ROZMOWY

Brat Wojciech: Taizé uczy odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła

„Wielu młodych dzięki Taizé zauważa, że każdy ma swoje miejsce we wspólnocie Kościoła. Mamy też za nią swoją odpowiedzialność.” - mówi w rozmowie Brat Wojciech z Taizé, jeden z organizatorów Europejskiego Spotkania Młodych, które w tym roku odbędzie się we Wrocławiu.

Maria Górczyńska
Maria
Górczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Do Polski 28 grudnia przybędą pielgrzymi z całego świata, aby wspólnie modlić się, odkrywać i budować jedność, poznawać naszą kulturę, a także razem powitać nowy rok.

Maria Górczyńska: Tegoroczne Europejskie Spotkanie Młodych (ESM) odbędzie się w Polsce we Wrocławiu. Dlaczego akurat to miasto będzie gościć pielgrzymów?

Brat Wojciech: Wrocław już po raz trzeci będzie gospodarzem Europejskiego Spotkania Młodych. Wybór miejsca jest odpowiedzią Wspólnoty z Taizé na zaproszenie arcybiskupa Józefa Kupnego, Przewodniczącego wrocławskiego oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej, biskupa Ryszarda Bogusza i władz miasta wraz z ówczesnym Prezydentem Wrocławia. Nasi bracia bardzo cieszą się, że po tylu latach mogą wrócić do miasta, które jest im tak drogie. Pierwsze spotkanie miało miejsce w 1989 r., a drugie w 1995 r. Choć były wtedy zupełnie inne realia życia, to więzi z Wrocławiem i jego mieszkańcami wciąż są bardzo silne.

 

Jak obecnie wyglądają przygotowania do zbliżającego się spotkania?

Do Wrocławia przyjechało pięciu braci, trzy siostry zakonne, które na co dzień mieszkają w Taizé i pomagają w przyjęciu młodych w wiosce. Jest też grupa kilkunastu stałych wolontariuszy, którzy codziennie odwiedzają szkoły, parafie, wspierając przygotowania na poziomie lokalnym. Wraz z młodymi i ich duszpasterzami przygotowują m.in. poranny program w parafiach oraz gościnę dla pielgrzymów. Na tym etapie kończymy prace nad warsztatami, które towarzyszą spotkaniu, ale przed nami jeszcze wiele innych zadań. Brat Maciej, który też na stałe mieszka w Taizé, wraz z wolontariuszami jeździ teraz po całej Polsce i zaprasza do Wrocławia na ESM. Widzimy, że wśród Polaków jest duże zainteresowanie.

 

Fot. Dominika Gruszka / facebook.com/Taize.Wroclaw

 

Czym jest „Projekt Gościnność”?

To inicjatywa, którą realizuje grupa młodych odwiedzających różne miejsca w Polsce i Europie. Byli już m.in. w Berlinie, Ołomuńcu, Zagrzebiu. Dzielą się wtedy swoimi doświadczeniami i modlą się wspólnie z mieszkańcami. Niedawno uczestniczyłem w podobnym spotkaniu w Nowym Sączu, na które przyjechało kilka tysięcy młodych ludzi. Takie wydarzenia to dobra okazja, by wyjść do innych oraz rozmawiać o tym, co ważne. W ten sposób doświadczamy gościnności, ale jednocześnie przekazujemy serdeczne, osobiste zaproszenie do Wrocławia. Przewidujemy, że najwięcej osób przyjedzie z Ukrainy, Francji, Niemiec, Włoch i Chorwacji – te kraje są zazwyczaj najliczniej reprezentowane podczas naszych spotkań.

 

Jakie brat widzi owoce Europejskich Spotkań Młodych?

Przygotowania do ESM, jak i samo Spotkanie, są dobrą okazją, aby poznać  innych. Bardzo ważne jest w Kościele, aby nie zamykać się, nie pozostawać tylko w środowisku tych, którzy już znają się, podobnie odczuwają, myślą i przeżywają swoją wiarę. Widzimy już teraz, że życzliwość naszych wolontariuszy w czasie odwiedzin w szkołach sprawia, iż uczniowie dzwonią do nas, oferując swoją pomoc. ESM przygotowuje nie tylko Wspólnota, ale również mieszkańcy miasta, którzy sami inicjują wiele dobrych przedsięwzięć.

Pamiętam, jak po Spotkaniu we Wrocławiu w 1995 r. w jednej z parafii młodzi założyli świetlicę dla dzieci z potrzebujących rodzin. To miejsce funkcjonuje do dziś, rozwinęło się, są zatrudnieni pracownicy. Niezwykle cenne jest, że przez ponad 20 lat ta inicjatywa przetrwała i wciąż jest żywa. Znam wiele osób, których porusza osobiste spotkanie z Bogiem. Ta relacja przynosi owoce – nie zawsze są one spektakularne, ale zawsze są rzeczywiste.

 

 

Podobna okazja do pomocy  na szeroką skalę nadarzy się już od 26 grudnia.

Tak, zapraszamy wszystkich od 17 do 35 roku życia, aby przyjechali do Wrocławia 2 dni wcześniej, żeby włączyli się w ostatnie już przygotowania do ESM, i pomogli w przyjęciu tych, którzy przyjadą 28 grudnia. Do grupy wolontariuszy można zgłosić się na naszych stronach internetowych (http://www.taize.fr/pl). Zapraszamy też na oficjalny fanpage Taizé Polska, na którym pojawia się wiele informacji dotyczących spotkania.

 

Co brata urzeka w duchowości Taizé?

Odkrywanie piękna w prostocie, powołanie do jedności i szukanie tego, co łączy. Wielu młodych dzięki Taizé zauważa, że każdy ma swoje miejsce we wspólnocie Kościoła. Mamy też za nią swoją odpowiedzialność. Brat Roger lubił mówić, że wszyscy stanowimy jedną ludzką rodzinę. Podczas spotkań z drugim człowiekiem, często zupełnie innym niż my, odkrywamy, że jesteśmy braćmi i siostrami w Chrystusie. Staje się to dostrzegalne również za sprawą więzi przyjaźni, które powstają niezależnie od pochodzenia czy przynależności wyznaniowej.

 

Jak to się stało, że brat wstąpił do Wspólnoty Taizé?

Do Taizé przyjechałem na dłużej w 2003 r., a dwa lata później wstąpiłem do Wspólnoty. Jednak wcześniej często przyjeżdżałem do wioski oraz na Spotkania Europejskie. Po raz pierwszy uczestniczyłem w Spotkaniu właśnie we Wrocławiu w 1995 r. i już wtedy poruszyło mnie wspólne trwanie w modlitewnej ciszy. Taizé towarzyszyło mi przez lata w mojej duchowej drodze: pomagało wzrastać, stawiać sobie ważne pytania. Myślę, że Taizé oferuje wielu młodym przestrzeń do poszukiwań w życiu wewnętrznym, spotkań z drugim człowiekiem, realizowania swojego powołania i podejmowania decyzji. Europejskie Spotkanie Młodych we Wrocławiu – to z pewnością będzie wyjątkowy czas. Czekamy na Was!

 

Maria Górczyńska

Maria Górczyńska

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Maria Górczyńska
Maria
Górczyńska
zobacz artykuly tego autora >
ROZMOWY

Ks. Roman Chromy: Niedziela jest zadaniem

– Spadek liczby osób uczestniczących w niedzielnej Eucharystii wcale nie oznacza, że mamy popaść w jakiś wewnętrzny, duchowy marazm i powiedzieć: nic się już nie da. Przeciwnie. – mówi w rozmowie ks. Roman Chromy, sekretarz Komisji Duszpasterstwa KEP.

ks. Roman Chromy
ks. Roman
Chromy
zobacz artykuly tego autora >
Zofia Świerczyńska
Zofia
Świerczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zofia Świerczyńska: Widząc tłumy młodych, rozmodlonych ludzi na spotkaniach np. na arenach, stadionach, rekolekcjach akademickich, ale także na pielgrzymkach, aż trudno uwierzyć, że liczba osób uczęszczających na niedzielną Eucharystię jest coraz mniejsza. Dlaczego?

Ks. Roman Chromy: Wszyscy obserwatorzy życia religijnego i kościelnego w Polsce, zauważają osłabienie praktyk religijnych i to niestety także w kontekście przeżywania niedzieli – dnia Pańskiego. Zresztą potwierdzają ten fakt badania Instytutu Statystyk Kościoła Katolickiego, które pokazują, że liczba osób regularnie uczestniczących w Eucharystii spada. Taka jest pierwsza obserwacja widoczna w praktyce duszpasterskiej a zarazem duszpasterskie wyzwanie. Możemy pytać, co się stało, dlaczego tak jest i szukać przyczyn zewnętrznych, analizując rzeczywistość, w której żyjemy, ale jestem przekonany, że powinniśmy szukać także przyczyn wewnętrznych, we wspólnocie samego Kościoła.

 

To znaczy?

Być może również my chrześcijanie – myślę tu o osobach duchownych i o wiernych świeckich – popełniliśmy szereg błędów, chociażby w kontekście sposobu celebracji Eucharystii, jej oprawy i samego nauczania o Eucharystii. Powinniśmy zrobić rachunek sumienia, by odpowiedzieć na pytanie, dlaczego świat „wytrącił niektórych katolików z równowagi” do tego stopnia, iż doszli do wniosku, że możliwe jest przeżywanie niedzieli bez Eucharystii. Zauważam wspomniane zjawiska także w archidiecezji katowickiej, gdzie na co dzień pracuję i odpowiadam za koordynację działań duszpasterskich. Jesteśmy trochę bezradni.

 

Jaka jest odpowiedź na tę bezradność?

Jako Komisja Duszpasterstwa KEP, której przewodniczącym od 2016 roku jest abp Wiktor Skworc, proponujemy na najbliższe trzy lata program duszpasterski dla Kościoła w Polsce pt. „Eucharystia daje życie”. Po to, abyśmy na Eucharystię popatrzyli przez pryzmat spotkania z żywym Jezusem Chrystusem. Spadek liczby osób uczestniczących w niedzielnej Eucharystii wcale nie oznacza, że mamy popaść w jakiś wewnętrzny, duchowy marazm i powiedzieć: nic się już nie da. Przeciwnie. Szczególnie ci, którzy wierzą z pełną świadomością w to czym, a właściwie Kim jest Eucharystia, są wezwani do tego, aby z jednej strony pogłębiać świadomość wartości Mszy świętej, a z drugiej do rozwijania umiejętności świadczenia o niej. Jednocześnie zauważamy, że choć w Polsce spada dominicantes, czyli liczba wiernych uczestniczących w Eucharystii, to osoby, które doceniają wartość Eucharystii, starają się często przystępować do Komunii Świętej. Ponadto, jedność z Chrystusem dopełniają słuchaniem Słowa Bożego.

 

Eucharystię buduje wspomniana Liturgia Słowa. Jaka jest rola Słowa Bożego w przeżywaniu Eucharystii oraz samej niedzieli?

Podzielę się tutaj takim bardzo prostym, osobistym doświadczeniem. Pracując w zwyczajnym duszpasterstwie parafialnym, przez osiem lat byłem zaangażowany w działalność wspólnot Odnowy w Duchu Świętym. W czasie spotkań poniedziałkowych rozważaliśmy liturgię Słowa Bożego kolejnej niedzieli. Z wielkim zainteresowaniem słuchałem świadectw wiernych, którzy dzielili się osobistym doświadczeniem, opowiadając w jaki sposób Słowo Boże działa w ich życiu. Po takim spotkaniu miałem właściwie gotową niedzielną homilię. W pewnym sensie to sami wierni podpowiadali mi jakie treści ta homilia powinna zawierać.

 

Czyli wcześniejsza medytacja nad Słowem może pomóc w pełniejszym przeżyciu Eucharystii?

Byłoby idealnie, gdybyśmy – duchowni, ale także nasi parafianie – przeżywali każdą niedzielną Eucharystię, rozważając uprzednio Słowo Boże, odnosząc je do własnego życia. Z pewnością inaczej wsłuchiwalibyśmy się w to Słowo, które jest proklamowane w niedzielę w kościele, i pewnie inaczej przyjmowali słowa homilii. Na rynku księgarskim, ale także w Internecie mamy szereg materiałów inspirujących do osobistego rozważania Słowa Bożego. Nic tylko korzystać. Podobnie Komisja Duszpasterska KEP przygotowała w formie tematycznych zeszytów pewne propozycje dla duszpasterzy, liderów, animatorów życia parafialnego do wykorzystania w najbliższym roku liturgicznym.

 

Według wspomnianego raportu z 2019 roku na temat czasu wolnego i świętowania niedzieli w polskim społeczeństwie przeprowadzonego przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, Polacy spędzają niedzielę na oglądaniu telewizji, zajęciach domowych (średnio 3 godziny). W niedzielę też dłużej śpimy, więcej czasu przeznaczamy na spożywanie posiłków oraz korzystanie ze środków masowego przekazu, mniej natomiast na prace domowe oraz naukę. Czy istnieje recepta na dobre przeżycie niedzieli?

Badając stosunek naszych rodaków do pracy zawodowej, okazuje się, że wzrasta procentowo liczba Polaków, którzy są w stanie zrezygnować z obowiązków zawodowych w sobotę i w niedzielę na rzecz osobistego rozwoju i relacji z najbliższymi. A ponieważ religijność wpisania jest także w relacje człowieka do Pana Boga, to właśnie w relacyjności widziałbym szansę na niedzielną odnowę więzi z Panem Bogiem.

 

Wspomniane relacje wpływają bezpośrednio na świętowanie niedzieli.

To z pewnością jest proces. Musimy ciągle odnawiać świadomość tego, czym jest Eucharystia, czym jest spotkanie z żywym Chrystusem podczas Mszy świętej. Stąd tematyka programu duszpasterskiego, w czasie którego będziemy próbowali rozważać Eucharystię w jej trzech wymiarach: jako tajemnicę wyznawaną, celebrowaną i świętowaną… szczególnie w niedzielę. Dotkniemy także przy tej okazji ars celebrandi, czyli sztuki celebrowania Eucharystii, zachęcając księży i osoby świeckie do lepszego przygotowania Mszy św., pełnego uczestnictwa i zaangażowania w jej przebieg.

 

Coraz więcej jest takich wspólnot, dla których powinniśmy stworzyć w niedzielę ofertę liturgiczną dostosowaną do rytmu ich życia.

W jaki konkretny sposób można odpowiedzieć na coraz mniejsze uczestnictwo wiernych w niedzielnej Eucharystii?

Jako duszpasterze zauważamy pewne zmiany w przeżywaniu niedzieli przez naszych wiernych. Jeśli dzisiaj, szczególnie młode małżeństwa, młodzi rodzice, są do bólu zapracowani w tygodniu, to dla nich pierwszym wymiarem niedzieli jest wypoczynek. Dłużej śpią, później jedzą śniadanie czy obiad, który często staje się raczej obiadokolacją. I dlatego do naszych zadań, jako duszpasterzy, należy odpowiednie rozeznanie rytmu życia naszych parafian. Parafia parafii nie jest równa, ale myślę, że coraz więcej jest takich wspólnot, dla których powinniśmy stworzyć w niedzielę ofertę liturgiczną dostosowaną do rytmu ich życia. Myślę tu o późno-popołudniowej, a nawet wieczornej Eucharystii. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że dobry katolik rozpoczyna dzień Eucharystią. Jest to pewne założenie idealne, powiedziałbym nawet prawdziwe. Jeśli ktoś może rozpocząć niedzielę Eucharystią, bo na to mu pozwalają warunki życia, konteksty rodzinne, małżeńskie, osobiste, wewnętrzna potrzeba, to niech tak będzie. Ale jeśli część parafian wolałaby skorzystać w niedzielę z Eucharystii wieczornej, na koniec weekendu, to powinniśmy im stworzyć takie warunki. Ceńmy sobie fakt, że ci wierni będą uczestniczyli w Eucharystii w swojej wspólnocie parafialnej.

 

Jeśli uda nam się powiązać niedzielną Eucharystię z budowaniem relacji międzyludzkich i z Panem Bogiem, to jestem przekonany, że do kościoła wrócą ci, którzy być może nieco osłabli w praktykach religijnych.

 

A jakie zadania stoją przed osobami świeckimi?

Skoro statystyki wskazują, że z powodu barku czasu w tygodniu, w niedzielę stawiamy na relacje międzyludzkie, rodzinne, to niedziela powinna być dniem dla drugiego człowieka. Jako chrześcijanie nie powinniśmy rezygnować także z charytatywnego wymiaru niedzieli. Rozejrzyjmy się w wtedy wokół siebie, i być może zauważymy osoby będące w potrzebie. Chodzi o proste gesty: odwiedziny samotnej sąsiadki albo dziadków, dzielenie się z nimi obiadem, wypicie razem popołudniowej kawy. Myślę także o rekreacji i sporcie. Słyszymy apele na temat kształtowania kultury fizycznej, o troskę o zdrowie – to także świetny kierunek wzajemnej integracji.

 

Dlaczego tak ważny jest ten aspekt wspólnotowy?

Eucharystia nazywana jest komunią, a wspólnota Kościoła zgromadzeniem… Budowanie wspólnoty jest również zadaniem dla każdej parafii. Znam wspólnoty parafialne w naszej archidiecezji, w których raz w miesiącu księża wraz z animatorami parafialnych wspólnot organizują dzień otwarty na plebanii. Stwarzają szansę spotkania przy kawie i ciastku, są ze swoimi parafianami. Takie działania „oswajają” wiernych z Kościołem, który przestaje być tylko instytucją, a staje się przede wszystkim żywą wspólnotą otwartą na każdego. Popełnialiśmy błąd w duszpasterstwie, zawężając rozumienie Eucharystii tylko i wyłącznie do „chrześcijańskiego obowiązku”. Każdy obowiązek może spowszednieć, może stać się jakąś suchą rutyną. Jeśli uda nam się powiązać niedzielną Eucharystię z budowaniem relacji międzyludzkich i z Panem Bogiem, to jestem przekonany, że do kościoła wrócą ci, którzy być może nieco osłabli w praktykach religijnych, a może nawet utracili wiarę. Widząc żywą wspólnotę być może powiedzą sobie: spróbuję raz jeszcze!

 

ks. Roman Chromy

ks. Roman Chromy

Zobacz inne artykuły tego autora >

Zofia Świerczyńska

Zofia Świerczyńska

Dziennikarz, sekretarz redakcji portalu Stacja7. Pracowała w Sekcji Komunikacji Komitetu Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, agencji kreatywnej, swoje teksty publikowała także na łamach tygodników katolickich. Odpowiedzialna za projekty medialne i marketingowe.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

ks. Roman Chromy
ks. Roman
Chromy
zobacz artykuly tego autora >
Zofia Świerczyńska
Zofia
Świerczyńska
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap