video-jav.net

Portugalia: zwycięstwo w Euro zawdzięczamy silnej wierze

Media w Portugalii, w tym katolickie redakcje, szeroko opisują radość mieszkańców tego kraju z niedzielnego zdobycia tytułu piłkarskiego mistrzostwa Europy. Twierdzą, że decydująca w drodze do sukcesu była wiara zawodników i trenera w zamiar zdobycia trofeum.

Polub nas na Facebooku!

Dziennikarze cytują selekcjonera Fernando Santosa, który w pierwszych słowach po wygraniu niedzielnego finału podziękował Bogu za sukces. Cytują trenera, który wyznał, że przed spotkaniami zawsze powierza swoich graczy opiece Chrystusa. Po meczu portugalski szkoleniowiec ujawnił, że już cztery tygodnie przed finałem przygotował odczyt, w którym zadedykował mistrzowski tytuł Jezusowi. Santos podziękował również najbliższej rodzinie oraz przyjaciołom.

Portugalscy dziennikarze odnotowują, że droga do zwycięskiego finału w Euro była bardzo trudna dla Portugalczyków, a podopieczni Santosa, jak też i on, byli szeroko krytykowani w kraju i zagranicą za mało efektowny styl gry. – Wielokrotnie narzekaliśmy na decyzje Fernando Santosa. Także na to, że powołał na turniej Edera, który ostatecznie zdobył wczoraj decydującą o mistrzostwie bramkę. Teraz czas uderzyć się w piersi – przyznali dziennikarze telewizji TVI.

Tymczasem katolicka Agencja Ecclesia cytuje sobotnie słowa kardynała patriarchy Lizbony Manuela Clemente, który przyznał, że wierzy, że z finałowego pojedynku zwycięsko wyjdzie ekipa Portugalii. – Mam nadzieję, że zostaną uhonorowane wysiłki naszych piłkarzy, trenera i wszystkich tych, którzy pomagali tej ekipie – powiedział kardynał Clemente.


mz (KAI/RR/TVI/Agencia Ecclesia) / Lizbona

Pakistan pożegnał „ojca Teresę“

Kilkadziesiąt tysięcy ludzi uczestniczyło 9 lipca w państwowej ceremonii pogrzebowej Abdula Sattara Edhiego. Popularnego i z pewnością największego działacza charytatywnego zachodnie media nazywały „ojcem Teresą“. Zmarł 8 lipca w wieku 88 lat. Dzień jego pogrzebu premier Pakistanu Nawaz Sharif ogłosił dniem żałoby narodowej.

Polub nas na Facebooku!

Wśród tysięcy uczestników ceremonii obecni byli czołowi przedstawiciele życia politycznego oraz wojska – poinformowały media Pakistanu. Podkreślono, że Edhi jest pierwszym Pakistańczykiem od śmierci szefa junty wojskowej generała Zia-ul-Haqua w 1988 roku, któremu urządzono pogrzeb państwowy.

Edhi, ascetyczny niezbyt wykształcony mężczyzna, w latach 40-tych XX wieku był drobnym handlarzem i wtedy zaczął troszczyć się o ludzi potrzebujących pomocy, o biednych, chorych i umierających. Jego droga życiowa w niektórych punktach przebiegała podobnie jak Matki Teresy z Kalkuty. W 1951 roku założył fundację, która szybko się rozrastała i obecnie jest największą prywatną organizacją charytatywną w Pakistanie. Fundacja prowadzi m.in. szpitale i ośrodki dla niepełnosprawnych.

W całym Pakistanie w 17 ośrodkach prowadzonych przez fundację Edhiego żyje obecnie pięć tysięcy osób chorych i niepełnosprawnych. Fundacja utrzymuje też 1 500 fundacja utrzymuje też 1 500 karetek pogotowia. Edhi był wielokrotnie typowany do Pokojowej Nagrody Nobla. We wspomnieniu pośmiertnym Kościół katolicki nazwał go „bohaterem narodowym“ oraz „dobrem społecznym“.

W nekrologu zamieszczonym w internetowym wydaniu pakistańska gazeta „The Tribune Express” napisała, że zaangażowanie humanitarne Edhiego przełamywało pozornie nie do pokonania bariery etniczne i religijne w Pakistanie. Powodowało to, że ten głęboko wierzący muzułmanin narażał się na wrogość islamskich „twardogłowych”, którzy piętnowali go jako „niewierzącego”, a jego pracę jako „nieislamską”. Jednak Eghiego to nie zrażało i zawsze twierdził, że „żadna religia nie jest większa od ludzkości”.

W mediach społecznościowych wielu Pakistańczyków żegnało tego wielkiego filantropa. “Edhi był ponad Nobla. Żadna nagroda nie jest wystarczająca, by uhonorować to, co on zrobił. Spoczywaj w pokoju. Dzięki, Sir” – głosi jeden z wpisów.

Pakistański dziennik “Down” na dzień przed śmiercią Edhiego napisał: “Chciałoby się, aby życie tego niezwykłego człowieka, jego poczucie służby dla ludzkości, jego poświęcenie i skromność zainspirowały panujące elity pakistańskie do refleksji nad sobą. Ale to próżna nadzieja”.


ts (KAI) / Islamabad