Fot. Kadr z filmu "Szklany Dom"/Materiały prasowe TVP

„Szklany Dom” – czego chciałby dziś od Kościoła Jan Paweł II? Paulina Guzik o swoim filmie

"Szklany Dom" ma być krokiem w tył, wpuszczeniem w soczewkę nowego światła i próbą uchylenia szczelnie zamkniętych watykańskich drzwi - pisze Paulina Guzik o swoim najnowszym filmie.

Reklama

Dziś o 21:00 w TVP1 premiera filmu Szklany Dom. Dla mnie to jedna z najważniejszych życiowych produkcji. Nie tylko dlatego, że odpowiada na trudne i ważne pytania dotyczące pontyfikatu, który uformował całe moje pokolenie, nie tylko wśród katolików w Polsce, ale i na świecie. Tak ważna jest dla mnie także dlatego, że jako matce i dziennikarce, jest mi szczególnie bliski temat wykorzystywania seksualnego w Kościele. I dlatego, że sama chciałabym, aby Kościół stał się Szklanym Domem.

W tym kontekście warto zadać sobie pytanie, co się musi stać, aby tak było, i czego w tej kwestii możemy nauczyć się od Jana Pawła II.

Kilka słów o filmie

„Szklany Dom” nie ma być obroną przed czymkolwiek, ale ma być krokiem w tył, wpuszczeniem w soczewkę nowego światła i próbą uchylenia szczelnie zamkniętych watykańskich drzwi. Próbą odpowiedzi na pytanie – co się stało, dlaczego i co do takich a nie innych decyzji papieża doprowadziło.

Reklama
Reklama

Pokazujemy w nim papieża, który swoje decyzje podejmował w kontekście konkretnych czasów i z konkretną rzymską kurią wokół. W tej kurii znajdziemy – jak w każdej instytucji – postaci bohaterskie i postaci, które kładą się dziś cieniem na całym pontyfikacie. Znajdziemy zarówno kardynała Josepha Ratzingera, bezkompromisowego zwolennika rozliczenia Kościoła z dramatu wykorzystywania seksualnego, ale i kard. Sodano, Sekretarza Stanu, sprzyjającego przestępcom seksualnym takim jak założyciel Legionistów Chrystusa, Marcial Maciel, czy jak Theodor McCarrick.

„Szklany Dom” nie ma być obroną przed czymkolwiek, ale ma być krokiem w tył, wpuszczeniem w soczewkę nowego światła i próbą uchylenia szczelnie zamkniętych watykańskich drzwi.

Jednocześnie w Watykanie Wojtyły tworzą się dokumenty, które do dziś zmieniają oblicze Kościoła – jak choćby Sacramentorum Sanctitatis Tutela, który odwrócił bieg soborowy i scentralizował sprawę wykorzystywania seksualnego w Kościele – biskupi się tym nie zajmowali i zamiatali pod dywan – Jan Paweł II podpisał się więc pod reformą kardynała Raztingera i kazał wszystko przekierować do Watykanu. Bez tego nie byłoby kolejnych reform, decyzji kolejnych papieży, kolejnych rewolucyjnych dokumentów.

Reklama
Reklama

„Szklany Dom” ukazuje podejście Jana Pawła II do tych spraw w całym spektrum złożoności, bo, jak sam mówił Papież, nie da się go zrozumieć od zewnątrz, ale tylko od środka.

Czego zatem dziś chciałby od nas Jan Paweł II w kwestii wciąż tak bolesnej jak kryzys wykorzystywania seksualnego w Kościele? Oto kilka punktów, które mogłyby stać się wnioskami „Szklanego Domu” – także w kwestii uczenia się na błędach Kościoła z tamtych lat, i chciałabym, aby nimi były.

Fot. Kadr z filmu „Szklany Dom”/Materiały prasowe TVP

Po pierwsze – skrzywdzeni

W czasie pontyfikatu Jana Pawła II wielu z nich nie udało się dotrzeć do papieża. Nie ze względu na jego niechęć, ale oficjalne watykańskie „sito”, szczególnie Sekretariatu Stanu, które „te tematy” trzymało jak najdalej od Ojca Świętego. 

Reklama

Dziś potrzeba wrażliwości na cierpienie i godność każdego człowieka – czyli elementów, których cały swój pontyfikat  uczył Jan Paweł II. Potrzeba pełnych zrozumienia słów, które powiedział Danielowi, bohaterowi mojego filmu – „Danielu, jesteś człowiekiem cierpienia”. Potrzeba pójścia wspólną drogą ze skrzywdzonymi – tylko to pozwoli uniknąć błędu ignorancji, ślepoty i zatykania uszu na krzyk skrzywdzonych. Pochylenia się nad nimi chciałby dzisiaj od Kościoła Jan Paweł II – bo to właśnie przez wiele lat robił jego zaufany współpracownik, Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Ratzinger, późniejszy Papież Benedykt XVI, pierwszy, który spotkał się podczas oficjalnej wizyty w Irlandii ze zranionymi w Kościele.

Potrzeba pójścia wspólną drogą ze skrzywdzonymi – tylko to pozwoli uniknąć błędu ignorancji, ślepoty i zatykania uszu na krzyk skrzywdzonych.

Po drugie – transparencja

To Jan Paweł II zatrudnił jako pierwszy w historii Watykanu świeckiego rzecznika. To on chciał, by wszyscy wierni transparentnie dowiadywali się o problemach Kościoła, także kłopotach samego papieża. To on transparentnie kazał informować, szczególnie od czasu zamachu, o stanie swojego zdrowia. To jemu telewizyjne kamery towarzyszyły gdy jechał na kolejne operacje do kliniki Gemelli. Dziś takiej transparencji chciałby w kwestii kryzysu, który toczy Kościół od środka.

Z postacią jego rzecznika i tematem transparencji wiąże się jeszcze jedna kwestia  – zaufania do swoich współpracowników. Papież chciał na stanowisku rzecznika świeckiego eksperta, któremu ufał. Jeśli Navarro Valls sugerował ujawnienie danej sprawy w sposób przejrzysty i krystaliczny, Papież go słuchał, nie robił po swojemu. Dziś takiego podejścia i współpracy potrzeba w Kościele, potrzeba słuchania głosu świeckich w diecezjach, potrzeba go w Watykanie. Nie może być to głos drugorzędny, to musi być głos, który zostanie zrealizowany.

Fot. Kadr z filmu „Szklany Dom”/Materiały prasowe TVP

Po trzecie – nie pozostawiać pytań, szczególnie trudnych, bez odpowiedzi

Kiedy zbliżała się 15. rocznica pontyfikatu, telewizja RAI wpadła na rewolucyjny w tym czasie pomysł, aby przeprowadzić 2-godzinny wywiad z Papieżem. Nikt wcześniej nie posadził papieża przed kamerą i nie wziął w ogień pytań. Wywiad miał przeprowadzić katolicki włoski intelektualista Vittorio Messori.

Przez rok od prośby telewizji RAI papieski sekretarz nie był w stanie znaleźć dwóch godzin na wywiad dla RAI. To było w kalendarzu Jana Pawła II coś po prostu niespotykanego – 2 godziny wolne.

Joaquin Navarro-Valls, który był pośrednikiem organizacji wywiadu, a na który papież chętnie zresztą przystał, po roku starań po prostu się poddał. Zawiadomił Messoriego, że do wywiadu nie dojdzie. Jednak od roku w Watykanie leżały przecież pytania, jakie Messori dla papieża przygotował.

Kilka dni po decyzji, że wywiadu dla RAIu nie będzie, papież podał Navarro plik kartek i powiedział mu: „Nie można pozostawiać pytań bez odpowiedzi”. Papież, w wolnym czasie, najpewniej w nocy, spisał refleksje – odpowiedzi dla Vittorio Messoriego.

Navarro osobiście zawiózł teczkę Messoriemu. Na pierwszej stronie roboczych zapisków papież odręcznie nakreślił tytuł: „Przekroczyć próg nadziei” – dziś największy bestseller w historii papiestwa.

Trudne pytania wymagają odpowiedzi

W milczeniu nabrzmiewają domysły i szybkie osądy. U Jana Pawła II decyzja o odpowiedzi na pytania Messoriego i innych dziennikarzy była powodowana pragnieniem spotkania z prawdą. Tego dzisiaj bardzo potrzeba Kościołowi – pragnienia spotkania z prawdą, a nie chowania jej przed światem za wszelką cenę.

I wreszcie, trzeba wrócić do fundamentalnych słów tego pontyfikatu, słów o których arcybiskup Scicluna mówi w filmie, że powinny być zapisane w marmurze i granicie, powinny być wyryte na wejściu do każdej parafii, każdego kościelnego ośrodka. To słowa Jana Pawła II ze spotkania z amerykańskimi kardynałami w kwietniu 2002 roku: „Nie ma miejsca w kapłaństwie ani życiu zakonnych dla tych, którzy krzywdzą młodych”. Nie ma innej ścieżki, nie można zawrócić już ze ścieżki oczyszczenia, jak powiedział mi skrzywdzony w Kościele Daniel Pittet. W Kościele nie ma miejsca dla przestępców seksualnych. Tylko radykalne oczyszczenie spowoduje, że Kościół będzie mógł odbudować zrujnowane zaufanie i ukoić ból osób złamanych wykorzystaniem seksualnym na całe życie.

Na koniec, zapraszając do obejrzenia „Szklanego Domu”, zostawiam czytelnikom słowa Jana Pawła II: „Kościół dąży i będzie coraz bardziej starał się być szklanym domem, przejrzystym i wiarygodnym. I jest to dobre”.


Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę