Licheń: modlitwa za rodziców dzieci utraconych

11 lipca w licheńskim sanktuarium modlono się w intencji rodziców. Statystyki wskazują, że w Polsce rokrocznie może mieć miejsce nawet 40 tys. poronień.

Polub nas na Facebooku!

Księża marianie w Licheniu zaprosili 11 lipca do wspólnej modlitwy za przedwcześnie zmarłe dzieci i za ich rodziców. Podczas południowej Mszy w Licheniu wybrzmiały słowa modlitwy:

„Boże, razem z Maryją, Bolesną Matką, prosimy za rodzicami, którzy utracili przedwcześnie swoje dzieci. Niech Twoja miłość uleczy ich rany, aby mimo bólu potrafili przyjąć Twoją wolę w codziennym życiu (…) przyjmij do Swego Domu dzieci, które zmarły przed narodzinami”.

– To właśnie Matka Boża Bolesna może najbardziej ich przyjąć i zrozumieć to, co przeżywają po utracie swojego dziecka – zauważył ks. Bogusław Binda MIC, przełożony licheńskiej wspólnoty zakonnej w bazylice. – Wiele matek przeżywa w swoim sercu ból i smutek, nie zgadza się z tym, co się stało, pyta, “dlaczego straciłam to dzieciątko”. Dziś przychodzimy to tej, która jest Matką Bożą Bolesną. Ona faktycznie chce nam pomagać i robi to w sytuacjach trudnych i bolesnych – dodał.

Kaznodzieja zwrócił też uwagę, że choć naturalnymi uczuciami w takich sytuacjach smutek i niepogodzenie są, to trzeba pamiętać, że “nie zostajemy sami z tym bólem, z tym smutkiem, żałobą”. Zachęcał zebranych, by wszystkie te doświadczenia oddawać Panu Bogu przez ręce Maryi. Zapewnił także o modlitwie za wszystkich rodziców, którzy stracili swoje dziecko.

Po Mszy kilkadziesiąt osób skorzystało z możliwości zapalenia świecy przy stopniach ołtarza. Gest ten był wyrazem modlitwy w intencji utraconych dzieci i ich rodziców. Dzień Dziecka Utraconego obchodzony jest 15 października. Również wtedy w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej pamięta się o utraconych dzieciach i ich rodzicach.

Wielkim orędownikiem życia nienarodzonego jest założyciel zgromadzenia marianów, o. Stanisław Papczyński. Cud, który zadecydował o jego beatyfikacji, miał związek właśnie z nienarodzonym dzieckiem – był to cud ożywienia martwego dziecka w łonie matki. Zatwierdził go w 2006 roku papież Benedykt XVI.

os, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Z KRAJU

Rowerowi pielgrzymi dotarli na Jasną Górę

"Życie jest jak jazda na rowerze – aby utrzymać się w równowadze, trzeba ciągle zmierzać do przodu" - mówił w czasie kazania ks. Jerzy Grochowski. W Piętnastej Jubileuszowej Ogólnopolskiej Pielgrzymce Rowerowej na Jasną Górę dotarły 584 osoby.

Polub nas na Facebooku!

Pielgrzymka łączy grupy rowerowe jadące na Jasną Górę z całej Polski. Zbierają się one dopiero w Częstochowie, i razem, spod kościoła św. Zygmunta, wjeżdżają Alejami do sanktuarium jasnogórskiego. W tym roku, ze względu na epidemię, pielgrzymka liczyła o tysiąc rowerzystów mniej niż w ubiegłym roku.

„Raduje się nasze serce, że mimo deszczu wszyscy tutaj jesteśmy, mimo panującej pandemii odważyliśmy się wyruszyć rowerami do Tronu naszej Matki” – witał wszystkich rowerzystów ks. Karol Mazur, sekretarz Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej.

Dla Henryka z Warszawskiego Oddziału Przewodników PTTK i jego żony Kasi to była pierwsza pielgrzymka rowerowa. „Do tej pory byliśmy kilka razy na pieszych pielgrzymkach akademickich – mówi Henryk – Od dłuższego czasu zajmujemy się rowerami, a nie mieliśmy okazji pojechać na pielgrzymkę rowerową. Staraliśmy się przejechać ten szlak pieszy, którym żeśmy chodzili. Mieliśmy swoje intencje, i w imię tych intencji jechaliśmy”.

„Rowerową pielgrzymkę trudno jest porównać z pieszą – stwierdza Henryk – W pieszej uczestniczymy cały dzień, od wyjścia, od modlitwy porannej, i cały dzień się modlimy. Tutaj musimy się w duchu modlić, ale skupiać na realiach, jakie są na drodze pielgrzymiej, bo niestety, turystyka rowerowa nie jest u nas ‘łatwym chlebem’. Musimy być uważni i czujni, ale z Bożą pomocą tutaj jesteśmy”.

Jak wyznają małżonkowie, nie mieli obaw, by wybrać się na pielgrzymkę, mimo panującej pandemii. „Jesteśmy przygotowani na różne warianty – podkreśla Kasia – Mamy maseczki, środki do dezynfekowania, myślę, że jesteśmy rozsądni. W drodze był dystans, nie jechaliśmy całą grupą, przestrzegamy tych środków ostrożności, o których nawet tutaj na Jasnej Górze usłyszeliśmy”.

Mszy św. o godz. 10.00 na Szczycie przewodniczył ks. Jerzy Grochowski, koordynator Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej, a koncelebrowali m.in. księża sekretarze pielgrzymki – ks. Karol Mazur i ks. Grzegorz Wójcik.

Pielgrzymów witał w imieniu Jasnej Góry podprzeor klasztoru o. Marcin Ciechanowski: „Jak się jedzie rowerem, to pod górę trudniej jest jechać, pod Jasną Górę, i może nie było łatwo szczególnie w takiej pogodzie. Dziękuję w imieniu wszystkich paulinów za to, że przyjeżdżacie tutaj co roku, do Matki Bożej. To jest też wasz dom, ponieważ to jest dom naszej Matki”.

„Na jednym z plakatów, które dostrzegłem, był napis: ‘Życie jest jak jazda na rowerze – aby utrzymać się w równowadze, trzeba ciągle zmierzać do przodu’. Wiemy, nie da się długo rowerem ustać w miejscu, bo trzeba będzie z niego zejść. I żyć nie da się po Bożemu, nie umacniając swego ziemskiego życia codziennego modlitwą, praca i łaską. Bo życie to droga – mówił w kazaniu ks. Jerzy Grochowski – Mocno pamiętamy słowa Chrystusa: ‘ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem’. I te trzy wartości musimy w życiu zachować, od Chrystusa przyjąć, i w Chrystusie realizować”.

„Nie przestraszyliście się koronawirusa, nie przestraszyliście się pogody i drogi – przyjechaliście tutaj na 15., Jubileuszową Pielgrzymkę Rowerową. Niech to świadectwo wasze będzie podmuchem do jeszcze lepszego zbliżenia, bliższego trwania w Chrystusie i z Chrystusem” – mówił ks. Grochowski.

„Rok temu było nas znacznie więcej – mówiła na zakończenie Mszy św. jedna z uczestniczek pielgrzymki, z grupy z Chełma – Nie sądziliśmy, że jubileuszowa, 15. Pielgrzymka będzie gromadziła tak skromną grupę rowerzystów. Pandemia zatrzymała w tym roku wielu rowerzystów swoich domach. Pragniemy być ich przedstawicielami. Chcemy podziękować Tobie, Matko za to, że prowadzisz nas po pątniczym szlaku – nie tylko podczas tej pielgrzymki, ale przez całe nasze życie”.

Po Eucharystii poszczególne grupy przeszły do Kaplicy Cudownego Obrazu na krótką modlitwę.

 

ah, BPJG/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap