video-jav.net

Dwie strony życia: Paradoksy wiary

Wielkopostne rozważania ojca Krzysztofa Pałysa, dominikanina.

Krzysztof Pałys OP
Krzysztof
Pałys OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!


Opisane historie są prawdziwe – dotyczą osób, które ojciec Krzysztof Pałys spotkał w trakcie pracy duszpasterskiej


Ma dwadzieścia trzy lata, schludne ubranie i twarz wzbudzającą zaufanie. Przyszedł i poprosił o spotkanie. Siadamy w klasztornej rozmównicy.

Mówi wolno, nie śpiesząc się, słowa przychodzą mu z trudem.

– Jestem oskarżony o popełnienie zbrodni – zaczyna, patrząc w podłogę.

– Jak brzmi oskarżenie?

– Zabójstwo trzech osób – wyjaśnia cicho.

Spuszczam wzrok na ziemię nic nie mówię. W głowie zaczyna mi wirować.

– Chciałbym ojcu powiedzieć, że jestem niewinny, że ktoś inny mnie wrobił w tę sprawę, że to wszystko zostało ukartowane. Naprawdę chciałbym… – ucina nagle, po czym dodaje już szeptem: – Ale byłaby to nieprawda.

Dwie strony życia: Paradoksy wiary

To był niepotrzebny i nieszczęśliwy wypadek, głupi zbieg kilku nagle pojawiających się spraw. Zaciągnął zobowiązania, z których nie potrafił już zrezygnować.

Zapomniał o podstawowej zasadzie, że łatwiej powiedzieć "nie" na początku, niż na końcu.

W konsekwencji skończyło się tragedią.

Nie chcę nawet myśleć, co teraz musi dziać się w głowie Kamila. Nawet nie myślę, co musi się dziać w sercach poszkodowanych rodzin. Na ten rodzaj bólu nie wynaleziono tabletek.

Nie rozumiem, dlaczego historia potoczyła się w taki właśnie sposób. Jest wiele rzeczy, wobec których mogę tylko zamilknąć.

***

Biorę do ręki Pismo Święte, czytam o tajemnicy Bożego miłosierdzia.

Nie rozumiem Cię Boże, choć z racji tego że jestem księdzem, pewnie powinienem bardziej. Za kilka sekund ludzkiego odruchu kanonizowałeś mordercę – na krzyż nie szło się za drobne przestępstwa!  Kryminalistę w jednej chwili postawiłeś na równi z Matką Teresą, Dominikiem, Franciszkiem, czy Albertem Chmielowskim.

Panie Jezu, czy Ty w ogóle wziąłeś pod uwagę uczucia osób pokrzywdzonych? Wybacz, że to powiem, ale to co zrobiłeś, jest do głębi niesprawiedliwe. A może w tej historii chodzi o coś kompletnie innego?

Dla Ciebie nie ma ludzi przegranych.

Dwie strony życia: Paradoksy wiary

***

Do rozmyślania:

Nie doświadczy wolności, kto nie był zniewolony. Nie zrozumie czym jest wyzwolenie z grzechu, kto wcześniej go nie popełnił. Nie zostanie uzdrowiony, kto nigdy nie chorował. Nie doświadczy Bożego miłosierdzia, kto uważa, że jest doskonały.

Czy Mateusz najpierw zmienił swoje życie, przestając kolaborować z rzymskim okupantem czy wcześniej został powołany?

Jezus zmienia kolejność.

To są paradoksy wiary.

Krzysztof Pałys OP

Krzysztof Pałys OP

Dominikanin, pasjonat odnajdywania Pana Boga w ludziach, duszpasterz powołań dominikańskich. Nudny, tuzinkowy, powtarzalny. Nie potrafi grać na gitarze, śpiewać, ani być w centrum uwagi. Nie jest szalony, oryginalny, odjazdowy, błyskotliwy czy odjechany. Od czasu wstąpienia do zakonu dominikanów nic lepszego go w życiu nie spotkało. Fascynuje go tradycja monastyczna, dominikański charyzmat oraz wędrowne i żebracze kaznodziejstwo. Przejechał autostopem ponad 25 tys. kilometrów odwiedzając siedemnaście krajów. Lubi deszcz, swoich braci, suszone figi oraz paragwajską yerba mate. Myśli porządkuje w klasztornej kaplicy. Autor jednej książki z obrazkami. Od czasu wstąpienia do zakonu dominikanów nic lepszego go w życiu nie spotkało. Fascynuje go tradycja monastyczna, dominikański charyzmat oraz wędrowne i żebracze kaznodziejstwo. Przejechał autostopem ponad 25 tys. kilometrów odwiedzając siedemnaście krajów. Lubi deszcz, swoich braci, suszone figi oraz paragwajską yerba mate. Myśli porządkuje w klasztornej kaplicy. Autor jednej książki z obrazkami.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Krzysztof Pałys OP
Krzysztof
Pałys OP
zobacz artykuly tego autora >

Każdy ma własny Tabor

Jesteśmy świadkami, jak Pan Jezus zabiera ze sobą Piotra, Jakuba i Jana, i prowadzi na wysoką górę, po to żeby być z nimi na osobności. Ciekawe, dlaczego tylko trójkę zabrał z sobą, a nie wszystkich, i dlaczego akurat tych trzech, a nie innych?

ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

„Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: “Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: “To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: “Wstańcie, nie lękajcie się!” Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: “Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie” (Mt 17,1-9).

Jesteśmy świadkami, jak Pan Jezus zabiera ze sobą Piotra, Jakuba i Jana, i prowadzi na wysoką górę, po to żeby być z nimi na osobności. Ciekawe, dlaczego tylko trójkę zabrał z sobą, a nie wszystkich, i dlaczego akurat tych trzech, a nie innych?

To, czego byli tam świadkami, zwykliśmy potocznie nazywać przemienieniem Pana Jezusa, bo też to na ich oczach twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.

Zejdźmy na chwilę z wysokiej góry Tabor, świadka Jezusowego przemienienia, majestatycznie wznoszącej się nad rozpostartą u jej stóp malowniczą równiną Ezdrelonu, na poziom jej podgórza, świadka życiowej codzienności. Coś musi być na rzeczy, coś pożytecznie potrzebnego, nawet niezbędnego skoro logika liturgii tuż po stanowczym ostrzeżeniu przed uczynkowością na pokaz i po wystawieniu Pana Jezusa na kuszenie, co nie tylko jest świadectwem solidarności w doświadczeniu pokusy, ale co chyba ważniejsze, oznaką, przypomnieniem o powszechności bycia kuszonym, pokazuje nam Jezusa o twarzy jak słońce i odzieniu, jak światło – a przecież ewangelię o Przemienieniu słyszymy nie tylko 6 sierpnia, ale i w Wielkim Poście.

To wdrapywanie się na górę musiało kosztować przepocenie, suchość w ustach, spieczenie warg, poodzierane stopy, przyśpieszony oddech. Ale Ci, którzy doświadczyli przemienienia Pana Jezusa, zupełnie zapomnieli o wysiłku wspinaczki i sami przeżyli przemianę, którą wyraźnie słychać w tym Piotrowym: Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty. 

Powściągliwość w upublicznianiu uczynków pobożnych i nie pobożnych dla bycia widzianym i zauważonym; odpór dawany pokusie sytego zaspakajania potrzeb żołądkowych i poza żołądkowych, jakby tylko tym żył człowiek; pohamowywanie pokusy demonstracyjnego wykorzystywania własnych możliwości, znajomości, koneksji i różnych szczebli władzy; zdystansowanie do pieniądza, majątku, bogactwa, kasy i przepychu są jak wspinanie się na szczyt osobistej góry przemienienia.

Tu łatwo się zniechęcić monotonią codziennej powtarzalności tej wspinaczki, co też pewnie raz po raz podcina nam skrzydła.

Wchodząc, co dnia na tę własną, osobistą górę przemienienia, każdorazowo będziemy się przemieniali, i nasze twarze będą jaśniały, a nasze życie będzie bielsze i czystsze. A wtedy ci, którzy zobaczą i doświadczą naszej przemiany, powiedzą prawie jak Piotr dobrze, że jesteśmy z Tobą. A może, i jak ci trzej, będą chcieli zbudować z nami zamieszkanie we wspólnocie przeżywania życia?

Ewangelia o Przemienieniu to doprawdy dobra po temu okazja, nie ma lepszej w roku, by rozpocząć, jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, wędrówkę na górę własnego przemienienia, żeby twarz była jasna i pogodna, a życie bielsze i czystsze.

Każdy z nas ma własną górę Tabor, za to Przewodnika mamy jednego, i tylko On zapewnia nam jasne twarze i czyste życie. Na co więc jeszcze czekamy?


Góra Tabor – miejsce Przemienienia

To jedno z najchętniej odwiedzanych przez pielgrzymów miejsc w Izraelu. Największe tłumy ściągają na nią 6 sierpnia, czyli w święto Przemienienia Pańskiego.


ks. Piotr Brząkalik

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >