video-jav.net

„Dowód” z moralności

Dlaczego gotowi jesteśmy się poświęcić w imię czegoś, co uważamy za ważniejsze niż my sami?

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ci którzy czytali „Mistrza i Małgorzatę” Michaiła Bułhakowa, pamiętają z pewnością rozmowę Wolanda z Berliozem i poetą Bezdomnym, którzy, nieświadomi, że ich rozmówcą jest Szatan, obwieścili, że są ateistami, podobnie jak znakomita większość ludności ich kraju:

„– Ale pozwólcie, że was, panowie, zapytam – po chwili niespokojnej zadumy przemówił zagraniczny gość – co w takim razie począć z dowodami na istnienie Boga, których, jak wiadomo, istnieje dokładnie pięć?

– Niestety! – ze współczuciem odpowiedział Berlioz. – Żaden z tych dowodów nie ma najmniejszej wartości i ludzkość dawno odłożyła je ad acta. Przyzna pan chyba, że w kategoriach rozumu nie można przeprowadzić żadnego dowodu na istnienie Boga.

– Brawo! – zawołał cudzoziemiec. – Brawo! Pan dokładnie powtórzył pogląd nieokiełznanego staruszka Immanuela w tej materii. Ale zabawne, że stary najpierw doszczętnie rozprawił się z wszystkimi pięcioma dowodami, a następnie, jak gdyby szydząc z samego siebie, przeprowadził własny, szósty, dowód.

– Dowód Kanta – z subtelnym uśmiechem sprzeciwił się wykształcony redaktor – jest również nieprzekonujący. I nie na darmo Schiller powiada, że rozważania Kanta na ten temat mogą zadowolić tylko ludzi o duszach niewolników, a Strauss je po prostu wyśmiewa”.

Nie wszyscy studiowali filozofię, więc może warto wyjaśnić, o co chodzi z tym Kantem i jego „dowodem”. Otóż, maksymalnie streszczając i upraszczając, Immanuel Kant, pruski filozof z Królewca, żyjący w XVIII wieku, uznał, że nie istnieją żadne znane nam prawdy na temat Boga, bo kwestie te wykraczają poza możliwość doświadczenia. Równocześnie jednak Kanta zastanawiało istnienie uniwersalnych, a zarazem absolutnych norm moralnych. Skąd w człowieku istnieje przeświadczenie, jak powinien postąpić i to niezależnie od okoliczności, w jakich się znajduje? Czyżby ktoś te normy w nas wszczepił? Psychologia ewolucyjna co prawda próbuje teraz tłumaczyć naszą moralność, różnymi strategiami przetrwania naszych człowiekowatych przodków, ale co począć z sytuacjami, gdy określone normy moralne bynajmniej nie przynoszą nam wymiernych korzyści? Skąd się wzięło nasze sumienie? Dlaczego gotowi jesteśmy się poświęcić w imię czegoś, co uważamy za ważniejsze niż my sami? Kant uważał, że stosowanie się do zasad absolutnej moralności i realizowanie „imperatywu kategorycznego” można racjonalnie uzasadnić jedynie wówczas, jeśli pewnego dnia otrzyma się nagrodę, na którą się zasługuje za starania, aby te etyczne obowiązki wypełnić. W życiu to się jednak nie zawsze zdarza, więc musi istnieć życie wieczne, a także Bóg, który zadba, aby ten mechanizm właściwie działał.

 


Zobacz pozostałe z 7 dowodów na istnienie Boga >>>


 

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

„Dowód” z istnienia Wszechświata i nas samych

Patrząc na majestat przyrody i kosmosu, w naturalny sposób, dochodzimy do wniosku, że musi być jakaś Przyczyna wszystkiego. Musi być Coś, co to wszystko tłumaczy

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Według Biblii Bóg sam nam o sobie powiedział, to znaczy objawił się, ale Boga można poznać także na sposób intuicyjno-naturalny z Jego dzieł (Mdr 13, 1-2). „Niewidzialne Jego rzeczy, nawet wiekuista moc Jego i bóstwo, od stworzenia świata przez działa Jego dla umysłu widzialnymi się stały” – pisze św. Paweł (Rz 1, 22). Patrząc na majestat przyrody i kosmosu, w naturalny sposób, dochodzimy do wniosku, że musi być jakaś Przyczyna wszystkiego. Musi być Coś, co to wszystko tłumaczy. Na YouTube można znaleźć symulacje ukazujące wielkość obiektów kosmicznych i wszechświata. W pewnym momencie rozum jednak protestuje wobec tego ogromu. Kolokwialnie mówiąc, mózg się nam lasuje. Zwojom mózgowym grozi przegrzanie. I co? To wszystko miałoby powstać tak samo z siebie? Z nicości? Bez żadnego celu i sensu? Przecież nasz intelekt domaga się, aby było jakieś wytłumaczenie. Ono musi być. Jeśli nie ma Boga, wszystko, co widzimy wokół nas, musiałoby powstało w wyniku splotu czynników naturalnych i przypadku. Wszystko – to znaczy ludzie, zwierzęta i rośliny, precyzyjne informacje zawarte w ludzkim DNA, niezwykle złożone struktury i zjawiska, które obserwujemy we wszechświecie, prawa fizyczne, atomy, kwazary, galaktyki i czarne dziury. Czy to wszystko mogło powstać bez przyczyny, bez planu, jedynie w wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności? Na dodatek tak po prostu z niczego? A poza tym, dlaczego w ogóle cokolwiek istnieje?

Przypomnijmy sobie żartobliwy dylemat: „co było pierwsze – jajko, czy kura?”. W końcu musi być przecież jakiś początek. To znaczy pierwsza kura, która zniosła jajko… albo pierwsze jajko, z którego wykluła się kura. Kiedyś odpowiedź na ten dylemat była o tyle łatwiejsza, że wystarczyło powiedzieć, iż pierwszą kurę stworzył Bóg. Od czasów Darwina wiemy, że przodkiem kury była jakaś prakura, a jej przodkiem jakiś gad, którego przodkiem była istota na jeszcze wcześniejszym etapie ewolucyjnym. No dobrze, ale w końcu i tak dojdziemy do jakiegoś początku. Do jakiejś pierwszej komórki i pytania, co było wcześniej. Podobnie jest z istnieniem kosmosu. Z faktu, że wszechświat rozszerza się, naukowcy wywnioskowali, że ciągle trwają skutki eksplozji, która miała miejsce jakieś 15 miliardów lat temu. Kiedyś cała materia była ponoć skupiona w jednym punkcie, ale ni z tego ni z owego nastąpił Wielki Wybuch. A co było przed Wielkim Wybuchem? Fizycy odpowiadali – skoro Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu, razem z nim powstała przestrzeń, materia i czas, dlatego pytanie o to, co było przedtem, jest pozbawione sensu, ponieważ czas rozpoczął się z chwilą wybuchu. Nauka jest bezradna wobec tych pytań, choć są także konstruowane modele, według których nasz Wszechświat powstał w wyniku jednego z powtarzalnych etapów rozszerzania i zapadania czasoprzestrzeni.


Więcej szczegółów można dowiedzieć się z artykułu ks. Marka Dobrzenieckiego “Myślę, więc wierzę. Argumenty za istnieniem Boga” 


Zobacz pozostałe z 7 dowodów na istnienie Boga >>>


 

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >