video-jav.net

Na wsi większa, niezachwiana wiara w Boga

Deklaracje wiary i praktyk religijnych są na polskiej wsi ciągle bardzo częste - wynika z raportu CBOS. W ciągu ostatnich ośmiu lat odsetek osób wierzących i regularnie praktykujących zmniejszył się na wsi z 67,4% do 58,2%. Pomimo takiego spadku, liczba wierzących i praktykujących jest zdecydowanie większa niż w mieście.

Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Mieszkańcy wsi zdecydowanie częściej niż osoby mieszkające w miastach wyrażają niezachwiana wiarę w Boga. Częściej też deklarują codzienną modlitwę oraz podtrzymują tradycje bożonarodzeniowe o charakterze religijnym.

Zmniejszył się odsetek mieszkańców wsi, którzy określają się jako głęboko wierzący. Tak samo spadł odsetek osób regularnie (przynajmniej raz w tygodniu) uczestniczących w mszach i nabożeństwach (aż o 9 punktów procentowych). Przybyło natomiast osób praktykujących nieregularnie oraz osób w ogóle niepraktykujących.

Jak wynika z badań CBOS, mieszkańcy wsi zdecydowanie częściej niż osoby mieszkające w miastach wyrażają niezachwianą wiarę w Boga (miasto – 55%, wieś – 70%). Zapytano respondentów również o życie po śmierci. Niezależnie od miejsca zamieszkania przeważa przekonanie o istnieniu jakiejś egzystencji po śmierci, ale bez stanowczego wskazania jej charakteru. Z raportu wynika, że jedna trzecia mieszkańców wsi i ponad jedna czwarta mieszkańców miasta uważa, że po śmierci idziemy albo do nieba, albo do piekła.

Mieszkańcy wsi przykładają większą wagę do odmawiania modlitwy niż osoby mieszkające w mieście. Niemal połowa z nich modli się codziennie, a ponad jedna czwarta przynajmniej raz tygodniu.

Przebadano również zachowanie dotyczące tradycji świątecznych. Mieszkańcy wsi większą uwagę niż mieszkańcy miasta przykładają do: udziału w pasterce, dzielenia się opłatkiem ze zwierzętami, wypatrywania pierwszej gwiazdki, odmawiania modlitwy oraz odczytywania fragmentu Pisma Świętego, a także wkładania siana pod obrus, zachowywania postu w Wigilię czy odwiedzania grobów bliskich.

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

„Więcej” – przepustka do nieba

Komentarz do niedzielnej Ewangelii (Mt 5, 20-22a, 27-28, 33-34a, 37) autorstwa ks. Piotra Brząkalika.

ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

„Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5,20-22a,27-28,33-34a,37).

„Więcej” - przepustka do nieba

Dzisiejszej niedzieli słyszymy drugą część tej mowy Pana Jezusa, która nazwana została Kazaniem na Górze. Liturgia proponuje nam dziś dwie możliwości. Albo wsłuchać się w całą resztę piątego rozdziału Ewangelii Mateusza z wyjątkiem ośmiu błogosławieństw, albo też poświęcić uwagę kilku fragmentom z niej wyjętych. Zatrzymajmy się więc na chwilę na paru tylko myślach, naukach Pana Jezusa, jakie zapisał Mateusz w tymże rozdziale.

Pan Jezus bardzo wyraźnie stawia w tym tekście taką zależność: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż (…), nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Nie wystarcza więc tylko sprawiedliwość rozumiana dosłownie i wąsko, na poziomie oddawania każdemu tego, co mu się należy, albo stosując miarę, że każdemu to samo, każdemu według jego zasług, każdemu według jego dzieł, każdemu według jego potrzeb, każdemu według jego pozycji, każdemu według tego, co mu przyznaje prawo. W perspektywie nieba trzeba sprawiedliwości pojmowanej nie wprost.

Sprawiedliwość to też godziwość, uczciwość, bezstronność, neutralność, obiektywizm, ale też prawość, rzetelność, szlachetność, wielkoduszność, a nawet solidaryzm społeczny.

Ich sprawiedliwość, ale też i nasza, bo w to „jeśli wasza” wpisani jesteśmy i my, ma być większa niż… innych, tamtych, stosujących, żyjących wedle zasady tylko oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy.

I Pan Jezus dość precyzyjnie wyjaśnia nam, na czym polega sprawiedliwość większa niż… Słyszeliście, że powiedziano (…): Nie zabijaj! (…) A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata… Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę… Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał (…). A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie… Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: (…) jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!… Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół…

Żeby wejść do królestwa niebieskiego nie wystarczy tylko podstawowy poziom sprawiedliwości oddawania każdemu tego, co mu się należy. Panu Jezusowi zależy na dawaniu każdemu „więcej”, niż mu się należy, i to „więcej” właśnie jest przepustką wprowadzającą do nieba.

Wprawdzie nie zabijamy, za to gniew na swego brata jest codziennością, może i nie cudzołożymy, ale pożądliwe patrzenie jest powszechnością; może fałszywie nie przysięgamy, ale dotrzymywanie słowa i obietnic jest rzadkością; wprawdzie nie stosujemy wprost zasady oko za oko i ząb za ząb, ale chętnie odpłacamy „pięknym za nadobne”; może i nie nienawidzimy naszych nieprzyjaciół, ale żeby ich zaraz kochać…

Sprawiedliwości na poziomie podstawowym oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy być może nam i nie brakuje. Choć, czy aby na pewno? Nad poziomem tego więcej z pewnością trzeba jednak sporo popracować. I tu warto wziąć przykład ze św. Józefa, który ze sprawiedliwości mógł oddalić, odprawić, ale dzięki temu „więcej”, uznał za swoje, co wcale nie przyniosło mu ujmy, ani też nie zaszkodziło.

To „więcej” nikomu jeszcze nie przyniosło ani wstydu, ani uszczerbku. Nam też nie zaszkodzi.

ks. Piotr Brząkalik

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >