“Początek reformacji to dramatyczny podział, a nie święto”

– Początek Reformacji, ten dramatyczny podział, jaki nastąpił w chrześcijaństwie zachodnim, nie jest wcale momentem wielkiego świętowania, to raczej pokazanie kolejnego sprzeniewierzenia się chrześcijan wobec testamentu, jaki zostawił nam Pan Jezus – mówił abp Marek Jędraszewski w czwartkowy wieczór podczas „Dialogów u św. Anny”, które odbyły się pod hasłem „Czy ekumenizm ma sens?” Metropolita krakowski stwierdził że, od kiedy zaczął się proces Reformacji, zaczęła się też pewna degradacja człowieka.

W katechezie wprowadzającej w temat spotkania abp Jędraszewski omówił kontekst historyczny Reformacji. Podkreślił, że prawdziwy rozłam nastąpił w związku z tym, że reformatorzy potępili Kościół w tym kształcie w jakim wówczas był. – Negując Kościół (…) mówiono: Chrystus tak, Kościół nie. Łączy nas Chrystus, ale nie Kościół – mówił arcybiskup.

Zdaniem arcybiskupa późniejsze dzieje pokazują, że uznano, iż trzeba odrzucić Boga, bo jego obecność sprawia, że człowiek nie może rozwinąć tego, co jest w nim najbardziej twórcze. Jak podkreślił, wówczas powiedziano „Bóg nie, ale człowiek tak”. – Lawina, która zaczęła się 500 lat temu, zakwestionowała pewien autorytet Kościoła i urząd nauczycielski Kościoła, a potem zakwestionowano chrześcijaństwo i Boga – wyjaśniał.

– XIX-wieczny ateizm jeszcze mówił, że człowiek jest, ale my wiemy dzisiaj, patrząc na to co dzieje się we współczesnej kulturze XX w. i także tych już niemal skończonych dekad XXI w, że mówi się ”nie ma już człowieka”. Ideologia gender mówi, że bycie kobietą czy mężczyzną to nie jest kwestia biologii czy struktur, o których mówi genetyka, ale to kwestia mojego wyboru, mojej woli. Mogę decydować, żeby być takiej płci, a za chwilę mogę to odwołać – mówił abp Jędraszewski.

– Wszystko zaczyna się rozchodzić, pękać. Człowiek zostawiony samemu sobie, bo odrzucił wszystko inne, zwłaszcza autorytet Boży dochodzi już do granic absurdu i możemy się pytać jak daleko jeszcze możemy się posunąć w tych kolejnych absurdach. Gdzie jest ściana, za którą jest już tylko przepaść i żadnego ratunku – dodał. W ocenie arcybiskupa od tego momentu, kiedy zaczął się proces Reformacji, zaczęła się także pewna degradacja człowieka.

– Początek Reformacji, ten dramatyczny podział, który nastąpił w chrześcijaństwie zachodnim, nie jest momentem wielkiego świętowania, to raczej pokazanie kolejnego sprzeniewierzenia się chrześcijan wobec testamentu jaki zostawił nam Pan Jezus w wieczerniku w swojej mowie arcykapłańskiej, w której modlił się o jedność – podkreślił. Jak przypomniał, ten pęknięty zachodni świat próbowano ratować w sposób polityczny, co wiązało się z łamaniem ludzkich sumień.

Słuchacze pytali hierarchę m. in. o to, czy możliwy jest Kościół bez teologii oparty jedynie na uwielbieniu Jezusa? Arcybiskup wyjaśnił, że problem ten nazywany jest pentekostalizacją Kościoła. Polega on na przejmowaniu wzorców z innych ośrodków, które „biorą w nawias doktrynę Kościoła i wszystko chcą budować na emocjach przez wspólny śpiew, okrzyki czy podnoszenie rąk” – Co to ma wspólnego z Kościołem, który założył Jezus Chrystus? Z Kościołem, który ma bardzo określoną prawdę, a jej źródłem jest Ewangelia i to co jest mocno podkreślane, czyli tradycję Kościoła? Trudno to pogodzić z nauczaniem Kościoła, z jego poczuciem tożsamości – ocenił arcybiskup.

Arcybiskup został również zapytany o to czy należy nawracać i ewangelizować protestantów, czy ekumenizm współcześnie nie doprowadza do powstania coraz większej ilości wspólnot i Kościołów. Metropolita krakowski przywołał postać Johna Henry’ego Newmana, który będąc anglikaninem odkrył, że tylko w Kościele katolickim można odnaleźć prawdę. – W ostatnim czasie nasilił się proces przechodzenia wielu anglikanów do Kościoła katolickiego. Właśnie dlatego, że idąc wzorem Newmana, odnajdują w Kościele katolickim pełnię prawdy – zaznaczył metropolita krakowski.

– Patrząc na niektóre decyzje czy sposób interpretacji nauczania Chrystusa, zwłaszcza jeśli chodzi o tzw. związki homoseksualne, wielu protestantów nie chcąc się na to zgodzić uważa, że jedyną drogą, by ocalić siebie jest próba powrotu do Kościoła katolickiego. To są ich wybory – powiedział metropolita krakowski. – Oni sami odkrywają tak jak Newman, że pełnia prawdy jest w Kościele Katolickim i mając odwagę iść pod prąd proszą, by byli członkami tego Kościoła. Nie jest to wyrywanie kogoś z innych wspólnot chrześcijańskich, ale raczej to jest pewna postawa jasności doktrynalnej, jasności nauczania Kościoła, wspierana przez wielu wspaniałych świadków wiary jak Matka Teresa czy Jan Paweł II – wyjaśniał.

Arcybiskupa zapytano również o to czy katolicy mogą radośnie brać udział w uroczystościach związanych z 500. rocznicą Reformacji. Jego zdaniem to nie radość jest celem takich spotkań, ale pokazanie, że mimo podziałów, które zaistniały, tworzymy jednak pewien wspólny, chrześcijański świat. – Nie świętujmy tego jako tryumf podziałów. Pokazujmy coś innego, że gdy w Polsce wybuchła Reformacja, nie płonęły stosy, nie było wzajemnych walk, nie było wojen religijnych. Polska potrafiła pokazać wobec Europy wzajemny szacunek – tłumaczył abp Jędraszewski.

Na pytanie, czego możemy się uczyć od protestantów, abp Jędraszewski odpowiedział, że oni często oddawali swoje życie za Chrystusa i za Ewangelię i dla wielu katolików mogą być przykładem tego, jak trzeba bronić w sobie nauki Chrystusa. Jak dodał, wielu z protestantów odznacza się świętością życia, dlatego nie wolno zamykać się na to dobro, które jest w innych kościołach.

Hierarcha zwrócił uwagę na to jak ważny jest szacunek, który powinien dominować, ponieważ bez niego proces ekumenizmu może ludzi jeszcze bardziej oddalać. – Jest to jakaś niewiadoma, ale także zawierzenie Bożej opatrzności. Zdajemy sobie sprawę, że ten tak tragicznie podzielony świat potrzebuje znaku jedności. Ten znak musi wyjść od chrześcijan, bo jeśli oni będą jednością, to jest nadzieja, że i świat będzie stanowił jedność – apelował.

Kolejne spotkanie w ramach „Dialogów u św. Anny” odbędzie się 23 listopada, a jego tematem będzie śmierć.


led / Kraków (KAI)

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

UKSW: Ks. Lombardi otrzyma doktorat honoris causa

Ks. Federico Lombardi otrzyma doktorat honoris causa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Były dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej oraz szef Watykańskiego Radia i Ośrodka Telewizyjnego zostanie wyróżniony za „wiarygodne zaangażowanie w komunikacji społecznej trzech papieży i Kościoła”. Uroczystość wręczenia honorowego doktoratu odbędzie się we wtorek 24 października.

Ks. Lombardii otrzyma doktorat honoris causa w zakresie teologii środków społecznego przekazu, za „wiarygodne zaangażowanie w komunikacji społecznej trzech papieży i Kościoła”. w czasie uroczystości jezuita wygłosi wykład poświęcony wartości społecznego komunikowania.

 

Uroczystości będzie towarzyszyła konferencja naukowa zorganizowana na UKSW 25 października w związku z 25-leciem Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa istniejącym na Wydziale Teologicznym uczelni.

 

W uroczystości weźmie udział kard. Kazimierz Nycz, Wielki Kanclerz UKSW. Jego zdaniem, nadanie honorowego doktoratu jest elementem troski o poziom uniwersytetu oraz jego zewnętrzny odbiór. „To honor nie tylko tego, który tytuł otrzymuje, ale także nobilitacja uczelni” – podkreśla kard. Nycz.

 

Metropolita warszawski przypomina, że ks. Federico Lombardi SJ całe swoje życie związał z mediami. – To odpowiedni, stosowny kandydat do tego, by ze względu na jego osobę, ale i papieży Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka, z wszystkimi jego zasługami dla Kościoła, uhonorować tytułem doktora honoris causa – powiedział Wielki Kanclerz UKSW.

 

Z mediami ks. Lombardi związany jest od 1973 roku, gdy pracował w redakcji dwutygodnika jezuickiego „La Civiltà Cattolica”. W latach 1984-90 był prowincjałem włoskiej prowincji Zakonu Jezuitów. W 1991 roku otrzymał nominację na dyrektora programowego, a w 2005 roku dyrektora generalnego Radia Watykańskiego. Jednocześnie w latach 2001-2013 był dyrektorem generalnym Watykańskiego Ośrodka Telewizyjnego. W lipcu 2006 roku został powołany na dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej. Stanowisko to piastował do 31 lipca 2016 r. Obecnie jest prezesem zarządu „Fundacji Watykańskiej Joseph Ratzinger – Benedykt XVI”, która wspiera badania i studia nad myślą kard. Ratzingera.


(KAI) rl, lk / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments