Franciszek: Boże nakazy trzeba przestrzegać całym sercem

By żyć jako chrześcijanie trzeba iść drogą miłości, która oznacza, że Boże nakazy trzeba przestrzegać nie tylko formalnie, ale całym sercem – powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. W swoim rozważaniu papież odniósł się do czytanego dziś fragmentu Ewangelii z „Kazania na górze” (Mt 5, 17-37) mówiącego o wymaganiach Nowego Przymierza.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek: Boże nakazy trzeba przestrzegać całym sercem
By żyć jako chrześcijanie trzeba iść drogą miłości, która oznacza, że Boże nakazy trzeba przestrzegać nie tylko formalnie, ale całym sercem – powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. W swoim rozważaniu papież odniósł się do czytanego dziś fragmentu Ewangelii z „Kazania na górze” (Mt 5, 17-37) mówiącego o wymaganiach Nowego Przymierza.

Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza Ewangelia (por. Mt 5, 17-37) pochodzi z „Kazania na górze” i podejmuje kwestię wypełnienia prawa. Jezus chce pomóc swoim słuchaczom we właściwym podejściu do przykazań danych Mojżeszowi, zachęcając byśmy byli dyspozycyjni dla Boga, który poprzez Prawo wychowuje nas do prawdziwej wolności i odpowiedzialności. Chodzi o to, by żyć nim jako narzędziem wolności –nie zapominajmy o tym, aby żyć Prawem jako narzędziem wolności, pomagającym mi być bardziej wolnym, które pomaga mi, abym nie był niewolnikiem namiętności i grzechu. Pomyślmy o wojnach, o następstwach wojen. Pomyślmy o tej dziewczynce, która przedwczoraj zmarła z zimna w Syrii. Ileż nieszczęść. Jest to owocem namiętności, a ludzie wywołujący wojnę nie potrafią panować nad swoimi namiętnościami. Nie wypełniają Prawa. Kiedy ulegamy pokusom i namiętnościom, nie jesteśmy panami i twórcami swojego życia, ale stajemy się niezdolni, by kierować nim swoją wolą i odpowiedzialnością.

Mowa Jezusa składa się z czterech antytez, wyrażonych formułą „Słyszeliście, że powiedziano… a Ja wam powiadam”. Te antytezy odnoszą się do także czterech sytuacji życia codziennego: zabójstwa, cudzołóstwa, rozwodu, przysięgi. Jezus nie znosi przepisów dotyczących tych problemów, ale wyjaśnia ich głębsze znaczenie i wskazuje ducha, z jakim należy ich przestrzegać. Zachęca nas do przejścia od formalnego przestrzegania Prawa do istotnego przestrzegania Prawa, akceptując Prawo w sercu, które stanowi centrum intencji, decyzji, słów i gestów każdego z nas. Z serca pochodzą uczynki dobre i złe.

Akceptując Prawo Boże w swoim sercu, rozumiemy, że kiedy nie miłujemy bliźniego, w pewnym stopniu zabijamy siebie samych i innych, ponieważ nienawiść, rywalizacja i podziały zabijają miłość braterską, która jest podstawą relacji międzyludzkich. Dotyczy to zarówno tego o czym powiedziałem – wojen, a także plotek, bo język zabija. Akceptując Prawo Boże w swoim sercu, rozumiemy, że pragnienia muszą być kierowane, ponieważ nie wszystko, czego pragniemy, możemy posiadać i nie jest czymś dobrym poddawanie się uczuciom egoistycznym i zachłannym. Kiedy przyjmujemy Prawo Boże w swoim sercu, rozumiemy, że musimy porzucić styl życia składający się z nie dotrzymanych obietnic, a także przejść od zakazu fałszywej przysięgi do decyzji, by wcale nie przysięgać, podejmując postawę pełnej szczerości wobec wszystkich.

Ale Jezus zdaje sobie sprawę, że nie łatwo jest żyć przykazaniami w sposób tak ogarniający wszystko. Z tego powodu oferuje nam pomoc swojej miłości: przyszedł na świat nie tylko po to, aby wypełnić Prawo, ale także, aby obdarzyć nas swoją łaską, abyśmy mogli w ten sposób wypełniać wolę Bożą, miłując Jego i braci. Wszystkiego tego możemy dokonać z pomocą Bożej łaski. Co więcej świętość jest niczym innym, jak strzeżeniem tej darmowości, jaką obdarzył nas Bóg, tej łaski. Chodzi o powierzenie się Jemu, Jego łasce, tej darmowości, którą nas obdarzył i przyjęcie tej ręki, którą On nieustannie wyciąga ku nam, aby nasze wysiłki i nasze niezbędne zaangażowanie mogły być wsparte Jego pomocą, pełną dobroci i miłosierdzia.

Dzisiaj Jezus prosi nas, abyśmy postępowali drogą miłości, którą On nam wskazał i która zaczyna się od serca. Tą drogą trzeba iść, aby żyć jako chrześcijanie. Niech Dziewica Maryja pomaga nam podążać drogą wytyczoną przez Jej Syna, aby osiągnąć prawdziwą radość i szerzyć wszędzie sprawiedliwość i pokój.

KAI/kk

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Franciszek o adhortacji: Dla niektórych nie był to synod o Amazonii, ale o celibacie

„To był synod o Amazonii. Niektórzy chcieli, abym wypowiedział się na temat celibatu. To oni wprowadzili ten temat, ale nie o tym był ten synod” – powiedział Franciszek podczas spotkania z kolejną grupą amerykańskich biskupów, którzy przebywają w Rzymie z wizytą ad limina.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek o adhortacji: Dla niektórych nie był to synod o Amazonii, ale o celibacie
„To był synod o Amazonii. Niektórzy chcieli, abym wypowiedział się na temat celibatu. To oni wprowadzili ten temat, ale nie o tym był ten synod” – powiedział Franciszek podczas spotkania z kolejną grupą amerykańskich biskupów, którzy przebywają w Rzymie z wizytą ad limina.

Papież przyznał, że jest zdumiony reakcjami na jego posynodalną adhortacją, tym, że dla niektórych nie był to synod o Amazonii, ale o celibacie. Franciszek przypomniał, że cały proces synodalny trwał miesiące czy nawet lata. A teraz wszystko zostało sprowadzone to jednego zdania, że „Papieżowi zabrakło odwagi, by zmienić kościelne przepisy”.

Franciszek powiedział, że kiedy mówi albo robi coś, z czym ludzie się nie zgadzają – jak w tym wypadku pominięcie w adhortacji kwestii świeceń dla żonatych diakonów – to oskarża się go, że brak mu odwagi, by słuchać Ducha Świętego. Oni po prostu zakładają, że Duch Święty się z nimi zgadza, dlatego nie mają pretensji do Niego, ale do mnie – powiedział Papież.

Zdaniem abp. Thomasa Wenskiego, który opowiedział dziennikarzom o audiencji, wynika to z niezrozumienia synodalności, z mylenia synodu z parlamentem. Tu nie chodzi o odwagę Papieża czy jej brak, lecz o działanie Ducha Świętego i Jego rozeznawanie – dodał metropolita Miami.

Temat synodu wywołali podczas audiencji sami biskupi, pytając Papieża, które elementy adhortacji powinny być ważne dla katolików w Stanach Zjednoczonych. Franciszek wskazał na ochronę środowiska. Biskupi i kapłani powinni zachęcać do tego wiernych, nawet gdyby nie chcieli o tym słyszeć, bo jak zaznaczył, należy to do Ewangelii.

 

🔷 PRZECZYTAJ: Umiłowana Amazonia. Najnowsza adhortacja papieża Franciszka (PEŁNY TEKST)

 

Amerykańscy biskupi rozmawiali też z Papieżem o nadużyciach, imigracji i duszpasterstwie młodzieży. Ojciec Święty poświęcił im trzy godziny. Dla amerykańskich biskupów było to ważne doświadczenie, bo i oni znają Papieża na podstawie informacji filtrowanych przez media. „Dlatego ważne jest spotkać go bez tych filtrów, twarzą w twarz” – powiedział abp Wenski. Przyznał on, że media mają problem z informacjami o Papieżu i Kościele. Używają bowiem do tego kategorii światowych, a Kościół to jednak inna rzeczywistość.

Krzysztof Bronk/KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap