“Potrzebujesz odrodzenia, bo sam fakt bycia księdzem cię nie wyleczył”

- Potrzebujesz odrodzenia, bo sam fakt, ze jesteś księdzem jeszcze cię nie wyleczył – mówił abp Grzegorz Ryś do kapłanów zgromadzonych w łódzkiej katedrze w drugim dniu rekolekcji dla księży archidiecezji łódzkiej. Drugi „Wieczór ze Słowem” połączony był z celebracją sakramentu pokuty.

Polub nas na Facebooku!

"Potrzebujesz odrodzenia, bo sam fakt bycia księdzem cię nie wyleczył"
- Potrzebujesz odrodzenia, bo sam fakt, ze jesteś księdzem jeszcze cię nie wyleczył – mówił abp Grzegorz Ryś do kapłanów zgromadzonych w łódzkiej katedrze w drugim dniu rekolekcji dla księży archidiecezji łódzkiej. Drugi „Wieczór ze Słowem” połączony był z celebracją sakramentu pokuty.

Zebrani wysłuchali najpierw konferencji abp. Rysia. – Grzech nie leży w naturze człowieka. To coś poważnego. Chrystus, gdy dotyka tego tematu nie mówi „nic się nie stało”, ale mówi „kocham Cię takiego, przyjdź do Mnie” – powiedział. Podkreślił, że każdy może narodzić się na nowo. – Potrzebujesz tego odrodzenia, bo sam fakt, że jesteś księdzem wcale cię jeszcze nie wyleczył. Apostołowie weszli słabi w święcenia i grzeszyli po nich, ale każdy z nich doświadczał odradzającego miłosierdzia. Potem poszli w świat i głosili, a dzięki nim, my jesteśmy dziś wierzący – dodał.

Zwrócił uwagę, że szlachetne motywy pracy duszpasterskiej mogą z czasem słabnąć. – To się dzieje, słabość przywiera nam do nóg i dlatego potrzeba nam obmycia przez Jezusa – powiedział bp Ryś.

Nawiązując do postaci Judasza podkreślił, że miara zdrady Judasza związana jest z bliskością relacji między nim a Jezusem. To jest relacja, której Jezus nie waha się nazwać serdeczną. Jego zaufanie było widoczne w tym, że to Judasz trzymał trzos. Judasz właśnie zjadł chleb, który został przemieniony w Ciało Jezusa. Co jeszcze możecie zrobić, by być bliżej kogoś? Dlatego Jezus jest głęboko wzruszony. To nie jest tak, że wydał Go ktoś obcy. Idzie o to, żebyśmy w takich kategoriach zaczęli oceniać własne grzechy, własne odejścia, własne niewierności. Nie chodzi o to, że zrobiliśmy coś brzydkiego, złego. Nie chodzi o to, że złamaliśmy jakieś przepisy, złamaliśmy jakieś prawa. To wszystko jest łatwo przekroczyć – to jest dzisiaj refren – muszę być wierny sobie i nie mogę być wiernym sobie zachowując te zasady! A pytanie, którego wtedy brakuje jest takie – dobrze, jesteś wierny sobie, ale dlaczego nie możesz być wierny Jemu! Nie normom, nie przepisom, ale Jemu! – zauważył.
Abp Ryś mówił też o drugim wymiarze grzechu po święceniach – rozpaczy, jak Judasz – niemożności uwierzenia w przebaczenie.

Po konferencji księża zgromadzeni w katedrze siedząc w ławach kościelnych celebrowali sakrament pokuty. Wieczorne spotkanie zakończyło błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem oraz śpiew Apelu Jasnogórskiego.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️

Jasna Góra cieszy się na beatyfikację „Jasnogórskiego Prymasa”

Jasna Góra z radością przyjęła informacje z Watykanu o podpisaniu przez papieża Franciszka dekretu o uznaniu cudu za sprawą Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego i zakończeniu jego procesu beatyfikacyjnego. Przeor klasztoru przypomina, że Prymas Wyszyński nazywany jest także Prymasem Jasnogórskim, bo całe swoje życie związał z Matką Bożą Jasnogórską. - Jesteśmy wdzięczni Bogu, że ten wielki człowiek wpisał się w historię Jasnej Góry i był jej protektorem - podkreśla o. Marian Waligóra.

Polub nas na Facebooku!

Jasna Góra cieszy się na beatyfikację „Jasnogórskiego Prymasa”
Jasna Góra z radością przyjęła informacje z Watykanu o podpisaniu przez papieża Franciszka dekretu o uznaniu cudu za sprawą Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego i zakończeniu jego procesu beatyfikacyjnego. Przeor klasztoru przypomina, że Prymas Wyszyński nazywany jest także Prymasem Jasnogórskim, bo całe swoje życie związał z Matką Bożą Jasnogórską. - Jesteśmy wdzięczni Bogu, że ten wielki człowiek wpisał się w historię Jasnej Góry i był jej protektorem - podkreśla o. Marian Waligóra.

„Cokolwiek bym powiedział o moim życiu, jakkolwiek bym zestawił moje pomyłki, to na jednym odcinku się nie pomyliłem: na drodze duchowej na Jasną Górę”, mówił kard. Stefan Wyszyński. Sam nazwał siebie Prymasem Jasnogórskim, bowiem całe jego życie upływało w łączności z Jasnogórską Maryją – Królową Polski. Pragnął zostać nawet paulinem. Z Mszą św. prymicyjną przyjechał na Jasną Górę, aby „mieć Matkę, która nie umiera”. Jego rodzona matka umarła, gdy miał 9 lat. Po sakrę biskupią przybył także na Jasną Górę, a w herbie biskupim i prymasowskim umieścił wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej. Mówił potem: „Matka Boża Jasnogórska w moim herbie to nie ozdoba, to program mego biskupiego i prymasowskiego życia”.

Kard. Stefan Wyszyński nazwał 33 lata swego prymasowskiego posługiwania służbą u Jasnogórskiej Pani. Z Jasnej Góry uczynił parafię całej Polski, swoją główną placówkę duszpasterską. Przekształcił Częstochowę w duchową stolicę Narodu, wyznaczając jej w polskim Kościele rolę twierdzy, mającej zatrzymać zaprogramowaną przez komunistów ateizację.

Jak podaje Hanna Zyskowska, redaktor książki „Jasnogórskie wspomnienia. Zapiski osobiste” udokumentowanych jest aż 603. dni pobytu ks. Prymasa na Jasnej Górze. Wynika to z osobistych zapisków Kardynała, które prowadził od czasu nominacji na Prymasa Polski.

– Jasna Góra była dla niego przede wszystkim domem Matki, on tutaj czuł się bardzo dobrze, tu odpoczywał a jednocześnie tutaj prowadził naród. Jasna Góra była dla niego amboną, z której mówił kazania do całego narodu. W archiwum Instytutu Prymasowskiego jest ponad 3 tys. kazań autoryzowanych a duża ich część to „głos z Jasnej Góry” – zauważa Hanna Zyskowska.

O. Józef Płatek były generał Paulinów, świadek jasnogórskiej posługi ks. Prymasa zwraca uwagę, że pobytów kard. Wyszyńskiego na Jasnej Górze było znacznie więcej niż 603 dni. – Zawsze kiedy przejeżdżał przez Częstochowę wstępował do Matki Bożej. Czasem były to bardzo krótkie wizyty, żałuję, że one nie były odnotowywane, ale ja o nich też zaświadczam – mówi o. Płatek.

Posiada on bogatą teczkę, w której paulini skrzętnie przechowują listy Prymasa Stefana Wyszyńskiego napisane do zakonnych przełożonych i do poszczególnych ojców.

Paulin, o. prof. Zachariasz Jabłoński już 15 lat temu „stworzył” Jasnogórskie Kalendarium Prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego”. Publikacja została niedawno uzupełniona i ukazała się pod tytułem: „Jasnogórskie wspomnienia. Zapiski osobiste”. Książka umożliwia śledzenie – rok po roku, miesiąc po miesiącu, dzień po dniu, niemal godzina po godzinie – procesu kształtowania się wielkiego zafascynowania i głębokiej miłości Prymasa do Matki Boskiej Częstochowskiej.

Harmonogramy dzienne ukazują Sługę Bożego jako tytana pracy i modlitwy.

Prymas niemal każdego dnia wygłaszał kilka kazań, przemówień, refleksji modlitewnych i referatów kierowanych do różnych grup słuchaczy – od biskupów poprzez duszpasterzy, zakonników i siostry zakonne, przedstawicieli stanów i wielu zawodów, kończąc na wielotysięcznych rzeszach pielgrzymów przybywających na jasnogórskie uroczystości.

W większości te wystąpienia były Prymasa Polski były przedłożeniami formacyjnymi i programowymi, uwzględniającymi nauczanie Soboru Watykańskiego II, aktualny program duszpasterski Kościoła w Polsce , jak również sytuację społeczno-polityczną kształtowaną przez władze totalitarne, z różnym natężeniem propagujące ideologię ateistyczną i zwalczające Kościół jako wroga.

Jasnogórskie kalendarium nie ogranicza się do samego pobytu Sługi Bożego na Jasnej Górze, ukazuje również propagowanie kultu Matki Bożej Jasnogórskiej zarówno na forum Kościoła powszechnego, jak i utrwalania wśród Polonii świata. Obrazuje też jak pogłębiała się osobista więź ks. Prymasa z Matką Bożą Jasnogórską a także rozwijanie jego inicjatyw duszpasterskich służących formowaniu pobożności maryjnej o wymiarze eklezjalnym.

W okresie prymasostwa, od 1948 do 1981 r., kard. Wyszyński wygłosił na Jasnej Górze setki przemówień, w sumie prawie 3 tysiące stron maszynopisu.

W klasztorze w sytuacjach wyjątkowych i trudnych odbywały się spotkania arcypasterzy. „Tutaj – mówił Prymas 5 sierpnia 1974 r. – rozstrzygały się trudności, tutaj przychodziły światła, tutaj rodziły się zwycięstwa”. „Ojciec Święty wie dobrze – mówił Prymas do Papieża 4 czerwca 1979 r. – że wszystkie dokumenty dotyczące naszych starań o tytuł Matki Kościoła na Soborze były przeważnie tutaj właśnie, na Jasnej Górze, redagowane, tutaj były wykonane”.

W tej „jasnogórskiej kuźni” Prymas wypracowywał projekty, plany, akcje duszpasterskie. Znane są one jako: Śluby Narodu, Wielka Nowenna, Nawiedzenie parafii przez kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej w kraju i poza jego granicami, czuwania soborowe z Maryją Jasnogórską, Milenijny Akt Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Miłości za wolność Kościoła, nocne czuwania, założenie biblioteki z Księgami Czynów Dobroci i Zobowiązań Parafii.

Prymas Tysiąclecia 14 lutego 1953 r. powiedział znamienne słowa: „Wszystko postawiłem na Maryję”. Gdy je mówił wiadomo było, co one znaczą: że nie tylko wszystko postawił na Maryję w życiu osobistym, ale że postawił wszystko na Nią w życiu Narodu i Kościoła w Polsce.

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7