Dlaczego zdradził Jezusa? 7 hipotez na temat Judasza

Judasz zdradził Jezusa, bo tak mu kazała… jego żona. A ta żona to „zła kobieta była".

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Według etiopskiego „Męczeństwa Piłata” żoną Judasza była… siostra Barabasza…. Jeszcze inni snują spekulacje, jakoby Judasz był… zazdrosny o Marię Magdalenę, która była zakochana bez pamięci w Jezusie i nie dawała żadnych szans Judaszowi. A on ją skrycie kochał i nie mógł już patrzeć na to uwielbianie.

Zdrada Judasza była z pewnością bolesna dla pozostałych apostołów. Człowiek, którego uważali za przyjaciela, towarzysz wspólnych wędrówek, wydał Jezusa. Musieli się z tym faktem jakoś uporać, bo nigdy nie mogli zapytać go, dlaczego właściwie zdradził. Judasz zaraz po wydaniu Mistrza, powiesił się. Apostołowie byli więc zdani na własne domysły. I do dziś nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Istnieje jednak kilka hipotez.

Otóż według Jana przyczyną zdrady była zwykła i prostacka chciwość

Hipoteza 1: For the Money?

Autor Czwartej Ewangelii, którego tradycja utożsamia z Janem Apostołem, jest szczególnie cięty na Judasza. Ilekroć o nim wspomina, nie może powstrzymać się przed przypisaniem mu najgorszych cech. To właśnie Czwarta Ewangelia legła u podstaw tak bardzo negatywnego wizerunku Judasza.

Otóż według Jana przyczyną zdrady była zwykła i prostacka chciwość. Znamienna jest scena namaszczenia stóp Jezusa drogocennym olejkiem, co uczyniła w Betanii Maria, siostra Marty i Łazarza. Według przekazu synoptyków (mam oczywiście na myśli autorów Ewangelii Synoptycznych, a nie przepowiadaczy pogody), czyn kobiety wywołał niezadowolenie uczniów, którym nie podobało się takie marnotrawstwo w kontekście potrzeb biednych (zob. Mk 14, 3-4; Mt 26, 6-13).

W Ewangelii według św. Jana niezadowolenie z powodu gestu Marii wyraża tylko i wyłącznie Judasz. Co więcej Jan wyjaśnia, że powodem nie są tu bynajmniej szlachetne intencje, ale złodziejska natura Judasza, który jako skarbnik podkradał pieniądze ze wspólnej kasy: „Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano” (J 12, 4-6, por. J 13, 29).

Dlaczego zdradził Jezusa? 7 hipotez na temat Judasza

Idąc tym tropem, Jakub de Voragine (1230-1298) w „Złotej legendzie” tak tłumaczy zdradę Jezusa: „Na krótki czas przed męką Pana Naszego, rozgniewał się [Judasz] za to, że nie sprzedano wonnej maści, którą dano Jezusowi i która warta była trzysta groszy: bo niewątpliwie zamierzał przywłaszczyć sobie tę sumę. Poszedł więc do Żydów i sprzedał Chrystusa za trzydzieści srebrników”.

Czy faktycznie Judasz defraudował pieniądze Jezusa i uczniów? Czy zostało to dowiedzione? Śmiem wątpić… Sądzę raczej, że Jan tak się zapieklił w niechęci do Judasza, że po zdradzie przypisał mu także rzekome kradzieże.

To tak jak w filmie „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”, gdy sprzątaczka oskarżyła klienta sklepu, że to złodziej, bo wyrwał jej z rąk narzędzie pracy, czyli ścierkę, a ekspedientka dodała: „I pijak! Bo każdy pijak to złodziej!”. W tym wypadku sposób rozumowania Jana był pewnie podobny: „Skoro zdradził Mistrza, to z pewnością nas także okradał”. A przecież jeśli Judasz został wybrany skarbnikiem, to chyba cieszył się jednak pewnym zaufaniem. Znamienne, że to jemu powierzono wspólną kasę, a nie na przykład Mateuszowi, który jako dawny celnik obeznany był z kwestiami finansowymi. Ciekawe jest również, że podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus prawdopodobnie leżał (bo w tamtych czasach biesiadowano w pozycji wpółleżącej) właśnie pomiędzy Janem (Umiłowanym Uczniem) i Judaszem, a Piotr znajdował się po drugiej stronie Jana.

Dlaczego zdradził Jezusa? 7 hipotez na temat Judasza

Oczywiście faktem jest, że za wskazanie Jezusa, Judasz otrzymał wynagrodzenie w postaci trzydziestu srebrników, ale czy oznacza to, że zdradził dla pieniędzy? Tradycja synoptyczna, która jako jedyna przedstawia wizytę Judasza u arcykapłanów (Mt 26, 14-15; Mk 14, 10-11; Łk 22, 3-6) w ogóle nie mówi o tym, że motywem była zapłata. Zresztą, sprzedając Jezusa, Judasz wcale nie zbił jakichś kokosów. Trzydzieści srebrników to niezbyt wygórowana cena, tyle kosztowała krowa albo niewolnik o bardzo niskiej wartości. Może więc ta kwota ma znaczenie symboliczne?

Fakt, że suma była tak znikoma dla wielu jest podstawą, aby sądzić, że motywy Judasza były inne niż finansowe.

Apostoł-zdrajca był tylko narzędziem

Hipoteza 2: Opętał go Szatan?

Druga hipoteza na temat zdrady Judasza zakłada jego uległość Szatanowi (J 6, 70-71; 13, 2. 27; por. Łk 22, 2-4). Świadczyła ona, że Judasz odwrócił się od swego powołania (por. Dz 1, 24-25) i oddał swą wolność na usługi „odwiecznego przeciwnika”. To sugerowałoby, że apostoł-zdrajca był tylko narzędziem. Inicjatorem działań Judasza, a tym samym i autorem zamysłu wydania Jezusa, był bowiem sam Diabeł: W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać (J 13, 2).

Według Łukasza opętanie nastąpiło, gdy zbliżało się święto Paschy: Wtedy szatan wszedł w Judasza, zwanego Iskariotą, który był jednym z Dwunastu (Łk 22, 3). Natomiast Jan wspomina, że Szatan wszedł w swą ofiarę dopiero podczas Ostatniej Wieczerzy (i to po otrzymaniu od Jezusa kawałka chleba): A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego Szatan (J 13, 27). W tej perspektywie słowa Jezusa: Co chcesz czynić, czyń prędzej! mogłyby jako adresata mieć nie wiarołomnego apostoła, ale właśnie Szatana.

W niektórych apokryfach Judasz jest osobą naznaczoną złem, która już od dzieciństwa miała diaboliczną naturę. Takim poglądom sprzyjały słowa Jezusa, który jeszcze na długo przed samą zdradą powiedział, mając na myśli Judasza: Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem (J 6, 70).

Dlaczego zdradził Jezusa? 7 hipotez na temat Judasza

We wspominanej już „Złotej legendzie” matka Judasza miała sen, że urodzi potwora. Rodzice pozbyli się więc dziecka, wkładając go do koszyka i rzucając na fale. Małego Judaszka przygarnęła królowa wyspy Iskariot. Gdy na świat przyszedł prawdziwy syn królowej, Judasz zamordował swojego przyrodniego brata i uciekł. Związał się wówczas z młodym Piłatem. Potem, tak jak Edyp zabił przez przypadek rodzonego ojca i wziął za żonę swoją matkę. Gdy wszystko wyszło na jaw, matka wysłała go, żeby prosił o wybaczenie Chrystusa i czynił u Niego pokutę. W ten sposób Judasz dostał się do grona uczniów Jezusa… Jak widać istniała tendencja, aby ukazywać Judasza jako istotę do gruntu złą, czyniącą tylko zło i żyjącą tylko dla czynienia zła, a wówczas zdrada byłaby po prostu naturalną konsekwencją charakteru Judasza. Dziwne byłoby wręcz, gdyby nie zdradził.

Z kolei Arabska „Ewangelia dzieciństwa” opowiada, że Judasz już jako dziecko był opętany przez Szatana. Matka zaniosła go więc do Jezusa, którego próbował ugryźć. Nie udało mu się to, ale za to uderzył Jezusa w bok – ten, który został potem przebity włócznią. Szatan opuścił co prawda małego Judasza na rozkaz Jezusa, ale potem do niego powrócił (EwDzArab 35).

Takie to bajdurzenia snuła ludzka fantazja w okresie średniowiecza.

Niektóre apokryfy sugerują, że Judasz zdradził Jezusa, bo tak mu kazała… jego żona

Hipoteza 3: Z powodów osobistych

Nie znamy tych powodów osobistych, dlatego możemy tu wstawić cokolwiek. Niektóre apokryfy sugerują, że Judasz zdradził Jezusa, bo tak mu kazała… jego żona. A ta żona to „zła kobieta była”. Pomysł doprawdy kuriozalny, aby odpowiedzialność przenosić na żonę. Musieli to wymyślić jacyś mizogini (jeśli ktoś nie wie, kto to jest mizogin, niech obejrzy film „Baby są jakieś inne”, wtedy zobaczy dwóch takich, co o kobietach rozprawiali).

Według etiopskiego „Męczeństwa Piłata” żoną Judasza była… siostra Barabasza. Kiedy aresztowano jej brata, poszła do Jezusa z prośbą o pomoc. Nie otrzymawszy jej, udała się do żon starszyzny żydowskiej i doprowadziła w konsekwencji do ukrzyżowania Jezusa (MęczP 4). Judasz może by i nie zdradził Jezusa, ale bał się żony, która potrafiła nawet w przypływie złości przygrzmocić. Postać niegodziwej małżonki Judasza występuje też w niektórych rękopisach „Ewangelii Nikodema”. To ona podpowiedziała Judaszowi sposób wydania Jezusa i nie chciała wierzyć w przyszłe zmartwychwstanie Jezusa, pomimo wyrzutów sumienia męża.

Według „Księgi Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa przez Apostoła Bartłomieja” był niańką synka Józefa z Arymatei i kiedy Judasz wziął trzydzieści srebrników, niemowlę odmówiło ssania jej piersi (KsZmB 2, 1-2). Oczywiście Ewangelie kanoniczne nic o rzekomej żonie Judasza nie wspominają. Nie wiadomo, czy w ogóle miał żonę.

Jeszcze inni snują spekulacje, jakoby Judasz był… zazdrosny o Marię Magdalenę, która była zakochana bez pamięci w Jezusie i nie dawała żadnych szans Judaszowi. A on ją skrycie kochał i nie mógł już patrzeć na to uwielbianie Jezusa przez jego ukochaną. Tu mamy scenariusz jak z ckliwego romansidła, tudzież brazylijskiej telenoweli. O miłości Judasza do Marii Magdaleny śpiewa Lady Gaga, opowiada o niej także mnóstwo powieści. Trudno to wytłumaczyć, bo nawet w apokryfach nic na ten temat nie znajdziemy.

Dlaczego zdradził Jezusa? 7 hipotez na temat Judasza

…do Dwunastu przyłączył się po to, by śledzić Chrystusa

Hipoteza 4: Od początku był agentem

Niektórzy uważają, że Judasz od samego początku znalazł się w gronie Dwunastu jako tajny agent, wtyczka i donosiciel. A zatem realizowałby od początku plan poruczony mu przez… No właśnie, przez kogo? Czyim właściwie agentem byłby Judasz? Sanhedrynu? Heroda Antypasa? A może Rzymian?

Nie można zlustrować Judasza. Nie mamy dostępu do jego „teczki”. Według apokryfu „Opowiadanie Józefa z Arymatei” Iszkariota był faryzeuszem, siostrzeńcem Kajfasza (JózAr 1, 3), a do Dwunastu przyłączył się po to, by śledzić Chrystusa. Próbował uchwycić Go na fałszywym słowie, za co codziennie otrzymywał złotą didrachmę. A zatem trzydzieści srebrników było tylko dodatkiem do stałej pensji donosiciela.

Judasz mógł być właśnie bojownikiem o wolność Izraela, który miał nadzieję wykorzystać Jezusa do własnych celów

Hipoteza 5: Zawiedziony terrorysta

Jedna z teorii wyjaśniających przyczyny zdrady Judasza mówi, że apostoł zawiódł się na Jezusie. Dlaczego? Judasz – tak jak wielu Żydów – oczekiwał, że w momencie pojawienia się na ziemi Mesjasza, zostanie zdjęte jarzmo rzymskiej niewoli i odrodzi się królestwo Izraela. Przełomowy moment mógł nastąpić w chwili wjazdu do Jerozolimy w dniu Palmowej Niedzieli. Jezusa witały wówczas tłumy – wśród nich byli głównie ludzi z prowincji, którzy na żydowskie święto przybyli do miasta. Z różnych przekazów wiemy, że zarówno Sanhedryn żydowski jak i mieszkańcy miasta byli raczej wrogo nastawieni do Jezusa. Widząc bezsilność Chrystusa, który nie był w stanie przekonać rady żydowskiej do swych racji, Judasz mógł zwątpić w niego i w to, co głosił.

Przydomek „Iskariota” (gr. Iskariotes),  jak się przypuszcza, oznacza „człowieka z Kariotu” (hebr. isz Karioth). Miejscowość taka, położona w pobliżu Hebronu, pojawia się dwukrotnie w Piśmie Świętym (Joz 15, 25; Am 2, 2). Niektórzy jednak wywodzą ten przydomek od greckiego słowa „sikarios”. Nazwa ta pochodzi od słowa „sica”, czyli krótki miecz, skrywany przez mężczyzn w fałdach szat. Sicarios zatem to „ten, który morduje za pomocą krótkiego miecza”. Być może Judasz należał do bractwa politycznych zabójców związanych z zelotyzmem i zwanych sykariuszami, czyli sztyletnikami, którzy mordowali zwolenników władzy rzymskiej.

Judasz mógł być właśnie bojownikiem o wolność Izraela, który miał nadzieję wykorzystać Jezusa do własnych celów. Jeśli tak było, zapewne przeżył głęboki wstrząs, gdy przekonał się, iż dziedzic Dawida i domniemany Mesjasz nie zamierza obalić rzymskiego panowania w Judei. Traktował Go jako przywódcę narodowo-religijnego, ale gdy zorientował się, że Chrystus nie ma zamiaru walczyć z Rzymianami i ważniejsze jest dla Niego jakieś duchowe królestwo nie z tego świata niż los swojego narodu, postanowił Go wydać, bo uznał Jego nauki za niebezpieczne dla sprawy walki wyzwoleńczej.

Dlaczego zdradził Jezusa? 7 hipotez na temat Judasza

Judasz wydał Jezusa na Jego polecenie, aby wypełniły się słowa Pisma

Hipoteza 6: Na polecenie Jezusa

Istnieje też hipoteza, że Judasz był najbardziej inteligentny i wykształcony ze wszystkich uczniów Jezusa. Tak naprawdę tylko on rozumiał swego Mistrza. Judasz wydał Jezusa na Jego polecenie, aby wypełniły się słowa Pisma i aby doszło do odkupienia świata. Fundamentalne znaczenie mają tu słowa: Co chcesz czynić, czyń prędzej! (J 13, 27). Według interpretacji dalekiej od ortodoksji słowa te mają charakter zachęty, a nawet błogosławieństwa. Stanowią jakoby ezoteryczny apel, na który odpowiedzieć może jedynie wybrany uczeń. Skoro Jezus skierował te słowa bezpośrednio do Judasza, dowodzi to, że Judasz działał w ścisłym porozumieniu z Jezusem. W ten sposób zanegowany jest w istocie sam akt zdrady. Bo żadnej zdrady nie było! Był tylko sekretny i misterny plan.

Ewangelie spisali uczniowie, którzy nie zostali wtajemniczeni w plan Jezusa i Judasza. Nie do końca pojmowali o co chodzi, bo byli to prości ludzie o nie wyrafinowanych umysłach. Judasz został więc oczerniony przez pozostałych.

Oni (którzy uciekli w popłochu) zachowywali czyste ręce, byli dobrzy i wierni, zaś kozłem ofiarnym został Judasz, który był zły, podły i poleciał na mamonę. Zwolennicy tej hipotezy idą nawet dalej i kwestionują w ogóle samobójczą śmierć Judasza. Twierdzą mianowicie, że Judasza zabili wściekli na niego uczniowie Jezusa (nie musieli to być wszyscy, ale kilku z nich). Wiadomo, że Piotr był porywczy i nie wahał się użyć miecza w Ogrójcu, aby pozbawić ucha sługę kapłanów (Mt 26, 51). Po śmierci Jezusa uczniowie byli rozbici i zagubieni. Bez przywódcy, bez mistrza. Mylnie zinterpretowali czyn Judasza, dopadli go i skatowali na śmierć, a potem ustalili, że jakby co, będą mówić, że popełnił samobójstwo. Z biegiem czasu wersje trochę się pomieszały, a oni sami zapomnieli, co ustalili (czy się powiesił, czy też rzucił w przepaść), dlatego Dzieje Apostolskie piszą obrazowo, że upadł, a więc chyba urwała się gałąź, na której się powiesił, potem zaś pękł na dwoje i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności (Dz 1, 18).

W 2006 roku medialną sensacją było odnalezienie i publikacja apokryficznej „Ewangelii Judasza”, znanej dotychczas jedynie ze wzmianek u Ojców Kościoła. Zostało to rozdmuchane do granic możliwości. Na pierwszych stronach gazet oraz w mediach elektronicznych można było przeczytać sensacyjne nagłówki typu: „Nowe oblicze Judasza”, „Czy Kościół zmieni swą naukę?”, „Judasz nie zdradził Jezusa!”, „Kościół mylił się w ocenie Judasza!”.

Według tego utworu, napisanego w środowisku jakiejś sekty gnostyckiej (kainitów, setytów lub barbelognostyków), jedynym prawdziwym uczniem Jezusa (i gnostykiem) był Judasz, a pozostali apostołowie zostali wybrani jedynie dla kontrastu, jako stado bezrozumnych baranów. Niczego nie pojmowali, a Jezus notorycznie się z nich wyśmiewał i nabijał z ich głupoty, cały czas stawiając za wzór Judasza. Judasz wydał Jezusa na Jego własne życzenie, dzięki czemu Chrystus mógł porzucić ciało i opuścić ten świat. Taka jest mniej więcej treść apokryfu, który wzbudził wielką sensację i nadzieje, że wpłynie na zmianę nauki Kościoła, choć doprawdy trudno pojąć, czemu wymysły jakichś tam gnostyków, miałyby nagle zburzyć to, co głosi Kościół.

W Polsce propagatorem obrazu Judasza jako zaufanego współpracownika Jezusa jest religioznawca Jacek Sieradzan. Głosi on tezę, że Judasz jest pierwszą ofiarą „czarnego PR”, dlatego powinien zostać przez chrześcijaństwo jak najszybciej zrehabilitowany, bo był  najwierniejszym uczniem Jezusa. Przed publikacją „Ewangelii Judasza” wielu „postępowych” teologów domagało się takiej rehabilitacji od Benedykta XVI, a nawet mówiono o „świętym Judaszu”. Jako ciekawostkę wspomnę, że uczynił to już pewien samozwańczy „papież”. Otóż niejaki Gaston Tremblay z Kanady (który w 1968 roku uznał się za papieża i kazał tytułować jako Jego Świątobliwość Grzegorz XVII), nie tylko kanonizował Judasza, ale nawet ogłosił dogmat o jego… niepokalanym poczęciu.

Wydał Go, aby niejako przymusić do czynu, czyli dopomóc w wypełnieniu mesjańskiego powołania

Hipoteza 7: Aby Jezus ujawnił swą moc

Jest rzeczą możliwą, że Judasz był zapalonym nacjonalistą i patriotą, a zarazem mocno wierzył, iż jego Nauczyciel jest Mesjaszem. Widział przecież znaki i cuda. Widział rozmnożenie chleba, uzdrowienia, a nawet wskrzeszenia martwych. Kto mógł się oprzeć takiej potędze? Judasz czekał aż jego Mistrz wystąpi przeciwko władzy rzymskiej. Do działania popchnęło go zniecierpliwienie, że jego Mistrz ciągle szwenda się po prowincji i udziela wymijających odpowiedzi, zamiast podjąć zdecydowane kroki. Możliwe, że chciał postawić Jezusa w takiej sytuacji, aby nie miał On już innego wyjścia i rozpoczął wielkie dzieło oczyszczenia Palestyny z okupantów. Wydał Go, aby niejako przymusić do czynu, czyli dopomóc w wypełnieniu mesjańskiego powołania.

 

Dlaczego zdradził Jezusa? 7 hipotez na temat Judasza

 

Judasz wierzył, że w momencie grożącego Mu aresztowania, Jezus objawi swoją moc i wznieci powstanie żydowskie.

Rozpocznie się więc wreszcie triumfalny pochód po władzę, wypędzeni zostaną Rzymianie, ukarani skorumpowani przedstawiciele kasty kapłańskiej, a Mesjasz zasiądzie na tronie Izraela, przywracając dawną świetność narodowi wybranemu. Ponieważ jednak Jezus pozwolił się pojmać, Judasz mógł uznać, że Nauczyciel z Nazaretu nie jest jednak tym oczekiwanym Mesjaszem i że wydał na śmierć niewinnego człowieka. Dlatego wrócił do kapłanów i złożył na siebie samego donos: Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną (Mt 27, 3). Pragnął więc ocalenia Jezusa, któremu groziła śmierć. Jego wołanie pozostało jednak bez odpowiedzi u tych, którzy uważali się za sprawiedliwych: Co nas to obchodzi? To twoja sprawa (Mt 27, 4). Poświadczenie niewinności skazańca, według prawa przyjmowanego w I wieku po Chrystusie, powinno poskutkować wstrzymaniem wyroku i ponownym rozpatrzeniem sprawy (Sanhedryn 6, 1). Do tego jednak nie doszło. Judasz obserwował wydarzenia z coraz większym przerażeniem. Taki scenariusz wydarzeń wydaje mi się bardzo prawdopodobny, poza tym sensownie wyjaśnia samobójczą śmierć Judasza, targanego wyrzutami sumienia.

A jak było naprawdę?

Któż to wie…

 

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >
WIARA

Służba duchownych w czasach zarazy

„Komunii św. udzielimy - jak nie na Mszy, to w drzwiach. Wyspowiadamy - jeśli trzeba, to na wolnym powietrzu. Pójdziemy do umierających…”

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Pewnie wielu z nas może przeczytać tak podnoszące serca komentarze, smsy, posty… Nasi Bracia: Księża, Zakonnicy ruszyli na służbę, jaką przyszło im w tym trudnym czasie pełnić, by być bliżej nas. By zapewnić nam spokój serca i sumienia. By odpowiedzieć na naszą tęsknotę za Panem Bogiem, za sakramentami. Żyjemy w strachu i niepewności nie tylko o nasz byt, ale o nasze sumienie. To taki czas, kiedy człowiek częściej niż zwykle myśli sobie: – A co, jeśli jutro mnie nie będzie? – Jak jestem przygotowany na spotkanie z Panem Bogiem? Lęk pogłębia fakt, że wirus zabrał nam także tak dotąd oczywistą i łatwą możliwość przyjęcia sakramentów, by czuć się gotowym na spotkanie, czy choćby mieć poczucie życia w czystości.

 

„Coś wymyślimy!”

Z odpowiedzią na te wszystkie nasze lęki i tęsknoty przychodzą nam nasi Bracia Duchowni. Dzięki ich posłudze w zasadzie o każdej godzinie możemy – za pośrednictwem mediów – brać udział w nabożeństwach, Mszy św., łączyć się w modlitwie. Duchowni proponują także osobom, które pragną się wyspowiadać i przyjąć komunię, że mogą się do nich zgłosić. Deklarują, że przyjdą do umierających, udzielą sakramentów.

Krakowscy Bracia Kapucyni napisali na Twitterze:

Zachowując wszystkie konieczne rozporządzenia rządowe i kościelne, bracia mniejsi kapucyni posługują, jak się da. Nasze kościoły otwarte, Komunii św. udzielimy – jak nie na Mszy, to w drzwiach, wyspowiadamy – jeśli trzeba na wolnym powietrzu, pójdziemy do umierających. Można RT.

 

 

Wiemy, że dla bezpieczeństwa najważniejsza jest izolacja. Bardzo mocno bierzemy sobie do serca rozporządzenia i apele Rządu. Dlatego też, Duchowni mając pełną tego świadomość, zwracają uwagę na to, że wszystkie te posługi będą uwzględniały zachowanie wszelkich środków ostrożności, oraz brak fizycznego kontaktu, podania ręki, czy zbyt bliskiej odległości.

Nasz znajomy Duchowny – Zakonnik napisał do nas:

Moi Drodzy, mam nadzieję, że wszyscy jesteście zdrowi, jak i wasi bliscy. Piszę takiego zbiorowego smsa, żeby dać Wam znać, że jeśli w tych dniach i w okresie świątecznym będziecie mieli problem ze spowiedzią albo przyjęciem komunii świętej, proszę o kontakt, coś razem wymyślimy. Polecam Was Bogu. Módlcie się za mnie. Wasz brat.

 

Na pierwszej linii frontu

Kapelani z Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, mimo tego, że nie mogą wejść na oddział zakaźny zapewniają, że zakażeni koronawirusem nie pozostaną bez opieki duchowej. – Prosimy, żeby personel poinformował pacjentów, żeby wzbudzili sobie żal za grzechy. Wtedy ja staję przed drzwiami tego oddziału czy na jego wysokości i proszę, żeby mieli tę świadomość, że my im udzielamy rozgrzeszenia, zgodnie ze wskazaniami Penitencjarii Apostolskiej – mówi w wywiadzie dla Radia Plus Radom ks. Mirosław Bandos, kapelan w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym.

Pacjenci oddziałów zakaźnych mogą skorzystać też z możliwości komunii św. duchowej. Ks. Mirosław Bandos zachęca także do uczestnictwa we Mszy Św. za pośrednictwem internetu w telefonach komórkowych.Duża trudność jest w przypadku sakramentu namaszczenia chorych w obliczu śmierci zakażonego. – Inspiruję się tu obrazem z Wielkiego Piątku kiedy obok Pana Jezusa jest dwóch łotrów. Skoro pacjent wzbudził w sobie żal doskonały, to tak jak ten Dobry Łotr on nie prosi o zbawienie, ale tylko o wspomnienie. Zatem sakrament namaszczenie fizycznie nie jest udzielony, ale na pewno zostałby duchowo przyjęty przez tego chorego – mówi gość Radia Plus Radom.

Bezpośrednia posługa kapelana dotyczy obecnie wszystkich pacjentów szpitala poza strefą zakażenia. Zachowane są tu wszelkie środki ostrożności. Podstawa to mycie rąk. – Staramy się zakładać również rękawiczki ochronne i maskę. Zalecane są również okulary. Kiedy przychodzi mi słuchać spowiedzi staram się zachować stosowną odległość. Udzielamy też komunii św. na rękę. Pacjenci rozumieją tę sytuację – mówi ks. Bandos. W pełni udzielane jest też namaszczenie chorych.

 

Wszystkie ręce na pokład

W pomocy duszpasterzom angażuje się także wiele osób z Kościoła. “Naczelny Organista Twittera” – Pan Jan Buczyński, prowadzi w porozumieniu z Księżmi swojej parafii zapisy do spowiedzi. Na Twitterze pisze: “W parafii św. Kazimierza w Pruszkowie przygotowujemy się do zapisów na spowiedź w Wielkim Tygodniu. Będzie specjalny formularz na stronie, plus zapisy przez telefon. Wstępnie: 15 os./15 minut, księża w przygotowanych miejscach, z zachowaniem przepisów.”

 

 

 

Telefonicznie spowiedź umawia też wrocławskie Centrum Nowej Ewangelizacji „DON BOSCO”. Telefon został nazwany “JESUS CALL CENTER” i działa pod numerem +48 22 188 1234. – “Korzystając z doświadczeń i możliwych narzędzi obrony pragniemy zapewnić wam dostęp do sakramentów świętych, modlitwy i Eucharystii, której jeszcze bardziej potrzebujemy w dzisiejszych czasach. Ponieważ wirus atakuje nasz najczulszy punkt – relacje osobiste, to o nie musimy zatroszczyć się teraz szczególnie w wspólnocie Kościoła. Najlepszym rozwiązaniem jest uporządkowany sposób spotkania z Panem Jezusem, dlatego dla waszego bezpieczeństwa i wygody uruchomiliśmy umawianie sakramentu spowiedzi przez telefon. Proponujemy ustalenie wspólnego czasu spowiedzi, dla której przygotujemy odpowiednio bezpieczne i sterylne miejsca spotkania. Osoby młode, najmniej narażone na działanie wirusa, zachęcamy do odpowiedzialnego spędzania czasu u stóp Pana Jezusa, przy adoracji Najświętszego Sakramentu w godzinach od 8.30 do 18.00, oraz uczestnictwa w Eucharystii, w trakcie której gwarantujemy wam zachowanie wszystkich obostrzeń sanitarnych. Centrum Nowej Ewangelizacji DON BOSCO zadba o zdrowie waszej duszy i zatroszczy się o bezpieczeństwo ciała, więc korzystajcie z tego każdego dnia” – piszą inicjatorzy “JESUS CALL CENTER”.

 

Parafia pw. Świętego Ottona z Bambergu w Szczecinie | FOT. Twitter/piotrstudnicki

 

Razem!

My, ludzie wierzący, bardzo dokładnie wiemy, że odpowiedzią na wszelkie problemy świata jest modlitwa i sakramenty. Nie mamy żadnej wątpliwości, że gdyby sytuacja nie dotyczyła tego, że będziemy stanowić dla siebie wzajemnie zagrożenie, w przypadku każdego innego niebezpieczeństwa dziś wypełnilibyśmy kościoły. Upadlibyśmy wszyscy przed Najświętszym Sakramentem bo wiemy, że tylko stamtąd możemy dostać prawdziwą dla nas pomoc.

W obliczu epidemii nie możemy tego zrobić. Dlatego dziś, jeszcze bardziej niż zwykle, towarzyszy nam ogromne pragnienie przyjęcia sakramentów. Tak dobrze rozumieją to nasi Duchowni, że piszą nam: “Zgłoście się, dajcie znać, razem coś wymyślimy”, żeby było i bezpiecznie i by nakarmić się tym prawdziwym dla nas pokarmem. A my, nie zwlekajmy z odpowiedzią na to zaproszenie.

Drodzy Kapłani! Dziękujemy!

 

Opracowanie: Aneta Liberacka, Zofia Świerczyńska

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap