video-jav.net

Franciszek modli się za ofiary trzęsienia ziemi we Włoszech

Franciszek zapewnił o modlitwie za wszystkich, których dotknęło kolejne trzęsieniem ziemi w środkowych Włoszech. Nastąpiło ono 26 października - zaledwie dwa miesiące po poprzednim kataklizmie, który kosztował życie prawie 300 osób

Polub nas na Facebooku!

Trzy silne wstrząsy odczuwalne były wczoraj wieczorem na całym Półwyspie Apenińskim, a do dziś towarzyszyło im ponad dwieście o mniejszej sile. Specjaliści ostrzegają, że to jeszcze nie koniec. Epicentrum wszystkich wstrząsów znajdowało się w rejonie miasta Macerata w regionie Marche.
Za cud uznano to, że mimo tak silnych i rozległych wstrząsów nie ma ani ofiar śmiertelnych, ani ludzi ciężko rannych, ani zaginionych. Bez dachu nad głową pozostaje jednak ok. 3 tys. osób. Całkowicie zniszczonych zostało wiele budynków uszkodzonych już częściowo dwa miesiące temu. Dramatyczna sytuacja panuje m.in. w miasteczku Ussita, które w praktyce przestało istnieć, a także w Camerino.

Niepowetowane straty poniosło dziedzictwo artystyczne i religijne tego regionu Włoch. Znacząco ucierpiało m.in. opactwo św. Eutycjusza i będący perełką Nursji XVII-wieczny kościół Najświętszego Zbawiciela, którego nie da się już podnieść z gruzów.

„Miejscowa Caritas od razu włączyła się w akcję ratunkową, którą utrudniają padające deszcze” – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Francesco Giovanni Brugnaro, pasterz archidiecezji Camerino-San Severino Marche, która wczoraj znacznie ucierpiała. Wskazał zarazem na ogromną falę solidarności, która ruszyła dosłownie w chwilę po nowych wstrząsach. „To daje ludziom nadzieję, że z upływem czasu nie zostaną pozostawieni ze swoim nieszczęściem na łaskę losu” – zaznaczył abp Brugnaro.


(KAI/RV) / Camerino

ZE ŚWIATA

Włochy: kolejne trzęsienia ziemi

Nowe trzęsienie ziemi, które po dwóch miesiącach od poprzedniego - nawiedziło w środę wieczorem środkowe Włochy, nie spowodowało ofiar śmiertelnych

Polub nas na Facebooku!

Po wieczornym trzęsieniu ziemi noc w środkowych Włoszech noc minęła spokojnie. Wstrząsy nie powtórzyły się. Jednak setki osób pozostają bez dachu nad głową. Poza mężczyzną, który zmarł na zawał serca, nie zanotowano ofiar śmiertelnych. Lokalne władze donoszą o nielicznych rannych. Szef włoskiej obrony cywilnej określił sytuację jako “lepszą, niż można się było spodziewać”.

 

Trzęsienie ziemi nawiedziło te same regiony w centrum kraju, co 24 sierpnia tego roku. Na miejscu były już więc jednostki straży pożarnej oraz innych służb, które mogły natychmiast wkroczyć do akcji. W większości miejsc stwierdzono zawalenie się budynków, które ucierpiały w lecie, ale były już niezamieszkane. Mieszkańcy tych obszarów ponownie przeżyli to, co dwa miesiące temu: znaleźli się bez dachu nad głową, ponieważ z obawy przed nowymi wstrząsami nie powrócili do swych domów.

 

Ziemia zatrzęsła się dwukrotnie w pobliżu miejscowości Visso w regionie Marche. Pierwszy ze wstrząsów zarejestrowano wczoraj wieczorem krótko po 19:00, a drugi, silniejszy – dwie godziny później. Jak poinformował szef włoskiej obrony cywilnej Fabrizio Curcio, są “dziesiątki rannych”, ale nikt nie zginął i tylko cztery osoby odniosły poważne obrażenia.

 

Wstrząsy były odczuwalne w niemal całych środkowych Włoszech i spowodowały duże zniszczenia w miejscowościach położonych w pobliżu epicentrum. W miasteczkach Visso, Camerino i Ussita uszkodzonych zostało wiele budynków.

Między pierwszym wstrząsem o 19.11 o sile 5,4 w skali Richtera i 23.00, kiedy doszło do trzeciego, najsłabszego, było w sumie 60 wstrząsów.

 

Do wejścia do akcji gotowi są saperzy i lotnictwo wojskowe. Obok helikopterów myśli się o użyciu dronów. Władze nadal apelują, aby kto nie musi nie wybierał się w podróż. Stan dróg nie jest znany, ale biorąc pod uwagę górzysty teren można się spodziewać, że na wielu odcinkach są nieprzejezdne.

 

To kolejne silne wstrząsy we Włoszech w tym roku. 24 sierpnia w centrum kraju doszło do tragicznego w skutkach trzęsienia ziemi, które niemalże zrównało z ziemią kilka miejscowości. Najpoważniejsze zniszczenia odnotowano w Amatrice i Accumoli w regionie Lacjum. Zginęło 298 osób, a ponad 400 zostało rannych. Straty oszacowano na 4 miliardy euro.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/BBC&ansa/wczesn/md/dj