video-jav.net

Przyszłość Asii Bibi wciąż pod znakiem zapytania

Z Pakistanu napływają niepokojące wieści dotyczące Asii Bibi. Islamiści ostrzelali dom, w którym schroniły się jej córki. Informuje o tym włoskie biuro Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, które jest w kontakcie z Josephem Nadeemem, przyjacielem rodziny i szefem fundacji, wspierającej pakistańską chrześcijankę.

Polub nas na Facebooku!

– Boimy się. Ostrzelano bramę domu, w którym kilka dni temu się schroniliśmy. Wciąż otrzymujemy pogróżki i nieustannie musimy zmieniać miejsce zamieszkania. Poruszamy się jedynie po zmroku – mówi Nadeem. Wraz ze swą całą rodziną musiał uciekać zaraz po tym, jak ogłoszono wyrok uniewinniający Asię Bibi. Inaczej groziła im śmierć za wspieranie chrześcijanki. Pod jego opieką znajdują się jej dwie najstarsze córki – Esha i Eisham, które jeszcze nie spotkały się z matką. Mężczyzna opowiada, że Asia Bibi wraz z mężem jest w bezpiecznym miejscu, chroniona przez siły rządowe. – Rozmawiamy z nią codziennie telefonicznie. Paradoksalnie to ona dodaje nam sił, mówiąc, że te trudne chwile szybko miną – opowiada Nadeem. Wyznaje, że obie rodziny liczą na to, że Boże Narodzenie spędzą już bezpieczne za granicą.

Tymczasem dyrektor włoskiego biura Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie opublikował na Twitterze nagranie, w którym stwierdza, że ostatnie tygodnie jednoznacznie pokazują, iż tak naprawdę los Asii Bibi nie interesuje ani wspólnoty międzynarodowej, ani żadnego z państw zachodnich. – Nikt nie chce tej chrześcijanki u siebie – mówi Alessandro Monteduro. I pyta: „Co jeszcze musi się wydarzyć, by Asia Bibi i jej rodzina mogli być wolni i bezpieczni?”. Monteduro zapowiada, że kierowane przez niego stowarzyszenie, które, jak podkreśla, dotąd było uważne na kontekst polityczny i zabiegi dyplomatyczne, mając na uwadze dobro Asii Bibi i jej bliskich, zacznie teraz prowadzić działania „politycznie niepoprawne”.


KAI/ot

187 chrześcijan więzionych za bluźnierstwo

Tylko w Pakistanie przebywa obecnie w więzieniach aż 187 chrześcijan oskarżonych o bluźnierstwo przeciwko Mahometowi - poinformował w Niemczech dyrektor Centrum Pokoju w Lahore, dominikanin o. James Channan.

Polub nas na Facebooku!

Wśród więzionych jest katolickie małżeństwo, któremu podobnie jak pakistańskiej chrześcijance Asi Bibi grozi kara śmierci. Małżonkowie to Safqat i Shagufta Bibi, którzy nie są spokrewnieni z Asią Bibi. – Przebywają oni w celi śmierci w dwóch różnych więzieniach – powiedział o. Channan. Zostali oni oskarżeni o przesyłanie krótkich wiadomości SMS-owych z uznawanymi za bluźniercze tekstami. Ich zdaniem zarzuty są fałszywe.

– Potrzebują oni pomocy, aby wydostać się z więzienia – powiedział o. Channan, który wziął udział w prezentacji we Frankfurcie nad Menem 14. raportu na temat wolności religijnej, przedstawionego przez Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Według raportu PKWP, który został przedstawiony w zeszłym tygodniu na konferencji prasowej w Rzymie, 61 proc. wszystkich ludzi na świecie żyje w krajach, które nie szanują wolności religijnej. Dotyczy to nie tylko chrześcijan. – Tam, gdzie chrześcijanie są uciskani i prześladowani, inne wspólnoty religijne prawie zawsze są szykanowane i prześladowane – powiedział Berthold Pelster, ekspert ds. praw człowieka w niemieckiej sekcji PKWP. Dotyczy to na przykład Chin, Indii i Pakistanu, gdzie “nadużycie prawa dotyczącego bluźnierstwa dotyka nie tylko chrześcijan, ale także muzułmanów”.

W Pakistanie, gdzie 96 proc. populacji stanowią muzułmanie, jest 1,8 proc. chrześcijan. Chociaż Pakistan jest państwem islamskim, konstytucja gwarantuje wolność religijną – przypomniał o. Channan. Pomimo sytuacji mniejszościowej, chrześcijanie mają równe prawa z innymi. Mogą wydawać Biblię lub Katechizm, budować kościoły i prowadzić swoje stacje telewizyjne i radiowe. Od 50 lat podejmowane są różne inicjatywy dialogu między chrześcijanami i muzułmanami w celu przeciwdziałania islamskiemu ekstremizmowi. Przykładem jest Centrum Pokojowe założone w Lahore w 2010 r.

KAI/ad