video-jav.net

Katecheza ma uczyć życia i budować wiarę

Ponad ćwierć wieku po wprowadzeniu katechezy do szkół biskup Rafał Markowski mówił nauczycielom religii z archidiecezji warszawskiej o tym, jakie są najważniejsze cele, które przed nimi stawia Kościół katolicki. Mają przede wszystkim pomagać młodym odkrywać wiarę i dobrze przeżyć życie.

Polub nas na Facebooku!

Wiarę powinno się przekazywać przede wszystkim poprzez świadectwo – dodał biskup Rafał Markowski. Ten wymiar jest bardzo ważny, bo stawką jest kształtowanie ducha, sposobu myślenia i fundamentów życia młodego pokolenia. Biskup Rafał Markowski spotkał się z katechetami na dorocznej odprawie.

To, jak wyglądają lekcje religii i co przekazujemy młodym zależy przede wszystkim od nas samych – mówi Janusz Michta, nauczyciel religii z ponad dwudziestoletnim stażem. On także uważa, ze najważniejszą kwestią jest świadectwo samego katechety. Według niego, dzieci i młodzież dziś często już na starcie mają duży problem z wiarą, bo w dużej mierze pochodzą z domów, gdzie wiara jest “letnia”, lub w ogóle jej nie ma.

Kościół w Polsce powinien zmienić sposób rozmowy z młodzieżą. Jak ma ona wyglądać, pokazał nam papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży – przekonywał nauczycieli religii socjolog ksiądz profesor Krzysztof Pawlina, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. Franciszek nie moralizował. Pytał młodych: Czy chcą pójść drogą wiary? Tymczasem my w Polsce prowadzimy monolog i mówimy jak powinno być- dodaje ksiądz profesor Krzysztof Pawlina.

W archidiecezji warszawskiej na katechezę uczęszcza ponad 190 tysięcy uczniów. To ponad 80 procent ich ogólnej liczby. Frekwencja na lekcjach religii jest wyższa poza Warszawą, niższa w samej stolicy. Lekcje religii prowadzi ponad sześciuset świeckich. W katechezę zaangażowanych jest także ponad trzystu kapłanów diecezjalnych i zakonnych, prawie dwieście sióstr i kilku braci zakonnych.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Grzegorz Maciak/dj

 

 

Łódź: siedem dominikańskich murali w centrum miasta

Grupa Vera Icon i łódzki klasztor dominikanów stworzą w centrum Łodzi siedem murali. Ich motywem przewodnim będą niebieskie ptaki, symbolizujące dominikańskie powołanie do głoszenia Słowa Bożego. Dwa pierwsze malowidła już powstały. Cały pomysł ma przypomnieć o jubileuszu 800-lecia dominikanów.

Polub nas na Facebooku!

Róg ulic Zielonej i Wólczańskiej. Tymczasowy parking na placu po wyburzonej kamienicy, zwieńczony solidną ścianą sąsiedniego budynku. W prawym, dolnym rogu namalowanego na niej malunku siedzi na ciemnej gałęzi św. Dominik, zatopiony w lekturze Pisma Świętego. Centralne miejsce zajmuje uchylone, błękitne okno, przez które przelatują niebieskie ptaki – zanim do niego dotrą są jednowymiarowe, a gdy przez nie przelecą, nabierają wielu wymiarów, są bogatsze w szczegóły.

“Z modlitwy, z czytania słowa Bożego przez św. Dominika wszystko się zaczęło. Nasze głoszenie, bo jesteśmy kaznodziejami, bierze się z kontemplacji Pisma Świętego” – tłumaczy o. Tomasz Nowak OP, przeor łódzkiego klasztoru oo. dominikanów. “Przelatujące przez okno ptaki symbolizują to, czego doświadczamy poprzez kontemplację – kontury nabierają nowych kształtów, kolorów, niepowtarzalności” – podkreśla o. Nowak. Tak opisuje jeden z dwóch pierwszych murali, które już zostały namalowane. Akurat ten znajduje się naprzeciwko kamienicy, w której mieszkają łódzcy dominikanie.

Główny mural dopiero powstanie. We wtorek wieczorem, przy ulicy Pomorskiej stanie wysięgnik, z którego przez najbliższe dwa tygodnie korzystać będą artyści. “W centrum tego murala będzie drzewo pomarańczowe. W wizji Dominika, do której nawiązuje obraz, nie było pomarańczowe, ale akurat ten symbol postanowiliśmy dodać. Z tego drzewa rozlatują się ptaki. Pokazuje to powołanie dominikanów – nie mieli zaszyć się w jednym miejscu, ale pójść dalej, by głosić całemu światu” – opowiada Paulina Nawrot, jedna z artystek z grupy Vera Icon. Niebieskie ptaki lecą w każdą stronę świata, który jest symbolizowany przez ciemny, gęsty las.

Dominikańskie murale to pierwszy na taką skalę projekt wprowadzający tematykę religijną do sztuki miejskiej. W dodatku przygotowany nie przez jednego artystę, ale całą grupę. “Zależy nam na tym, żeby to był projekt grupowy, a nie indywidualna laurka. Posługujemy się różnymi metodami, sposobami wyrazu, mamy różne kreski, różne plamy, ale malujemy tak, aby wspólnie wydobyć tę ideę. Łączą nas niebieskie ptaki – choć różnie tworzone – są czytane jako całość” – podkreśla Aleksandra Adamczuk z Vera Icon.

Malowanie murali powinno potrwać do końca września, ale pod warunkiem, że dominikanom uda się zebrać odpowiednie fundusze. “Pierwsze malowidła powstały ze środków zakonu. Na pozostałe musimy zebrać pieniądze. Są potrzebne na realizacje – przede wszystkim na wynajem podnośnika” – mówi Aleksandra Adamczuk. Łódzki klasztor prowadzi zatem zbiórkę funduszy (36 1090 2705 0000 0001 0339 5965, Bank Zachodni WBK S.A. 5 Oddział w Łodzi, z dopiskiem „MURALE”).

O. Nowak ma nadzieję, że na łódzkich muralach się nie skończy. “Można powiedzieć, że Łódź muralami stoi i taki sposób zaznaczenia naszego jubileuszu świetnie wpisuje się w bogactwo tego miasta. Ale nie chcemy na tym poprzestać. Mam nadzieję, że zachęcimy do malowania dominikańskich murali także inne nasze klasztory – nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Mamy przecież wspólne dziedzictwo św. Dominika” – mówi przeor łódzkiego klasztoru.


lg / Łodź