video-jav.net

Redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego” żegna czytelników

„Od samego początku wiedziałem, że wy, Czytelnicy, jesteście największym skarbem „Gościa”. Czytelnicy wierni, systematyczni i niezwykle przywiązani do swojego tytułu. Ale też, jak sądzę, w zdecydowanej większości pobożni parafianie, którzy co niedzielę są na Mszy św., a do domu wracają z „Gościem” w ręku.” – napisał ks. Marek Gancarczyk w „Gościu Niedzielnym”, którego przez ostatnich 15 lat był redaktorem naczelny.

Polub nas na Facebooku!

W pożegnaniu zamieszczonym na łamach „Gościa Niedzielnego” ks. Gancarczyk podkreślił, że przez ostatnich kilkanaście lat świat mediów bardzo się zmienił. „Prawie cała komunikacja przeniosła się do sieci internetowej, a mimo to „Gość Niedzielny” w tradycyjnym, papierowym wydaniu, ma się całkiem dobrze. Bardzo dziękuję za tę wierność okazywaną „Gościowi”. Chcę też przeprosić. Za wszystkie błędy i niedoskonałości, których z różnych względów nie dało się uniknąć” – napisał.

Były redaktor „Gościa Niedzielnego” podziękował również biskupom, którzy obdarzyli go zaufaniem powierzając mu funkcję kierowania gazetą. „Dziękuję ks. abp. Wiktorowi Skworcowi i jego poprzednikowi, ks. abp. seniorowi Damianowi Zimoniowi. Dobre słowa, dokładna lektura każdego numeru z dwudziestoma dodatkami diecezjalnymi i spotkania całej redakcji, były bezcennym wsparciem” – czytamy.

Podziękowania skierował również do pracowników i współpracowników Instytutu Gościa Media zarówno tych w katowickiej redakcji, jak i pracujących w dziewiętnastu oddziałach w całej Polsce.

Ks. Gancarczyk swojemu następcy, ks. Adamowi Pawlaszczykowi, życzył Bożego błogosławieństwa, które „jest konieczne, by praca przynosiła dobre owoce, ale też by była skierowana na głoszenie chwały Bożej.”

Abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki zwolnił ks. Marka Gancarczyka z funkcji redaktora naczelnego tygodnika „Gość Niedzielny”, dyrektora Instytutu Gość Media i prezesa Fundacji „Gość Niedzielny”. Funkcje te pełnił przez blisko 15 lat. Na to stanowiska metropolita katowicki powołał ks. dr. Adama Pawlaszczyka, dotychczasowego wikariusza sądowego archidiecezji katowickiej.

Zwolnienie ks. Gancarczyka nastąpiło w odpowiedzi na jego prośby – poinformował KAI Archidiecezjalny Serwis Informacyjny.


Gość Niedzielny/pgo / Katowice

Naczelna Rada Adwokacka za zabijaniem dzieci

Do Sejmu wpłynęła opinia Naczelnej Rady Adwokackiej w sprawie obywatelskiego projektu ustawy #ZatrzymajAborcję. Jej autorka, adw. Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, nie tylko stwierdziła, że zakaz aborcji eugenicznej jest niekonstytucyjny, ale powiela także proaborcyjne nadinterpretacje podstawowych praw znane choćby ze słynnego orzeczenia Roe v. Wade, które zalegalizowało aborcję w Stanach Zjednoczonych - pisze na swoich stronach Fundacja Życie i Rodzina.

Polub nas na Facebooku!

Adw. Gajowniczek-Pruszyńska stwierdza w swojej opinii dołączonej do projektu ustawy “ZatrzymajAborcję” na stronach Sejmu, że „brak dostępu do legalnego przerywania ciąży” może naruszać zakaz poddawania ludzi torturom lub okrutnemu, nieludzkiemu albo poniżającemu traktowaniu, gwarantowany przez prawo międzynarodowe. – Absurdalność takich twierdzeń najlepiej dowodzi fakt, że prawdopodobnie jedno na sześcioro dzieci poddawanych aborcji przez wymuszony poród przeżywa procedurę. Przykłady ze szpitali w Opolu, Wrocławiu i Warszawie pokazują, że później pozostawiane są na pewną śmierć z wycieńczenia, a personelowi nie pozwala się nawet ulżyć w ich cierpieniu – pisze w odpowiedzi na opinię prawniczki NRA Jacek Januszewski z Fundacji Życuie i Rodzina.

“Jest to nie tylko wyraźne naruszenie konstytucyjnego prawa do życia (art. 38), zakazu okrutnego traktowania (art. 40), ale także prawa do ochrony zdrowia zawartego w art. 68 Konstytucji RP. Przypomnijmy, że artykuł ten nakłada na państwo szczególny obowiązek zapewnienia opieki zdrowotnej właśnie dzieciom. Dyskryminacja wcześniaków urodzonych w wyniku tzw. nieudanej aborcji, w sytuacji gdy ich „chciani” rówieśnicy otaczani są opieką neonatologiczną, jest wynikiem ich dehumanizacji wprowadzanej właśnie przez obecną ustawę aborcyjną. Pozbawienie prawa do opieki medycznej jest prostą konsekwencją odebrania tym dzieciom uprzednio o wiele ważniejszego prawa – prawa do życia” – stwierdza Januszewski.

W dalszej części opinii Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska stwierdza, że mimo iż Trybunał Konstytucyjny kilkukrotnie w latach 1997-2008 rozszerzał zakres konstytucyjnej ochrony życia na etap prenatalny, to nie jest to wystarczające, ponieważ Sąd Najwyższy w uchwale z 26 października 2006 roku uznał, że życie ludzkie podlega ochronie „od rozpoczęcia porodu”.

– Taka interpretacja możliwa jest wyłącznie przy oderwaniu cytowanego fragmentu od całości uchwały. Sąd Najwyższy odpowiadał bowiem w niej na pytanie czy art. 160 kk chroni życie ludzkie „od momentu rozpoczęcia jego porodu, czy też dopiero od momentu oddzielenia dziecka od ciała kobiety lub rozpoczęcia przez dziecko oddychania za pomocą własnych płuc?” W swojej odpowiedzi Sąd Najwyższy nie zakwestionował prawnokarnej ochrony życia ludzkiego w okresie prenatalnym, ale wskazał, że art. 160 kk ma zastosowanie właśnie jeszcze przed narodzeniem – wskazuje Januszewski.

Co więcej, w tej samej uchwale SN stwierdził, że „polskie ustawodawstwo karne chroni życie ludzkie od momentu poczęcia do śmierci”, a różnice w wysokości wymiaru kary za zabicie człowieka narodzonego i dziecka poczętego „odzwierciedlają współczesny poziom cywilizacyjny i kulturowy, którego częścią jest system prawa”. Fakt, że zabójstwo jest karane surowiej niż dokonanie nielegalnej aborcji, nie wynika zatem z uznania przez prawodawcę życia dziecka poczętego za mniejszą wartość niż życie narodzonego człowieka, ale ze względu na niższą świadomość społeczną jego doniosłości. W podobny sposób łagodniej karane jest np. zabójstwo eutanatyczne, chociaż życie osoby zdrowej i śmiertelnie chorej w świetle prawa ma równą wartość – czytamy w odpowiedzi Fundacji Życie i Rodzina.

W podsumowaniu autorka opinii Naczelnej Rady Adwokackiej stwierdza, że nawet obecne regulacje dopuszczające aborcję eugeniczną „nie zapewniają dostatecznej możliwości realizacji praw człowieka w zakresie dostępu do legalnego przerywania ciąży”. Dowodząc tej tezy, wskazuje na rzekome naruszenie prawa do ochrony życia prywatnego oraz decydowania o swoim życiu osobistym powodowane przez ograniczanie prawa do dokonania aborcji. Jest to wprost zastosowanie argumentacji stosowanej przez zwolenników aborcji podczas słynnej rozprawy Roe v. Wade w 1973 r. w Stanach Zjednoczonych.

Uznanie aborcji za prywatną decyzję kobiety może wynikać jedynie z zanegowania człowieczeństwa dziecka poczętego oraz jego odrębności względem matki. Jest to oczywiście stanowisko całkowicie anachroniczne i sprzeczne z obecnym stanem wiedzy medycznej – argumentuje Januszewski.

Jak zauważają chociażby autorzy artykułu „Płód jako pacjent – rys historyczny” (w: Perinatologia, Neonatologia i Ginekologia, tom 1, zeszyt 4/2008, s. 314-318): „płód stał się pełnoprawnym pacjentem medycyny zachowawczej i zabiegowej”. Podobne stanowisko wyrażają K. Kosińska-Kaczyńska i M. Wielgoś pisząc, że „współczesna medycyna traktuje płód ludzki jako odrębnego pacjenta.” (por. „Czy płód może odczuwać ból?”, w: Ginekologia Polska, tom 82, zeszyt 2/2011, s. 133-136).

Warto w tym miejscu przypomnieć słowa Normy McCorvey, która jako „Jane Roe” została wykorzystana do legalizacji aborcji na życzenie w USA: „Moi prawnicy kłamali mi na temat aborcji. Podczas sprawy Roe v. Wade nie wiedziałam, że przerywa się życie istoty ludzkiej.” Dzisiaj m.in. dzięki wynalezieniu i powszechnemu stosowaniu USG wiemy już, że aborcja jest zabiciem dziecka. Dlatego korzystanie przez Naczelną Radę Adwokacką z argumentacji z 1973 roku jest całkowicie oderwane od faktów naukowych – stwierdza Januszewski.

– Jeżeli w świetle obecnej wiedzy medycznej dziecko przed narodzeniem stanowi odrębną istotę ludzką, to wszelkie działania i decyzje dotyczące jego życia i integralności cielesnej muszą stanowić przedmiot regulacji prawnych. W przeciwnym wypadku każdego roku wyłączalibyśmy spod prawa ponad pół miliona Polaków, całkowicie negując osiągnięcia współczesnej nauki. W tym kontekście całkowicie oderwane od rzeczywistości wydaje się stwierdzenie Katarzyny Gajowniczek-Pruszyńskiej jakoby „ochrona płodu w fazie prenatalnej powinna przede wszystkim przejawiać się w zagwarantowaniu pełni praw kobiet, w tym swobody i samodzielności podejmowanych decyzji” – podsumowuje Jacek Januszewski.

“Negując człowieczeństwo niepełnosprawnych dzieci poczętych, przekreśla się jednocześnie wartość jakichkolwiek innych praw osób niepełnosprawnych. Na co zdadzą się wszelkie programy pomocowe i integracyjne, jeżeli wzorem państw takich jak Islandia będziemy dążyć do całkowitej fizycznej eliminacji osób niepełnosprawnych? Ochrona ich życia na etapie prenatalnym powinna być standardem w każdym cywilizowanym państwie. Walka z nią to nie tylko negowanie odkryć współczesnej medycyny, ale także przekreślanie osiągnięć europejskiej myśli filozoficznej” – argumentuje członek Fundacji Życie i Rodzina.

Dlatego – podkreśla na zakończenie – przyjęcie projektu #ZatrzymajAborcję będzie kamieniem milowym na drodze do równouprawnienia osób niepełnosprawnych i przywrócenia pełnego poszanowania ich godności ludzkiej w Polsce, Europie i na całym świecie. “830 000 obywateli już się w tej sprawie wypowiedziało. Jak widać nie rozumie tego Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska i Naczelna Rada Adwokacka” – dodaje Jacek Januszewski.


zycierodzina.pl/lk / Warszawa