video-jav.net
Z KRAJU

Kraków: tysiące osób na 21. wigilii dla bezdomnych i potrzebujących

Na Rynku Głównym w Krakowie odbyła się największa w Polsce 21. wigilia dla bezdomnych i potrzebujących. Co roku przy największym w kraju wigilijnym stole gromadzi się kilkadziesiąt tysięcy osób z różnych stron Polski. Osoby ubogie oprócz ciepłego posiłku, otrzymały także wsparcie medyczne

Polub nas na Facebooku!

Przy wigilijnym stole na Rynku Głównym spotkali się ci, którzy potrzebują wsparcia oraz ci, którzy tę pomoc ofiarowują. Organizatorzy przygotowali 50 tys. porcji różnych dań wigilijnych: kilkaset tysięcy litrów zupy grzybowej, bigos, pierogi z kapustą i grzybami oraz dziesięć tysięcy porcji karpia. Potrzebujący otrzymali też kilkadziesiąt tysięcy paczek świątecznych ze słodyczami i artykułami spożywczymi.

 

Pomysłodawca i organizator wigilii, krakowski restaurator Jan Kościuszko powiedział KAI, że ten stół wigilijny, który stanął na Rynku Głównym ma jedną, podstawową funkcję: on łączy a nie dzieli. – W czasie kiedy to społeczeństwo jest już podzielone do granic absurdu, robimy wigilię bez podziałów politycznych i bez udziału polityków. To od początku jest akcja skierowana do potrzebujących, którzy wiedzą, że w tym miejscu i w tym czasie, co roku ktoś na nich czeka – podkreślił Jan Kościuszko. – Nie pytamy nikogo skąd przyjechał i dlaczego, tylko robimy swoje. Ta akcja ma absolutnie głębszy wymiar, niż sama funkcja nakarmienia ludzi – dodał organizator.

 

W wigilii dla potrzebujących po raz trzeci uczestniczył ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach, który wraz z podopiecznymi fundacji pomagał przy wydawaniu smażonego karpia. – Jak rozmawiam z tymi ludźmi to widzę, że im nie chodzi tylko o to, żeby coś ciepłego zjeść, co też jest bardzo ważne, ale są szczęśliwi, że są docenieni, że ich się szanuje i czują się tutaj jak we wspólnocie – powiedział ks. Isakowicz – Zaleski. -Nawet dziś usłyszałem jak mówią, że tu jest bardzo miło, wszyscy są życzliwi, a wrócę do siebie do domu i będę samotnie spędzał wigilię. Największą obecnie plagą społeczną jest samotność. Są tacy, którzy przyjeżdżają z bardzo daleka i oni chcą tu być, aby przeżyć tę radość – podkreślił.

 

W wigilii dla potrzebujących uczestniczył także abp Marek Jędraszewski, który włączył się w wydawanie posiłków osobom ubogim. Metropolita krakowski powiedział, że wigilia dla potrzebujących to miejsce, w który doświadcza się szczególnej i konkretnej dobroci, która idzie bezpośrednio od człowieka do człowieka. -Kiedy patrzyło się tym osobom prosto w oczy i widziało ich radość i czuło wielką wdzięczność, wobec tych, którzy zorganizowali i ufundowali to spotkanie, to jak Boga nie chwalić za to dobro, które ciągle jest i które zwłaszcza teraz w okresie Bożego Narodzenia przyjmuje taki piękny i przejmujący kształt – mówił arcybiskup.

 

Z kolei prezydent Krakowa Jacek Majchrowski dziękując organizatorom i wolontariuszom powiedział, że organizacja wigilii dla potrzebujących „to naprawdę wielka rzecz, wielka i potrzebna”.

 

Na wigilię dla potrzebujących każdy mógł przynieść żywność o przedłużonej przydatności do spożycia: konserwy mięsne, gotowe dania i makarony. Produkty te były na bieżąco rozdawane potrzebującym. -Ta wigilia jest bardzo potrzebna dla ubogich, ponieważ tak jest, że my niewiele mamy. W święta jestem sam, dlatego cieszę się, że mogę tutaj porozmawiać z innymi, a nawet pośpiewać kolędy. Dziękuję za to tym, którzy to organizują – mówił pan Władysław.

 

Osoby ubogie mogły także skorzystać z bezpłatnej diagnostyki medycznej. Państwowa Straż Pożarna ustawiła na Rynku Głównym specjalny szpital polowy, w którym przyjmowało pięćdziesięciu lekarzy, ratowników medycznych i pielęgniarek oraz wolontariuszy ze Związku Polskich Kawalerów Maltańskich. Przeprowadzono badania m.in. EKG i USG brzucha i klatki piersiowej, spirometryczne i stomatologiczne. Jak podkreślali organizatorzy, personel medyczny tego dnia pomógł kilku tysiącom osób.

 

Akcję wspierało około 100 wolontariuszy,między innymi z Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia oraz właściciel sieci sklepów Biedronka, krakowski producent słodyczy Wawel S.A., producent wędlin Bacówka, Gospodarstwo Rybackie Dolina Będkowska oraz firma ABC, która jak co roku dostarczyła jednorazowe naczynia. Współorganizatorem akcji było Arcybractwo Miłosierdzia.


led / Kraków

Katolicka Agencja Informacyjna

Betlejemskie Światło Pokoju jest już w Polsce

Betlejemskie Światło Pokoju to znak braterstwa, jedności i pokoju, który stanowi nieodłączny element adwentowego przygotowania do Bożego Narodzenia w Polsce. Zapłonęło już po raz 27. Tegorocznej akcji przyświeca hasło „W Tobie jest światło". W niedzielę wieczorem Światło dotarło do Krakowa.

Polub nas na Facebooku!

Betlejemskie Światło Pokoju harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego otrzymali od słowackich skautów. Na Wawelu powitali go apelem, w którym uczestniczyło około 2,5 tysiąca osób. Następnie podczas Eucharystii przekazali go metropolicie krakowskiemu.

W wygłoszonej do zebranych homilii abp Jędraszewski przypomniał, że to Jezus jest szczególną światłością, którą przed wiekami zapowiadał prorok Izajasz. Wskazał, że do prostowania swoich ścieżek i otwierania serca na Boga wzywał także Jan Chrzciciel, którego misją było “zaświadczenie o światłości”, jak pisał Jan Ewangelista.

Uwypuklił, że Chrystus sam o sobie mówił, że jest Światłością świata. “Wiedział kim jest. Wskazywał też na to, co ludzie mają czynić, żeby mogli znaleźć się w kręgu Jego błogosławionej jasności. Trzeba iść za Nim i przyjąć to wszystko, co mówi On o Bogu pełnym miłosierdzia. Trzeba żyć tak, jak On nauczał, głosząc miłosierdzie i będąc sam pełnym miłosierdzia” – nauczał.

Hierarcha zaznaczył, że uczestniczenie w uroczystości przekazania światła z Groty Betlejemskiej powinno być wezwaniem do zapytania siebie co oznacza być człowiekiem Bożego upodobania. Odpowiedział na to pytanie odnosząc się do I Listu św. Pawła do Tesaloniczan, w którym autor wzywa po pierwsze do radości.

“Chodzi tu o radość serca, którą daje tylko Pan Jezus. To Nim mamy się radować. I zawsze się modlić i mieć na myśli Pana Boga, który tak nas umiłował, że dał nam swojego Jednorodzonego Syna” – mówił. Jako kolejny warunek tego, by postępowanie ludzkie podobało się Bogu, wymienił wdzięczność, którą można Mu okazać nawet w chwilach zagrożeń i niepokojów.

“Wszystko trzeba traktować jako wielki Boży dar i szansę, by okazać się wiernym Bożym dzieckiem, a jednocześnie kimś, kto przez swoją moc nadziei przekracza własne lęki i niepokoje. Kto ponad swoje słabości potrafi pokazać, co znaczy miłość do drugiego człowieka” – głosił.

Następnie abp Jędraszewski powiedział, że św. Paweł wzywa też do tego, by unikać ducha tego świata, a w zamian za to umacniać się Bożym duchem. “Nie gaście wielkich darów, jakie są w was. Przeciwnie – czyńcie wszystko, aby te dary się rozwijały. Dlatego niech wasze myśli i postępowanie będzie zgodnie z tym, do czego wzywali prorocy i Jan chrzciciel oraz czego nauczał sam Pan Jezus” – podkreślił.

Wezwał też za radą apostoła do tego, by unikać wszystkiego, co ma “choćby pozór zła”, bo tylko taka postawa – wiernego pójścia za Chrystusem – jest gwarantem tego, że będzie On czynił wielkie dzieła w sercach ludzkich.

Podsumowując, hierarcha przypomniał, że przyniesione przez harcerzy światełko niesie ze sobą przesłanie o Chrystusie, który wzywa do miłości Boga i człowieka oraz powszechnego braterstwa. Zaznaczył, że w wielu miejscach “przesiąkniętych ciemnością” jest ono współcześnie niezwykle potrzebne.

“Tam właśnie trzeba przynieść to Chrystusowe światło – pokoju i miłości. Żeby niosło ono wszystkim radość i nadzieję. Radość, że Bóg jest z nami i nadzieję, że nigdy nas nie opuści” – powiedział na zakończenie.


luk / Kraków

KAI