video-jav.net

W sobotę Franciszek spotkał się z dziećmi

Franciszek spotkał się w sobotę 9 czerwca z ponad 500 dziećmi, które przyjechały do Watykanu w ramach akcji: „Pociąg dzieci”. Odpowiadał na ich pytania, które dotyczyły początków jego życia i tego, jak został papieżem.

Polub nas na Facebooku!

Zapytany o swoje ulubione zabawy odpowiedział, że lubił puszczać latawce, które wcześniej przygotował z kolegami oraz grać w piłkę. Przyznał jednak, że nie był dobrym graczem, stąd zawsze stał na bramce i tam czuł się dobrze. Odpowiadając na pytanie o to, jak zrozumiał, że chce zostać księdzem stwierdził, że to rozumienie w nim dojrzewało. Miał dobrą pracę, którą lubił, był zatrudniony w labolatorium chemicznym. Pragnął jednak zrobić coś więcej dla innych. Któregoś dnia poczuł w sercu, że powinien zostać księdzem. To pragnienie w nim dojrzewało, aż w końcu je zrealizował.

Na zakończenie spotkania zwrócił się do dzieci prosząc je, aby pamiętały o swoich korzeniach.

“Nie zapominajcie nigdy o swoich pierwszych nauczycielach, ani o szkole. Dlaczego? Bo to są korzenie waszej kultury. A co to znaczy? Dam wam przykałd. Drzewo, które nie ma korzeni nie zakwita i nie wydaje owoców. Podobnie i ludzie mają swoje korzenie. Tak, mają korzenie duchowe, takie jak dom, rodzina, szkoła. Dlatego mówię wam, nie zapominajcie o korzeniach waszej kultury. Żaden chłopak, ani żadna dziewczyna, którzy nie mają korzeni nie mogą przynieść owoców w swoim życiu. Nie możemy być bez korzeni. Dlatego pamięć o szkole, o nauczycielach, zawsze pomoże nam w życiu przynosić dobre kwiaty i owoce”.

Celem inicjatywy „Pociąg dzieci”, podejmowanej przez Papieską Radę Kultury i Kolej Włoską jest ofiarowanie dzieciom, żyjącym w trudnych warunkach, dnia radości oraz zwrócenie uwagi na problemy społeczne. W tym roku do Watykanu przyjechały dzieci z przedmieść Mediolanu i Rzymu. Wśród nich oprócz katolików byli także muzułanie, buddyści, prawosławni oraz dzieci nieochrzczone. Pochodzą z biednych dzielnic znajdujących się na obrzeżach tych miast, stąd temat tegorocznego spotkania brzmiał: „Mali podróżnicy, wielcy architekci. Przyjazne miasto”. Najważniejszym momentem dnia było spotkanie z Papieżem.

KAI/ad

Kościół będzie miał nowego świętego i 6 nowych błogosławionych

Ojciec Święty przyjął wczoraj na audiencji prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. Angelo Amato, SDB i upoważnił tę dykasterię do opublikowania 4 dekretów. Oznacza to, że niebawem Kościół będzie miał nowego świętego i 6 nowych błogosławionych.

Polub nas na Facebooku!

Pierwszy z dekretów dotyczy cudu przypisywanego wstawiennictwu bł. Nunjusza Sulprizio (1817-1836). Był on synem szewca Domenica Sulprizio i Rosy Luciany. Gdy miał cztery miesiące w sierpniu 1817 zmarł jego ojciec, po czym jego matka ponownie wyszła za mąż, lecz zmarła 5 maja 1823, po jej śmierci jego wychowaniem zajęła się babka, która zmarła 4 kwietnia 1826. W 1831 trafił do szpitala w L’Aquili z powodu choroby kości piszczelowej. Rok później w 1832 jego wuj wysłał go do Neapolu wraz z pułkownikiem Felice Wochinger, który traktował go jak syna. W 1835 lekarze zadecydowali o amputacji nogi. Zmarł 5 maja 1836 w wieku 19 lat. Beatyfikował go Paweł VI 1 grudnia 1963 roku.

Drugi z dekretów dotyczy cudu za wstawiennictwem Meksykanki, Marii Cabrera Arias (1862 -1937), matki dziewięciorga dzieci, a jednocześnie założycielki zgromadzeń zakonnych i stowarzyszeń wiernych świeckich. W jej obejmujących 40 lat życia dziennikach duchowych widoczne jest żarliwe umiłowanie Chrystusa. Decyzja ta oznacza, że niebawem Maria Cabrera Arias zostanie ogłoszona błogosławioną.

Kolejny dekret dotyczy cudu za wstawiennictwem bliskiej współpracownicy założyciela Opus Dei, świętego Josemaríi Escrivy de Balaguera – Marii Guadalupe Ortiz de Landázuri (1916-1975). Zdecydowała się studiować chemię. W czasie wojny domowej w latach 1936-39 komuniści rozstrzelali jej ojca. Po studiach udzielała korepetycji, aby pomóc w utrzymaniu rodziny. Poprzez znajomego, któremu zwierzyła się, że chciałaby porozmawiać z jakimś kapłanem, trafiła do młodego księdza Josemaríi Escrivy, który pomógł jej odkryć, że codzienność wypełniona pracą zawodową jest miejscem spotkania z Bogiem. Po upływie dwóch miesięcy zdecydowała się z pełną osobistą wolnością po odbyciu rekolekcji, że będzie służyć Bogu i innym w celibacie, pozostając osobą świecką i nie składając żadnych ślubów. Z wielkim oddaniem zajmowała się administracją pierwszych ośrodków Dzieła oraz rozpoczęciem pracy apostolskiej w różnych miastach Hiszpanii. W 1950 r. wyjechała do Meksyku, aby tam zapoczątkować pracę apostolską Opus Dei. Godziła nauczanie z różnymi zadaniami posługi i rządzenia w Dziele. Także ta decyzja Ojca Świętego oznacza bliską beatyfikację Marii Guadalupe Ortiz de Landázuri.

Ostatni z dekretów dotyczy męczeństwa czterech ofiar reżimu wojskowego w Argentynie w 1976 roku: bpa Henryka A. Angelelli Carletti; francuskiego księdza fidei donum, Gabriela Longueville; o. Karola de Dios Muriasa OFM Conv. oraz świeckiego Wacława Pedernera. Wszyscy oni współpracowali ze sobą w trosce o najuboższych i zginęli w ciągu kilku dni: ks. Longueville i o. de Dios Murias 18 lipca, Wacław Pedernera 25 lipca, a bp Angelelli 4 sierpnia 1976 roku.

KAI