video-jav.net

Francja: co szósty ksiądz jest obcokrajowcem

Co szósty ksiądz katolicki aktywny duszpastersko we Francji jest obcokrajowcem. Księża zamorscy ratują parafie - pisze paryski dziennik „Libération”

Polub nas na Facebooku!

O ile w 2007 r. było we Francji około 20 tys. czynnych kapłanów, to dziesięć lat później liczba ta zmalała aż o 40 proc. Nic nie zapowiada odwrócenia tego trendu, gdyż co roku w całym kraju święcenia przyjmuje tylko około 100 nowych duchownych.

Wobec kryzysu powołań kapłańskich Kościół sprowadza księży z zagranicy. Obecnie ich liczba osiągnęła 1800 i będzie wzrastać – przewiduje ks. Michel Fournier, zastępca dyrektora Krajowego Biura ds. Powszechnej Misji Kościoła przy Konferencji Biskupów Francji.

O ile w latach 80. napływali duchowni z Polski, a następnie z Afryki, to obecną tendencją jest wzrost liczby kapłanów z Wietnamu. Często są to księża studenci, którzy zakończyli naukę na francuskich uczelniach lub duchowni skierowani ze swych diecezji na prośbę francuskich biskupów, którzy czasowo pełnią posługę we Francji przez okres trzech lub sześciu lat.

Liczba księży zagranicznych jest odmienna w różnych francuskich diecezjach. W podparyskiej diecezji Évry-Corbeil-Essonnes stanowią oni aż 40 proc. duchowieństwa, a w archidiecezji Dijon w Burgundii jedynie 5 proc. Wielkie miasta uniwersyteckie i te, w których istnieją wydziały teologiczne mogą liczyć na większe wsparcie kapłanów z zagranicy, zauważa „Libération”.


pb (KAI/liberation.fr) / Paryż

Real Madryt usuwa krzyż ze swojego herbu

Pięćdziesiąt milionów euro - tyle ma zarobić słynny Real Madryt na usunięciu krzyża wieńczącego herb klubu na jego produktach sprzedawanych w sześciu krajach arabskich. Decyzja oficjalnie motywowana jest szacunkiem dla „wrażliwości kulturowej” mieszkańców państw położonych nad Zatoką Perską.

Polub nas na Facebooku!

Stanie się tak na mocy porozumienia zawartego na pięć lat przez Real Madryt z Marką – firmą dystrybucyjną ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Sprzedaż produktów klubowych rozpocznie się w marcu br. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Katarze, Kuwejcie, Bahrajnie i Omanie.

Nie po raz pierwszy Real Madryt usuwa krzyż ze swego herbu. Zrobił to już w 2012 r., gdy budowano Real Madrid Resort Island w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w 2014 r. w ramach porozumienia ze swym partnerem handlowym – Bankiem Narodowym w Abu Dhabi. Wywoływało to wówczas protesty zarówno członków, jak i kibiców hiszpańskiego klubu.

Obecnie katolickie stowarzyszenie Enraizados (Zakorzenieni) rozpoczęło kampanię zbierania podpisów za nieusuwaniem krzyża z herbu Realu w krajach arabskich. – W chwili, gdy chrześcijanie są prześladowani w wielu krajach Azji i Afryki, [prezes klubu] Florentino Perez postanowił usunąć krzyż, aby nie stracić wielomilionowego kontraktu. Decyzją tą Real Madryd odwraca się plecami do 800 tys. chrześcijan żyjących w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – do 12,6 proc. Mieszkańców – głosi komunikat Enraizados. Pyta też ironicznie, czy aby grać w jakiejś republice, klub będzie rezygnował ze swej nazwy „Królewski” [Real].

– Trzeba przypomnieć, że muzułmańscy zawodnicy Realu Madryt zawsze grają w koszulkach, na których widnieje herb z krzyżem i żaden z nich nigdy tego nie wyrażał co do tego sprzeciwu – czytamy w komunikacie. Zauważa on, że „krzyż jest obecny na flagach wielu państw europejskich, których władze nie usuwają go z flagi, kiedy ich delegacje dyplomatyczne znajdują się w państwach muzułmańskich”.

Głównym sponsorem Realu Madryt są linie lotnicze Emirates, a wśród innych mecenasów jest fundusz inwestycyjny IPIC z Abu Dhabi.

Real Madryt nie jest pierwszym klubem europejskim, który rezygnuje z symboli chrześcijańskich pod naciskiem swych muzułmańskich partnerów biznesowych. FC Barcelona usunęła ze swego herbu krzyż św. Jerzego, by móc sprzedawać więcej koszulek klubowych w krajach muzułmańskich. Z kolei francuski klub Paris Saint Germain, należący do rodziny królewskiej w Katarze, również zmienił swój herb, na którym nie pojawia się symbol kołyski królewskiej, gdyż element ten został uznany za obraźliwy w świecie arabskim, jako związany z dynastią, która brała udział w wyprawach krzyżowych.


pb (KAI/AsiaNews) / Madryt