video-jav.net

Nieznane wcześniej zdjęcie św. Maksymiliana

Odkryto nigdy niepublikowane zdjęcie ze spotkania kapelana i kapitana „Daru Pomorza” ze św. Maksymilianem Kolbe i franciszkanami w Nagasaki. Zdjęcie powstało w 1935 r. czyli 10 lat przed całkowitym zniszczeniem Nagasaki przez bombę atomową.

Polub nas na Facebooku!

Unikatowa fotografia trafiła do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, które z kolei przekazało ją Katolickiej Agencji Informacyjnej do publikacji.

Wykonane w 1935 zdjęcie przedstawia spotkanie kapelana ks. Wojciecha Kossak-Główczewskiego i kapitana „Daru Pomorza” Konstantego Maciejewicza z franciszkanami i ze św. o. Maksymilianem Kolbe w Nagasaki. Niemal w idealnym stanie zachowało się ono w klasztorze franciszkanów w Nagasaki.

W latach 1934-35 „Dar Pomorza” odbył rejs dookoła świata. Na początku 1935 biała fregata dotarła do tego japońskiego miasta i tam załoga spotkała się z budującymi tam klasztor franciszkanami i św. o. Maksymilianem.

Zachowanie się tego zdjęcia w tamtym miejscu jest szczególnie znamienne, gdyż Nagasaki w sierpniu 1945 zostało prawie całkowicie zniszczone w wyniku ataku atomowego.

Na pamiątkę historycznego rejsu sprzed ponad 80 lat i z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości żaglowiec „Dar Młodzieży” wyruszy 20 maja z portu w Gdyni w “Rejs Niepodległości”. Opłynie kulę ziemską i zawita do 22 portów w 18 krajach. Na pokładzie tego słynnego polskiego żaglowca znajdzie się prawie 1000 młodych Polaków, z których 400 wyłoniono w specjalnych konkursach, a blisko 600 osób stanowią uczniowie i studenci szkół morskich.

Organizatorami “Rejsu Niepodległości” są Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Akademia Morska w Gdyni i Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl.

KAI/ad

Uroczystości ku czci św. Stanisława na Wawelu

Ufność złożona w Bogu oraz wierność Bogu i Ewangelii jest gwarancją naszego bytu, naszej wewnętrznej wolności – powiedział kard. Stanisław Dziwisz, który 8 maja wieczorem przewodniczył w katedrze na Wawelu uroczystościom odpustowym św. Stanisława, biskupa i męczennika. Podkreślił, że jego męczeńska śmierć w obronie sprawiedliwości stała się fundamentem ładu moralnego w ojczyźnie.

Polub nas na Facebooku!

Kard. Dziwisz mówił w homilii, że najwyższym wyrazem miłości jest oddanie życia, tak jak swoje życie oddał św. Stanisław. „Przelana przez św. Stanisława krew użyźniła naszą polską ziemię i wydała obfity plon wiary, nadziei i miłości w sercach zamieszkujących tę ziemię uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana” – stwierdził hierarcha, dodając, że Bóg wydobył z tej tragedii dobro, bo „męczeńska śmierć pasterza w obronie sprawiedliwości stała się fundamentem ładu moralnego w naszej ojczyźnie”.

W tym kontekście osobisty sekretarz św. Jana Pawła II przywołał jego list do Archidiecezji Krakowskiej i Kościoła w Polsce z okazji 750-lecia kanonizacji św. Stanisława: „U początku naszych dziejów Bóg, Ojciec ludów i narodów, ukazał nam przez tego świętego Patrona, że ład moralny, poszanowanie Bożego Prawa oraz słusznych praw każdego człowieka, jest podstawowym warunkiem bytu i rozwoju każdego społeczeństwa”. Jego zdaniem, warto powracać do tych słów, bo „w polskiej rzeczywistości powracały lub od czasu do czasu powracają postulaty stanowienia prawa niezgodnego z prawem Bożym, zapisanym w naturze i sumieniu człowieka”.

Krakowski metropolita senior zauważył również, że w murach katedry na Wawelu, gdzie spoczywają relikwie św. Stanisława, zapisane są „niełatwe dzieje naszej Ojczyzny, jej zwycięstwa i przegrane”. „Niejednokrotnie w historii naszego narodu zdawało się, że zło i przemoc odniesie ostateczne zwycięstwo, a jednak powstawaliśmy, również dzięki wierze i zawierzeniu naszych losów Panu ludzkich dziejów” – zaznaczył kaznodzieja. Dodał ponadto, że „ufność złożona w Bogu oraz wierność Bogu i Ewangelii jest gwarancją naszego bytu, naszej wewnętrznej wolności, której nikt nam nie zabierze, jeżeli sami jej nie zniszczymy w nas samych”.

Kard. Dziwisz przypomniał, że postacią biskupa i męczennika zafascynowany był biskup krakowski Karol Wojtyła, który przygotował Kościół krakowski do jubileuszu 900. rocznicy śmierci św. Stanisława, a na sam jubileusz przybył już jako papież w czerwcu 1979 roku. W tym czasie napisał również poemat „Stanisław”, w którym opisywał swój Kościół. Jak zauważył jego wieloletni sekretarz, słowa tego poematu każą myśleć o papieskiej wizji Kościoła i odpowiedzialności, jaka spoczęła na Janie Pawle II czterdzieści lat temu. „Myślimy o pasterzu, który wprowadził Kościół w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa, zachęcając nas wszystkich, byśmy wypływali na głębię wiary, nadziei i miłości. Myślimy o pasterzu, który sam przelał krew na placu św. Piotra podczas zbrodniczego zamachu, ponieważ okazał się groźnym dla tych, którzy nie liczyli się z prawem Bożym i godnością człowieka, jego prawem do życia w wolności” – mówił hierarcha.

Według niego, duchowym testamentem Jana Pawła II dla Polski są słowa wypowiedziane na krakowskich Błoniach w 1979 roku, kiedy to papież apelował, „abyśmy nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili, abyśmy nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy”. Wyraził ponadto przekonanie, że święty papież „towarzyszy z wysoka w naszych zmaganiach o dobro i prymat miłości w nas samych, w naszych rodzinach i wspólnotach, w całej naszej Ojczyźnie, której św. Stanisław jest patronem”.

Św. Stanisław ze Szczepanowa był biskupem krakowskim w latach 1072-1079. Zginął śmiercią męczeńską, skazany przez króla Bolesława Śmiałego na śmierć przez rozczłonkowanie. Został kanonizowany 17 września 1253 r. przez papieża Innocentego IV. Papież Jan XXIII w 1963 r. ustanowił św. Stanisława wraz ze św. Wojciechem i Najświętszą Maryją Panną Królową Polski pierwszorzędnymi patronami Polski.

KAI/ad