video-jav.net

Papież spotkał się z ocalonymi z katastrofy lotniczej

Po zakończeniu audiencji ogólnej papież spotkał się z piłkarzami i kierownictwem brazylijskiej drużyny piłki nożnej Chapecoense. Byli wśród nich trzej zawodnicy, którzy 28 listopada 2016 r ocaleli z katastrofy lotniczej w pobliżu kolumbijskiego miasta Medellín. Zginęło w niej 71 osób.

Polub nas na Facebooku!

Jak podaje Radio Watykańskie, było to krótkie, ale wzruszające spotkanie. Franciszek powitał i uścisnął wszystkich członków zespołu, a także członków rodzin tych, którzy zginęli w katastrofie. Szczególną uwagę skoncentrował na trzech ocalałych piłkarzach. To Jakson Follmanm, Hélio Hermito Zampier Neto oraz Alan Ruschel. Papież w darze otrzymał balon z kolorami brazylijskiego zespołu, biały i zielony.

 

W piątek 1 września Chapecoense zagra mecz towarzyski z drużyną AS Rom na Stadionie Olimpijskim w Rzymie.


st (KAI) / Watykan

“Bóg pragnie, abyśmy byli zdolni do marzeń”

Na znaczenie odkrycia swego powołania, jako naśladowania Jezusa dającego pełną radość w życiu nadzieją wskazał Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Jego słów Placu św. Piotra wysłuchało dziś około 10 tys. wiernych.

Polub nas na Facebooku!

Na wstępie Franciszek przypomniał, że wydarzenie powołania pierwszych uczniów Jezusa pozostało w nich żywe, aż do późnej starości. Byli oni młodymi ludźmi poszukującymi sensu swego życia, przeżywającymi zdrowy niepokój. Papież zauważył w tym kontekście, że pytania takie należą do istoty młodości. Podkreślił, że wskaźnikiem odkrycia powołania jest radość spotkania z Jezusem. – Małżeństwo, życie konsekrowane, kapłaństwo – każde powołanie zaczyna się od spotkania z Jezusem, który daje nam radość i nową nadzieję; i prowadzi nas, także poprzez próby i trudności do coraz pełniejszego spotkania z Nim i do pełni radości – stwierdził Ojciec Święty. Dodał, że „uczeń królestwa Bożego, który nie byłby radosny, nie ewangelizuje tego świata. Stajemy się kaznodziejami Jezusa, nie poprzez doskonalenie broni retoryki, ale strzegąc w oczach błysk prawdziwego szczęścia”.

Franciszek zaapelował o strzeżenie tego płomienia naszego zakochania się: “Nie przyznawajmy racji osobom rozczarowanym i nieszczęśliwym; nie słuchajmy tych, którzy cynicznie zalecają, aby w życiu nie żywić nadziei. Nie ufajmy tym, którzy w zarodku gaszą wszelki entuzjazm, mówiąc, że żaden czyn nie jest wart poświęcenia całego życia. Nie słuchajmy ludzi «starych» sercem, którzy tłumią młodzieńczą euforię. Pielęgnujemy natomiast zdrowe utopie: Bóg pragnie, abyśmy byli zdolni do marzeń, podobnie jak On i wraz z Nim, podążając bacznie obserwując rzeczywistość. Marząc o innym świecie. Jeśli marzenie zagasa, trzeba je wymarzyć na nowo, czerpiąc z nadzieją z pamięci o początkach”

Na zakończenie Ojciec Święty zachęcił, byśmy pamiętali o Jezusie, o ogniu miłości, którym pewnego dnia pojęliśmy nasze życie jako plan dobra, i ożywiali tym ogniem naszą nadzieję.


st (KAI) / Watykan