“Spadek frekwencji w kościołach nie powinien budzić frustracji”

W 2016 roku w niedzielnej Mszy św. uczestniczyło średnio 36,7% polskich katolików, a do Komunii Świętej przystąpiło 16%. W stosunku do 2015 r. wskaźnik dominicantes spadł o 3,1 pkt. procentowego, a communicantes o 1 pkt. procentowy - wynika z najnowszego badania religijności Polaków. - Trend obserwowany od początku lat 90. się pogłębił. Część Polaków rezygnuje z praktykowania swojej wiary i przestaje się angażować w życie religijne i duchowe - skomentował przedstawione dane dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego ks. dr Wojciech Sadłoń. Jego zdaniem, nie powinno to jednak budzić u ludzi wierzących frustracji czy poczucia winy. - Kościół wciąż jest sobą, niezależnie od tego, czy jest większy i silniejszy - uważa ks. Sadłoń.

Polub nas na Facebooku!

– Po okresie stabilności liczba osób chodzących do kościoła w 2016 r. spadła. Jest część Polaków, którzy przestają się angażować w życie religijne i duchowe” – powiedział w komentarzu do badania ks. Wojciech Sadłoń.

Wspólnota Kościoła w Polsce jest bardzo różnorodna. Z Kościołem utożsamiają się niemal wszyscy Polacy. – Jednocześnie dla coraz mniejszej części Polaków bycie katolikiem przekłada się na życie i coraz rzadziej oznacza życie po chrześcijańsku. Przyczyną tych procesów jest bez wątpienia brak żywej i osobiście przeżywanej wiary – uważa dyrektor ISKK.

Jego zdaniem, to, co widać w najnowszych badaniach, nie powinno jednak “budzić w ludziach wierzących frustracji czy też poczucia winy, że kiedyś było lepiej, że Kościół był silniejszy”. – Dzisiejsza wspólnota Kościoła nie jest gorsza od tej, która była kiedyś. Kościół wciąż jest sobą, niezależnie od tego, czy jest większy i silniejszy – stwierdził ks. Sadłoń.

– Kościół jest ten sam, choć zmieniają się czasy, zmienia się kultura i style życia – dodał dyrektor ISKK. – Oczywiście Kościół nie realizuje swojego apostolstwa w sposób doskonały. Brakuje często ewangelicznego świadectwa wiary, zarówno ze strony księży i zakonników jak i ze strony świeckich. Odpowiedzialność za Kościół wymaga, aby umieć dostrzec własne słabości i dokonać korekt prowadzonego duszpasterstwa”.

Ks. Sadłoń wskazuje, że wiara nie rodzi się tylko z duszpasterstwa. – Patrzymy na zachodzące zmiany z pokorą. Polacy coraz częściej odrzucają porządek nadprzyrodzony w swoim życiu. Oddzielają swoje życie od sacrum. Zamykają się wyraźnie w sferze doczesności, w życiu pozbawionym duchowych wartości – powiedział dyrektor ISKK.

W jego opinii, stanowi to wielkie wyzwanie dla Kościoła, który powinien dbać jednocześnie dbać o własną tożsamość i wyrazistość wiary. – Z drugiej strony potrzebne jest rozeznawanie, które pozwoli zrozumieć zachodzące zmiany. Takie rozeznawanie, które pozwoli zrozumieć współczesnego człowieka, dostrzec, że nawet w człowieku, który nie chodzi do Kościoła, tkwią głębokie duchowe potrzeby. Potrzeba rozeznawania, które pomoże spotkać się z takim człowiekiem – podkreślił ks. dr Wojciech Sadłoń.


ws, lk / Warszawa

KAI


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Internetowa akcja modlitewna za katolików w kryzysie

"Wystarczy jedno Zdrowaś Mario, Różaniec, koronka, litania, ofiarowana Komunia, istotne by było to codziennie"

Polub nas na Facebooku!

Inicjatywa przyjęła formę spotkań za pośrednictwem kanału na platformie internetowej YouTube oznaczonym #zapalświeczkę. W każdą sobotę, czyli w dzień poświęcony Matce Bożej, znajdzie się tu nowy odcinek motywujący do podjęcia i wytrwania w codziennej modlitwie za ludzi w kryzysie wiary. – Podejmujemy modlitwę za tych, którzy już się nie modlą, bo nie mają czasu dla Boga, bo się boją lub myślą, że nie zasługują na Bożą miłość – wyjaśnia Małgorzata Kasprowicz z oazowej diakonii komunikowania społecznego.

 

Pomysł zrodził się podczas spotkania oazowiczów, którego przez nieuwagę nie rozpoczęli od zwyczajowego zapalenia świecy. – To zdarzenie skojarzyło się nam z konferencją ks. Piotra Pawlukiewicza, który podpowiadał, że gdy nie potrafimy się modlić, to warto chociaż zapalić Matce Bożej świeczkę – wyjaśnia ks. Dawid Hamrol, diecezjalny moderator Ruchu Światło-Życie.

Akcja nie bez powodu ruszyła 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP. Patronka ruchu nie raz przekonała oazowiczów, że nigdy nie zawodzi. Także modlitwy, które należy podjąć w ramach akcji są maryjne – wystarczy jedno Zdrowaś Mario, Różaniec, koronka, litania, ofiarowana Komunia, istotne by było to codziennie.

 

Roczny szturm modlitewny toczy się o osoby w duchowym kryzysie, ale nie dotyczy wyłącznie żyjących na bakier z Kościołem. – To dotyka także nas, wierzących – powiedział ks. Hamrol. – Poza tym poprzez modlitwę w intencji bliźnich patrzymy poza czubek własnego nosa. To droga do wychodzenia ze sfery egoizmu do sfery służby, czyli miłości.

Małgorzata Kasprowicz dostrzega, że łatwiej jest modlić się za osoby bliskie, które odpłacą się choćby słowem “dziękuję”. – W tej akcji modlimy się także za nieznajomych – wyjaśnia i dodaje, że coraz częściej zdarza jej się to robić: modli za ludzi spotykanych w ciągu dnia, np. pana w sklepie, który nakrzyczał na kogoś przy kasie.

 

To nie pierwsza długoterminowa inicjatywa modlitewna Ruchu Światło-Życie. Podobną służbę oazowicze podejmują od lat, zwłaszcza ci z diakonii modlitwy. To grupa 31 osób, których zadaniem jest modlitwa za dzieła RŚŻ, głównie rekolekcje, a od trzech lat także za księży zajmujących się formacją oazy. Choć członków diakonii rozrzuconych po całej diecezji dzielą kilometry, są w stałym kontakcie dzięki fejsbukowi. – Wierzymy, że modlitwa, którą podejmujemy, ma moc i w taki sposób chcemy służyć. Dlatego też czujemy się tymi pierwszymi, którzy są wezwani do akcji “Zapal świeczkę” – powiedziała s. Natalia Frączek ze Wspólnoty Dzieci Łaski Bożej, odpowiedzialna za tę diakonię.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments