video-jav.net

ABC Spowiedzi

Jak się przygotować? Dlaczego przed księdzem? Jak często? Czy spowiedź ma sens, skoro ciągle grzeszę tak samo?

Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

ABC Spowiedzi
Jak się przygotować? Dlaczego przed księdzem? Jak często? Czy spowiedź ma sens, skoro ciągle grzeszę tak samo?

Kościół ma wodę i łzy: wodę chrztu i łzy pokuty.

 (św. Ambroży z Mediolanu)

Spowiedź – bardzo krótkie wprowadzenie

Spowiedź nazywa się czasem „pracowitym chrztem” – bo o ile chrzest jedna nas z Bogiem i włącza w Ciało Chrystusa, o tyle spowiedź, powtarzana wiele razy, staje się faktycznie swego rodzaju pracą, wysiłkiem chrześcijanina ukierunkowanym na zjednoczenie z Bogiem.

Spowiedź jest sakramentem. Słowo sacramentum oznacza tajemnicę. I istotnie spowiedzi doświadczamy przede wszystkim jako tajemnicy: bo jak wyjaśnić, że przez wyznanie i żal otrzymujemy przebaczenie, nasze grzechy są nam odpuszczone i Bóg nam ich już nigdy nie wypomni?

ABC Spowiedzi

Pokuta niejedno ma imię

Przede wszystkim pokuta kojarzy się nam pejoratywnie. A szkoda. Według Ewangelii św. Marka od wezwania do pokuty Pan Jezus rozpoczął swoją działalność publiczną. Pokuta to przede wszystkim stałe dążenie człowieka do zjednoczenia z Panem Bogiem. Analogiczna sytuacja występuje w każdej miłości – gdy kochamy kogoś, chcemy usunąć wszystko, co można nas z ukochaną osobą rozdzielić, a robić wszystko, co może nas do siebie zbliżyć. Właśnie czymś takim jest pokuta.

Tradycja Kościoła zna różne rodzaje pokuty. Obok spowiedzi (gładzącej grzechy ciężkie), mamy także czytanie i rozważanie Pisma Świętego, rachunek sumienia, każdy akt żalu i skruchy wobec Bożego Majestatu, udział w Eucharystii, post, rekolekcje, przebaczenie naszym bliźnim, jałmużnę.

Częste, częstsze i najczęstsze kłopoty ze spowiedzią

O ile Msza Święta może znudzić, o tyle do spowiedzi można się zniechęcić. Jak zatem uniknąć zniechęcenia?

– jak się przygotować?

Najlepszym sposobem na przygotowanie się do spowiedzi jest (najlepiej codzienny) rachunek sumienia. Rachunek sumienia polega nie tylko na medytacji nad ilością i jakością popełnionych grzechów, ile raczej nad zastanowieniu się, w obecności Pana Boga!, co w życiu, które prowadzę mi w dążeniu do Pana Boga dopomaga, a co mi przeszkadza. Takie podejście wynika ze stwierdzenia prostego faktu, że nie warto czynić niczego, co mogłoby oddalić nas od Pana Boga, a to, co nam w zjednoczeniu z Nim pomaga, zawsze warto czynić.

– ale dlaczego przed księdzem?

Dlaczego wyznawać swoje grzechy przed grzesznikiem, jakim bez wątpienia każdy ksiądz jest? Ten obyczaj Kościoła ma podwójny sens. Po pierwsze grzech, który popełniam, zawsze rani bliźnich i cały Kościół. I dlatego przed bliźnim, i przed przedstawicielem Kościoła – księdzem, trzeba grzech wyznać. Jest to zewnętrzny wyraz naszej odpowiedzialności za zło, którego się dopuściliśmy. Ale spowiedź „na ucho” ma też charakter praktyczny: jak wiemy z doświadczenia, często nie potrafimy rozstrzygnąć pewnych spraw związanych z naszym sumieniem – wypowiedzenie ich na głos, przed drugim człowiekiem, ma nam pomóc w prawidłowym kształtowaniu naszego sumienia. Jest to rodzaj konfrontacji, porady, spojrzenia na siebie z pewnego dystansu. To oczywiście pociąga za sobą praktyczny wniosek, że najlepiej spowiadać się zawsze u tego samego księdza (czyli mieć stałego spowiednika), choć taka decyzja nie jest łatwa dla spowiadającego się (i wierzcie mi – także przyjęcie kogoś „na stałe” do spowiadania dla księdza łatwe nie jest). Spowiedź u stałego spowiednika jest trochę jak jazda mercedesem. Nie każdy musi gustować akurat w tej marce i może poczciwy „maluch” wystarczy na początek.

Na marginesie dodam, że księża też się spowiadają przed innymi księżmi – bo nikt nie może rozgrzeszyć samego siebie.

ABC Spowiedzi

– jak często?

Przykazanie kościelne mówi, że trzeba się spowiadać przynajmniej raz w roku. Jednak trudno żyć w niezgodzie z osobą, którą się kocha, a tak wygląda stan człowieka w grzechu śmiertelnym – życie w niezgodzie z Bogiem.

Warto pamiętać, że czymś normalnym jest to, że możemy iść do komunii; to niemożność przyjęcia Ciała Pańskiego jest czymś nienormalnym.

– ciągle grzeszę tak samo – czy kolejna spowiedź ma sens?

Ma, jeśli tylko pragniemy wrócić do pożywania Ciała Pańskiego. Ksiądz Tischner mówił, że każdy z nas ma własnego diabła, z którym zmaga się przez całe życie. Godziwość sakramentu pokuty mierzy się żalem za grzechy – nie tym, jak się często do niego przystępuje. Są różne rodzaje wierności – jedna z nich polega na tym, że człowiek się nie poddaje, ale nieustannie powraca do Pana Boga.

Ostatecznie – dokąd pójdziemy, jeśli nie do Niego?

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Szymon Hiżycki OSB

Szymon Hiżycki OSB

Benedyktyn, najmłodszy opat w powojennej historii Tyńca, doktor teologii, specjalista z zakresu starożytnego monastycyzmu. Miłośnik literatury klasycznej i Ojców Kościoła.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hiżycki OSB
Szymon
Hiżycki OSB
zobacz artykuly tego autora >

35 lat od pierwszej Mszy za Ojczyznę ks. Popiełuszki

Kościół zawsze staje po stronie prawdy. Kościół zawsze staje po stronie ludzi pokrzywdzonych. Dzisiaj Kościół staje po stronie tych, którym odebrano wolność, którym łamie się sumienie - powiedział bł. ks. Jerzy Popiełuszko podczas swojej pierwszej Mszy św. w intencji Ojczyzny

Polub nas na Facebooku!

35 lat od pierwszej Mszy za Ojczyznę ks. Popiełuszki
Kościół zawsze staje po stronie prawdy. Kościół zawsze staje po stronie ludzi pokrzywdzonych. Dzisiaj Kościół staje po stronie tych, którym odebrano wolność, którym łamie się sumienie - powiedział bł. ks. Jerzy Popiełuszko podczas swojej pierwszej Mszy św. w intencji Ojczyzny

Pierwsza Msza św. w intencji Ojczyzny miała miejsce 28 lutego 1982r., a więc już podczas stanu wojennego. Inicjatorem Eucharystii był ks. prałat Teofil Bogucki, który poprosił o to bł. ks. Popiełuszkę.

 

W okresie od 28 lutego 1982 r. do 26 sierpnia 1984 r. ks. Popiełuszko odprawił w kościele pw. św. Stanisława Kostki 26 Eucharystii w tej intencji. Choć nie szukał popularności, to w dużej mierze właśnie dzięki tym celebracjom, podczas których starał się umacniać ich uczestników w wierze, nadziei i miłości oraz postawach pro-społecznych i patriotycznych, stał się osobą znaną w całej Polsce i poza jej granicami. Choć nikogo nie potępiał, apelował o prawdę, rezygnację z nienawiści i chęci odwetu za doświadczane krzywdy, wielokrotnie powtarzając za św. Pawłem by „zło dobrem zwyciężać”, skupił na sobie ostrze nienawiści reżimowej propagandy oraz pasmo szykan i represji ze strony władz PRL, uwieńczone męczeństwem w październiku 1984 roku.

 

Msze św. w intencji Ojczyzny i tych, którzy dla niej cierpią najbardziej – tak brzmiała pełna intencja Eucharystii, podczas których ksiądz Jerzy modlił się o uwolnienie aresztowanych, za dusze zabitych, za pobitych, prześladowanych, poniżanych, wyrzucanych z pracy. Jego kazania miały wymowę religijno-patriotyczną i oparte były na Ewangelii, nauce papieża Jana Pawła II oraz prymasa Stefana Wyszyńskiego. Odważnie głosił chrześcijańskie i narodowe wartości, występował w obronie zdelegalizowanej „Solidarności”.

 

– To jest zasadniczy cel – by te cierpienia, których ludzie doznają każdego dnia w pracy, w więzieniach, na ulicy, by to nie było zmarnowane. To jest rola księdza, by te cierpienia narodu poprzez ofiarę Mszy św. skierować w stronę Boga, by Bóg mógł je zmieniać na łaski potrzebne do umocnienia nadziei, do trwania w dobrych postanowieniach, do rozszerzania braterstwa i solidarności miedzy ludźmi – mówił w jednym z wywiadów ks. Popiełuszko.

 

Do Mszy św. w intencji Ojczyzny i wygłaszanych wówczas homilii ks. Jerzy starannie się przygotowywał. Doskonale znał prawdziwe ludzkie problemy i o nich mówił w swoich kazaniach. Duchowny zawsze dbał także o godną, staranną oprawę artystyczną liturgii. Zapraszał aktorów scen warszawskich, którzy czytali lekcje z Liturgii Słowa, a po Komunii św. patriotyczne wiersze Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego czy Marii Konopnickiej. Do tematów kazań zawsze nawiązywały dekoracje w prezbiterium.

 

Na Msze przyjeżdżali ludzie z całej Polski. I nie tylko z Polski. Tu, zasłuchani w proste słowa i myśli wypowiadane przez ks. Jerzego, odzyskiwali wewnętrzny spokój, nadzieję, wyciszali się. – Tu ludzie wylewają swój żal, swój ból w modlitwie, w spontanicznym śpiewie i w milczeniu, które również jest jakąś wielką modlitwą – wspominał w wywiadzie bł. ks. Jerzy.

 

Na zakończenie śpiewano popularną w tamtym czasie pieśń: “Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana…” i hymn “Boże coś Polskę”. Wielu ludzi unosiło wtedy palce w kształcie litery „V” symbolizującej zwycięstwo, ale ksiądz Jerzy prosił, by zamiast tego gestu podnosić krzyż – znak Chrystusowego zwycięstwa, bo – jak mówił – przez krzyż idzie się do zmartwychwstania. Innej drogi nie ma.

 

Na Mszach św. za Ojczyznę gromadziły się coraz liczniejsze tłumy, nieraz ponad 20 000 osób. Po Eucharystii duchowny dziękował wiernym za przybycie i apelował o spokojne rozchodzenie się do domów.

 

Władze komunistyczne uważnie obserwowały nabożeństwa odprawiane na Żoliborzu. Bardzo szybko zarzucono ks. Jerzemu, że organizuje w kościele św. Stanisława Kostki uroczystości polityczne, godzące w zasady ustroju oraz zagrażające bezpieczeństwu i porządkowi w stolicy. W gęstniejącym z miesiąca na miesiąc tłumie wiernych, obecni byli zawsze agenci służb bezpieczeństwa, gotowi do prowokacji i wywołania zamieszek wśród rozmodlonego tłumu.

 

W grudniu 1983 r. Ksiądz Jerzy usłyszał oficjalne zarzuty propagandy antypaństwowej. Swój stosunek do takich i podobnych oskarżeń ks. Jerzy jasno wyraził kiedyś w rozmowie z ks. prof. Stanisławem Olejnikiem z warszawskiej ATK: “Nie uprawiam polityki z ambony. Mnie chodzi o sprawę moralności, a nie o politykę”.

 

Ostatnia Msza św. za Ojczyznę miała miejsce 26 sierpnia 1984 r.


ar / www.popieluszko2017.pl / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Share via