Co widać z okna Agaty Puścikowskiej?

Co widać „Z mojego okna”? Życie! Życie widać! - tak zaczyna swoją najnowszą książkę Agata Puścikowska, dziennikarka "Gościa Niedzielnego" regularnie publikująca w nim felietony "Z mojego okna". Zbiór najbardziej ponadczasowych składa się właśnie na tę książkę.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Co widać z okna Agaty Puścikowskiej?
Co widać „Z mojego okna”? Życie! Życie widać! - tak zaczyna swoją najnowszą książkę Agata Puścikowska, dziennikarka "Gościa Niedzielnego" regularnie publikująca w nim felietony "Z mojego okna". Zbiór najbardziej ponadczasowych składa się właśnie na tę książkę.

“Agata w swoich felietonach regularnie udowadnia, że poglądów nie trzeba wcale przyjmować pakietowo. Teksty w tym zbiorze bywają wzruszające, czasem drażniące, częściej odnajduję w nich bliskie mi poglądy, ale czasem mam ochotę na polemikę. Ponad wszystko jednak są to felietony nieoczywiste. Dlatego tak ciekawe!” – napisał po przeczytaniu tego zbioru felietonów Krzysztof Skórzyński, dziennikarz telewizyjny.

 

“Agata uczy mnie dystansu do życia, do siebie samej, do wszystkiego co robię… Pomaga mi nie napinać się tam, gdzie nie jest to tak bardzo potrzebne. Jednocześnie zawstydza elastycznością swojego czasu. W zasadzie codziennie zadaję sobie pytania: jak ona to wszystko robi? kiedy ona to wszystko robi? Takie są także jej felietony, pełne dystansu do świata, mądre, zarażające energią i dynamiką. W nich po prostu dzieje się życie.” – mówi Aneta Liberacka, redaktor naczelna Stacji 7.

 

Z kolei s. Jolanta Glapka RSCJ przyznaje, że felietony Agaty czyta, gdy jest jej smutno, lub “gdy mam ochotę spojrzeć na świat nieco innymi oczami: matki, żony, kobiety spełnionej. Patrzę przez okno Agaty razem z nią, i sama się uśmiecham”.

 

Sama Agata Puścikowska opowiada we Wstępie, że do wydania tych felietonów w formie książki trzeba ją było namawiać. Przede wszystkim czytelnicy, przy różnych okazjach prosząc o łatwy dostęp do jej pisania za pomocą książki. Ostatecznie także namówiło dziennikarkę Wydawnictwo Diecezji Siedleckiej Unitas.

Dla Czytelników ważne jest, że problemy – rodzinne, społeczne, większe i mniejsze, są doświadczeniem wielu z nas. A może nawet wszystkich. I fakt, że coś się wali i pali, i nie wychodzi, i jest kiepsko czasem, nie powoduje… końca świata. Nadal jesteśmy fajnymi ludźmi, nadal się rozwijamy, nadal popełniamy błędy i nadal kochamy. I nadal jesteśmy na dobrej drodze. Chociaż wyboistej.

– pisze Agata Puścikowska we wstępie. 

 

Felietony podzielono na dwie grupy tematyczne: te dotyczące “kościelnych spraw” i te dotyczące “spraw ludzkich”. O czym konkretnie pisze Agata Puścikowska? O szalonych siostrach-pingwinach, które wybudowały piękny dom dla niepełnosprawnych chłopaków poruszając miliony serc Polaków; o chrztach, ślubach i pierwszych Komuniach, o “opalaniu” przed Najświętszym Sakramentem, o szukaniu Pana Boga w codzienności. 

 

Książkę będzie można kupić na Targach Wydawców Katolickich w Warszawie. Agata Puścikowska zaprasza również swoich Czytelników – obecnych i przyszłych – na spotkanie autorskie, które odbędzie się w piątek, 5 kwietnia o godz. 15:00 w namiocie przed Arkadami Kubickiego podczas Targów.

 

 

 

 

 

 

 

Agata Puścikowska

Z mojego okna

Wydawnictwo Unitas 2019

 

ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
KSIĄŻKI

Podsumowanie konkursu “Przepis dla Franciszka”

Jesteśmy pewni, że gdyby Franciszek przybył na obiad do któregoś z naszych Czytelników zostałby ugoszczony po królewsku. I po polsku, bo w menu nadesłanych na nasz konkurs zdecydowanie królowała kuchnia polska.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Podsumowanie konkursu "Przepis dla Franciszka"
Jesteśmy pewni, że gdyby Franciszek przybył na obiad do któregoś z naszych Czytelników zostałby ugoszczony po królewsku. I po polsku, bo w menu nadesłanych na nasz konkurs zdecydowanie królowała kuchnia polska.

W miniony weekend ogłosiliśmy dla naszych Czytelników i Czytelniczek konkurs. Zadanie polegało na wymyśleniu, opisaniu i uzasadnieniu propozycji obiadu dla papieża Franciszka, jeśliby miał być gościem któregoś z Was. Do takiego konkursu zainspirowała nas niezwykła książka, która właśnie ukazała się w Polsce. “Przy stole z papieżem Franciszkiem” opowiada o franciszkowym podejściu do jedzenia, a zwłaszcza stara się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego papież tak często w swoich wystąpieniach odnosi się do tematyki posiłków. Ta książka była również nagrodą dla najlepszych 5 propozycji.

Nadeszło do nas od Was mnóstwo kreatywnych i smakowitych odpowiedzi. We wszystkich propozycjach dominowała kuchnia polska, niektórzy zaś podkreślali, że gdyby papież naprawdę przyszedł do nich na niedzielny obiad zwróciliby zwłaszcza uwagę na pochodzenie zaproponowanych mu produktów. “Zależałoby mi, by Papież skosztował czegoś świeżego, lekkostrawnego i jak najmniej przetworzonego – podkreśliła pani Joanna z Torunia. Jej zdaniem to ważne, by produkty pochodziły ze znanych, sprawdzonych źródeł, robione z sercem, uczciwie”. Wymieniła nawet z imienia osoby, od których wzięłaby mięso, sery czy warzywa. Rozmarzyła się również i dodała, że “wypadałoby, by Jego Świątobliwość zechciał odwiedzić nas późnym latem, bo wtedy obfitość stołu największa.”

Aż dwie osoby ugościłyby Franciszka po śląsku, czyli podałyby mu kluski śląskie, roladę i modrą kapustę. “To jest takie życiowe danie (I wymagające pracy – to słowo też kojarzę z Ojcem Świętym).. różne składowe mają różną konsystencję i smak i dopiero razem smakują wyśmienicie” – podkreśliła pani Natalia. 

Nie brakowało też specjalistów od deserów. Naszą uwagę przykuła zwłaszcza propozycja od p. Anety, która Franciszkowi podałaby niezwykły sernik. “Biszkopty namoczone nektarem bananowym zalałabym serową masą z kawałkami świeżych bananów, może dodałabym do niej również cytrynową galaretkę aby nieco orzeźwić sernik kwaskowym smakiem. Na wierzchu poukładałabym plastry bananów i zalała wszystko cytrynową galaretką. Gotowy sernik podałabym z gałką lodów śmietankowych posypanych obficie cynamonem.”  

Z kolei w bardzo wysublimowaną kuchnię poszłaby pani Grażyna, która ze swojego menu zrobiła prawdziwą poetycką perełkę. Posłuchajcie tylko i spróbujcie, żeby przy czytaniu nie pociekła Wam ślinka: “Proponuję zupę ze świeżych jarzyn na podkładzie z masła klarowanego z kleksem z kwaśnej śmietany i posypką ze świeżej kolendry. Drugie danie to biała kasza gryczana ugotowana na sypko. Do niej filet z dorsza, przyrządzony na parze z gałązką rozmarynu,  doprawiony solą i białym pieprzem. Na deser lody śmietankowe polane dyniowym olejem.” Ale to nie wszystko, ponieważ pani Grażyna zaprojektowała też wszystko dookoła. “Przyjęcie niech będzie przy okrągłym stole, nakrytym białym adamaszkowym obrusem, na białych porcelanowych naczyniach. Dekoracją i wykończeniem całości niech będą kwiaty w niskich naczyniach, o niezbyt mocnym zapachu.”

Podsumowując: nagrody w postaci książek powędrowały do p. Agaty, p. Joanny, p. Natalii, p. Anety i p. Grażyny. 

Do pozostałych wyróżnionych osób wysłaliśmy kody rabatowe do naszego sklepu Dobroci.pl Dziękujemy za Waszą kreatywność i ciepło, z jakim ugościlibyście tego wyjątkowego gościa w Waszych domach!


ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >