video-jav.net

Pamiętajmy. W upały musimy więcej pić

Kiedy temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza i żar leje się z nieba, trzeba więcej pić. To podstawowa zasada, żeby nie dopuścić do odwodnienia organizmu - radzi lekarz rodzinny Konstanty Radziwiłł.

Polub nas na Facebooku!

W praktyce dorośli ludzie powinni w czasie ekstremalnych upałów wypijać nawet do 3 litrów na dobę. Oczywiście wliczmy w to wszystko, co jest płynne, a także miękkie owoce.  

Doktor Radziwiłł podkreśla, że każda przewlekła choroba może zaostrzyć się z powodu niedostatecznego nawodnienia organizmu. Szczególnie niebezpieczne jest to w przypadku osób starszych, które nie odczuwają pragnienia. Co więcej seniorzy piją mało, bo często obawiają się, ze względu na swoją niesprawność, że będą musieli częściej korzystać z toalety.  

Jeżeli w jakimś kraju pojawiają się informacje o zgonach podczas fali upałów, wspólnym mianownikiem tragedii, których można było uniknąć, jest niedostateczne spożywanie płynów – dodaje doktor Radziwiłł.  

Najlepsza jest woda mineralna, a także napoje zawierające elektrolity i mikroelementy. Absolutnie niewskazany jest alkohol. Rozszerza naczynia krwionośne, przez co dochodzi do jeszcze silniejszego przegrzania.


Informacyjna Agencja Radiowa/(IAR)/Joanna Stankiewicz/dabr

Abp Gądecki: wpatrujmy się w wiarę Maryi

"Maryja widziała swego Syna w stajni w Betlejem, a wierzyła, że jest Stworzycielem świata; widziała Go wzgardzonym i ukrzyżowanym, a wierzyła mocno, nawet gdy wiara innych się chwiała, że On jest Bogiem"

Polub nas na Facebooku!

Abp Gądecki sprawował w Borku Wlkp. sumę odpustową, którą poprzedziła procesja z kopią cudownego obrazu Matki Bożej Boreckiej, czczonego w tym miejscu od końca XIII w. W homilii przywołał postać Abrahama – ojca naszej wiary – i wskazał na Maryję, „Jej najdoskonalsze urzeczywistnienie”.

Kaznodzieja przypomniał, że Maryja widziała swego Syna w stajni w Betlejem, a wierzyła, że jest Stworzycielem świata; widziała Go wzgardzonym i ukrzyżowanym, a wierzyła mocno, nawet gdy wiara innych się chwiała, że On jest Bogiem.

– Wpatrzeni w Twoją, Matko Pocieszenia, wiarę, powierzamy w Twoje macierzyńskie dłonie ster dusz i życia wszystkich pielgrzymów, ster życia naszej Ojczyzny. Dzięki łasce Twojego Syna, wychowuj dusze młodych Polaków, kieruj dojrzałymi jej obywatelami, wspieraj starszych w ich kłopotach. Pomnażaj w życiu naszych ziomków, gdziekolwiek się znajdują, na jakimkolwiek są kontynencie, owoce uświęcenia, łaski i czystości, aby Polska stała się prawdziwym królestwem Twojego Syna, królestwem prawdy i życia, świętości i łaski, sprawiedliwości, miłości i pokoju – mówił przewodniczący polskiego Episkopatu.

– Wiara nie jest intelektualną grą. Wiara to jest gotowość oddania wszystkiego, co dla każdego z nas najdroższe. To jest całkowite oddanie Bogu wszystkiego, czego zapragnie. Czy jesteśmy dziś gotowi do ofiary z naszych marzeń? Ofiary bowiem z tego, czego nie kochamy, nic nas nie kosztują, ale ofiary z tego, co kochamy najbardziej, są właśnie wyrazem naszej wiary – wyjaśnił abp Gądecki.

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia usytuowane jest na przedmieściu Borku Wlkp. o nazwie Zdzież, które w XIV w. posiadało własne prawa miejskie. W miejscu, gdzie dziś stoi kościół biło niegdyś źródełko, przy którym niewidomy Jan z Borku doznał cudownego uzdrowienia po objawieniu się mu Maryi. Przypuszczać jednak można, że kult Matki Bożej zaczął rozwijać się w tym miejscu od końca XIII w.

Wówczas powstał zapewne również cudowny obraz, który w opinii wielu historyków jest starszy od obrazu jasnogórskiego. Zresztą Matka Boża Pocieszenia z Borku należała w Rzeczpospolitej do jednego z trzech najbardziej czczonych wizerunków Maryi, obok Matki Bożej Ostrobramskiej w Wilnie i Czarnej Madonny na Jasnej Górze, a w średniowieczu Borek nazywano także często „Wielkopolską Częstochową”.

Cudowny wizerunek Maryi z Dzieciątkiem uległ zniszczeniu podczas burzliwej historii sanktuarium i został powtórnie namalowany około połowy XVI w. przez anonimowego artystę. Koronował go koronami papieskimi w 1931 r. Prymas Polski kard. August Hlond. Podczas II wojny światowej sanktuarium boreckie, podobnie jak inne polskie kościoły, zostało zamknięte przez hitlerowskich okupantów, a cudowny wizerunek Maryi ukryto w prywatnym mieszkaniu w pobliskim Gostyniu. W 1946 r. rekoronował go metropolita poznański abp Walenty Dymek.

Zarówno podczas odpustu, jak i w ciągu roku podczas środowej Nowenny, w sanktuarium boreckim polecane są Bogu za pośrednictwem Matki Bożej Pocieszenia wszystkie intencje pozostawiane tu przez pielgrzymów oraz te przesyłane pocztą i pocztą elektroniczną.


bt / Borek Wlkp.