Rosja wpuściła Boga do Konstytucji

Komitet Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej ds. Państwowości i Ustawodawstwa zatwierdził 3 marca w drugim czytaniu projekt poprawki do konstytucji tego kraju, zawierającej wzmiankę o Bogu. Z wnioskiem w tej sprawie wystąpił w lutym br. patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl.

Polub nas na Facebooku!

Uchwalona poprawka brzmi:

„Federacja Rosyjska, zjednoczona tysiącletnią historią, strzegąc pamięci przodków, którzy przekazali nam ideały i wiarę w Boga oraz dziedzictwo rozwoju państwa rosyjskiego, uznaje ukształtowaną historycznie jedność państwową”

Zdaniem Dmitrija Pieskowa, sekretarza prasowego prezydenta, wzmianka o Bogu w ustawie zasadniczej nie zmieni świeckiego charakteru Rosji. „Jest oczywiste, że państwo nie traci [przez to] swego świeckiego charakteru” – zapewnił rzecznik Władimira Putina w rozmowie z dziennikarzami.

Z kolei przewodniczący Rady ds. Praw Człowieka przy Prezydencie FR Walerij Fadiejew oświadczył, że poprawkę tę akceptuje wielu obywateli. Dla odmiany członek tejże Rady Nikołaj Swanidze uważa, że zaproponowana zmiana „stawia poza nawiasem państwa” niewierzących. Z kolei pełnomocniczka ds. praw człowieka Federacji Rosyjskiej Tatjana Moskalkowa wyraziła przekonanie, iż włączenie do konstytucji wzmianki o Bogu dotyczy wszystkich wyznań i religii i nie umniejsza poglądów ateistów.

28 lutego na wspólnym posiedzeniu Międzyreligijnej Rady Rosji i Chrześcijańskiego Międzywyznaniowego Komitetu Doradczego Cyryl powtórzył swą wcześniejszą propozycję w tej sprawie. „Wzmianka w konstytucji o wartościach wiary w Boga byłaby utrwaleniem historycznej i duchowej spuścizny narodów naszego kraju, niewyobrażających siebie poza religią” – oświadczył wówczas zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego (RKP). Podkreślił przy tym, że „wartość wiary w Boga oznacza też uczczenie pamięci o milionach ludzi, naszych przodków, prześladowanych w czasach walki z Bogiem tylko dlatego, że nie chcieli wyrzec się wiary”. Dodał, że myśl tę „winni zrozumieć nawet osoby dalekie od religii”.

Zdaniem mówcy konstytucje wielu krajów o większości zarówno chrześcijańskiej, jak i muzułmańskiej zawierają wzmianki o Bogu, odwołują się do Niego również teksty przysiąg głów państw. „W żadnym wypadku nie narusza to zasady świeckości tam, gdzie leży ona u podstaw [ustroju], jak to się dzieje w naszym kraju” – zaznaczył patriarcha.

Według niego przywołanie Boga w dokumencie tej rangi świadczy także o tym, że „żadna konstytucja nie jest w stanie być wystarczającym gwarantem pomyślności jednostki i społeczeństwa, jeśli pomija wymiar nadprzyrodzony w życiu ludzi”. Jednocześnie zaprzeczył on, jakoby zmiana konstytucji była niebezpieczna dla społeczeństwa. „Przeciwnie, stosunki społeczne zmieniają się i prawa też podlegają naturalnym zmianom. Nienaruszalne pozostaje tylko jedno prawo: moralne, którego mamy obowiązek bronić swoim świadectwem, w tym także w ramach dialogu z władzą państwową” – wskazał Cyryl.

Przypomniał ponadto, że konstytucję w 1993 uchwalano na początku odradzania się życia religijnego i w warunkach niestabilności społecznej. „Czasy się zmieniły a my jesteśmy wezwani do tego, aby wspólnie zabiegać o wniesienie ważnego dla nas wymiaru wartości do odnowionej konstytucji” – stwierdził zwierzchnik RKP.

Jego propozycja, przedstawiona po raz pierwszy na początku roku, od razu wywołała różnorakie reakcje. Początkowo przeważały wypowiedzi krytyczne, podważające sens i celowość takich zmian, przy czym sprzeciwy wyrażali także ludzie wierzący, obawiający się dyskryminacji, a nawet prześladowań osób niewierzących lub wyznawców religii mniejszościowych w stosunku do prawosławia czy islamu. Ostatecznie jednak inicjatywa patriarchy zyskiwała coraz większe uznanie, zwłaszcza w kołach rządowych, co przesądziło o zaaprobowaniu zmian.

KAI/ms

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

ZE ŚWIATA

Stan w USA nakazał opiekę nad dziećmi, które przeżyły aborcję

Amerykański stan Wirginia Zachodnia przyjął wczoraj ustawę nakazującą lekarzom pełną opiekę medyczną nad dziećmi, które przeżyły aborcję. To m.in. pokłosie sytuacji, do których dochodzi przy aborcjach dokonywanych w zaawansowanej ciąży.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

To niewiarygodne, że musimy procedurą specjalnej ustawy regulować coś, co wynika bezpośrednio ze zdrowego rozsądku – mówił podczas podpisywania ustawy burmistrz stanu Jim Justice. – Jednocześnie powinniśmy być naprawdę dumni z tego, że bronimy życia naszych najbardziej wrażliwych obywateli. Dla Boga każde najmniejsze dziecko jest bezcenne – dodał.

Niestety, to, co udało się w zachodniej Wirginii, nie udało się w Senacie USA. Na początku lutego senatorzy odrzucili w głosowaniu dwie ustawy zaostrzające przepisy aborcyjne. Jedna z nich chciała zakazać aborcji po 20. tygodniu życia dziecka, powołując się na badania naukowe dowodzące odczuwanie bólu w tak zaawansowanych stadiach rozwoju prenatalnego. Druga ustawa zwana “The Born-Alive Abortion Survivors Protection Act” nakazywała ratowanie dzieci, które przetrwały próbę ich zabicia w łonie mamy. 

Chodzi o niewielki procent tych zabiegów aborcyjnych, które są przeprowadzane w zaawansowanych ciążach. Niektóre z nich polegają na tym, by uśmiercić dziecko i przedwcześnie wywołać poród martwego płodu, ale zdarzały się sytuacje, gdy noworodek mimo tych prób przeżywał. Według doniesień medialnych lekarze wówczas mieli zajmować się głównie ratowaniem kobiety, pozostawiając dziecko samo sobie. Przeciwnicy tego rozwiązania prawnego przekonują jednak, że w takich sytuacjach dziecko i tak było obejmowane opieką hospicyjną.

 

ad, Christian Post/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap