video-jav.net

Deklaracja wiary a… Kopernik

Gdy przysłuchuję się (z dystansu) dyskusji na temat konsekwencji podpisania „Deklaracji wiary” przez kilka tysięcy polskich lekarzy i przedstawicieli innych zawodów medycznych, mam jedno skojarzenie: przewrót kopernikański.

ks. Krzysztof Wieczorek
ks. Krzysztof
Wieczorek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Lekarz katolicki (przypominam: czyli, ten, który podpisał deklarację, bo chce w swojej pracy kierować się sumieniem) nie odmówi leczenia, ale może odmówić zastosowania procedur. I to jest właśnie argumentacja, jakiej nie są w stanie przyjąć osoby inaczej myślące, posługujące się inną hierarchią wartości, żyjące w inaczej zbudowanym świecie, w końcu: opisujące ten świat zupełnie innym językiem.

Wróćmy do Kopernika. Wszyscy byli przekonani, że wszechświat kręci się wokół ziemi. On pokazał, że ziemia („centrum świata”) kręci się wokół słońca. I chyba dobrze, że umarł (?), bo by go za to i tak zabili. Dziś mamy podobnie – społeczność ukształtowaną egocentrycznie: „świat kręci się wokół mnie”. Gdy pojawia się ktoś, kto pokazuje, że jest inaczej; „świat (i ja) kręci się wokół Chrystusa – Słońca, które nie zna zachodu”, chce się go ukamienować. A przynajmniej wykluczyć ze społeczeństwa (chodzi mi np. o te nawoływania, by pozbawić ich kontraktu z NFZ).

Spór o to, czy to ziemia kręci się wokół słońca, czy też jest odwrotnie, trwał wiele wieków. Ostatecznie zwyciężył heliocentryzm, ale przecież i dziś mamy wiele namacalnych dowodów na to, że ziemia jest płaska i bynajmniej się nie kręci…

Podstawowe pytanie brzmi: o co tak naprawdę chodzi obu stronom sporu? Jaki cel przyświecał twórcom Deklaracji wiary? I co chcą osiągnąć ci, którzy atakują sygnatariuszy tego dokumentu? Tymi drugimi nie będę się zajmował. Wierzę, że są wśród nich nie tylko zawodowi hejterzy Kościoła. Myślę, że wielu zaniepokoiło się o stan polskiej ochrony zdrowia – wszak i tak bardzo słabej – więc stają w jej obronie.

Chciałbym napisać kilka słów tylko o tych, którzy podpisali wzbudzający kontrowersje akt, a których dalej dla wygody zwał będę „lekarzami katolickimi”. Z tego, co się zorientowałem, zarzuty koncentrują się na ewentualności odmowy leczenia konkretnego pacjenta, gdyby to miało odbywać się wbrew sumieniu lekarza.

Przeczytałem deklarację (co wcale nie jest łatwe – dziwnym trafem w wyszukiwarce jako pierwsze pojawiają się artykuły krytykujące tekst, który jest dostępny bynajmniej nie na pierwsze stronie). I nie ma tam słowa o odmowie leczenia. Deklaracja mówi o aborcji, eutanazji, antykoncepcji i sztucznym zapłodnieniu…

Wszystko to ma jak najbardziej związek z medycyną. Ale… to nie jest leczenie. Wszak leczenie to próba przywrócenia organizmu do stanu normy fizjologicznej (czyli do stanu sprzed choroby albo do takiego stanu, który nazywamy normalnym, jeśli ktoś ma chorobę wrodzoną). W żadnej z wymienionych tu procedur medycznych nie mamy do czynienia z leczeniem w sensie ścisłym.

Każdy z nas musi się kierować sumieniem. A jeśli jest wierzący – nauką wiary. Aby żyć i pracować według sumienia nie muszę podpisywać żadnego dokumentu. Nie muszę, ale mogę. Mogę na świadectwo innym, którzy samych siebie uważają za prawodawców, którzy zapomnieli, kto tu rządzi.

Gdybym był lekarzem, też bym podpisał tę deklarację. I dalej robiłbym to, co robię. Najlepiej, jak umiem. Zgodnie z aktualną wiedzą. Przecież cały czas się dokształcam…Kopernik był w znakomitej mniejszości, gdy ogłaszał swą naukę. Ale czas pokazał, że to on miał rację.


Polecamy również inne artykuły dotyczące deklaracji wiary:


Deklaracja wiary. Dwa razy nie rozumiemSzymon Hołownia


Nie rozumiem czego Pan nie rozumie – dr Helena Pyz


Deklaracja wiary – podpisałamdr Daria Mikuła-Wesołowska


Treść deklaracji wiary i listu otwartego prof. Wandy Półtawskiej


ks. Krzysztof Wieczorek

ks. Krzysztof Wieczorek

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Krzysztof Wieczorek
ks. Krzysztof
Wieczorek
zobacz artykuly tego autora >

Święto Wolności z Kościołem

"Był z Wami papież Jan Paweł II. To on wspierał, modlił się za Polskę, upominał się o słuszne prawa człowieka i narodu. Był z Wami w kolejnych pielgrzymkach w roku 1983 i 1987" - mówił kard. Pietro Parolin na porannej Mszy świętej w 25. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów.

Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

35 lat po pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Polski i 25 lat po pierwszych częściowo wolnych wyborach – w Archikatedrze Świętego Jana w Warszawie zakończyła się uroczysta Msza Święta z udziałem Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej kardynała Pietro Parolina, metropolity warszawskiego kardynała Kazimierza Nycza, przedstawicieli polskiego Episkopatu, władz polskich i gości z zagranicy. Rozpoczęła się o godz. 8.00 odśpiewaniem polskiego hymnu.

fot. S. Dynek / CogitoMedia

Kardynał Pietro Parolin

Kardynał Kazimierz Nycz, gospodarz miejsca, na początku liturgii podziękował prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu za uwzględnienie w obchodach 25. rocznicy odzyskania niepodległości wymiaru religijnego tego wydarzenia.

W niedzielę razem modliliśmy się na Polach Wilanowskich. Dzisiaj jesteśmy w Archikatedrze warszawskiej, by dziękować Panu Bogu za wolność i modlić się za naszą ojczyznę i za całą Europę. Europa podzielona przez 45 lat stała się zjednoczona. Europa Środkowo-Wschodnia zniewolona – stała się wolna. A wszystko to zaczęło się w Polsce i swój sprawczy punkt wyjścia także miało u nas – mówił na powitanie kardynał Nycz.

Msza w warszawskiej Archikatedrze była istotnym elementem bardzo ważnej, kilkudniowej wizyty "drugiej po Papieżu" osoby z Watykanu w Polsce.

Kardynał Parolin w homilii wygłoszonej dzisiaj w podkreślił, że jest w Polsce jako przedstawiciel Ojca Świętego Franciszka. Swoje słowa, włoski purpurat, mówił do zgromadzonych wiernych, w tym prezydenta Bronisława Komorowskiego, byłego prezydenta Lecha Wałęsy, przedstawicieli parlamentu i rządu.

Dziś, w tej katedrze, dziękujemy Panu przede wszystkim za odzyskaną 25 lat temu wolność, nie zapominając o decydującym udziale Jana Pawła II w odzyskaniu wolności w Polsce i wielu krajach Europy Centralnej i Wschodniej – tymi słowami kardynał zwrócił się do obecnych na Mszy. I przypomniał modlitwę Jana Pawła II, wygłoszoną 35 lat temu na Placu Zwycięstwa w Warszawie: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię".

Kardynał Parolin przywoływał te słowa w czasie, gdy prezydenci, premierzy, przedstawiciele kilkudziesięciu krajów świętują w Warszawie 25. rocznicę odzyskania wolności, gdy prezydent USA Barack Obama z prezydentem Komorowskim, tuż obok Katedry, na Placu Zamkowym uczczą niepodległość Polski i innych krajów wyzwolonych spod zależności komunistycznej i okupacji radzieckiej.

Polska była zniewolona, Polacy byli poddani głębokiej ideologizacji komunistycznej. Byli równocześnie wierni Bogu i Kościołowi. Nikt nie mógł wtedy przypuszczać, że słowa Papieża, wypowiadane w Warszawie, Częstochowie, Gnieźnie i Krakowie, już po roku przyniosą pierwsze owoce. Słowo Boże głoszone przez Papieża i jego modlitwa poskutkowały. Duch Święty, o którym dzisiejsze drugie czytanie mówi, że "przychodzi z pomocą naszej słabości", dał ludziom potężny impuls, by zaczęli się organizować i stanowczo upominać o swoje prawa. W konsekwencji, w 1980 roku powstała "Solidarność", której działalność walnie przyczyniła się do odzyskania przez Polaków wolności. Następnie Polacy przeszli przez smutny okres represji stanu wojennego. Były z Wami kraje Europy Zachodniej i świata. Był z Wami papież Jan Paweł II. To on wspierał, modlił się za Polskę, upominał się o słuszne prawa człowieka i narodu. Był z Wami w kolejnych pielgrzymkach w roku 1983 i 1987. To wszystko doprowadziło – po ośmiu latach, po częściowo wolnych wyborach, które odbyły się 4 czerwca 1989 roku – do odzyskania w końcu upragnionej wolności – podkreślił kardynał Parolin w swojej homilii.

Nie zabrakło słów o głębokim znaczeniu polskich przemian dla pokojowej rewolucji w całej Europie i o ogromnym wkładzie Kościoła w te zmiany, które stały się elementem europejskiego dziedzictwa:

Kościół w Polsce przez cały ten czas jednoznacznie opowiadał się za aspiracjami narodu pragnącego wolności i na różne sposoby je wspierał.

Homilia nawiązywała także do znaczenia hasła "wolność" i korzystania z wolności, jaką człowiek dysponuje. Kard. Pietro Parolina przypomniał, że:

wolność może się wyrażać na dwa sposoby: w tworzeniu albo w niszczeniu. Obydwa te sposoby korzystania z wolności towarzyszą naszemu życiu. (…) Wolność niszcząca ucieka od odpowiedzialności. Nie chce być za nic odpowiedzialna. Przerzuca odpowiedzialność na innych, na okoliczności, zasłania się koniecznością. Ale jest też wolność, która mężnie podejmuje odpowiedzialność. Podejmując ją, tworzy – tworzy nowy świat, tworzy nową historię człowieka.

Dzisiaj ostatni dzień wizyty kardynała Pietro Parolina w Polsce. Podczas swojego pobytu watykański Sekretarz Stanu przewodniczył Mszy Świętej w Dniu Dziękczynienia w Świątyni Opatrzności Bożej, spotkał się z prezydentem Bronisławem Komorowskim, odwiedził miejsca ważne dla historii Polski i związane z Janem Pawłem II: Wadowice, Jasną Górę, Wawel, Łagiewniki oraz sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie i grób bł. Jerzego Popiełuszki.

Znaczenie tej wizyty podkreśla ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik prasowy Kurii Archidiecezji Warszawskiej:

Sądzę, że obecność kardynała Pietro Parolina i jego słowa to klucz do zrozumienia wagi wydarzeń. Jego wskazanie na Jana Pawła II jako patrona naszej wolności, wezwanie, żeby naród polski rodził nowych świętych i przypomnienie, że mamy Bogu za co dziękować: nie tylko za Jana Pawła II i kardynała Wyszyńskiego, ale też za wolność, którą mamy dziś dzięki tym ludziom i postawie całego narodu.

Patrycja Michońska-Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >