Nasze projekty
Reklama
Fot. Stacja7

Wniebowzięcie NMP. Święto zmęczonych kobiet

Maryja wcale nie musiała w prostych życiowych sytuacjach brać czegoś na siebie ale robiła to. "Nie mają wina", nawiedzenie świętej Elżbiety, obecność razem z Apostołami w Wieczerniku...

Wieczorem dom wreszcie cichnie. Zmywarka kończy pracę, w łazience wiruje jeszcze ostatnie pranie, dzieci śpią, a na stole stoi kubek herbaty, która po raz kolejny zdążyła wystygnąć. To jest ta pora dnia, kiedy można wreszcie usiąść. Tylko, że w głowie nadal odhacza się kolejne zadania. Trzeba pamiętać o lekach, bo kończy się termin recepty, o zapisaniu na wizytę do ortodonty. Odpisać na wiadomość, która czeka od rana. Zamówić prezent na urodziny. Przygotować rzeczy na jutro, wysłać dwa maile…

ZOBACZ>>> „Modlitewnik dla kobiet_3. Kiedy brakuje sił”

Takie jesteśmy

Znam wiele kobiet, których wieczory wyglądają właśnie tak. Jedne wychowują małe dzieci, inne opiekują się starszymi rodzicami. Jedne prowadzą firmy, inne pracują na etacie, a jeszcze inne zaangażowane są w pomoc. Wracają do domu i ich praca się nie kończy. A jeśli nawet nie wykonują już kolejnych zadań to mają głowę pełną trosk, odpowiedzialności i działań na kolejne dni.

Reklama

Siadają wieczorem i wtedy przychodzi ta jedna myśl, do której wiele z nich nigdy nie przyzna się głośno.

„Jestem naprawdę zmęczona.”

Nie jest to zmęczenie po ciężkim dniu. Ono mija po jednej dobrze przespanej nocy. To jest inne zmęczenie. Takie, które odkłada się miesiącami, a czasem latami. Zmęczenie odpowiedzialnością. Pamiętaniem o wszystkim. Troską o wszystkich. Byciem tą osobą, która zawsze znajdzie rozwiązanie, która wszystko ogarnie, która nie może sobie pozwolić na rozsypanie się, bo wtedy rozsypie się cały misternie poukładany świat.

Reklama

Tak wygląda życie i codzienność wielu kobiet. I nie ma znaczenia, czy mają trzydzieści, pięćdziesiąt czy siedemdziesiąt lat. Wychowują małe dzieci, albo opiekują się chorymi rodzicami, jeszcze inne wnukami. Budują zawodową karierę, albo próbują pogodzić pracę z prowadzeniem domu lub jakimś cudem połączyć koniec z końcem. Niewątpliwie łączy je jedno – poczucie, że od dawna nikt nie zapytał ich, czy one same mają jeszcze siłę.

CZYTAJ>>> Tajemnicze zniknięcie ciała Maryi. Co stało się z Matką Bożą po Jej śmierci?

Ciekawe jak było z Maryją?

Raczej nie była osobą, która nie brała sobie na głowę zbyt wielu zadań. Z tych niewielu zdań opisujących ją w Ewangeliach, jasno widać, że Maryja miała głowę i serce wypełnione troską o innych. Wcale nie musiała w jakichś prostych życiowych sytuacjach brać czegoś na siebie ale robiła to. „Nie mają wina”, nawiedzenie świętej Elżbiety, obecność razem z Apostołami w Wieczerniku… Na pewno była z tych kobiet, które siadając wieczorem po całym dniu, nawet nie wiedzą jak bardzo są zmęczone, ponieważ po prostu nie mają czasu i miejsca na zatrzymanie się chwilę nad sobą.

Reklama

Jakie miała na to rozwiązanie? W końcu była Matką Boga, więc jak Ona sobie z tym radziła? Niby prosto. I wszystkie możemy tego spróbować. Ona po prostu ufała. Naprawdę wierzyła Bogu. Nawet jeśli nie rozumiała to ufała. Wiedziała, że dokądś w ten sposób prowadzi Ją Bóg.

I zaprowadził. Dokąd?

Święto, które mówi więcej niż myślimy

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Dla mnie święto kresu ludzkiego zmęczenia.

Im jestem starsza, tym bardziej mam wrażenie, że Wniebowzięcie Maryi jest jednym z najbardziej niedocenionych świąt w Kościele. Zachwycamy się jego pięknem, pielgrzymujemy, święcimy zioła i kwiaty, przypominamy sobie treść dogmatu, a jednocześnie łatwo nam przeoczyć to, co jest w nim najbardziej poruszające: Bóg nie zostawił Maryi na zawsze z ciężarem tego świata.

Nie zostawił Jej z troską, z bólem po stracie Syna. Nie zostawił z doświadczeniem lęku i cierpienia. Wziął Ją do siebie. To nie jest tylko opowieść o wyjątkowym przywileju Matki Jezusa. To zapowiedź tego, że droga każdego człowieka prowadzi go w bardzo określonym kierunku. Nie po to dźwigamy te wszystkie ciężary, troski i odpowiedzialności, żeby nic z tego miało nie wyniknąć. Każda ta wieczorna chwila z zimną herbatą w kubku, przybliża nas do przejścia na właściwą stronę Światła w takim stylu jak Maryja.

Naszym przeznaczeniem nie jest zmęczenie

Święto Wniebowzięcia jest nam współczesnym kobietom tak bardzo potrzebne, ponieważ ono pokazuje nam sens dźwigania każdego dnia. Dlatego tak bardzo powinno dawać nam nadzieję. Ta codzienna gonitwa nie jest tylko zwykłą bieżączką i może na koniec dnia refleksją: nikt mnie nie rozumie. To nasze zabieganie i troska to egzamin z miłości.

Może właśnie mamy być silniejsze, bardziej skuteczne, lepiej zorganizowane. Pomimo, że świat nam dziś mówi myśl tylko o sobie, liczysz się tylko ty, porzuć wszystko co ci przynosi dyskomfort. Ale my czujemy, że to nie my. My chcemy się troszczyć, kochać, zabiegać, nawiedzać i pomagać. Jedynie czasem po prostu musimy odpocząć. Przestać zamieniać odpoczynek w kolejne zadanie do wykonania. Jezus nie mówi nam „Udowodnij, że dasz radę”. Jezus mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście a ja Was pokrzepię”. Potrzebujemy pokrzepienia od Jezusa i wiary w nasze wniebowzięcie.

ZOBACZ>>> Takiego modlitewnika dla kobiet jeszcze nie było! „To miejsce odpoczynku” [PREMIERA]

Dlatego napisałam modlitewnik:”Kiedy brakuje sił”

Od kilku miesięcy pracowałam nad modlitewnikiem dla zmęczonych kobiet. Im dłużej go pisałam, tym częściej odkrywam, że współczesne kobiety wcale nie potrzebują kolejnych porad, jak lepiej planować dzień albo skuteczniej zarządzać czasem. Potrzebują usłyszeć, że Bóg nie kocha ich za produktywność. Że nie oczekuje od nich życia na granicy. Bóg cieszy się z naszej troski i poświęcenia i stara się nam przypominać delikatnie, że czasem trzeba coś odpuścić a czasem odpocząć. Że można przyjść do Niego także wtedy, kiedy nie ma się już siły na piękne modlitwy i pobożne słowa. I że wszystko to ma sens i prowadzi nas do naprawdę jednego wspaniałego celu.

Kiedy myślę o Wniebowzięciu Maryi, nie widzę już tylko dogmatu, czy jednej z tajemnic różańca. Widzę obietnicę. Widzę Boga, który mówi każdej zmęczonej kobiecie: „To nie jest koniec twojej historii. Twoim przeznaczeniem nie jest nieustanne dźwiganie ciężarów”. Twoim przeznaczeniem jest wniebowzięcie.

Drogie Panie, pięknego świętowania Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. To naprawdę też nasze święto.

<<<KUP MODLITEWNIK TUTAJ!>>>

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas