Papież zatwierdził cud za wstawiennictwem Matki Elżbiety Czackiej

Papież Franciszek zatwierdził cud przypisywany wstawiennictwu Służebnicy Bożej siostry Elżbiety Czackiej, zakonnicy, opiekunki niewidomych, założycielki zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża.

Polub nas na Facebooku!

Informację przekazało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej, które zamieściło dekrety Kongregacji ds. Kanonizacyjnych.

Czcigodna Służebnica Boża m. Elżbieta Roża Czacka to założycielka Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach i Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. W wieku 22 lat zupełnie straciła wzrok.

Własną ślepotę potraktowała jako wezwanie do zajęcia się innymi niewidomymi. Młoda, wykształcona, religijna dziewczyna rozpoczęła życie “po niewidomemu”. Uczy się alfabetu Braille’a, zapoznaje z najnowszymi osiągnięciami nauki o niewidomych, dużo podróżuje po Europie (m.in. do Francji, Austrii, Szwajcarii). W 1911 roku założyła Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi. W Warszawie powstała ochronka, szkoła powszechna, warsztaty, biblioteka brajlowska oraz tzw. patronat, obejmujący na terenie miasta dorosłych niewidomych i ich rodziny.

Lata I wojny światowej Róża Czacka spędziła w Żytomierzu. Był to dla niej czas swoistych rekolekcji. Pojawiła się myśl o podjęciu życia zakonnego oraz o powołaniu nowego zgromadzenia zakonnego, które służyłoby ludziom niewidomym. W 1917 roku Róża Czacka przyjęła habit franciszkański i złożyła śluby wieczyste w III Zakonie św. Franciszka.

 

Wróciła do Warszawy jako siostra Elżbieta

W maju 1918 roku wróciła do Warszawy jako siostra Elżbieta. Po uzyskaniu koniecznych pozwoleń przyjęła kandydatki do nowego zgromadzenia, które od 1 grudnia 1918 roku zaczęło istnieć jako Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Jego charyzmatem staje się służba ludziom niewidomym i wynagradzanie za duchową ślepotę świata. Opiekunem duchowym Zgromadzenia i całego Dzieła został ksiądz Władysław Korniłowicz.

W 1922 roku, dzięki otrzymanej ziemi w Laskach, Matka Elżbieta rozpoczęła budowę zakładu dla niewidomych. To tutaj stopniowo zostały przeniesione placówki dla niewidomych dzieci – szkoła i warsztaty; powstał dom macierzysty Zgromadzenia.

Do wybuchu II wojny światowej, Laski kierowane przez Matkę Czacką stały się nowoczesną placówką dającą niewidomym wychowankom wykształcenie podstawowe i zawodowe, pozwalające na samodzielne i niezależne finansowo życie, przywracające im ludzką godność.

We wrześniu 1939 roku, w czasie bombardowania Warszawy, Matka Czacka została ranna w głowę i straciła oko. Po powrocie do Lasek kierowała odbudową zakładu.

 

Zmarła w opinii świętości

W 1950 roku rozpoczęła się trwająca do śmierci choroba Róży Czackiej. Matka Elżbieta Róża Czacka zmarła w opinii świętości 15 maja 1961 roku w Laskach. Została pochowana na cmentarzu, który znajduje się na terenie Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Laskach. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył kardynał Stefan Wyszyński, z którym współpracowała przez szereg lat.

Jej proces beatyfikacyjny trwa od 1987 r. 9 października 2017 r. za zgodą papieża Franciszka Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych promulgowała dekret o heroiczności jej życia i cnót.

Proces w sprawie cudu za wstawiennictwem m. Elżbiety Czackiej zakończył się 5 czerwca 2018 r. i dokumentacja została przekazana do Watykanu.

 

Modlitwa za wstawiennictwem siostry Elżbiety Czackiej

Boże, źródło wszelkiej świętości, który powołałeś ociemniałą Matkę Elżbietę do służenia Tobie w niewidomych na duszy i na ciele, obdarzając ją męstwem w dźwiganiu krzyża dla zadośćuczynienia za duchową ślepotę ludzi i dałeś jej łaskę powołania do życia w Kościele nowej rodziny zakonnej, racz wynieść ją na ołtarze, a nam za jej wstawiennictwem udziel łaski…, o którą z pokorą i ufnością Cię prosimy, dla większej chwały Trójcy Przenajświętszej. Amen.

SPRAWDŹ: Watykańscy lekarze pozytywnie o domniemanym cudzie za sprawą Matki Elżbiety Czackiej

ag/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z WATYKANU

Franciszek apeluje do Polaków o szacunek dla życia najsłabszych i bezbronnych

„Jeśli podczas wieczornej modlitwy poczujemy się znużeni i puści, jeśli wydaje się nam, że życie było zupełnie bezużyteczne, to musimy w wówczas błagać, aby modlitwa Jezusa stała się także naszą” – powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. W słowach do Polaków papież zaapelował o szacunek do ludzkiego życia.

Polub nas na Facebooku!

Papież spotkał się z wiernymi w auli Pawła VI. W specjalnym słowie zwrócił się do Polaków.

Minionego 22 października obchodziliśmy liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, w roku setnej rocznicy jego urodzin. Zawsze wzywał on do szczególnej miłości wobec ostatnich i bezbronnych, do ochrony każdego życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny i świętego papieża Polaka, proszę Boga, aby obudził w sercach wszystkich szacunek dla życia naszych braci, zwłaszcza najsłabszych i bezbronnych, i dał siłę tym, którzy je przyjmują i troszczą się o nie, także wtedy, gdy wymaga to heroicznej miłości. Niech Bóg Wam błogosławi! – powiedział papież.

W cotygodniowej katechezie papież poruszył wątek modlitwy Jezusa w czasie jego chrztu.

Franciszek podkreślił fundamentalny charakter chrztu Jezusa w Jordanie i zauważył, że pierwszym Jego aktem publicznym jest udział we wspólnej modlitwie pokutnej ludu, w której wszyscy uznawali się za grzeszników. Jezus zanurza swoje stopy w tych samych wodach oczyszczenia. Staje na czele ludu pokutującego, jak gdyby podejmując zadanie otwarcia wyłomu, przez który wszyscy po Nim powinniśmy odważnie przejść, bowiem przyszedł dla wszystkich, także dla grzeszników, i zaczyna właśnie od przyłączenia się do nich. Jednocześnie Jezus zawsze przebywa w Ojcu.

 

 

Ta modlitwa Jezusa, która na brzegach Jordanu jest całkowicie osobista – i taką będzie przez całe Jego ziemskie życie – w dniu Pięćdziesiątnicy stanie się dzięki łasce modlitwą wszystkich ochrzczonych w Chrystusie. On sam wyjednał dla nas ten dar, i zachęca nas, byśmy modlili się tak, jak On się modlił – stwierdził Ojciec Święty. Następnie zachęcił: Dlatego też, jeśli podczas wieczornej modlitwy poczujemy się znużeni i puści, jeśli wydaje się nam, że życie było zupełnie bezużyteczne, to musimy w wówczas błagać, aby modlitwa Jezusa stała się także naszą.

Jezus nie zstąpił do wód Jordanu dla siebie samego, ale dla nas wszystkich. Cały lud Boży przechodził nad Jordan, aby się modlić, by prosić o przebaczenie, przyjmować ten chrzest pokuty. I jak mawia pewien teolog, przychodzili z nagą duszą i nagimi stopami – taka jest pokora, bo aby się modlić trzeba pokory. On otworzył niebiosa, tak jak Mojżesz otworzył wody Morza Czerwonego, abyśmy wszyscy mogli przejść za Nim i Jezus obdarzył nas darem swojej własnej modlitwy, która jest jego dialogiem miłości z Ojcem. Dał nam ją jako ziarno Trójcy Świętej, które chce zakorzenić się w naszych sercach. Przyjmijmy je! Przyjmijmy ten dar, dar modlitwy. Bądźmy zawsze z Nim, a nie popełnimy błędu! – powiedział papież na zakończenie swej katechezy.

 

SPRAWDŹ: Apel organizatorów Różańca Do Granic: „Przyjmij dziecko nienarodzone”

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap