video-jav.net

Kard. Dziwisz: „Magnificat” zobowiązuje

Wieczorem w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny kard. Stanisław Dziwisz przewodniczył Mszy św. w bazylice mariackiej w Krakowie. „’Magnificat’ to zobowiązująca pieśń. Jest wyrazem naszej wdzięczności, ale zobowiązuje nas, byśmy tę wdzięczność okazali również naszą postawą i czynem”

Polub nas na Facebooku!

Kard. Dziwisz podkreślił, że dzisiejsza modlitwa wpisuje się w wielowiekową historię czci okazywanej Maryi. „Błogosławimy Matkę Zbawiciela za to wszystko, co wniosła i cały czas wnosi w nasze życie” – mówił.

Purpurat wskazał, że pieśń „Magnificat” dowodzi, ze Maryja od początku swego macierzyństwa wyszła poza krąg osobistych spraw i zaczęła żyć wielkimi sprawami Boga i człowieka. „W swym spojrzeniu na sprawy świata, sławiła Boga za Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie. Sławiła Go za moc Jego ramienia, za przywracanie na ziemi sprawiedliwości oraz za Jego troskę o pokornych, głodnych i ubogich” – opisał.

 

Zachęcił zgromadzonych do stworzenia własnego „Magnificat” i wyśpiewania go Bogu. „Korzystając z Maryjnego pierwowzoru pieśni, najpierw każda i każdy z nas może sięgnąć pamięcią do osobistego doświadczenia działania Boga w swoim życiu, od jego zarania, od najdawniejszych lat” – tłumaczył.

Hierarcha dodał, że w osobistej pieśni uwielbienia powinna się także znaleźć wdzięczność za to, czego Bóg dokonał w dziejach Polski. „W nasze narodowe ‘Magnificat’ musimy wpisać wdzięczność Bogu za to, że przeprowadził nas przez Morze Czerwone komunizmu i że od ponad ćwierćwiecza możemy na nowo kształtować nasz los w wolnym kraju, niezależnie od wszystkich naszych osobistych i zbiorowych niewierności” – stwierdził.

Uznał, że w dzisiejszym „Magnificat” nie może zabraknąć wdzięczności za dar Światowych Dni Młodzieży. „W ostatnim tygodniu lipca Kraków stał się stolicą młodych chrześcijan całego świata, którzy już powrócili do swych domów, ale z pewnością na całe życie zapamiętają to, co tu przeżyli. Owoce tego będziemy zbierali przez całe lata. Jest za co dziękować Opatrzności!” – przyznał.

 

Metropolita uwrażliwił również, że Kraków, który doczekał się tak wielkiego wydarzenia powinien bardziej strzec swojego duchowego klimatu i charakteru. „Nie wolno nam roztrwonić tego depozytu dobra i miłosierdzia, wiary i świętości, gościnności i braterstwa. Powinniśmy dbać o zachowanie oblicza Miasta otartego, przyjaznego i życzliwego, dzielącego się wartościami, rezygnującego z tego wszystkiego, co poniża i degraduje człowieka, co jest przeciwne prawdziwej kulturze ducha” – ocenił.

„Radujmy się z chwały Maryi i Jej królowania w niebie i na ziemi. Cieszmy się, że my sami zmierzamy tam, gdzie Ona już jest po swym chwalebnym Wniebowzięciu. I prośmy Ją, by nas wspierała na naszych niejednokrotnie krętych drogach, byśmy doszli do ostatniej przystani – do życia na wieki w Bogu” – zakończył kard. Dziwisz.

W uroczystościach w Bazylice Mariackiej wzięły udział setki wiernych, przedstawiciele władz krakowskich i małopolskich, Wojsko Polskie oraz m.in. reprezentacja Policji, Straży Miejskiej i Straży Pożarnej. Tradycyjnie kwiaciarki krakowskie ofiarowały Maryi okazały bukiet kwiatów.


luk / Kraków

 

Anita Włodarczyk: Bóg jest ze mną cały czas

Ustanawiając nowy rekord świata w rzucie młotem Anita Włodarczyk zdobyła złoty medal olimpijski.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wynikiem 82,29 m Anita Włodarczyk pobiła wszelkie rekordy w rzucie młotem. Od początku rozgrywek była faworytką tej konkurencji, sama również czuła się pewnie w walce o medal. Trzykrotnie swoimi rzutami przekroczyła granicę 80 metrów, ustanawiając nowy rekord życiowy, olimpijski i rekord świata.

Anita Włodarczyk jest pierwszą od 16 lat lekkoatletką ze złotym medalem z Igrzysk. Poprzednio tytuł mistrzyni olimpijskiej zdobyła w roku 2000 zmarła 7 lat temu Kamila Skolimowska. Włodarczyk przyznała, że podczas ceremonii patrzyła w niebo myśląc o Kamili. – Tak samo patrzę w niebo przed wejściem do koła, bo wiem, że Kamila gdzieś tam czuwa nade mną – mówi Włodarczyk. Od dłuższego czasu Anita nieprzerwanie ćwiczy i rzuca młotem w rękawiczce, która należała do Kamili.

Spełniło się również marzenie Anity, ponieważ złoty medal wręczała jej podczas ceremonii legenda polskiego sportu, Irena Szewińska.

2 lata temu za swoje sukcesy sportowe Anita Włodarczyk przyjechała podziękować… na Jasną Górę. – Jestem tu po raz trzeci. Zaczęłam swoją przygodę tutaj po igrzyskach w Londynie. Chciałam przyjechać podziękować Panu Bogu, Matce Bożej za dotychczasową łaskę. Co roku jestem tutaj, zawsze po sezonie, przede wszystkim dziękuję, ale także czuję się wtedy pewniej, bo wiem, że zawsze Pan Bóg i Matka Boża są ze mną przez cały sezon – powiedziała w roku 2004 Anita Włodarczyk – Jestem od dziecka wychowana w duchu chrześcijaństwa, więc na co dzień jestem z Bogiem, i wiem, że podczas zawodów Bóg jest ze mną.

W 2002 roku Anita Włdoarczyk brała udział w promocji “Ewangelii dla sportowca i kibica”, wydanej przez Edycję Świętego Pawła. Przyznała wtedy, że zdarza się jej czasem zwracać uwagę innym sportowcom, którzy, choć deklarują swoją wiarę, nie postępują zgodnie z jej zasadami. Powiedziała też otwarcie o swoim oddaniu Panu Bogu. – Wierzę w Boga, kocham Go, jestem Mu oddana. Wierzę, że moje istnienie ma sens i nie skończy się śmiercią fizyczną. W moim życiu było wiele sytuacji, w których szczególnie odczuwałam obecność Boga i w wielu przypadkach wiedziałam, że mi pomógł.

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >