“Maryja uczy nas fantazji miłosierdzia”

Maryja uczy wrażliwości i dobroci, wyobraźni czy wręcz fantazji miłosierdzia, konkretnego poświęcenia swojego życia drugim - powiedział na Jasnej Górze prymas Polski abp Wojciech Polak podczas Mszy odpustowej w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Metropolita gnieźnieński ocenił, że pomimo dzielących nas różnic, naprawdę możliwa jest zgoda i jedność. Na dzisiejszą uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej na Jasną Górę dotarło 32 tys. pątników.

Polub nas na Facebooku!

Prymas przypomniał, że obchodzona uroczystość Matki Bożej częstochowskiej jest kolejnym etapem obchodzonego w tym roku jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski. – Dar chrztu domaga się owocnego przyjęcia i wiernej odpowiedzi, dlatego po raz kolejny, wpatrując się w Ikonę Matki Bożej Częstochowskiej, pragniemy dziękować i uwielbiać Boga za nasze odrodzenie z wody i Ducha Świętego na życie wieczne, za wszczepienie w Chrystusa i włączenie do wspólnoty Kościoła – podkreślił abp Wojciech Polak.

Przywoławszy słowa papieża Franciszka wypowiedziane na Wawelu, że “konieczna jest mocna nadzieja i ufność w Tym, który kieruje losami narodów, otwiera drzwi zamknięte, przekształca trudności w szanse i stwarza nowe scenariusze tam, gdzie wydawało się to niemożliwe” podkreślił, że w taki sposób Kościół w Polsce przeżywał jubileusz Chrztu najpierw w Gnieźnie i Poznaniu, później na Jasnej Górze i w Krakowie, a także w innych miejscach w naszej Ojczyźnie.

– Na horyzoncie wspólnego życia, pod polskim niebem, w naszych domach rodzinnych wciąż są takie wartości, dzięki którym, pomimo dzielących nas różnic, naprawdę możliwa jest zgoda i jedność. – powiedział prymas Polski podczas sumy odpustowej na wałach jasnogórskich. Przypomniał papieskie słowa skierowane do Polaków, że to właśnie zgoda, pomimo różnorodności poglądów, jest pewną drogą do osiągnięcia dobra wspólnego całego narodu polskiego.

Prymas podkreślił, że z tym cudownym miejscem, z Jasną Górą, nieodłącznie związana jest prawda o nas samych, nasza tożsamość. – Tutaj, podobnie jak w Kanie, spotykamy Jej matczyne spojrzenie, troskliwe i opiekuńcze. Tutaj też jesteśmy w szkole posłuszeństwa i zawierzenia Jezusowi we wszystkich sytuacjach. Maryja nie tylko wstawia się za nami, ale uczy wrażliwości i dobroci, wyobraźni czy wręcz fantazji miłosierdzia, konkretnego poświęcenia swojego życia drugim – powiedział abp. Wojciech Polak.

Hierarcha zauważył, że Maryja pomaga odkryć, czego nam brakuje do pełni życia. – Życie w swej pełni, to życie szczęśliwe, pełne Bożego pokoju i ładu, życie, które nie jest targane różnymi sprzecznościami, wydawane na pastwę naszych egoizmów, karmione pragnieniem wygody, beztroską czy obojętnością na drugich – ocenił. Zwrócił uwagę, że nikt nie jest w stanie sam, o własnych siłach i jakimś własnym pomysłem, uczynić swego życia pełnym i szczęśliwym. Nikt nie przemieni wody w wino, nie dokona uzdrawiającego cudu i nie zapewni innym pełni szczęścia.

Metropolita gnieźnieński zwrócił uwagę, że to świętowanie jest przedłużeniem majowej uroczystości Matki Bożej Królowej polski, w czasie której odnowione został akt zawierzenia Matce Odkupiciela.

Prymas Polski przewodniczy jasnogórskiej Mszy odpustowej w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. W Eucharystii uczestniczą dziesiątki tysięcy wiernych, którzy w ostatnich dniach pieszo pielgrzymowali do narodowego sanktuarium na Jasnej Górze.


mip / Jasna Góra

 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



„Ksiądz też człowiek” − historie znanych duszpasterzy

„Ksiądz też człowiek, czyli trzy historie o pasji w pasji” - to wywiady rzeki ze znanymi duszpasterzami, łączącymi ewangelizację ze swoimi pasjami. Księża Jakub Bartczak, Michał Misiak i o. Ezechiel Lasota opowiadają Michałowi Bondyrze o życiowych doświadczeniach, młodzieńczych zainteresowaniach, o swojej drodze do kapłaństwa i powołaniu, które realizują na co dzień.

Polub nas na Facebooku!

– Dziś dużo mówi się w mediach o księżach w negatywnym kontekście. Chciałem pokazać księży, którzy, wybierając drogę powołania, nic nie stracili ze swojego człowieczeństwa, a wręcz przeciwnie – dzięki kapłaństwu odzyskali młodzieńczą pasję sprzed seminarium – mówi Michał Bondyra.

Każdy z bohaterów, zanim wybrał seminarium, prowadził inne życie, miał inne pasje. Autor książki podkreśla, że jego rozmówcy są nieszablonowi. – To ludzie z krwi i kości, mają swoje problemy i ograniczenia, zalety i wady, ale mają też ogromny potencjał. Przeszli okres buntu, a do kapłaństwa doszli poprzez wewnętrzną walkę – zaznacza.

 

Księdza Jakuba Bartczaka fascynował hip-hop, żył w świecie rapsów, tworzonych na wrocławskim Biskupinie. „Mane” nie stronił od imprez, koncertów, zabawy, ale − jak sam przyznaje − co niedzielę była „msza, o której zawsze przypominała mama”. Decyzję o pójściu do seminarium jego brat skomentował słowami: „Kuba, nikomu tego nie mów, bo będzie siara na osiedlu”. Ks. Kuba, prekursor hip-hopu w Polsce, w szczery sposób opowiada o rozterkach i pokusach, jakie nim targały podczas studiów w seminarium, o tym, że z Bogiem nie można żyć na kocią łapę, o swojej posłudze w szpitalu i o tworzeniu rapsów o Bogu.

 

Kolejny bohater książki, ks. Michał Misiak, znany jest przede wszystkim z organizowania modlitw przed sklepem z dopalaczami i spowiedzi w dark roomach. Bierze udział w maratonach, trenował parkour, ćwiczył jazdę na desce. Dorastał w Tomaszowie Mazowieckim, w pełnej, pobożnej rodzinie. Głos powołania usłyszał w trzeciej klasie szkoły podstawowej, jednak zanim wstąpił do seminarium, przeżył okres buntu – od lewackiego punka do narodowców. Jego droga do powołania trwała siedem lat. Rok spędził w benedyktyńskiej wspólnocie w Biskupowie, niedaleko granicy z Czechami. „Zrozumiałem, że pierwszym, który musi się nawrócić i wyciągnąć belkę ze swojego oka w tym seminarium, jestem ja sam” − wspomina. Dziś czuje się szpadlem w rękach Boga, który „nieraz ubłocony (…) i tak przekopie Jego ogród”. Jest przekonany, że „posługa kapłańska to zajęcie całodobowe”.

 

W swoim rodzinnym mieście − Ozorkowie − zapowiadał się na piłkarski talent. O. Ezechiel Lasota miał zostać sławnym piłkarzem. Takie było marzenie jego ojca. W piątej klasie szkoły podstawowej trafił do ŁKS-u, trenował w Bzurze, dostał powołanie do kadry Polski do lat 16, podjął jednak decyzję, by zostać zakonnikiem. Wstąpił do bernardynów, ale dziś też występuje w kadrze piłkarskiej. „Mocno zaufałem Panu Bogu i wybrałem powołanie kapłańskie kosztem kariery piłkarskiej. On oddał mi to w dwójnasób: z jednej strony jestem kapłanem, zakonnikiem − robię to, co zawsze chciałem; z drugiej − mogę realizować swoją pasję piłkarską i to na dobrym poziomie, grając w kapłańskiej reprezentacji Polski” − podkreśla o. Ezechiel.

 

Każdą rozmowę kończy rozdział zatytułowany „Tematy tabu”. Padają w nim pytania o „życie pod kloszem”, sprawy materialne, pieniądze, miłość, seksualność czy celibat. Udzielone odpowiedzi wymykają się spod zwyczajowo przyjętych ram, są intrygujące, a nawet kontrowersyjne. – Nie bałem się poruszać niewygodnych kwestii, których ludzie unikają w rozmowach z księżmi, ale uznałem, że trzeba zapytać samych zainteresowanych, by pokazać księży nie jako herosów, ale jako ludzi, którzy mają wiarę, trwają w kapłaństwie, a talenty i dary od Boga wykorzystują do tego, by ich kapłaństwo było pełniejsze – podkreśla Bondyra.

 

W książce nie brakuje też świadectw osób świeckich opowiadających o bohaterach wywiadów.

Michał Bondyra, „Ksiądz też człowiek, czyli trzy historie o pasji w pasji”, Wydawnictwo Święty Wojciech 2016.


msz / Poznań

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap