Nasze projekty

Praktyka duchowa „przebaczenia Bogu” nie jest zgodna z wiarą Kościoła

Ukazał się przygotowany przez Komisję Nauki Wiary dokument na temat praktyki „przebaczenia Bogu". Można się z nią spotkać w niektórych kręgach wspólnot charyzmatycznych. Jak wskazują autorzy dokumentu, ani w Piśmie Świętym ani w Tradycji Kościoła nie ma wzmianek o takiej praktyce lub zachęt do niej.

W sierpniu br. przewodniczący Komisji Nauki Wiary, abp Stanisław Budzik, zapowiedział, że Komisja zajmie się m.in. powszechną w wielu wspólnotach praktyką „przebaczania Panu Bogu”. Wyjaśnił, że taka praktyka duchowa istniała w niektórych grupach modlitewnych, a na jej pojawienie się mogły mieć wpływ metody terapeutyczne, charakterystyczne dla współczesnej psychologii.

Wspomniane „przebaczenie” miałoby polegać na wewnętrznej lub zewnętrznej deklaracji przebaczenia Bogu lub na prośbie skierowanej do Boga o łaskę takiego przebaczenia. Akt przebaczenia Panu Bogu w niektórych kręgach zaleca się odmawiać codziennie przez 30 dni, wskazując konkretne sprawy, które “wybacza się” Mu.

Opinia wskazuje, że jeśli człowiek nie jest pogodzony z wolą Bożą, przeżywa trudne chwile, doświadcza niezawinionej krzywdy, to bywa, że rodzi się w nim żal i pretensje do Pana Boga, które stanowią przeszkodę do nawiązania z Nim głębokiej relacji i trwania w niej. „Przebaczenie” Panu Bogu zaś – postulowane przez zwolenników tej praktyki – miałoby oczyścić i otworzyć na spotkanie z Bogiem, co zaowocowałoby pozytywnymi konsekwencjami dla życia duchowego.

Reklama
Reklama

Reklama
Reklama

Autorzy dokumentu zauważyli, że niekiedy używa się wyrażenia „przebaczenie Bogu”. Mowa wtedy o akcie, który tradycyjnie nazywany jest „przyjęciem Bożej woli”, w nawiązaniu do słów z Modlitwy Pańskiej: „Bądź wola Twoja!” (Mt 6,10). „Przebaczeniem” nazywa się wtedy akt zgody na zrządzenia Opatrzności. W takim wypadku jest to raczej zmiana języka, niż oznaczanej treści. Jednak jak wskazuje dokument, taka zmiana może prowadzić do niepotrzebnych nieporozumień i błędnych skojarzeń, dlatego należy stosować osadzone w nauczaniu Kościoła nazewnictwo, a zatem: „przyjmuję wolę Bożą” oraz „ufam Bogu”, nie zaś: „przebaczam Bogu”.

Zdarza się też, że duchowa praktyka „przebaczenia Bogu” nie jest rozumiana jako równoznaczna z „przyjęciem Bożej woli”, lecz jest aktem o odmiennym charakterze, w którym chodzi o rzeczywiste przebaczenie Bogu. Dokument stwierdza jednoznacznie, że ani na kartach Starego i Nowego Testamentu, ani w żadnych pomnikach Tradycji nie znajdujemy praktyki przebaczenia Bogu lub zachęty do niej.

Autorzy dokumentu podkreślają, że nieobecność praktyki „przebaczenia Bogu” w Piśmie Świętym i Tradycji jest w pełni zrozumiała, ponieważ praktyka ta sprzeciwia się objawionej nauce o transcendencji Boga wobec człowieka, prawdzie o Opatrzności Boga i o naturze przebaczenia. Biorąc zatem pod uwagę to, że praktyka przebaczania Bogu nie znajduje się w objawionym źródle Prawdy oraz że stoi w sprzeczności z objawioną nauką o relacji Boga do człowieka, o Opatrzności Boga i o naturze przebaczenia, w dokumencie stwierdzono, że praktyka przebaczania Bogu nie jest zgodna z wiarą Kościoła.

Reklama

Całą Opinię można przeczytać na stronie Episkopatu.

os, KAI/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę