Spowiedź. Znajdź swoją pustynię

Spowiedź to chyba jeden z najtrudniejszych momentów naszej wiary. Nikomu nie jest łatwo przyznać się do swoich błędów, słabości i zbłądzeń. Przyznać się do najbardziej wstydliwych zakątków naszego postępowania. Dlaczego jest to tak bardzo trudne?

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Spowiedź. Znajdź swoją pustynię
Spowiedź to chyba jeden z najtrudniejszych momentów naszej wiary. Nikomu nie jest łatwo przyznać się do swoich błędów, słabości i zbłądzeń. Przyznać się do najbardziej wstydliwych zakątków naszego postępowania. Dlaczego jest to tak bardzo trudne?

Kiedy człowiek popełnia błędy i zaczyna zdawać sobie z tego sprawę, w pierwszej kolejności stara się o tym nie pamiętać, nie przypominać sobie, nie wracać do tego. Wstyd przed samym sobą, który towarzyszy świadomości popełnienia grzechu, sprawia, że człowiek najbardziej chciałby o wszystkim zapomnieć.

Czy więc rachunek sumienia jest najtrudniejszym “etapem” dobrej spowiedzi?

Najtrudniej zacząć, zrozumieć, przyznać się przed samym sobą do popełnienia czegoś złego. Aby jednak nasza spowiedź miała sens, musimy przejść bardzo poważnie przez ten etap. Ojciec Adam Szustak w swojej najnowszej książce “Spowiedź. Instrukcja obsługi” na wstępie opisuje swoją pustelnię. Pustynię, którą znalazł w poszukiwaniu ciszy i spokoju – jak mówi – w tym całym galimatiasie. Każdy człowiek, żeby mógł zrozumieć siebie, swoje postępowanie, swoje słabości i grzechy, musi dać sobie szansę na ciszę. Znaleźć gdzieś jakąś swoją pustynię, aby mógł zastanowić się, przypomnieć sobie swoje postępki i zrobić rachunek (który nie ma nic wspólnego z matematyką) życia, rachunek sumienia. Rachunek, czyli analizę swojego postępowania. Ten etap, powinien chyba być najdłuższym, najbardziej wnikliwym, wewnętrznym etapem spowiedzi. To bardzo ciężka walka z samym sobą, ponieważ jest to walka o to, co nazwiemy naszą słabością, grzechem a co będziemy uporczywie w sobie wciąż usprawiedliwiać, zmiękczać, rozmydlać…

 

 

Nie oznacza to jednak, że dalej będzie łatwiej, kolejnym warunkiem dobrej spowiedzi jest bowiem żal za grzechy. W książce papieża Franciszka “Miłosierdzie to imię Boga” przytoczony jest przykład żołnierza, który wyznaje księdzu swoją słabość do kobiet i liczne przygody miłosne. Ksiądz wyjaśnia mu, że aby móc uzyskać przebaczenie i odpuszczenie grzechów, musi za nie żałować. Żołnierz odpowiada jednak: „Jak mam żałować? To było coś, co mi się podobało, gdybym miał możliwość, teraz zrobiłbym to samo. Jak miałbym żałować?”… Co było dalej? Co odpowiedział Ksiądz? Można przeczytać w książce, chodzi o to, że nam często tak bardzo trudno żałować za grzechy. Zwłaszcza te, które są słabościami i z pozoru sprawiają nam jakąś przyjemność. Z pozoru, ponieważ jeżeli coś jest grzechem oznacza, że albo nam albo innym sprawia ból, krzywdę mimo to ciężko zdać sobie z tego sprawę i naprawdę z serca żałować. A jak powiedział Św. Jan Chryzostom – Bardziej od samego grzechu, Boga gniewa i obraża to, że grzesznicy nie odczuwają żadnego żalu za swoje grzechy.

 

Wydaje się, że gdy już się przebrnie przez prawdziwy żal, taki z głębi serca i sumienia, z mocnym postanowieniem poprawy, nie powinno być już problemu. Skoro naprawdę żałujemy to chcemy też poprawić się, poprawić to, co było złe, odciąć się od tego grzechu, słabości.

 

 

Dopiero w takim stanie serca i sumienia, możemy przystąpić do wyznania grzechów. Po co jednak je wyznawać, skoro już mamy ich świadomość, już żałujemy i co więcej obiecaliśmy sobie poprawę. A wyobraźmy sobie sytuację, kiedy spowiedź w dawnych czasach była “jawna”, publiczna. Wyznawano swoje grzechy publicznie. Wtedy człowiek odczuwał większą “presję” na poprawę. Odczuwał przede wszystkim większy wstyd. Przyznanie się do grzechów publicznie, jest wstydem nie do uniesienia. Podobnie trochę czujemy się wyznając swoje grzechy (w tajemnicy ale jednak wyznając) kapłanowi. Ale jak mówi znów papież Franciszek: wstyd jest dobry. Wstyd jest także zbawienny. Wstyd jest dla nas czymś dobrym, bo czyni nas pokorniejszymi. Kapłan przyjmuje wyznanie grzechów z miłością i czułością i przebacza w imię Boga. Także z ludzkiego punktu widzenia, aby nam ulżyć. Dobrze rozmawiać z bratem i wyznać kapłanowi te sprawy, które tak bardzo ciążą nam na sercu, a człowiek odczuwa ulgę wobec Boga, Kościoła i brata.

 

Kiedy odchodzimy od konfesjonału, czujemy się lepsi, lżejsi, spokojniejsi. Każdy człowiek, który się wyspowiadał ma w sobie ogromną potrzebę zmiany, zmiany na lepsze, poprawy. Po spowiedzi już tak samoczynnie, sama z nas wypływa chęć zadośćuczynienia. Skoro Bóg mi przebaczył, chcę także i ja wynagrodzić innym wszystko, co źle zrobiłem ale też podać dalej tę łaskę, którą sam podczas spowiedzi otrzymałem.

 

Jaka jest nasza spowiedź? Jak się do niej przygotować? I czym tak naprawdę w naszym życiu jest ten sakrament?

Zapraszam do wydania o spowiedzi!

 

Wydanie inspirowane najnowszą książką o. Adama Szustaka “Spowiedź. Instrukcja obsługi”, która właśnie ukazała się nakładem Fundacji Malak.

 


W tym numerze:

 

O książce “Spowiedź. Instrukcja obsługi”


 Spowiedziowe Q&A, czyli nurtujące pytania i odpowiedzi dotyczące spowiedzi


Czym są “grzechy wołające o pomstę do nieba”?


Ojciec Adam Szustak o rachunku sumienia


Modlitwa przed spowiedzią


O co naprawdę chodzi w spowiedzi?


ABC spowiedzi


 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Trudna sztuka przebaczania

„Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Trudna sztuka przebaczania
„Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”

Przebaczenie to chyba jedna z najtrudniejszych cnót, jakiej człowiek musi się nauczyć. I to taka, której trzeba uczyć się całe życie.

Bo przebaczenie to taka cnota, która zawsze musi dotyczyć kogoś, kto (może na chwilę ale jednak) stał się naszym wrogiem, kimś, kto wyrządził nam krzywdę, niesprawiedliwość.

 

Przebaczenie to też cnota, która polega jakby na działaniu wbrew sobie, wbrew naturze, która zawsze przecież szuka sprawiedliwości, dąży do sprawiedliwości. Dlatego tak bardzo ciężko jest zrozumieć, zaakceptować a potem przyjąć niesprawiedliwość, bo w zasadzie tym jest przebaczenie. Pogodzeniem się z niesprawiedliwością, którą nam ktoś wyrządził.

Przebaczenie jest więc z pozoru przeciwstawieniem się sprawiedliwości. Z pozoru, ponieważ my, Chrześcijanie, wiemy dokładnie, że sami jesteśmy winowajcami i nasz Pan Jezus Chrystus wielokrotnie powtarzał nam, że jeśli chcemy umieć przyjąć przebaczenie od naszego Ojca, to sami musimy umieć przebaczyć. Sztuka przebaczenia jest więc najtrudniejszą ze sztuk a jednocześnie najbardziej dla nas wybawczą. Im większe są nasze winy, tym bardziej powinniśmy opanować sztukę przebaczenia po to, by umieć przyjąć przebaczenie. Co więcej brak przebaczenia sprawia, że nie czujemy się wolni. Ciągle w nas siedzi ta drzazga z oka brata, która nigdy nie zagoi się, jeśli się jej nie pozbędziemy. Jeśli tak naprawdę jej nie odrzucimy. A może i nawet w niektórych sytuacjach, musimy wyrzucać ją codziennie. Odrzucimy ją, zapomnimy, przebaczymy a nowa drzazga znów zostanie wbita.
Dlatego od nas wymaga się więcej. Wymaga się, że nie mamy wyrzucić jej 7, a 77 razy.

 

Przebaczenie uwalnia

 

Lekcja przebaczenia od której trzeba zacząć, to – jak mówi abp Grzegorz Ryś – uświadomienie sobie, czy przypadkiem nie uspokajam tylko swojego sumienia a tak naprawdę w sercu nie przebaczam. Pielęgnuję też żal i ból, który wyniszcza nie tylko moją relację (może z kimś bliskim) ale wyniszcza mnie samego.

Często bowiem popełniamy taki błąd, że mówimy, że przebaczamy a tak naprawdę ciągle w nas ten żal siedzi. Mówimy to tylko po to, by znaleźć dla siebie usprawiedliwienie, znaleźć sobie uspokojenie sumienia a gdzieś tam w środku, w nas wzbiera jeszcze większy żal, ból i chęć „odpłacenia”.

 

Marianna Popiełuszko, mama zamordowanego w bestialski sposób księdza Jerzego powiedziała w zeznaniach: Ja jestem ból do samego nieba. Chociaż syn zginął z ręki komunistycznych morderców, uważam, że to, co robił, było roztropne i potrzebne. Bóg sam kiedyś osądzi. Niech im Pan Jezus daruje. Ja już im przebaczyłam.

Tymi kilkoma słowami zeznania w procesie księdza Jerzego, jego mama, Marianna uczy nas kto ostatecznie będzie wszystkich nas sądził. To najwyższe świadectwo wiary pokazuje, że przebaczenie to tak naprawdę oddania tego głębokiego żalu, bólu, poczucia niesprawiedliwości Bogu. Pielęgnowanie żalu i tak niewyobrażalnego bólu, wyniszcza jeszcze bardziej nas samych, Uwolnienie się od tego, prawdziwe oddanie tej niesprawiedliwości Panu Bogu, tylko to czyni nas wolnymi.

 

Zapraszam do numeru o przebaczaniu!

 


W tym numerze:

 

Jak przebaczać?


 Dlaczego należy przebaczać nie 7, a 77 razy?


Abp Grzegorz Ryś o tym, jaki jest klucz do przebaczenia


7 modlitw o łaskę przebaczenia


Miłosierdzie źródłem pojednania


Wołanie o miłosierdzie


Trwa Oktawa Wielkiej Nocy


 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >