Nasze projekty
Adrian Wawrzyczek

„Cuda są dla innych”. Czemu Bóg mnie nie uzdrowił?

Kolejna modlitwa o uzdrowienie. Na nowo rozbudzone nadzieje na polepszenie stanu zdrowia, a potem... gorzkie rozczarowanie. I te powracające pytanie: “Dlaczego inni doświadczają cudów, a ja znowu wychodzę z niczym”? Czy ta historia wydaje ci się znana? Czy nie jest czasem o Tobie?

Reklama

Dlaczego nie ja?

Ten tekst nie jest zapisem oderwanych od rzeczywistości przemyśleń osoby, która o modlitwach uzdrowienia słyszała jedynie z opowieści. Nie jestem już w stanie policzyć, w ilu takich modlitwach uczestniczyłem, ale na pewno będzie tego powyżej setki. Byłem wielokrotnym ich uczestnikiem, a także współorganizatorem i osobą posługującą modlitwą wstawienniczą. Widziałem setki zachwyconych twarzy, jak i te przeszyte bolesnym rozczarowaniem… Sam doświadczyłem kilku wspaniałych cudów, o które prosiłem. Znacznie częściej zadawałem sobie pytanie: „Dlaczego to ja znowu wychodzę z niczym”?

Przez te wszystkie lata styczności z modlitwami uzdrowienia przeszedłem drogę od objazdowego churchingu i pogoni za cudownością do radości przebywania z Chrystusem pomimo wszelkich okoliczności. W czasie jej trwania nauczyłem się, że:

– uzdrowienie nie musi być spektakularne (ani natychmiastowe, ani objawiające się ekstatycznymi odczuciami),

Reklama

– uzdrowienia można doświadczyć także na „zwykłej” Eucharystii, ale modlitwy o uzdrowienie wyzwalają w ludziach większą wiarę w cuda,

– słowa „Proście, a będzie wam dane” nie są pustą obietnicą, ale też nie ma pewnej metody na „wymuszenie” cudu,

– zdrowie nie może stać się bożkiem, a diabeł potrafi zrobić wiele, by zajęło miejsce Boga w życiu człowieka,

Reklama

– nigdy na tej ziemi nie będziemy do końca uzdrowieni. To stanie się dopiero w niebie,

– uzdrowienie nie zawsze wiąże się ze zdrowiem.

Reklama

Czym więc jest uzdrowienie?

To pytanie nie jest pozbawione sensu, bo w pierwszej kolejności nasuwają się na myśl odpowiedzi związanie z usunięciem dolegliwości fizycznych czy psychicznych. Tymczasem Bob Schuchts w książce „Bądź uzdrowiony mocą Jezusa”, definiuje uzdrowienie jako „proces, w którym doznaje się zjednoczenia ciała, duszy i ducha. Obejmuje ono powrót do duchowej bliskości z Bogiem, wewnętrzną integrację oraz pojednanie się z ludźmi wokół nas.”

Uzdrowienie nie musi więc (choć oczywiście może) wyrażać się szokująco dobrymi dla lekarzy wynikami badań. Jest ono przede wszystkim poprawą relacji z Bogiem i innymi ludźmi. Można powiedzieć, że im większe pragnienie Boga (a nie Jego cudów), tym pełniejsze jest w nas uzdrowienie.

>>> KUP KSIĄŻKĘ „BĄDŹ UZDROWIONY MOCĄ JEZUSA W PROMOCYJNEJ CENIE <<<

Cuda to jedynie znaki potwierdzające wszechmoc Boga, jednak nie mogą one stać celem samym w sobie. Chrystus nie jest automatem, który – gdy mu podrzucimy monetę naszej prośby – wyrzuci z siebie prezent w postaci cudu.

Są takie sytuacje na kartach Pismach Świętego, kiedy Jezus prosi uzdrowionych, by nie rozpowiadali o cudach, które im uczynił. Dlaczego? Bo nie chce, by kojarzono go wyłącznie ze spektakularnymi zjawiskami. On jest przede wszystkim Panem i Zbawicielem i tak chce być traktowany.

Kiedy Jezus nie wystarcza….

Dlatego nigdy nie zapomnę szoku, jakiego doznałem podczas warszawskiech rekolekcji z o. Jamesem Manjackalem, widząc ludzi „przepychających się” po łaskę uzdrowienia. Pochodzący z Indii charyzmatyk poprosił, by podeszły do niego na krótką modlitwę wstawienniczą tylko i wyłącznie dzieci. Wiele dorosłych osób zignorowało tę prośbę i – wręcz w nieprzyjemny sposób traktujących innych ludzi – parły do przodu, by oszukać pilnujących porządku wolontariuszy i jakoś „wcisnąć się” do kolejki.

Te same osoby parę chwil wcześniej przyjęły do swojego serca w Komunii Świętej Jezusa Chrystusa, w którym jest przecież pełnia wszelkiego uzdrowienia. I wypowiadały słowa dziękczynienia za uzdrowienie, podczas zbiorowej modlitwy kończącej mszę…

W czasie tych samych rekolekcji w czasie uwielbienia śpiewaliśmy piosenkę „Boże Twa łaska”, której słowa refrenu brzmią tak: „My chcemy więcej Ciebie, więcej łaski Twej, my chcemy więcej mocy, więcej miłości Twojej”. Do dzisiaj nie umiem uciec od refleksji, że uzdrowiony to ten, kto najgłośniej śpiewa pierwsze cztery słowa refrenu.

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite