video-jav.net

Emmanuel Macron na Mszy św. w rocznicę śmierci ks. Jacquesa Hamel’a

Prezydent Republiki Francuskiej, Emmanuel Macron a także premier Édouard Philippe wzięli udział we Mszy św. w rocznicę śmierci ks. Jacquesa Hamel’a zamordowanego przed rokiem przez fundamentalistów muzułmańskich w Saint-Étienne-du-Rouvray w Normandii. Ordynariusz Rouen, abp Dominique Lebrun zaznaczył, że nie zatriumfowała wrogość, i nie odniesie triumfu.

Polub nas na Facebooku!

Przy ołtarzu znalazły się kwiaty m. in. z grobu ks. Hamela. Msza św. rozpoczęła się chwilą milczenia. Obecni na niej byli także przedstawiciele wspólnoty muzułmańskiej.

 

Ordynariusz Rouen, abp Dominique Lebrun przypomniał, że przed rokiem dokładnie o tej samej godzinie ks. Hamel odprawiał ostatnią Mszę św. w której uczestniczyło zaledwie było 5 osób. Niektóre z nich nie były w stanie wziąć udziału w dzisiejszej uroczystości. Powitał prezydenta, Emmanuela Macrona, premiera Édouarda Philippe’a a także innych przedstawicieli władz. „Mimo przeżytego okrucieństwa, starajmy się podziękować Bogu za dobro, jakie pozwolił nam przeżyć po zabójstwie ks. Hamela. Nie zatriumfowała wrogość, i nie odniesie triumfu” – powiedział abp Lebrun.

 

Natomiast w homilii ordynariusz Rouen stwierdził, że w tym kościele gdzie ks. Jacques Hamel mówił językiem miłości, nie pozwolono, aby mówił nadal, a jednak stale przemawia. Jego życie i śmierć mówią, inspirują, ale także wołają, niezależnie od naszych przekonań. Nawiązując do odczytanego fragmentu Ewangelii o siewcy abp Lebrun wskazał, że chrześcijanie nie mogą godzić się, aby byli umieszczani na skraju drogi, i z dystansu osądzali innych. Zauważył, że druga przeszkoda – gleba kamienista – to zamknięcie się w zatwardziałości, a nie otwarcie przez rany na spotkanie z innymi, zwłaszcza poranionymi przez życie. Wreszcie kiedy ziarno pada między ciernie – to niepokój świata, wdzierający się w nasze najlepsze intencje. „Czyż te ciernie to nie owe uzależnienia, te narkotyki, te ideologie, które mogą doprowadzić dzieci, młodzież, osoby najsłabsze do kręgów niekontrolowanej przemocy? Czy nie są to te kłamstwa, te zazdrości, te pragnienia pokazania się, które tłumią naszą radość życia razem z innymi?” – zapytał hierarcha.

 

„Bracia i siostry, Jezus mówi też: «Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity»(J 12, 24). Jezus mówił o swej śmierci. Mówił również o śmierci wszystkich ludzi zjednoczonych tajemniczo z Jego śmiercią, aby żyli wraz z Nim. Ks. Jacques nie umarł samotnie. Zmarł z Jezusem, którego słowa dopiero co wypowiedział przy ołtarzu: «To jest Ciało moje, za was wydane». W każdej Eucharystii słyszymy Słowo Boga, celebrujemy je w jego życiu oddany w Jezusie za wszystkich i dla wszystkich” – powiedział abp Lebrun.


st (KAI) / Saint-Étienne-du-Rouvray

Walka o Charliego Garda dobiegła końca

Rodzice Charliego Garda, 11-miesięcznego chłopca cierpiącego na rzadką i nieuleczalną chorobę mitochondrialną, zdecydowali o zakończeniu prawnej walki o ratowanie życia syna. Po 5-misięcznej batalii z londyńskim szpitalem Great Ormond Street oraz sądownictwem europejskim, które zdecydowały o odłączeniu chłopca od respiratora, Chris Gard i Connie Yates mówią, że jest „za późno” na jakiekolwiek eksperymentalne leczenie Charliego.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

artykuł za: jedenznas.pl


„Nastał smutny czas. Dla Charliego jest zbyt późno” – oznajmił prawnik rodziców chłopca, Grant Armstrong. „Najgorsze obawy rodziców zostały potwierdzone” – dodał. Amerykański lekarz, dr Michio Hirano z Uniwersytetu w Kolumbii, który w ostatnim czasie badał chłopca, powiedział, że eksperymentalna terapia nie będzie w stanie mu pomóc. Jego zdaniem, gdyby podjęto ją wcześniej, Charlie miałby szansę wyzdrowieć.

Charlie cierpi na rzadką chorobę mitochondrialną, która atakuje mięśnie i uszkadza mózg. Jego rodzice zebrali 1,5 mln dolarów, aby skierować chłopca na eksperymentalną terapię do USA. Ogłosili wczoraj, iż zebrane pieniądze przekażą na pomoc takim dzieciom jak Charlie.

W wydanym przez rodziców oświadczeniu, Chris Gard i Connie Yates mówią: „(…) zdecydowaliśmy pozwolić odejść Charliemu tylko z jednego powodu. Ponieważ perspektywa poprawy jego zdrowia jest dla niego zbyt mała. (…) Zawsze będziemy przekonani w naszych sercach, że zrobiliśmy dla Charliego wszystko, co najlepsze, i mamy nadzieję, że jest on dumny z naszej walki o niego (…)”. Dodali, że nigdy nie walczyli o życie chłopca z egoistycznych pobudek, czy dlatego że chcieli go przy sobie zatrzymać. „Charlie miał realne szansę być zdrowszy. Niestety, w tym momencie jest dla niego za późno” – wyjaśnili. Teraz zamierzają pomagać i wspierać inne rodziny, których dzieci cierpią na tę samą chorobę, co Charlie.

Przypadek Charliego Garda otworzył międzynarodową debatę na temat prawa rodziców do decydowania o opiece medycznej dla swoich dzieci. Po stronie rodziców chorego chłopca stanęli między innymi sam papież Franciszek oraz Donald Trump. Sytuacja Charliego pobudziła również do refleksji na temat granic ingerencji medycyny w życie człowieka, a także do odpowiedzi na pytanie o moment, w którym można zaprzestać dalszej terapii, oraz o to, kiedy kończy się przedłużanie życia, a zaczyna przedłużanie procesu umierania.

Kościół i etyka personalistyczna zajmuje w tej sprawie głos między innymi w Karcie Pracowników Służby Zdrowia (punkt 64), w której czytamy, że „pracownik służby zdrowia, gdy zachodzi niemożliwość wyleczenia, nigdy nie może odmówić opieki. Jest on zobowiązany do zastosowania wszystkich zabiegów «proporcjonalnych». Nie zachodzi natomiast obowiązek odwołania się do zabiegów «nieproporcjonalnych». W zależności od sytuacji chorego można uznać za zwyczajne te zabiegi, w których zachodzi relacja odpowiedniej proporcji między zastosowanymi środkami i osiągniętym celem. Gdzie nie zachodzi proporcjonalność, zabiegi należy uznać za nadzwyczajne”.

Czytamy dalej, że „w celu zweryfikowania i ustalenia czy zachodzi czy nie relacja proporcjonalności, «właściwa ocena środków może być dokonana wtedy, gdy rodzaj zastosowanej terapii, stopień jej trudności i związanych z nią niebezpieczeństw, konieczne dawki oraz możliwość zastosowania, zestawimy ze spodziewanymi rezultatami, uwzględniając w sposób właściwy stan chorego, jak również jego siły psychofizyczne»”.

Sztuczne podtrzymywanie życia za pomocą respiratora i farmakoterapii jest leczeniem nieproporcjonalnym w sytuacji bezpowrotnego ustania czynności pracy serca i oddechu na skutek np. zmian chorobowych. Trzeba jednak wiedzieć, że użycie tych środków w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia związanego z urazem (wypadkiem) bądź operacją jest konieczne, bo choć jest bardzo kosztowne i powoduje ból, to może dawać wymierne efekty terapeutyczne (stanowi wówczas rodzaj leczenia proporcjonalnego).

Jeżeli przedłużaniem umierania będzie leczenie, które do tej pory było skuteczne, a obecnie stało się szkodliwe i przysparza choremu cierpień fizycznych, psychicznych oraz duchowych, to należy podjąć decyzję o jego zaniechaniu.

Kościół naucza, że „zaprzestanie zabiegów medycznych kosztownych, ryzykownych, nadzwyczajnych lub niewspółmiernych do spodziewanych rezultatów może być uprawnione. Jest to odmowa uporczywej terapii. Nie zamierza się w ten sposób zadawać śmierci; przyjmuje się, że w tym przypadku nie można jej przeszkodzić. Decyzje te powinny być podjęte przez pacjenta, jeśli ma do tego kompetencje i jest do tego zdolny; w przeciwnym razie – przez osoby uprawnione, zawsze z poszanowaniem rozumnej woli i słusznych interesów pacjenta” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 2276).

Czy odłączenie Charliego Garda od respiratora, o którym zdecydował sąd, będzie odstąpieniem od uporczywej terapii czy eutanazją? Przypomnijmy: uporczywa terapia to nieracjonalne i bezcelowe podejmowanie czynności medycznych, które nie przyniosą efektu leczniczego i przestają one służyć dobru pacjenta. Eutanazja z kolei jest świadomym działa­niem mającym przyśpieszyć zgon pacjenta lub zaniechaniem działania podtrzymującego jego życie z intencją spowodowania śmierci. O ile możemy mieć pewność za opinią amerykańskiego lekarza badającego stan zdrowia chłopca, że na obecnym etapie podjęcie terapii eksperymentalnej byłoby terapią daremną (nieproporcjonalną) – od której można według etyki personalistycznej odstąpić, tak nie możemy jednoznacznie przyjąć, że odstąpieniem od uporczywej terapii jest odłączenie Charliego od respiratora. Jest ono bowiem działaniem bezpośrednio przerywającym życie chłopca – jeżeli tylko ma on zachowane czynności pracy serca i mózgu.


Artykuł po aktualizacji na prośbę portalu jedenznas.pl


Na podstawie: www.lifesitenews.com, www.theguardian.com

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >