Nasze projekty
Reklama
Scott-Vincent Borba. Fot. screen: Youtube/ Journeying With Saints

Od imperium makijażu do kapłaństwa. Współtwórca e.l.f. Cosmetics niebawem przyjmie święcenia

Scott-Vincent Borba przez lata pracował w świecie urody, luksusu i hollywoodzkiego prestiżu. Był współtwórcą marki e.l.f. Cosmetics. Teraz, po latach formacji, ma przyjąć święcenia kapłańskie w diecezji Fresno w Kalifornii.

23 maja 2026 roku w kościele St. Charles Borromeo w Visalii w Kalifornii odbędą się święcenia kapłańskie diecezji Fresno. Wśród trzech kandydatów wymienionych przez diecezję jest Rev. Mr. Scott Borba, czyli diakon Scott-Vincent Borba. Dla amerykańskich mediów katolickich jego historia stała się jednym z najbardziej poruszających świadectw ostatnich tygodni: człowiek związany z wielkim biznesem kosmetycznym, światem celebrytów i luksusu porzucił dawną karierę, by zostać księdzem.

Borba nie jest anonimowym kandydatem do święceń. W 2004 roku współtworzył e.l.f. Cosmetics, markę kosmetyczną, która zaczynała od idei taniego, dostępnego makijażu. Archiwalny profil „Entrepreneur” z 2005 roku przedstawiał ją jako firmę, w której każdy produkt kosztował 1 dolar, a jako założycieli wskazywał właśnie Scotta Vincenta Borbę oraz Joeya Shamaha.

Dziś e.l.f. Beauty to już nie mały internetowy projekt, ale duża spółka z branży beauty. W roku fiskalnym zakończonym 31 marca 2025 roku firma podała 1,3135 mld dolarów sprzedaży netto. W jej portfolio znajdują się m.in. e.l.f. Cosmetics, e.l.f. SKIN, Naturium, Well People, Keys Soulcare oraz rhode, marka założona przez Hailey Bieber.

Reklama

Wczesne powołanie, późna odpowiedź

Zanim Borba trafił do seminarium, przez lata funkcjonował w świecie, który sam później opisywał jako pełen sukcesu, ale wewnętrznie pusty. Pracował przy kampaniach dla znanych marek, takich jak Neutrogena, Sebastian, Joico, Murad czy Hard Candy. Był też autorem książek o pielęgnacji i ekspertem urody. Jego nazwisko często pojawiało się w kontekście hollywoodzkich gwiazd.

W rozmowie z OSV News mówił, że nie traktuje swojej drogi jako „spóźnionego powołania”. „Bóg powołał mnie w wieku 10 lat. Ja po prostu odpowiedziałem późno” – wspominał. Opowiadał też o pierwszym spotkaniu z dyrektorem ds. powołań, na które przyjechał luksusowym samochodem i w drogim garniturze. Usłyszał wtedy, że „będzie z nim dużo pracy”.

Przełom miał nadejść po latach życia w rytmie pracy, przyjęć i sukcesu. Borba wspominał, że podczas jednej z imprez poczuł głęboką pustkę. „Jeśli to jest życie, w którym tylko pracujesz, imprezujesz, robisz to w kółko, a potem umierasz, to nie jest życie, które dla mnie stworzyłeś” – miał powiedzieć w modlitwie. Według jego relacji był to moment nawrócenia i początek stopniowego odchodzenia od dawnego stylu życia.

Reklama

Sprzedał Astona Martina

Jak sam opowiadał, najpierw sądził, że „oddanie wszystkiego” oznacza sprzedaż luksusowych samochodów. Później zrozumiał to szerzej. Sprzedał m.in. Astona Martina, pieniądze przeznaczał na cele dobroczynne i stopniowo wycofywał się z dotychczasowego świata. Media katolickie piszą wprost, nawiązując do nakazu ewangelicznego Jezusa, że rozdał majątek i zrezygnował z biznesowych ambicji, by wejść na drogę formacji kapłańskiej.

W jego słowach ważne miejsce zajmuje także dzieciństwo i pobożność maryjna. Borba mówił, że rodzice byli zaangażowanymi katolikami i promowali nabożeństwo do Matki Bożej Fatimskiej. Wspominał scenę z trzeciej klasy szkoły podstawowej: podczas Mszy matka miała wskazać mu kapłana przy ołtarzu i zapytać, czy chciałby być „człowiekiem w szatach”. „Wiedziałem, że Bóg wkłada w moje serce pragnienie zostania księdzem” – mówił po latach.

Od sukcesu w biznesie do kapłaństwa, od świata wizerunku do życia sakramentalnego, od sukcesu komercyjnego do decyzji o służbie. Sam Borba nie przedstawia tego jednak jako ucieczki od tamtego życia, ale jako odkrycie głębszego źródła piękna. „Nigdy nie byłem szczęśliwszy. Nigdy nie byłem pełniejszy radości” – mówił w rozmowie z Angelus News.

Reklama

23 maja jego droga ma osiągnąć kolejny etap. Jeżeli przyjmie święcenia, były przedsiębiorca z branży beauty zostanie kapłanem diecezji Fresno. Historia, która mogłaby brzmieć jak scenariusz filmu o spektakularnym zwrocie życia, jest przede wszystkim historią powołania, które – jak mówi – usłyszał dawno temu, ale na które odpowiedział dopiero po latach.

ml/stacja7.pl, dioceseoffresno.org, angelusnews.com, investor.elfbeauty.com

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas