video-jav.net

Kobieta Nieziemskich Obyczajów radzi. Kiedy ślub?

Ile ze sobą "chodzić", żeby się zaręczyć? Jak rozmawiać o ślubie, żeby nie wywierać presji? Zapraszamy na kolejną część pytań do Kobiety Nieziemskich Obyczajów - o narzeczeństwie, oświadczynach i decyzji o wspólnym życiu.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Co zrobić, jeśli jesteś w związku już długo – prawie 4 lata, kochacie się, wasze rodziny się znają, Ty już jesteś gotowa na małżeństwo i o nim marzysz, bo chcesz, aby ta kwestia została uregulowana i przed Bogiem, i prawnie? On choć niekiedy wspomina o ślubie, czasem nawet mówi coś o weselu, nadal nie daje solidnej deklaracji, oczywiście w postaci pierścionka. Czy robić sugestie, aluzje, czy dać sobie spokój i czekać? I ile czekać? Czy można wymagać konkretów, czy w takich sytuacjach nie można stosować jakiejkolwiek presji na drugą osobą? Czy rozstać się, kiedy on nawet nie chce o tym słyszeć po 4 latach związku?

Zaczynając od końca – jeśli to 4 lata związku i nie ma żadnej pewności, dokąd to zmierza – trzeba to porządnie przemyśleć. Wiele czynników wpływa na “pewność”, że chce się być z drugim człowiekiem, ale trzeba powiedzieć jasno, że jeżeli w związek powinno się wchodzić z zamiarem zawarcia małżeństwa. Nie ma sensu budować związku “na próbę”.

Jeśli sugestie i aluzje nie działają – proponujemy szczerą rozmowę, ale bez wywierania presji. Mężczyzna musi podjąć decyzję o narzeczeństwie w wolności, bo przymus prędzej czy później da o sobie znać – o wolność zawierania związku małżeńskiego pyta przed przysięgą małżeńską ksiądz. Jeśli po rozmowie uznacie, że Wasze zamierzenia i plany co do wspólnego życia pokrywają się – bądź cierpliwa i daj się zaskoczyć.

 

erg3534

 

Jak rozmawiać z chłopakiem o małżeństwie/narzeczeństwie, aby nie wyjść na nachalną?

Rozmowa powinna być zwyczajna, naturalna i szczera. Nie w formie pytania tylko w formie przekazania Twoich pragnień i Twojej woli, że bardzo Ci na tym zależy. Nie powinno być to jednocześnie postawienie chłopakowi wymagania, aby do ślubu doszło jak najszybciej. Nie okazuj zniecierpliwienia, że jeszcze się nie oświadczył/nie zaplanowaliście daty ślubu, bo wtedy on uniesie się honorem i z rozmowy wyjdzie kłótnia, a nie pożytek dla związku.

Taka rozmowa to pierwszy egzamin z rozmów małżeńskich, które potem prowadzi się całe życie. Warto wybrać na to odpowiednie miejsce i czas – nie w autobusie, gdy uczestniczą w rozmowie inni pasażerowie i nie, gdy np. się rozchodzicie do domów za 3 minuty. Żeby to nie było nachalne, warto o taką rozmowę poprosić chłopaka, przygotować sobie kwestie, o których chce się porozmawiać i porozmawiać – dzięki temu nie będzie się co chwilę coś przypominało i oszczędzimy sobie stresów. Podczas rozmowy dawać mu się wypowiedzieć (kobiety mają tendencję do zagadywania i zadawania mnóstwa pytań) i słuchać z szacunkiem.

 

https://www.facebook.com/kobietanieziemskichobyczajow/

 

Ile należy ze sobą chodzić aby móc się zaręczyć? :)

Tyle, ile czasu potrzeba na poznanie drugiej osoby, aby decyzja podjęta w chwili zaręczyn była decyzją świadomą i poważną. Ojciec Adam Szustak podaje konkretne liczby – 2 lata związku, rok narzeczeństwa i ślub. Dominikanin przekonuje, że jeśli związaek trwa za długo i po 2 latach ludzie nie mają pewności, czy chcą ze sobą być, to nic z tego nie wyjdzie. Oczywiście są pary, które nawet po 6-7 latach związku tworzą udane małżeństwa, jednak z doswiadczenia o. Adama wynika, że to są wyjątki. Więcej o tym w 21. odcinku Ballad i romansów (ZOBACZ ODCINEK)

 

Czy należy przedstawić chłopaka rodzicom dopiero w trakcie narzeczeństwa, czy wcześniej?

Zdecydowanie wcześniej! Przecież narzeczeństwo poprzedza poproszenia ojca o rękę córki, a który ojciec zatroskany o swoje dziecko odda je obcemu facetowi, o którym nic nie wie? Poznanie chłopaka z rodzicami to świetna okazja do zobaczenia jego zachowania w ich obecności – czy odnosi się do nich z szacunkiem, jakie są jego maniery, co o sobie i o dziewczynie mówi w ich obecności. Rodzice mają prawo poznać człowieka, z którym dziewczyna się wiąże – i nie dlatego, że córka jest ich własnością i oni chcą ograniczyć jej wolność. Chodzi o szacunek do ludzi, którzy poświęcili swoje życie na jej wychowanie i wykształcenie, troszczą się i chcą dla nas jak najlepiej. Warto też, żeby dziewczyna dała się poznać rodzicom chłopaka i zobaczyła, jak on odnosi się do nich. Ks. Pawlukiewicz mówi, że takie sytuacje mogą dać obraz tego, jak w przyszłości będą wyglądały relacje wzajemne małżonków oraz ich relacje z teściami.

 

pexels-photo-72634

 

Za rok wychodzę za mąż. Wiele razy śniło mi się, że mój narzeczony ma inną kobietę i go na tym przyłapuję, a on odchodzi bez słowa… Martwię się tym, bo mi zależy na wierności i przez to jestem strasznie zazdrosna i boję się, że może naprawdę mnie zostawić. Nie wiem, co mam z tym zrobić, bo popadam w depresję, jak o tym myślę.

W jednej z konferencji o. Adam Szustak mówiąc o zazdrości przytacza przykład chłopaka, który dżentelmeńsko odprowadza swoją koleżankę po pracy do domu. Jeśli rzeczywiście robi to z troski o jej bezpieczeństwo – to ok, ale jeśli robi to codziennie od trzech miesięcy – to coś jest nie tak.

Każdej osobie, która jest w związku może towarzyszyć strach, że się on nie uda i że zostanie się samemu. Uczucia są niezależne od naszej woli – jednak to do nas należy decyzja co z tym robimy. Zazdrość może mieć dobre konsekwencje – jeśli potraktujemy ją jako punkt wyjścia do rozwoju, stawania się lepszym człowiekiem, większej miłości, większego zaangażowania w budowanie relacji. Może też zniszczyć związek, jeśli doprowadzi do ograniczania wolności drugiego człowieka. Warto zastanowić się, co taką nieuświadomioną zazdrość może powodować – niskie poczucie wartości, brak czasu dla siebie nawzajem, doświadczenie z poprzednich relacji, strach przed życiem w samotności. To wszystko można przepracować i uczynić przestrzenią do lepszego poznania siebie.

Można – jeśli uznasz to za dobre rozwiązanie – porozmawiać o tych lękach i z chłopakiem. Decyzja o tym zależy jednak od etapu związku i poziomie wzajemnego zaufania. Z jednej strony nie zawsze trudne informacje są drugiemu człowiekowi potrzebne, a wiadomość o zazdrości może dodatkowo sugerować brak zaufania. Z drugiej strony – jeśli widzisz sygnały, które każą z pewnym podejrzeniem traktować drugą osobę – niech uczucie zazdrości pomoże rozpoznać przyczyny takiej sytuacji i zadziałać.

 

foot-1402074_1920

 

Jak nakłonić narzeczonego do rozmów na temat moich obaw o naszym związku, uczuć i emocji? On uważa, że jest dobrze i nie ma potrzeby rozmów o uczuciach.

Mężczyźni również mają obawy, choć z reguły trudniej przychodzi im rozmawiać o uczuciach – nic w tym złego, po prostu ich skrytość ma też swój urok. Nie można jednak zakładać, że obawy pojawiają się w tym samym momencie budowania związku. Stąd rozmowa o nich jest zawsze trudna.  Warto zastanowić się, co powoduje tę różnicę w odczuciach odnośnie Waszego związku – dlaczego on odczuwa, że jest dobrze, a Ty – nie?

Poproś o rozmowę, wyjaśnij dlaczego chcesz o tym porozmawiać. Jeśli on odmawia wielokrotnie, to dlaczego? Czy tych rozmów było już za dużo? Jakie macie doświadczenia takich rozmów – pozytywne, czy nie chciałoby się do nich wracać? Warto pamiętać, że wszystkie nieporozumienia na świecie zaczynają się od wadliwej lub niepełnej informacji – a zatem u podłoża zawsze leżą kwestie komunikacji. Trzeba rozmawiać, nawet jeśli to są rozmowy trudne – jeśli teraz się to

 

Czy mogę spać w jednym łóżku z narzeczonym raz w tygodniu, jak do mnie przyjeżdża, czy lepiej jak będzie spał w innym?

Wszystko możesz, ale nie wszystko przynosi korzyść. Przemyśl dobrze, co będzie dla Was lepsze – decyzja zależy od tego, po co macie razem spać. Czy rzeczywiście będzie to wygodne i się wyśpicie? Czy narzeczony zachowa się po męsku i da Ci się wyspać, a sam prześpi się na materacu na podłodze? Jeśli ma do dyspozycji inne łóżko – to po co spać razem? Warto na koniec wspomnieć, o ile jest to dla Ciebie/dla Was kwestią znaczącą, że taka sytuacja jest świadomym i dobrowolnym wystawianiem się na pokusę grzechu.

 


Pytania zostały zadane na fanpage’u Kobiety Nieziemskich Obyczajów.
Jeśli chcesz zadać swoje pytanie, kliknij tutaj.


Zapraszamy na fanpage Kobiety Nieziemskich Obyczajów!


 

POZOSTAŁE ARTYKUŁY Z CYKLU “KOBIETA NIEZIEMSKICH OBYCZAJÓW RADZI”

 

Kobieta Nieziemskich Obyczajów radzi. Czystość

► Czy można się całować przed ślubem?
► Na jaki stopień bliskości w związku można sobie pozwolić?
► Jak wyznaczyć granicę w okazywaniu sobie czułości?
► Jak rozmawiać o czystości i walczyć o nią?
► Czy przed ślubem można razem spać od czasu do czasu?
► Kiedy zamieszkać razem?

Czytaj artykuł



Kobieta Nieziemskich Obyczajów radzi. Ten jedyny

► Gdzie szukać chłopaka i kandydata na męża?
► Jak podrywać chłopaka i czy dziewczynie wypada?
► Czy związek może być udany, gdy chłopak nie jest wierzący?
► Jak przybliżyć chłopaka do Boga?
► Skąd wiedzieć, że to ten jedyny, stworzony dla nas?

Czytaj artykuł

 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Kobieta Nieziemskich Obyczajów radzi. Czystość

Pytania o czystość w związku to pytania o to, co będzie dla nas lepsze. Wybierajmy to, co pozwoli nam się lepiej poznać, ale niekoniecznie krzywdzić.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Czy można się całować będąc parą (przed ślubem)?

Jeden z zakonników na pytanie o to, czy się można całować odpowiedział tak: “Całować tak. Ale czy to musi być od razu pompa ssąco tłocząca?”. Za św. Pawłem można by powiedzieć – “Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść”.

Warto sobie zadać pytanie, co taki pocałunek miałby oznaczać, bo bardzo istotna jest tu kwestia intencji. Może mało konkretnie, ale słusznie zauważa się, że można kogoś trzymać za rękę pożądliwie a z czystymi intencjami całować. Z drugiej strony to stwierdzenie zakłada, że każdy rodzaj czułości między ludźmi ma jednakowe znaczenie, a przecież nie można z ręką na sercu powiedzieć, że całus w policzek będzie tym samym, co np. całowanie po brzuchu.

Całowanie pomaga w jakiś sposób budować więź między ludźmi, ale tylko wtedy, gdy to jest bliskość świadoma i coś oznacza. W Biblii pocałunek był aktem niezwykle ważnym – oznaczał, że niejako już przypieczętowano związek. Oczywiście dziś nie ma aż tak dużego znaczenia, ale nie może być też nijaki, przypadkowy i od niechcenia. Jeśli sprowadza się to tylko do jałowej fizycznej bliskości z przyzwyczajenia to nie ma możliwości, by relacja wzrastała.


Zobacz film “Po co się całować?”


 

Na jaki stopień bliskości cielesnej można sobie pozwolić przed ślubem? Czy w całowaniu się, przytulaniu, dotykaniu czy wspólnym leżeniu pod kocem jest coś złego? Kiedy cielesne okazywanie sobie miłości przestaje być piękne, a zaczyna być niewłaściwe, jeśli jesteśmy przed ślubem? Co powinno być kryterium wyznaczania granic czystości w dotyku i pocałunkach na etapie chodzenia ze sobą i narzeczeństwa?

Granicą jest to, co uzna się za granicę. Najpierw samemu trzeba sobie odpowiedzieć, na ile sobie możemy pozwolić. Z drugiej strony – czy możemy w 100% zaufać sobie i swojemu ukochanemu? Tak naprawdę nigdy nie możemy być pewni, jak potoczy się nasza relacja z daną osobą, więc może lepiej chuchać na zimne, żeby się nawzajem nie pokrzywdzić, nie żałować. Pisząc to, zakładamy oczywiście, że kobietom zadającym sobie podobne pytania, zależy na szacunku do własnego ciała i czystość jest dla nich jakąś wartością.

W cyklu “Ballady i romanse” o. Adam Szustak mówiąc o wyznaczaniu granic wyjaśnia, że każde wchodzenie w intymność drugiej osoby jest wejściem w seksualność, a seks to też nie jest sam akt seksualny, bo zaczyna się dużo wcześniej – mogą to być różne formy zbliżenia. O. Adam mówi tam też, że jeśli dziewczyna zadaje pytanie “Na ile mogę sobie pozwolić, gdzie jest granica?” to znaczy, że już dobrze wie, gdzie jest granica i czy ją przekroczyła.

Jeśli para zaczyna razem sobie leżeć i się przytulać i nie ma w tym absolutnie żadnego pożądania seksualnego, to można podejrzewać, że coś jest nie tak. Jeśli facet jest zdrowy, to kobieta go pociąga. I na odwrót. Sztuką jest zapanowanie nad tym – od tego mamy wolną wolę. W tym przejawia się nasza wyższość nad zwierzętami, które działają tylko instynktem. Po prostu podejdźmy do tego z głową.

 

https://www.facebook.com/kobietanieziemskichobyczajow/

 

W jaki sposób wytłumaczyć niewierzącemu chłopakowi, że ważne dla nas jest zachowanie czystości do ślubu? Dla mnie to rozsądne. Seks powinien być dodatkiem do związku, który powinien być zbudowany na wartościach takich jak m. in. zaufanie. Argumentem jest także to, że moja wiara nakazuje wytrwać do ślubu. Co, kiedy dla ateisty owe argumenty są płytkie?

Przede wszystkim wytłumaczyć spokojnie i szczerze. Zawsze z zachowaniem czystości wiąże się trud – wystarczy poczytać świadectwa osób, które walczyły o nią. O tę czystość trzeba mocno zabiegać, poza tym nierzadko zapomina się, że to również łaska – dlatego warto się o nią modlić.

Inne wytłumaczenie może być takie: seks to tylko jedna z bardzo wielu możliwości okazywania miłości. Decydując się na taką bliskość nie dajemy sobie nawzajem szansy na rozwijanie kreatywności w okazywaniu sobie uczuć. Jeśli chcemy się kochać tak samo albo bardziej za 40, 50, 60 lat (daj Boże!), to chyba warto pomyśleć o innych sposobach budowania więzi. Seks powoduje, że łatwo przychodzi nam myślenie “mamy miłość”. To tylko pozór. Miłość to więcej niż seks.

Argument o budowaniu zaufania powinien być wystarczający niezależnie od tego, czy jest się człowiekiem wierzącym czy nie – to dobry argument dotyczący budowania relacji w ogóle. Czas przed ślubem jest dany po to, by lepiej się poznać i zaprzyjaźnić tak mocno, by móc potem spędzić razem całe życie (tego chyba chcemy!). Wytrwanie w czystości przed ślubem to świetne pole do sprawdzenia, czy ukochana osoba będzie wierna również po ślubie. Jeśli jest w stanie opanować się teraz – można ufać, że tak będzie też później. Jeśli trudno się powstrzymać teraz, “nie zaprawiamy się” w tej cnocie, to kiedy przyjdzie tęsknota za czułością, będziemy jej szukać u kogokolwiek. Nawet jeśli niczego nie można być pewnym, to z perspektywy osoby wierzącej po ślubie widzi się jeszcze dodatkowe wsparcie płynące z mocy sakramentu małżeństwa – w tym wspólnym życiu jest z nami Bóg.

Cóż lepszego możemy dać ukochanej osobie poza sobą? To piękne móc w dniu ślubu z czystym sumieniem powiedzieć mężowi “Wszystko, co mam, czekało właśnie na Ciebie. Teraz chcę Ci całą siebie dać w prezencie”. Żeby tak się stało, żeby stać się dla kogoś darem, najpierw trzeba samego siebie posiadać, w całości. Podaruj to, co w Tobie najlepsze.

 

pair-1309409

 

Jak radzić sobie z czystością w związku przed ślubem?

Przede wszystkim – przypominamy do znudzenia, ale szczerze – na modlitwie. Czystość to łaska, bez Pana Boga trudno o nią walczyć. Nierzadko myślimy sobie, że może się to dokonać tylko naszą solidną pracą, że musimy się mocno zaprzeć i się uda. Nic bardziej mylnego. Po ludzku jesteśmy skażeni przez grzech i tylko z Bożą pomocą, a nawet więcej – pokładając pełną ufność w Panu Bogu – możemy stawać do takiej walki.

Jak się nie uda – nie załamuj się, wstań, idź do spowiedzi i zacznij jeszcze raz. Nie zrażaj się upadkami, bo złemu dokładnie o to chodzi – by myśleć, że już wszystko przepadło, że jest się niegodnym szacunku, że nigdy się nie uda żyć w czystości. Dla Pana Boga nie ma straconego człowieka.

Wielu specjalistów od relacji w tej kwestii poleca po prostu unikanie sytuacji, które prowokują do pozwalania sobie na zbyt dużo. Można spędzać czas ze znajomymi, częściej gdzieś razem wychodzić, a jeśli spotykacie się u siebie nawzajem – miejcie pomysł na to spotkanie, żeby uniknąć bezczynności.

Warto też z drugą osobą o czystości szczerze porozmawiać, nie pozostawiać jakichś niepotrzebnych niedomówień. Zawsze w zabieganie o czystość powinny być zaangażowane obie osoby, żeby można było być dla siebie wsparciem, kiedy jednemu z Was jest po ludzku trudniej.

 

Czy para (nie małżeńska) powinna razem wyjeżdżać na kilkudniowe wyjazdy, gdzie będą sami i będą mieć noclegi w jednym pokoju?

Wyjeżdżać proszę bardzo, ale po co spać razem w jednym pokoju? Prawdopodobnie to niejedyny wolny pokój w tym miejscu. Takie noclegi są tańsze, ale wystawiamy się niepotrzebnie na pokusę – po co? W takiej sytuacji trzeba się zastanowić, co jest dla nas ważniejsze – tańszy nocleg, czy czyste sumienie.

 

pexels-photo-25866

 

Czy nocowanie mężczyzny u kobiety raz na jakiś czas jest w porządku?

Trzeba powiedzieć wprost, że to zależy. Zależy raz na jaki czas i po co. Skoro oboje macie swoje mieszkania, to po co? Jeśli mieszkacie w różnych miastach, to może warto pomyśleć o udostępnieniu gościowi innego pokoju, żeby obojgu zapewnić możliwość wygodnego wyspania się. Zawsze warto patrzeć na swoje intencje – jeśli czujesz, że z Waszego spotkania może wyniknąć coś, czego będziecie żałować, to uciekaj od tego.Wystawianie się na pokusę w niczym nie pomoże. A jeśli czujesz, że jesteś silny i wytrzymasz – nie wystawiaj na próbę drugiego człowieka.

Ponadto takie nocowanie czasem przeszkadza współlokatorom – mogą nie czuć się komfortowo w miejscu, które na co dzień zamieszkują, ponieważ będzie tam ktoś obcy.

Jeśli ma nocować po to, żeby było Wam razem miło, to trochę jakby udawanie, że się razem mieszka. Bardzo łatwo przyzwyczaić się do takiego funkcjonowania. A o tym piszemy pod następnym pytaniem.

 

Czy po prawie 4 latach związku z młodszym chłopakiem, wspólne mieszkanie to dobry krok?

Wspólne mieszkanie pary przed ślubem to zawsze zły pomysł – niezależnie od wieku i stażu związku. Nawet w przypadku czystych intencji. Powodów jest kilka:

Pierwszy z nich to wystawianie się na pokusę: naprawdę trudno znaleźć zdrowego mężczyznę (kobietę również), którzy umieliby trzymać emocje, zmysły i pożądanie na wodzy w sytuacji przebywania sam na sam przez długi okres.

Po drugie: nawet gdybyście żyli “jak brat z siostrą”, to moglibyście gorszyć znajomych czy sąsiadów. I nie chodzi o to, co oni sobie wyobrażą, że robicie, ale o fakt, że – jak samo słowo gorszyć mówi – sprawicie, że staną się gorsi, czyli widząc Was uznają wspólne mieszkanie par pozamałżeńskich za dobre.

Trzecim argumentem przeciwko wspólnemu mieszkaniu jest sam fakt tego, że jest ono jednym z przywilejów małżeństw. Często mówiąc o przywilejach małżonków zaczynamy od spraw ze sfery seksualnej, ale musimy pamiętać, że wspólnota życia (w tym mieszkanie pod jednym dachem) jest zarezerwowana dla małżeństw.

 


Pytania zostały zadane na fanpage’u Kobiety Nieziemskich Obyczajów.
Jeśli chcesz zadać swoje pytanie, kliknij tutaj.


Zapraszamy na fanpage Kobiety Nieziemskich Obyczajów!


 

POZOSTAŁE ARTYKUŁY Z CYKLU “KOBIETA NIEZIEMSKICH OBYCZAJÓW RADZI”

 

Kobieta Nieziemskich Obyczajów radzi. Ten jedyny

► Gdzie szukać chłopaka i kandydata na męża?
► Jak podrywać chłopaka i czy dziewczynie wypada?
► Czy związek może być udany, gdy chłopak nie jest wierzący?
► Jak przybliżyć chłopaka do Boga?
► Skąd wiedzieć, że to ten jedyny, stworzony dla nas?

Czytaj artykuł



Kobieta Nieziemskich Obyczajów radzi. Kiedy ślub?

► Jak rozmawiać o małżeństwie, aby nie wyjść na nachalną?
► Ile ze sobą chodzić, aby się zaręczyć?
► Kiedy przedstawić chłopaka rodzicom?
► Jak nakłonić narzeczonego do rozmów o uczuciach i obawach?
► Gdzie przenocować narzeczonego, jak przyjedzie w odwiedziny?

Czytaj artykuł

 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >