video-jav.net

Nie żyje 29-letni Anthony Freeman, akolita z Mszy papieskiej

Nie żyje 29-letni kleryk Anthony Freeman, który w Wielkanoc niósł papieski krzyż podczas procesji wejścia na placu św. Piotra. Należał do zgromadzenia Legionistów Chrystusa i studiował teologię na III roku papieskiego Uniwersytetu Regina Apostolorum w Rzymie. Zmarł 2 kwietnia, nie wiadomo, co było przyczyną jego śmierci.

Polub nas na Facebooku!

“Jak zapewne już słyszeliście nasz pochodzący z Luisiany brat Anthony Freeman został znaleziony martwy w swoim pokoju seminaryjnym 2 kwietnia. Miał niespełna 30 lat i tego lata miał przyjąć święcenia diakonatu. Niedawno ukończył swoje rekolekcje przygotowujące na to wydarzenie. Przyczyna jego śmierci ciągle jest badana przez odpowiednie służby, ale wszystko wskazuje na naturalne przyczyny” – napisał  o. John Connor, LC kierujący zgromadzeniem na terenie USA, skąd pochodził zmarły kleryk. Br. Freeman nie pojawił się w poniedziałek wielkanocny na porannych modlitwach i wtedy koledzy poszli sprawdzić, co się dzieje. Po odkryciu jego śmierci natychmiast wezwano rzymską policję i niezbędne służby publiczne.

Brata Anthonego widzieli w Niedzielę Wielkanocną uczestnicy porannej Mszy św. z udziałem papieża Franciszka. Został wybrany na akolitę niosącego krzyż podczas procesji wejścia ponieważ – jak wyjaśniają jego koledzy – “zwykle wybierają do tej roli najwyższych kleryków”. Wspomnienia o nim można przeczytać w księdze kondolencyjnej prowadzonej online przez amerykańskich Legionistów Chrystusa. Przyjaciele nazywają go tam “łagodnym gigantem”, “wojownikiem modlitwy” i “Klarkiem Kentem, który swoimi duchowymi supermocami pomagał ludziom wzrastać w świętości”.

Jeden z memów br. Anthony’ego FOT. Catholic Life Coach/Facebook

Br Anthony Freeman urodził się w 1988 r. w Houma w amerykańskim stanie Luisiana. Po wstąpieniu do seminarium był znanym kolegom ekspertem od social mediów. Na Facebooku przedstawiał się jako “czyniący różnicę, duchowy przewodnik po Watykanie pomagający liderom stawać się apostołami”. Był menedżerem strony Catholic Life Coach na Facebooku, na której zamieszczał inspirujące do wiary memy, zgromadził tam aż 11 tys. followersów. Prowadził także konta na Instagramie i vlogi na YouTube.

ad/Stacja7

Papież twittuje w sprawie Alfiego Evansa

"Mam szczerą nadzieję, że wszystko, co konieczne, zostanie zrobione, aby dalej towarzyszyć małemu Alfie'emu Evansowi ze współczuciem i że głębokie cierpienie jego rodziców zostanie usłyszane " - napisał wczoraj wieczorem na Twitterze papież Franciszek. Dodał, że otacza modlitwą chłopca, jego rodzinę i wszystkich zaangażowanych w sprawę ludzi. Mały Alfie Evans ma być, zgodnie z wyrokiem sądu, odłączony od aparatury podtrzymującej życie w najbliższych dniach, być może już jutro.

Polub nas na Facebooku!

Twitt wypuszczony z włoskojęzycznego konta papieża Franciszka na Twitterze rozniósł się szerokim echem w mediach brytyjskich. Włoski dziennik “L’Avvenire” napisał, że “te dwa mocne zdania pokazują, jak bardzo papież Bergoglio został dotknięty bolesną historią tego angielskiego dwuletniego dziecka, hospitalizowanego w Liverpoolu z powodu niszczycielskiej choroby mózgu o nieznanym pochodzeniu”.

Twitt w ciągu 12 godzin od publikacji doczekał się blisko 3 tys. polubień, 600 “podań dalej” i 106 odpowiedzi.

Lekarze wydali decyzję, że Alfie powinien być odłączony od aparatury podtrzymującej życie, aby nie przedłużać mu cierpień. Od postanowienia tego odwołali się do sądu rodzice chłopca, ale wszystkie instancje, łącznie z Sądem Najwyższym, po kolei odrzucały ich odwołania. Chcą zabrać chłopca do rzymskiego szpitala Dzieciątka Jezus, licząc na to, że tam Alfie dostanie lepszą opiekę i szansę na dalsze życie. Na stronie internetowej poświęconej historii ich syna przedstawiają dowody medyczne m.in. na fakt, że ich synek nie odczuwa obecnie bólu – na co powołują się w wyrokach sądy, argumentując, że pozwalając mu umrzeć skróci się jego cierpienia.

W ubiegłą sobotę tysiące mieszkańców Liverpoolu wyszło na ulice miasta, aby domagać się nieodłączania Alfiego od aparatury i pozwolić mu umrzeć naturalnie.

ad/Stacja7