fot. Łączy nas piłka (facebook)
Jacek Magiera: „Wiem, że bez Boga nie byłoby mnie”
"Przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze podjąłem wszystkie najważniejsze decyzje życiowe" - powiedział kiedyś Jacek Magiera. Drugi trener reprezentacji Polski w piłce nożnej zmarł dziś rano. Jego śmierć wywołała ogromne poruszenie wśród piłkarskiego środowiska.
Jacek Magiera urodził się 1 stycznia 1977 roku w Częstochowie. Był wychowankiem klubu Raków Częstochowa. W trakcie piłkarskiej kariery występował przez dziewięć lat w Legii Warszawa. Po rundzie jesiennej sezonu 2006/2007 zdecydował się zakończyć karierę piłkarską.
Jednak nie pożegnał się z piłką nożną. Tuż po zakończeniu kariery piłkarza postanowił zostać trenerem, najpierw w klubach, a później także w reprezentacjach. 13 grudnia 2017 roku został zastępcą dyrektora sportowego ds. rozwoju piłki młodzieżowej w Polskim Związku Piłki Nożnej. 17 lipca 2025 roku dołączył do sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski, gdzie objął funkcję drugiego trenera.
„Trenerze, nie tak miało być…”
Jacek Magiera zmarł 10 kwietnia. Według doniesień mediów, zasłabł podczas treningu biegowego. Pomimo szybkiej reakcji służb i przewiezieniu do szpitala, jego życia nie udało się uratować.
Śmierć Jacka Magiery wywołała ogromne poruszenie wśród piłkarskiego środowiska i kibiców w całej Polsce. Zasłużonego piłkarza i trenera żegnają zarówno przedstawiciele środowiska, jak i fani.
Robert Lewandowski kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski zamieścił wyjątkowy wpis w mediach społecznościowych. „Trenerze, nie tak miało być… Wyrazy współczucia dla rodziny i najbliższych” – czytamy.
Przeczytaj również
Dalsza część artykułu poniżej.
Karol Nawrocki: Z głębokim żalem przyjąłem informację o śmierci trenera Jacka Magiery. Żegnaj, Polska Ci dziękuje
Alex Królewska: dzisiejszą modlitwę o 15:00 kieruję w stronę tej oto duszy.
Krzysztof Stanowski: Druzgocąca wiadomość. Wspaniały człowiek…
Jacek Magiera: „Bez Boga nie byłoby mnie”
Jacek Magiera nigdy nie ukrywał, jak ważną rolę w jego życiu odgrywa także wiara i Pan Bóg. W 2024 roku w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” przyznał, że wiara to dla niego fundament, na którym buduje nie tylko swoje życie osobiste, ale i to zawodowe. Buduję przede wszystkim rodzinę, drużynę i indywidualnie zawodnika – przyznał.
Ja wiem, że bez Boga nie byłoby mnie, nie byłoby tego, co robię. (…) Kompletnie i całkowicie zaufałem, że Boża droga to moja droga – podkreślał w wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego”.
„Przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej podjąłem najważniejsze decyzje”
Trener Magiera pochodzi z Częstochowy. To tam też stawiał swoje pierwsze kroki w zawodowej piłce nożnej, debiutując w Ekstraklasie w barwach lokalnej drużyny Raków Częstochowa.
Jak przyznał, – również w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” – Jasna Góra to dla niego szczególne miejsce, gdzie często bywał, szczególnie kiedy musiał podjąć ważne decyzje.
Nie ukrywam, że przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze podjąłem wszystkie najważniejsze decyzje życiowe. O małżeństwie, końcu kariery, objęciu Legii. Jestem częstym gościem na Jasnej Górze, gdy przyjeżdżam do Częstochowy, zawsze tam idę. Zazwyczaj na Mszę św. o siódmej rano, gdy jest najmniej pielgrzymów. Wtedy mogę w ciszy, skupieniu pomodlić się i pozbierać myśli. Wiem, że Matka Boża mną się opiekuje – mówił.
gosc.pl, legia.net/Stacja7








