Bp Tomasik: potrzebne jest prawo, które ułatwi funkcjonowanie rodziny

Potrzebne są akty prawne, które ułatwią normalne funkcjonowanie rodziny - uważa bp Henryk Tomasik, członek Rady ds. Rodziny KEP. Ordynariusz radomski odniósł się w ten sposób do ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli. Według tego dokumentu, w Polsce polityka prorodzinna praktycznie nie istnieje a państwo koncentruje się na doraźnie wprowadzanych rozwiązaniach, bez zapewnienia odpowiedniej koordynacji.

Bp Tomasik uważa, że sytuacja demograficzna Polski jest dramatyczna a liczba urodzeń nie gwarantuje prostej zastępowalności pokoleń. – Za 40 lat będzie nas 6 mln mniej. Współczynnik dzietności wynosi 1,26. Ale polityka prorodzinna to nie tylko same liczby, to powinna być realna pomoc. Potrzebujemy takich rozwiązań, które pozwolą rodzinie przyjąć i wychować dziecko. Potrzebujemy aktów prawnych i takiej polityki parlamentarnej i samorządowej, która ułatwi normalne funkcjonowanie rodziny. Wiele dzisiaj mówi się o różnych związkach, ale mało mówi się o normalnie funkcjonującej rodzinie, o jej problemach, poczuciu bezpieczeństwa, także finansowym. Te problemy powinny być bardziej akcentowane – powiedział bp Tomasik, który był gościem Radia Plus Radom.

Według biskupa radomskiego "wciąż trzeba wracać do fundamentalnej prawdy, że polityką jest roztropna troska o dobro wspólne". – Jeśli polityką jest troska o dobro grupy, ugrupowania czy danej partii, to nie mamy do czynienia z polityką we właściwym znaczeniu. Potrzebujemy zdrowej polityki akcentującej troskę o dobro wspólne, ojczyzny, rodziny i człowieka – podkreślił biskup radomski.

Z kolei ks. Sławomir Adamczyk, diecezjalny duszpasterz rodzin zwrócił uwagę, że polska rodzina potrzebuje wsparcia. – Sama boryka się z różnymi problemami i potrzebuje pomocy również ze strony Kościoła, który będzie otaczał ją opieką duszpasterską. Potrzebne jest także wsparcie ze strony państwa, a więc zapewnienie godziwego utrzymania i warunków do rozwoju. Tylko odpowiednia polityka prorodzinna pozwoli, by rodziny mogły mieć więcej dzieci, aby kobiety nie bały się urodzić kolejnego dziecka. Rodzina to największy skarb dla każdego społeczeństwa, dlatego trzeba się nią opiekować – powiedział ks. Sławomir Adamczyk.

Przypomnijmy, że w ocenie NIK nie zostały określone ramy polityki rodzinnej oraz nie sprecyzowano jej celów i powiązanych z nimi działań. Brakuje również systemowej analizy osiąganych efektów w powiązaniu z ponoszonymi nakładami. Izba odnotowuje, że w ostatnich latach pojawiły się w Polsce działania, które mogą stanowić ważne składowe systemu wsparcia dla polskich rodzin.

NIK zwraca także uwagę na jeden z groźniejszych efektów braku skoordynowanej polityki prorodzinnej: część rozwiązań nominalnie prorodzinnych, czyli przeznaczonych dla wszystkich rodzin, niezależnie od dochodu, w praktyce przyjmuje formę wsparcia socjalnego. Łatwiej jest doraźnie, głównie finansowo, wspomagać potrzebujących i najuboższych, niż opracować długofalową politykę, która objęłaby całe społeczeństwo i dałaby poczucie bezpieczeństwa wszystkim rodzinom.


rm / Radom

Rozpatrywanie ustawy o uzgodnieniu płci odroczone

Do 4 sierpnia senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji odroczyła rozpatrywanie ustawy o uzgodnieniu płci. Do tego czasu chce bliżej się przyjrzeć zgłoszonym poprawkom. Czeka również na opinię Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa.

Obie poprawki zgłosił senator Jan Rulewski (na zdjęciu). Jedna z nich zakłada, wprowadzenie zapisu, że do zmiany płci nie powinny przystępować osoby, które mają małoletnie dzieci. Druga dotyczy wykreślenia punktu ustawy mówiącego o tym, że sąd swoją decyzję będzie wydawał na podstawie dokumentów i opinii wnioskodawcy, bez angażowania osób trzecich.

Senator Jan Rulewski tłumaczył, że w pierwszym przypadku chodzi przede wszystkim o dobro dziecka. W drugim zwracał uwagę, że brak możliwości poznania przez sąd relacji osób trzeci, jest ograniczeniem postępowania dowodowego w sprawach o uzgodnienie płci.  

Posłanka Anna Grodzka nie zgadza się ze zgłoszonymi poprawkami. Jak mówi proponowane w ustawie rozwiązania mają szansę ucywilizować dotychczasowe prawo, m.in. poprzez zakwestionowane punkty. "Trzeba pamiętać, że interesem osób transpłciowych jest przestanie nimi być. Zacząć być kobietą czy mężczyzną, zacząć normalnie żyć" – mówi  

Seksuolog Stanisław Dulko mówi, że dyskusja która toczy się na temat transseksualności jest bardzo potrzebna. "Ona uzmysławia istnienie tego zjawiska i potrzebę rozwiązania bardzo palących problemów. Ustawa jest bardzo potrzebna. Im będzie prostsza, tym lepsza. Ma ułatwić ludziom życie" – tłumaczy seksuolog.Ustawa obejmuje osoby o innej tożsamości płciowej niż wpisana do aktu urodzenia. Dotyczy tylko procedury prawnej uzgodnienia płci, pomija kwestie medyczne.  

Jeżeli Senat zadecyduje o zgłoszeniu poprawek, ustawa trafi ponownie do Sejmu.


IAR/Monika Gosławska/magos