych krajów. Takie wydarzenia sprzyjają stawianiu pytań o budowanie jedności, wspólnoty, dobra ponad podziałami. W planie są też codzienne panele dyskusyjne, na których będzie można pogłębić wiedzę w tym zakresie.

Swoimi przemyśleniami będziemy mogli podzielić się m.in. na spotkaniach w kilkuosobowych grupach, które tworzone są na ESM. Jedno jest pewne – z Wrocławia wyjedziemy bogatsi o nowe doświadczenia.

 

7. Spotkanie tuż obok nas

W tym roku, to Polacy przede wszystkim organizują ESM, ponieważ wydarzenie odbędzie się w właśnie w naszym kraju. Możemy podzielić się gościnnością i życzliwością z obcokrajowcami. Nie musimy gościć ich w swoich domach, zwłaszcza jeśli mieszkamy na drugim końcu kraju, ale nawet to, że uśmiechniemy się do nich we wrocławskim autobusie sprawi, że poczują się mile widziani. Jak mówi polskie przysłowie: Gość w dom, Bóg w dom.

 

Z kim widzimy się na Europejskim Spotkaniu Młodych We Wrocławiu? Pomimo zimy, będzie gorąco!

 

Maria Górczyńska

Maria Górczyńska

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Maria Górczyńska
Maria
Górczyńska
zobacz artykuly tego autora >
STYL ŻYCIA

Samotność przy świątecznym stole

Można siedzieć przy jednym stole i nie być widzianym. Najedzeni po czubek nosa, ludzie nadal mogą być głodni relacji. I pragnąć prawdziwej wymiany, która wydarza się wtedy, gdy spadają maski.

Małgorzata Rybak
Małgorzata
Rybak
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dom, spotkanie, bliskość – czyli Boże Narodzenie. W wymarzone święta nikt nie jest sam. Jednak gdyby sprawdzić, co jest największym cierpieniem właśnie w tym czasie, mogłoby się okazać, że samotność. Przeżywana na różne sposoby, ale podobnie dotkliwa.

Osamotnienie dotyka fundamentalnej potrzeby więzi z drugim człowiekiem. I to nie jednym. By żyć szczęśliwie, potrzebujemy wielu karmiących nas, dobrych więzi. Choćby życie niosło rozczarowania i dramaty, bliskość prawdziwie nas ratuje. Chroni, wspiera, dodaje sił. Dzięki niej czujemy się widziani i słyszani. Ludzie, których nikt nie dostrzega, gasną. Stają się przezroczyści. Nie da się być ważnym dla siebie, nie mając doświadczenia bycia ważnym dla innych. Dla chociaż jednego drugiego.

Nawet jeśli spędzamy święta w towarzystwie krewnych, niekoniecznie będzie to znaczyło doświadczenie bliskości. Można siedzieć przy jednym stole i nie być widzianym. Ze swoimi potrzebami, lękami, pięknem i bólem. W grudniu w sieci krążą dowcipy rysunkowe z naruszającymi granice pytaniami ciotek: „a co ty jeszcze męża nie masz?” lub „a kiedy dzieci?” i komiksy z powierzchownymi rozmowami nad zastawionym stołem: „jeszcze serniczka?”. Najedzeni po czubek nosa, ludzie nadal mogą być głodni relacji. I pragnąć prawdziwej wymiany, która wydarza się wtedy, gdy spadają maski. Można być bezbronnym – nie wiedzieć, nie umieć, nie dawać rady i zostać w tym przyjętym. Otoczonym empatią jak serdecznymi ramionami. To coś, co może wydarzyć się przy barszczyku z kartonu i jednym pierogu z garmażerki.

Trudno jest też świętować, gdy obok mamy puste miejsce przy stole po kimś, kogo kochaliśmy. Kogo chciałoby się uściskać i przytulić. Jak wiele potrzeba okazać sobie samemu życzliwości i szacunku, by pozwolić, by ten smutek nad stratą nas otulił i pokazał, jak ważna i droga była dla nas ta osoba. Jak wiele wniosła do naszego życia. Nawet jeśli była nienarodzonym dzieckiem, którego twarzą w twarz nie spotkaliśmy. Dobrze jest pamiętać, że w święta brak i żałoba odezwą się mocniej – i tak zaplanować ten czas, by znalazło się w nim to, czego potrzebujemy naprawdę – ludzi i relacji.

Jest też świąteczny smutek samotności osób porzuconych i opuszczonych. Unoszący się razem z obłokiem wstydu i tym większego poczucia pomniejszonej wartości osobistej, im bardziej dramatyczne były okoliczności rozstania. Dobrze i tu zdecydować, gdzie poczujemy się bezpieczni z naszym bólem. Gdzie znajdziemy pełną szacunku obecność bliskich, bez komentarzy, ale i bez przymusu udawania, że nic się nie stało.

I wreszcie świątecznym doświadczeniem może być fizyczna samotność, gdy z nikim się nie spotkamy. I może być tak, że wigilijna wieczerza to naprawdę tylko jedna osoba przy stole. Z obolałym sercem, nieważna dla świata.

W jakikolwiek sposób by nie brać samotności do rąk, ma ona swoje bardzo złożone powody i o ile nie jest wyborem („na święta chcę odpocząć od wszystkich”), oznacza ogromne cierpienie. Najczęściej także cierpienie jest jej punktem wyjścia. Obojętnie, czy są to tragiczne wydarzenia w wyniku których ukochani ludzie odeszli, czy przeżycia, które spowodowały lęk przed bliskością i zamknięcie w sobie.

Dlatego zamiast podawać receptę, napiszę tylko o dwóch prośbach. Pierwsza – to prośba do osób doświadczających bólu osamotnienia. Spróbuj ochronić siebie przed powiększaniem swojego cierpienia. Przed samooskarżeniem, że to twoja wina, że użalasz się nad sobą, albo że jesteś kimś niewystarczającym. Otul siebie życzliwością. W tę bożonarodzeniową noc cudów, gdy na świat przychodzi Ten, który zachwycił się tobą zanim zaczęło się twoje życie – pomyśl o sobie: „jestem cudem”. On chce cicho przyjść do ciebie i wysłuchać twojego bólu. I zaopiekować się nim z delikatnością i współczuciem. A jeśli poczujesz odwagę, by uchylić drzwi swojego serca i wpuścić tam kogoś – sprawdź, czy nie da się znaleźć choćby jednej osoby, dzięki której ten czas będzie mniej samotny. Może się zdarzyć, że gdy podejmiesz ryzyko odsłonięcia siebie, doświadczysz wspólnoty z drugim człowiekiem. Może okaże się, że obdarowałeś sobą kogoś, gdy sam także najbardziej potrzebowałeś towarzystwa. Bo może bywa tak, że gdy odważamy się prosić o obecność i potrzebować – wzbogacają się obie strony.

Druga prośba – do tych, którzy miewają się dobrze i pragną się dobrem dzielić. Miejcie czujne spojrzenie, które znajdzie tych niewidzianych z bólem swojej samotności. Czasem to będzie ktoś przy drugim końcu stołu, do kogo można podejść i zapytać: „co u ciebie?” albo razem popatrzeć przez okno. Czasami sąsiad albo sąsiadka, któremu można zanieść miskę pierniczków. Może zechcecie kogoś samotnego zaprosić do stołu. Odwiedzić w szpitalu. Każdy gest może być jak gwiazda betlejemska, która rozbłyśnie w ciemnej nocy samotności. Dowód na istnienie Boga, który nie zapomina o nikim.

 

Małgorzata Rybak

Małgorzata Rybak

Od 2002 żona Andrzeja, mama trójki dzieci. Anglistka, certyfikowany trener pracy z grupą. Autorka książek: “Raz się żyje. Przewodnik po work-life balance” oraz “Wygrane małżeństwo. Jak ochronić miłość?”. Prowadzi warsztaty rozwojowe oraz własnego bloga na stronie malgorzata-rybak.pl.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Małgorzata Rybak
Małgorzata
Rybak
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap