Motocykliści na Górze św. Anny

Tradycyjna pielgrzymka motocyklistów na Górę św. Anny odbyła się w pierwszą niedzielę sierpnia. Przybyło ich tak wielu, że sporo motocykli stało poza grodzą lurdzką, w której sprawowana była Msza święta.

Polub nas na Facebooku!

Motocykliści jak co roku kwestowali również na szczytny cel – pomoc dzieciom z Aleppo w Syrii. Tradycja pielgrzymowania do św. Anny na motorach ma już blisko 20 lat. Jak wspomina ją o. Jozafat Gohly, franciszkanin, gwardian klasztoru na Górze św. Anny, początkowo Msza św. była celebrowana skromnie, w bazylice. – Motocykliści w skórach wybijanych ćwiekami, w bandankach, z kaskami w ręku szli, śląskim zwyczajem, dookoła ołtarza „na ofiarę” – mówi o. Gohly.

10 lat po pierwszej pielgrzymce Mszę św. przeniesiono do groty lurdzkiej. Tu celebrowano ją i w tym roku. Mszy św. przewodniczył 81-letni bp Gerard Kusz, emerytowany biskup pomocniczy z Gliwic. – Dziękuję za wasze świadectwo wiary, za to, że podnieśliście oczy ku górze, zaufaliście Bogu. To jest skarb w czasach, gdy także wielu katolików ufa już tylko sobie. Człowiek potrzebuje dobrego dotyku Boga i dobrego dotyku człowieka. Wy tu przychodzicie, jak nasi przodkowie, uczyć się wzajemnej społecznej więzi – mówił bp Kusz.

Na Przeistoczenie tradycyjnie odezwały się klaksony wszystkich motocykli. Liturgię zakończyła natomiast modlitwa aktem oddania się świętej Annie, w której kierowcy prosili o bezpieczeństwo dla siebie i swoich bliskich oraz o życie wieczne dla zmarłych kolegów. Przepraszali też za tych, którzy stali się dla innych zagrożeniem na drodze.

Anna i Marek Polańscy przyjechali na Górę św. Anny trzykołowym motocyklem z Lasowic Wielkich. Małżeństwo chętnie jeździ razem. – Bardzo fajnie jest być żoną motocyklisty – przyznaje pani Anna. – Lęku nie mam. Ale jak mąż wyjeżdża sam, potrzebna jest cierpliwość oczekiwania na powrót. Dziś u św. Anny modlimy się o zdrowie. Takie czasy. Pamiętamy też o kolegach motocyklistach, którzy zginęli na drodze lub zmarli śmiercią naturalną – dodaje pątniczka.

Jan Wawrzynek przybył do św. Anny hondą spod Katowic. – Modlę się dziś, jak każdy motocyklista, o równowagę. Tę na drodze i tę w życiu, którą zapewniają przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij – powiedział.

Zwyczajowo podczas pielgrzymki motocyklistów prowadzona kwesta na dobry cel. Tym razem zbierano na pomoc dla dzieci z Aleppo. Andrzej Złoczowski, inicjator i organizator pielgrzymki, odczytał list pracującej tam Opolanki, siostry Brygidy Maniurki. – Po 10 latach wojny jesteśmy doświadczani nowymi przeszkodami nie do pokonania. Chodzi nie tylko o pandemię. Jeszcze większym problemem jest kryzys gospodarczy i niebezpieczeństwo głodu. Ludzie są wyczerpani psychicznie. Wzrasta liczba samobójstw, zwłaszcza młodych ojców, którzy nie potrafią wyżywić rodzin – napisała franciszkanka.

 

os, KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z KRAJU

“Ojciec i Pasterz”. Niezwykły film o kard. Stefanie Wyszyńskim

Film pokazuje aktualność nauczania Prymasa Wyszyńskiego, ale przede wszystkim "normalnego i świętego człowieka". - Autorom udało się to, co jest niezwykle trudne: pokazać świętość człowieka w normalności - zauważył kard. Nycz. W Domu Arcybiskupów Warszawskich 3 sierpnia w rocznicę urodzin i święceń kapłańskich Prymasa Tysiąclecia zaprezentowano film "Ojciec i Pasterz - Kardynał Stefan Wyszyński".

Polub nas na Facebooku!

W produkcji wykorzystano archiwalne materiały z udziałem kard. Wyszyńskiego: fragmenty homilii, zdjęcia, ale również świadectwa osób, które go znały. Jednak to tylko niewielka część z ponad stu godzin nagranych rozmów. – Osoby, które występują w filmie mogą mówić o Prymasie bez końca, godzinami. Musieliśmy wybierać z pięciu godzin wypowiedzi, a było nam szkoda każdego zdania – mówi Piotr Górski, reżyser.

Nauczanie Prymasa Wyszyńskiego o przebaczaniu, o pracy, o miłości, znaczeniu relacji międzyludzkich, o Bogu, o skromności jest – jak podkreśla – dzisiaj jeszcze bardziej aktualne. – To jest taka postać, której nauczanie powinno być częścią nauki o historii Polski – mówi. Jednak obok ważnych i przełomowych wydarzeń, związanych z uwięzieniem, przygotowaniem obchodów Milenium Chrztu Milenijnych, film pokazuje również, gdzie kard. Wyszyński lubił wypoczywać, co jeść i jak wyglądał jego zwykły dzień pracy.

Taki sposób pokazania Prymasa Tysiąclecia ma trafić zarówno do starszych, pamiętających go, jak i młodych, którzy w wielu przypadkach nie wiedzą o nim nic. – Przez to, że beatyfikacja się przesunęła, to mamy więcej czasu, aby opowiedzieć młodym ludziom o Prymasie – zauważa. Reżyser podkreślił, że pomysł stworzenia filmu spotkał się z otwartością i życzliwością. – Na hasło: Wyszyński, otwierają się wszystkie drzwi i świecą się oczy – mówi reżyser.

“Ojciec i Pasterz – Kardynał Stefan Wyszyński” powstawał trzy lata, w wśród osób, które podzieliły się wspomnieniami o Prymasie Tysiaclecia są m.in.: Anna Rastawicka, Krystyna Szajer, kard. Kazimierz Nycz, o. Leon Knabit. Film ma zostać pokazany w kinach oraz telewizji.

Premierze filmu w Domu Arcybiskupów Warszawskich towarzyszyła również promocja książki “Ten zwycięża, kto miłuje” Anny Rastawickiej. Wieloletnia współpracowniczka Prymasa Tysiąclecia podkreśliła, że zależało jej, aby to właśnie kard. Wyszyński mówił przez tę publikacje, dlatego zawarła w liczne cytaty z nauczania kard. Wyszyńskiego, dotyczące m.in. życia społecznego i chrześcijańskiego oraz roli kobiety.

 

kh/archwwa.pl

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap