Trwa śledztwo w sprawie okoliczności tragicznej śmierci 14-letniego Mateusza. W trakcie pogrzebu odczytano poruszający list przygotowany przez jego rodzinę. „Myślałem, że sobie poradzę, ale niestety, kiedyś nawet najtwardsze skały pękają i się sypią na milion kawałków”.

14-letni Mateusz zginął na torach 16 kwietnia. W godzinach porannych potrącił go pociąg relacji Warszawa Zachodnia – Gdynia Główna. Jak informuje lokalna prokuratura, chłopak w dniu tego tragicznego zdarzenia miał wysłać do swojej mamy krótkiego SMS-a. „Nie jest to list pożegnalny, jest to jednozdaniowa informacja” – powiedział „Faktowi” prok. Piotr Budziejewski, Prokurator Rejonowy w Iławie. Jak podkreślił, wiadomość ta ukierunkowała śledczych na prowadzenie postępowania nie w kierunku wypadku komunikacyjnego w ruchu kolejowym, a w kierunku targnięcia się na własne życie.
W sieci pojawiły się informacje o przemocy rówieśniczej i nękaniu. Jednak śledczy na ten moment nie potwierdzają tych informacji – trwa śledztwo. Policjanci apelują do osób mogących posiadać jakiekolwiek informacje w tej sprawie o kontakt.
Ten list odczytano na pogrzebie Mateusza: „Byłem sam”
We wtorek 21 kwietnia w Suszu (woj. warmińsko-mazurskie) odbył się pogrzeb nastolatka. W trakcie poruszającej uroczystości został odczytany list, napisany w pierwszej osobie, tak jakby jego autorem był Mateusz. Jednak należy podkreślić, że nie jest to list pożegnalny sporządzony przez tego chłopca, a przez rodzinę w jego imieniu. List opublikował między innymi w swoich mediach społecznościowych Damian Żurawski, polityk z Sosnowca oraz portal fakt.pl.
Widzę, że jest was bardzo dużo, widzę wasze łzy płynące po policzku, ból, który w was jest i żal, który was ogarnia. Jest was bardzo dużo, ale jesteście razem w tym bólu i z tymi łzami, a ja byłem sam. Sam cierpiałem, znosiłem ten ból, który mi zadawano przez tak długi czas – tak rozpoczyna się ten poruszający list. W kościele odczytała go kuzynka Mateusza.
Znosiłem ten hejt, który na mnie spadł, nie wiem czemu. Znosiłem poniżanie i bicie, a przecież ja byłem taki sam, jak wy. Dobrze się uczyłem, byłem grzeczny, miałem marzenia. Chciałem być piłkarzem, grać w jakimś dobrym klubie, być sławny na całą Polskę. Nie krzyczałem głośno, jak się krzyczy na meczach. Nie żaliłem się do nikogo, że jest mi źle, tylko sam byłem z tym wszystkim. Sam sobie próbowałem pomóc – kontynuuje.
Przeczytaj również
„Teraz będę grał w drużynie Nieba i wyjechałem w najdłuższy wyjazd na mecz…”
Dalej podkreślono w liście, że chłopiec nie mówił nic rodzicom, choć pytali codziennie, bo nie chciał ich martwić. Myślałem, że sobie poradzę, ale niestety, kiedyś nawet najtwardsze skały pękają i się sypią na milion kawałków. Przemoc nie dzieje się na korytarzu szkolnym, chociaż i tam czasem jej doświadczyłem, tylko w łazience, w szatni. Tam nie ma kamer ani nauczycieli. Ja potrzebowałem pomocy, niestety nie otrzymałem jej od nikogo – podkreślono w liście, dodając, że Mateusz czuł się w szkole bezpiecznie tylko na lekcjach, każda przerwa była strachem przed tym, co może się wydarzyć.
Mam nadzieję, że te moje krótkie życie i ta moja tragiczna śmierć zmieni społeczność na lepsze. W czwartek rano też było słonecznie. Wyszedłem z domu, wziąłem rower i zacząłem iść, a Pan Bóg powiedział do mnie: „Mateuszu, chodź do mnie, bo na tej ziemi już za dużo wycierpiałeś i zaznałeś bólu. Powołuję Ciebie do drużyny Nieba. Potrzebuję dobrego obrońcę”. Teraz będę grał w drużynie Nieba i wyjechałem w najdłuższy wyjazd na mecz… – napisano.
Na koniec, w imieniu Mateusza skierowano osobiste słowa pożegnania do najbliższych: mamy, taty, brata i siostry. List podpisano: „Mateusz, lat 14”. Był jeszcze PS: czasami odwiedźcie mnie na cmentarzu, pomódlcie się za mnie, zapalcie mi świeczkę, wtedy będzie mi raźniej.
Dalsza część poniżej.
Nie bój się prosić o pomoc. Jeśli potrzebujesz wsparcia, poniżej znajdziesz bezpłatne całodobowe numery pomocowe:
– 800 702 222 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
– 116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
– 800 121 212 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka
– 800 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
Książkę „Zniknąć bez słowa. Kiedy śmierć wydaje się ratunkiem” znajdziesz na >>>Dobroci.pl.









