Jak wygląda w tym roku kolęda? Księża chodzą od drzwi do drzwi lub na zaproszenie

W archidiecezji warszawskiej w niektórych parafiach księża będą chodzić od drzwi do drzwi, a w innych przyjdą na zaproszenie wiernych. Obie formy takiej wizyty duszpasterskiej można spotkać zarówno w dużych parafiach miejskich, ale i pod Warszawą.

fot. Pixabay

Jak informuje ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik archidiecezji warszawskiej, nie ma i nie będzie żadnych odgórnych ustaleń co do formy kolędy. Wszystko zależy od proboszcza. W jednych parafiach księża będą chodzić po kolędzie od drzwi do drzwi. W innych – przyjdą na zaproszenie wiernych. Obie formy spotkać można zarówno w dużych parafiach miejskich jak i pod Warszawą.

Bp Rafał Markowski, warszawski biskup pomocniczy, wyjaśnia, że to proboszczowie najlepiej znają sytuację w parafii, wiedza, jak odpowiedzieć na potrzeby wiernych i dostosować je do własnych możliwości.

W wielkich, dwudziestotysięcznych parafiach, zorganizowanie wizyty duszpasterskiej w formie spokojnej, pogłębionej rozmowy, na którą ma się czas – jest dużym wyzwaniem. Dodatkową trudnością jest fakt, że księża pukają do zamkniętych drzwi a część mieszkańców sobie tej wizyty nie życzy.

Reklama
Reklama

Dlatego, jak zaznacza bp Markowski, księża wykorzystują formę kolędy na zaproszenie, by iść tam, gdzie ludzie tego pragną. Inaczej wygląda to w małych, wiejskich parafiach, gdzie parafianie po prostu na księdza czekają.

Nie ma reguły, są różne formy kolędy

W parafii św. Augustyna na Muranowie zorganizowano zapisy na wizytę duszpasterską. Parafia jest bardzo liczna i jak wyjaśniają księża, trudno jest odwiedzić wszystkich. Gdy kolęda funkcjonowała w sposób tradycyjny, wierni, którzy chcieli spotkać się z kapłanem, w gruncie rzeczy rzadko mogli go gościć. Zapisy na wizytę duszpasterską – formułę, która pojawiła się w czasie pandemii – potraktowano jako inspirację. Okazało się, że w tym roku zapisów jest bardzo dużo – zgłosili się w zasadzie wszyscy, którzy przychodzą w niedzielę do parafii. Z uwagi na tę liczbę, raczej nie uda się umówić z każdym na konkretną godzinę, ale z pewnością można lepiej niż wcześniej tę wizytę zaplanować.

Jeszcze przed pandemią zapisy na wizytę duszpasterską wprowadzone zostały w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP na Wrzecionie. Tegoroczna wizyta rozpoczęła się już pod koniec listopada. Wizyty odbywają się już również w podwarszawskiej Parafii Wniebowzięcia NMP w Starych Babicach. Tam również księża odwiedzają tych parafian, którzy sobie życzą i którzy zaprosili kapłana – zgłaszając się osobiście lub przez specjalny internetowy formularz. W czasie, gdy na danej ulicy odbywa się wizyta duszpasterska, podczas wieczornej Mszy św. polecani są Bogu wszyscy mieszkańcy tej ulicy, by choć w taki sposób otoczyć ich troską duszpasterską.

Reklama
Reklama

W parafii świętych Rafała Kalinowskiego i Alberta Chmielowskiego na Bielanach nie trzeba zapisywać się na kolędę. Księża odwiedzać będą natomiast głównie te osoby, które zapisane są w kartotece parafialnej. Proszą zatem nowych parafian o zgłaszanie się do kancelarii i podawanie swoich adresów. Podobnie kolęda wygląda w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego na Jelonkach. „Rodziny, które zamieszkały w naszej Parafii w ostatnim roku i chcą przyjąć księdza, prosimy o zgłaszanie osobiście, telefonicznie lub mailowo swoich adresów” – czytamy na stronie internetowej parafii. Parafianie proszeni są też o naklejanie w swoich blokach w widocznych miejscach informacji o wizycie duszpasterskiej w danym dniu i przekazywanie informacji dla księdza, choćby za pośrednictwem sąsiadów – czy życzą sobie jego obecności.

Ojcowie dominikanie na Służewie będą chodzić od drzwi do drzwi. Zwykle dzień wcześniej przed zaplanowaną wizytą w danym bloku do drzwi puka ministrant, by uzyskać wstępne rozeznanie, kto chce przyjąć kapłana. Jeśli ktoś sobie zdecydowanie nie życzy wizyty – ksiądz nie przyjdzie. Jeśli jednak nie udało się uzyskać konkretnej informacji na ten temat – zapuka. Jak wyjaśnia jeden z ojców, w parafii bardzo wiele mieszkań jest wynajmowanych, najemcy się często zmieniają i taka formuła jest dobrą okazją do poznania parafian, wspólnej modlitwy. To również szansa na ewangelizację.

Bardzo tradycyjną formułę będzie mieć kolęda w parafii św. Marii Magdaleny w Promnej. Jak wyjaśnia proboszcz, to parafia wiejska, w której niemal wszyscy księdza przyjmują, kapłan chodzi więc od drzwi do drzwi. Podobnie tradycyjnie będzie wyglądać kolęda w zupełnie innej parafii – św. Tomasza Apostoła na Ursynowie. Mieszkańcy proszeni są o wywieszenie w blokach plakatów, kiedy spodziewać się można wizyty księdza. Duszpasterze dziękują wszystkim, którzy ich przyjmują.

Reklama

Co przygotować na wizytę duszpasterską?

Powinien być krzyż, świece, woda święcona, Pismo Święte, jeśli jest w domu. Wodę święconą i kropidło ma często ze sobą kapłan, warto jednak – jak mówią księża – mieć ją również w mieszkaniu. Woda święcona rozprowadzana jest zwykle w parafiach w okresie wielkanocnym. Jeśli ktoś jej nie ma, księża sugerują, by poprosić o nią w zakrystii, przynosząc własne naczynie.

Czy podczas kolędy trzeba dać księdzu „kopertę”? Nie. Nikt tego nie wymaga i nie powinien wymagać. Jak mówią duszpasterze, wizyta może być okazją do wręczenia ofiary na potrzeby Kościoła – dla części wiernych jest to ważne. Ofiarę taką jednak – jeśli ktoś chce ją złożyć – można przekazać również na szereg innych sposobów. Pamiętaj jednak musimy, że to my ludzie świeccy jesteśmy odpowiedzialni za pokrycie materialnych potrzeb Kościoła.

Kolęda to pewne odwrócenie zwykłego porządku rzeczy. Zwykle wierni przychodzą do parafii posłuchać księdza. W tym przypadku to ksiądz idzie do ludzi, by ich wysłuchać, poświęcić mieszkanie, razem się pomodlić. To jest fundamentalny element tego spotkania – mówi bp Markowski. Ksiądz powinien wysłuchać tego, co ludzie mają do powiedzenia. Kolęda spełnia swoją funkcję wtedy, gdy nawiązuje się rozmowa, dialog – dodaje. Jak podkreśla, ta rozmowa może mieć istotny wpływ na późniejsze kształtowanie duszpasterstwa w parafii.

Bp Markowski mówi również o wymiarze ewangelizacyjnym i zaznacza, że znakomitym uzupełnieniem kolędy na zaproszenie byłaby kolęda spontaniczna, gdy kapłan stuka również do zamkniętych drzwi, które może zostaną uchylone. Jak podkreśla, wiele jednak zależy od konkretnej sytuacji i możliwości. Potrzebne jest w tym względzie odpowiednie rozeznanie ze strony samych kapłanów.

kh, KAI/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę