Brat Alois: młodzież chce spójności w Europie

Przełożony ekumenicznej Wspólnoty z Taizé brat Alois dostrzega w trwającym obecnie w Walencji 38. Europejskim Spotkaniu Młodych, że młodzież chce spójności na naszym kontynencie. "Młodzi w trakcie spotkania pokazują, że w obliczu kryzysu uchodźców, bezrobocia, konfliktu na Ukrainie takiej Europy pragną" - powiedział brat Alois w rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Przeor Wspólnoty zdecydowanie sprzeciwił się polityce izolacji wobec imigrantów. “Płoty nie są żadnym rozwiązaniem a wykluczenie nie jest już możliwe. Europa może się rozwijać jedynie wtedy, gdy jest otwarta dla innych. Osobisty kontakt z ludźmi innych kultur powoduje, że strach może automatycznie nie zniknie, ale przyczyni się do tego, że nas nie sparaliżuje” – powiedział brat Alois.

 

Odnosząc się do konfliktu w Syrii, w której spędził święta Bożego Narodzenia z chrześcijanami w zniszczonym przez wojnę mieście Homs, podkreślił, że wymaga on od nas jeszcze bardziej radykalnego zaangażowania niż dotychczas. “Chrześcijańska odpowiedź na wojnę w Syrii musi polegać na tym, aby namacalnie pokazać, że Bóg jest miłością i miłosierdziem. Trzeba pokonać lęki i strach przed społeczną niepewnością i obcością. Te obawy musimy traktować poważnie, aby ostatecznie przejść ponad nimi” – zaznaczył przeor Wspólnoty z Taizé.

 

Podkreślił również znaczenie Europejskiego Spotkania Młodych dla ekumenizmu. “W porównaniu z latami 90. liczba uczestników spadła, za to teraz przyjeżdżają młodzi ludzie z wielkim zaangażowaniem. Dzięki temu spotkanie w krajach pochodzenia uczestników wywiera o wiele silniejszy wpływ niż wcześniej” – powiedział br. Alois.

 

Do hiszpańskiej Walencji przybyło ok. 30 tys. młodych mieszkańców naszego kontynentu. Tradycyjnie już najliczniejszą grupę narodową stanowią Polacy – ponad 3 tys. uczestników, na drugim miejscu są Ukraińcy – ok. 2 tys., potem Niemcy i Francuzi – po półtora tysiąca i Włosi – ponad tysiąc osób.


tom (KAI/KNA) / Walencja

Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Kościół zabiega o uznanie męczeństwa chrześcijan z Orisy

Przewodniczący episkopatu Indii będzie zabiegał o oficjalne uznanie przez Kościół męczeństwa chrześcijan zabitych w stanie Orisa podczas pogromów w 2008 r. „Rozmawiałem już na ten temat z prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych i osobiście porozmawiam też z Papieżem Franciszkiem, jak tylko nadarzy się ku temu okazja”

Do podjęcia działań w tym kierunku skłonił go niedawny Krajowy Kongres Eucharystyczny w jego bombajskiej diecezji. Jego zdaniem świadectwa tych, którzy przeżyli pogromy, były najmocniejszym wydarzeniem kongresu. Kard. Gracias przytoczył słowa kobiety, która wraz z dwojgiem małych dzieci była świadkiem męczeństwa swego męża. Oprawcy zaproponowali mu wyrzeczenie się Chrystusa i przyjęcie hinduizmu. Kiedy odmówił, zarąbali go na śmierć i spalili.

 

Fala pogromów antychrześcijańskich w stanie Orisa rozpoczęła się 25 sierpnia 2008 r., po zamordowaniu dwa dni wcześniej przywódcy skrajnie nacjonalistycznej partii hinduskiej Vishwa Hindu Parishad (VHP) – Laxamanandy Saraswatiego. Chociaż dokonali tego maoiści, do czego sami się przyznali, radykałowie hinduscy rozpętali falę przemocy wobec miejscowych chrześcijan, których od dawna krytykowali za ich zaangażowanie społeczne na rzecz dalitów, czyli pozakastowych (niedotykalnych) i innych plemion oraz oskarżali ich, wraz z biskupami, księżmi i siostrami zakonnymi, o uprawianie prozelityzmu.

 

Ofiar śmiertelnych było co najmniej 90, w tym niepełnosprawni, starcy, dzieci i kobiety. Zburzono 6,5 tys. domów wyznawców Chrystusa oraz liczne szkoły i instytucje wyznaniowe, zniszczono 35 kościołów i miejsc kultu. Ponad 56 tys. chrześcijan zostało wysiedlonych ze swych domów, w niektórych wypadkach poddawano ich przymusowej konwersji na hinduizm. Co najmniej 10 tys. dzieci musiało przerwać naukę w szkole, a wiele innych dziewcząt trafiło do innych stanów indyjskich jako niewolnice seksualne lub jako pracownice domowe.


-RV, kg (KAI) / Bombaj

Show comments