video-jav.net

Gniezno: Legat papieski na obchodach ku czci św. Wojciecha

Z udziałem legata papieskiego kard. Vincenta Nicholsa, Prymasa Anglii i Walii rozpoczęły się w sobotę 28 kwietnia w Gnieźnie doroczne uroczystości świętowojciechowe kończące obchody 600-lecia prymasostwa w Polsce.

Polub nas na Facebooku!

W nieszporach ku czci męczennika w katedrze gnieźnieńskiej wraz z arcybiskupem Westminster i Prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem uczestniczyli przybyli na uroczystości arcybiskupi i biskupi, przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń, służb i władz lokalnych, a także młodzież, osoby konsekrowane, poczty sztandarowe i pielgrzymi.

Homilię podczas nabożeństwa wygłosił metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, który sięgając do najstarszych żywotów św. Wojciecha ukazał głównego patrona Polski jako człowieka miłosierdzia, „człowieka życia, a nie śmierci”. Służył chorym, ubogim i potrzebującym jako student i jako biskup, nie zostawiając dla siebie niemal nic.

„Jego wybór miłosierdzia był wyborem ubóstwa” – mówił abp Ryś, przypominając znane z żywota pióra Jana Kanapariusza przykłady dobroczynnej działalności Wojciecha jako biskupa Pragi.

„Nie skarżył się, że mu brakuje na nowe świątynie. Największym jego dramatem było to, że nie starczało mu pieniędzy, żeby wykupić chrześcijańskich niewolników. To był największy jego ból, dla którego po raz pierwszy zrezygnował z praskiego biskupstwa” – mówił kaznodzieja.

Metropolita łódzki zauważył też, że w żywocie autorstwa Kanapariusza jak refren wraca w odniesieniu do św. Wojciecha stwierdzenie, że to, co „trudne i gorzkie, musi stać się dla ciebie słodkie”. Św. Franciszek nazwał to później regułą odwrócenia porządku. Tą regułą i my dziś powinniśmy się kierować.

„Nie chodzi o to, że człowiek ma być programowym nonkonformistą. Tu chodzi o miłość, bo miłość czyni to, co gorzkie, słodkim. To jest lekcja także na dzisiaj, jak radzić sobie z każdym gorzkim doświadczeniem świata, Kościoła, siebie samego, jak nie obrażać się na rzeczywistość, jak jej nie wyklinać” – mówił abp Ryś.

W czasie nabożeństwa śpiewał Chór Prymasowski pod dyrekcją ks. kan. Dariusza Sobczaka.

Zgodnie z wieloletnią tradycją Prymas Polski abp Wojciech Polak poświęcił płaszcze dla nowych członków Towarzystwa św. Wojciecha, które krzewi kult męczennika w archidiecezji gnieźnieńskiej i diecezji  bydgoskiej.

Po nieszporach z katedry gnieźnieńskiej wyruszyła uroczysta procesja z relikwiami św. Wojciecha i innych polskich świętych i błogosławionych m.in.: bł. Radzyma Gaudentego, pierwszego arcybiskupa gnieźnieńskiego i św. Jana Pawła II, którego relikwie znajdują się w katedrze gnieźnieńskiej. W tym roku stanowiła ona uwielbienie Boga za patrona Polski i Gniezna, za wielowiekową prymasowską stolicę i stulecie niepodległości Polski.

Za srebrnym relikwiarzem podążali przybyli na uroczystości biskupi, kanonicy Kapituły Prymasowskiej, gnieźnieńscy kapłani, siostry zakonne, alumni gnieźnieńskiego seminarium duchownego, młodzież, przedstawiciele władz i różnych grup zawodowych, mundurowi, reprezentanci organizacji i stowarzyszeń kościelnych oraz mieszkańcy Gniezna.

Przy biciu dzwonu św. Wojciech uczestnicy procesji przeszli na Wzgórze Zbarskie, do kościoła św. Michała Archanioła, gdzie wedle tradycji miał zatrzymać się orszak wiozący ciało męczennika wykupione z rąk Prusów przez Bolesława Chrobrego.

W niedzielę rano srebrna trumienka z relikwiami męczennika przeniesiona zostanie na plac u stóp katedry, gdzie o godzinie 10.00 sprawowana będzie suma odpustowa pod przewodnictwem i z homilią legata papieskiego kard. Vincenta Nicholsa, Prymasa Anglii i Walii.

Święty Wojciech – patron jednego i niepodzielonego Kościoła, patron Polski, archidiecezji gnieźnieńskiej i Gniezna urodził się w 956 roku w czeskich Libicach. Był szóstym dzieckiem książęcej pary Sławnika i Strzyżysławy. Od dziecka przeznaczony do stanu duchownego w wieku 27 lat został mianowany biskupem Pragi.

Do swojej biskupiej stolicy wszedł boso. W posłudze był gorliwy i bezkompromisowy. Nie troszczył się o siebie, większą część dóbr biskupich przeznaczał na ubogich, zaopatrując ich potrzeby, odwiedzając ich i pilnie słuchając. Odwiedzał też więzienia, a przede wszystkim targi niewolników. Praga leżała na szlaku ze wschodu na zachód i stąd dostarczano niewolników do krajów mahometańskich. Święty Wojciech miał mieć pewnej nocy sen, w którym usłyszał skargę Chrystusa: „Oto ja jestem znowu sprzedany, a ty śpisz?” Scenę tę przedstawia jedna z kwater Drzwi Gnieźnieńskich.

Wojciech nawoływał też usilnie do przemiany życia i porzucenia złych obyczajów zarówno możnych, jak i duchowieństwo. Niezrozumiany i skonfliktowany z nimi wyjechał wraz ze swoim bratem przyrodnim Radzymem do Rzymu. Tam razem z nim wstąpił do klasztoru benedyktynów na Awentynie, posługując wśród braci zakonnych jako najmniejszy z nich. Po nakazanym przez papieża powrocie do Pragi i ponownym konflikcie z diecezjanami zdecydował się na wyjazd na misje.

W drodze na północ do pogańskiego plemienia Prusów Wojciech gościł w Gnieźnie u księcia Bolesława Chrobrego, a następnie w Gdańsku, gdzie nauczał i chrzcił. Towarzyszył mu Radzym Gaudenty i subdiakon Benedykt Bogusza, który znał język plemienia Prusów i mógł służyć za tłumacza. Prusowie nie chcieli nawrócenia. Rankiem 23 kwietnia 997 roku po Mszy św. odprawionej przez Wojciecha Prusowie otoczyli misjonarzy zabijając biskupa ciosami włóczni. W chwili zgonu Wojciech miał 41 lat. Te wydarzenia również ukazane zostały na Drzwiach Gnieźnieńskich.

Radzyma i Boguszę po pewnym czasie wypuszczono, aby przekazali Bolesławowi Chrobremu propozycję wykupienia ciała męczennika. Według tradycji książę uczynił to za tyle złota, ile ono ważyło, a następnie złożył je w Gnieźnie, w kościele zbudowanym na Wzgórzu Lecha.

Dwa lata później, w 999 roku papież Sylwester II wyniósł Wojciecha na ołtarze, a w roku następnym do Gniezna pielgrzymował cesarz niemiecki Otton III, który ogłosił papieską decyzję o erygowaniu pierwszej polskiej archidiecezji i metropolii ze stolicą w Gnieźnie. Według Galla Anonima Otton miał wówczas włożyć cesarski diadem na głowę polskiego władcy, co miało zapowiadać jego koronację. Faktycznie doszło do niej ćwierć wieku później, w 1025 roku, na kilka miesięcy przed śmiercią Bolesława Chrobrego. Po nim w Gnieźnie koronowało się jeszcze czterech władców: syn Bolesława Mieszko II (również w 1025 roku), Bolesław Śmiały (1076), Przemysł II (1296) i Wacław II (1300).

KAI/awo

Bł. Hanna była latarnią światła w ciemności ludzkiego bólu

W Krakowie odbyły się w sobotę 28 kwietnia uroczystości beatyfikacyjne bł. Hanny Chrzanowskiej, świeckiej pielęgniarki, pionierki pielęgniarstwa społecznego. Była "latarnią światła w ciemności ludzkiego bólu" - powiedział o niej w homilii kard. Angelo Amato, który przewodniczył Mszy św. beatyfikacyjnej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Polub nas na Facebooku!

Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych nazwał ja „aniołem nadziei chrześcijańskiej” i podkreślił, że “jej życie i jej postępowanie stanowi kompendium cnót chrześcijańskich, zainspirowanych słowami Jezusa, który mówi: To, co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Hanna Chrzanowska, pionierka pielęgniarstwa społecznego, bliska współpracownica Karola Wojtyły, została beatyfikowana w przeddzień 45. rocznicy śmierci i w 20 lat po wszczęciu procesu beatyfikacyjnego.

Liturgii przewodniczył legat papieski  kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. W bazylice Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach Mszę św. koncelebrowało blisko 40 biskupów i ok. 250 kapłanów. Wśród hierarchów obecni byli m.in. nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, kardynałowie Marian Jaworski i Stanisław Dziwisz, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, a także bp Kazimierz Górny, który był świadkiem w procesie beatyfikacyjnym Hanny Chrzanowskiej oraz metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, krakowscy biskupi pomocniczy Jan Szkodoń i Damian Muskus i bp Jan Zając, który był przewodniczącym komitetu organizacyjnego beatyfikacji.

Na błoniach przed bazyliką zgromadziło się kilkanaście tys. osób, które śledziły przebieg uroczystości na dwóch telebimach.

Akt beatyfikacyjny rozpoczął się od prośby skierowanej do legata papieskiego przez abp. Marka Jędraszewskiego. Następnie postulator procesu ks. Mieczysław Niepsuj zaprezentował krótką biografię Hanny Chrzanowskiej. W odpowiedzi kard. Angelo Amato odczytał list apostolski Ojca Świętego, w którym papież zezwala, aby Hannie Chrzanowskiej, „osobie świeckiej, która kierując się miłością Jezusa dobrego Samarytanina, poświęciła się cierpiącym na ciele i duchu, gorliwie im pomagając”, przysługiwał tytuł błogosławionej. Ogłoszenie beatyfikacji zostało przyjęte oklaskami wiernych.

 Po odczytaniu listu apostolskiego papieża Franciszka, przy śpiewie „Alleluja” nastąpiło uroczyste odsłonięcie obrazu beatyfikacyjnego nowej błogosławionej. Przedstawia on Hannę Chrzanowską jako 30-letnią pielęgniarkę. Obraz autorstwa Zbigniewa Juszczaka został namalowany na podstawie fotografii. W rękach nowa błogosławiona trzyma różaniec oraz Rachunek sumienia pielęgniarki, którego jest autorką. Po uroczystościach wizerunek trafi do kościoła św. Mikołaja i zostanie umieszczony w kaplicy, gdzie od dziś będzie oddawana cześć bł. Hannie Chrzanowskiej.

W czasie procesji z relikwiami śpiewana była inwokacja do bł. Hanny Chrzanowskiej. “Błogosławiona Hanno Chrzanowska, odkrywająca Boga w człowieku, módl się za nami!” – śpiewał chór.

Relikwie błogosławionej zostały umieszczone w kapsule w kształcie serca – symbolu oddania życia dla drugiego człowieka. Serce zostało przyozdobione kamieniami dla podkreślenia kobiecej delikatności i piękna. Całość zamknięta jest w kształcie klasycznego czepka pielęgniarskiego, symbolu misji, jakiej podjęła się Hanna Chrzanowska. Autorem relikwiarza jest Marek Nowak. Relikwiarz niesiony był przez Helenę Matogę, duchową córkę i uczennicę Chrzanowskiej, wicepostulatorkę procesu beatyfikacyjnego.

W homilii kard. Amato mówił, że w osobie bł. Hanny Chrzanowskiej „Kościół świętuje kreatywność miłosierdzia, który na wzór Jezusa Dobrego Samarytanina szeroko otwiera swoje ramiona, aby przyjąć, otoczyć opieką i troską chorych, cierpiących i słabych”. Przywołując biografię nowej błogosławionej, podkreślał, że po nawróceniu w 1932 roku filantropijna działalność Hanny stała się „prawdziwym i właściwym apostolstwem chrześcijańskim, apostolstwem zbawczej obecności krzyża Jezusa Chrystusa w życiu osób chorych”. „Hanna była latarnią światła w ciemności ludzkiego bólu” – dodał.

Według prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, Hanna przyjmowała postawę matki w stosunku do swoich chorych i traktowała ich jak prawdziwe dobro. „Zawód pielęgniarki był dla niej prawdziwym powołaniem, był wezwaniem z góry dla dobra potrzebujących” – podkreślał hierarcha.

Opisując jej posługę chorym, kard. Amato stwierdził, że przypominała wszystkim o nadziei szczęścia wiecznego w niebie. „Chorzy cieszyli się, że mogli mieć ją blisko siebie, ponieważ wlewała w nich spokój ducha, optymizm oraz nadzieję wyzdrowienia a także wiecznego zbawienia” – podkreślał.

Stwierdził również, ze krakowska pielęgniarka była „naprawdę uczennicą Chrystusa, dobrym pasterzem”. „Jej życie i jej postępowanie stanowi kompendium cnót chrześcijańskich, zainspirowanych słowami Jezusa, który mówi: To, co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – mówił watykański dostojnik. „Wpatrując się w postać Hanny, pochylonej nad chorymi, również i my uczmy się pochylać nad chorymi. Uczmy się troszczyć o tych, którzy potrzebują pocieszenia, wsparcia, zachęty i naszej pomocy” – apelował. Jak dodał, potrzebujących jest wielu. „Są to maluczcy, opuszczeni, wygnani, słabi, osoby z marginesu. Niektórych  z nich widzimy codziennie na naszych ulicach. Wielu natomiast żyje skrycie w swoich mieszkaniach, schorowani, biedni, samotni, bez wsparcia i pomocy” – wymieniał.

„Bądźmy stale uczynni w stosunku do wszystkich, zwłaszcza wobec naszych chorych, aby mogli codziennie otrzymywać od nas oznaki zainteresowania, gesty otuchy i wsparcia” – zachęcał kaznodzieja.

Na zakończenie uroczystości głos zabrał abp Marek Jędraszewski, który podziękował wszystkim uczestnikom uroczystości za ich obecność i modlitwę. Szczególne podziękowanie skierował w stronę przedstawicieli służby zdrowia, którzy dzisiaj otrzymali „swoją szczególną patronkę w niebie, a zarazem tak wspaniały wzór pełnej miłości i poświęcenia służby osobom chorym”.  „Beatyfikacja Hanny Chrzanowskiej jest szczególnym Bożym darem dla Polski, która w tym roku obchodzi 100-lecie odzyskania niepodległości, oraz 40-lecie wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża” – podkreślał metropolita krakowski dodając, że jest ona wzorcem zatroskania o „godność i świętość każdego ludzkiego życia”.

W uroczystościach uczestniczyły pielęgniarki z całej Polski i zagranicy, lekarze, chorzy i ich opiekunowie, a także wolontariusze. Przybyli także licznie krewni Hanny Chrzanowskiej wraz z jej chrześniakiem. Reprezentowane były władze lokalne, miejskie i samorządowe oraz rząd w osobach wicepremier Beaty Szydło, szefa gabinetu prezydenta RP Krzysztofa Szczerskiego oraz ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka.

KAI/awo