Nasze projekty
Aneta Liberacka

Masakra, klęska, dramat, porażka

Tragedia, katastrofa, klęska, dramat, masakra, nieszczęście, fiasko możemy wymieniać tak długo. A czym naprawdę jest nasza porażka?

Reklama

Podobno Eskimosi mają kilkaset słów na określenie śniegu. My – jedno, po prostu śnieg. Skąd taka różnica? Ich życie w dużej mierze ze śniegiem właśnie jest związane, od śniegu zależy. Codzienne doświadczenie pozwala na odnalezienie takich różnic, których nawet my, Polacy, nie jesteśmy w stanie dostrzec.

Przykład śniegu i języka Eskimosów pozwala uświadomić, jak bardzo bliskie naszemu doświadczeniu jest słowo: “porażka”. W języku polskim posiada 83 synonimy.

Reklama
Reklama

Potrafimy długo rozpamiętywać jej gorycz, odmieniając przez wszystkie przypadki i korzystając z dostępnych określeń. Jednak chyba często tego słowa nadużywamy, nie zastanawiając się nad tym, czym tak naprawdę jest i dokąd nas prowadzi (>> „Nie ma czegoś takiego jak porażka”).

Najczęściej nasza osobista definicja porażki bierze się z porównań do innych oraz z oceny naszego życia przez innych. Jeden z prelegentów konferencji TED Alain de Botton analizował kiedyś między innymi pytania, jakie najczęściej zadajemy sobie w XXI w. jednym z tych, które najczęściej padają jest: – czym się zajmujesz? I w zależności od odpowiedzi – mówi Alain de Botton – ludzie są albo zachwyceni, że Cię poznali albo spoglądają na zegarek, żeby jak najszybciej zmienić towarzystwo. Przeciwieństwem takiego stawiania spraw – mówi dalej – jest matka, ktoś dla kogo Twoje osiągnięcia nie mają znaczenia.

Reklama
Reklama

W poszukiwaniu szczęścia ustaliliśmy sobie (bo tak jest łatwiej i szybciej), że to szczęście zapewnią nam dobra materialne: kariera, wynagrodzenie, piękny dom, wspaniałe wyjazdy…  i tu tak naprawdę nie chodzi o zdobycie tych rzeczy (czasem naprawdę czujemy, że nie jest nam to potrzebne) chodzi o zdobycie uznania u innych. Szukamy zauważenia, pochwały, miłości, czyli zainteresowania innych ludzi. Mama Forresta Gumpa mawiała: W życiu nie potrzeba wiele, reszta jest tylko na pokaz. Poprzez zdobywanie dóbr materialnych, chcemy sobie kupić szacunek u drugich. I jeśli coś się nie udaje, nie idzie po naszej myśli, stajemy się nieszczęśliwi, ponieważ wiemy, że inni nie będą mieli powodów, żeby nas szanować, gratulować czy choćby zazdrościć.

Reklama

Dlatego tak ważne jest określenie, czym jest porażka, a czym zwycięstwo dla nas samych. Jeśli uznamy, że sukcesem dla nas jest osiągnięcie “pozycji społecznej” oraz uznanie w oczach ludzi, prawdopodobnie nigdy nie poczujemy się zwycięzcami. Bardzo trudno jest uciec od przeglądania się w oczach innych. Bardzo trudne jest konsekwentne dążenie do naszego sukcesu, pomimo porażek, które nas przecież budują, które sprawiają, że więcej od siebie wymagamy, które nie pozwalają nam „spocząć na laurach” i delektować się wyłącznie smakiem zwycięstwa, a kształtują nas jako wrażliwych, wzmocnionych ludzi (>> „Wszystkie „porażki” Leonarda”). Ciężko biec po sukces, który w oczach świata, może być odbierany jako porażka. Dotąd tylko Jeden z nas tak potrafił. W kategoriach ludzkich sukcesów mógł osiągnąć wszystko. Cieszyć się sławą i pieniędzmi, uznaniem i szacunkiem. Mógł wykorzystać wszystkie swoje możliwości i „znajomości” do tego, żeby udowodnić wszystkim, że jest  niesamowity, nadzwyczajny, wspaniały, genialny… dlaczego tego nie zrobił? Dlaczego nie skorzystał z idealnej propozycji na pustyni, żeby szybko awansować? Dlaczego pozwolił myśleć o sobie, jako o przegranym?

Dlaczego inni bohaterowie biblijni, zanim odnieśli swoje zwycięstwo, wcześniej musieli borykać się z goryczą porażki? (>> „Dyskretny urok porażki”)

krzyz

Wszystko to wynika z właściwego postawienia spraw. Każdy z nas chciałby poczuć smak zwycięstwa. Jest dla nas prawie tak samo ważne, jak dla Eskimosów śnieg, choć mamy na nie tylko 48 określeń. Prawdziwa jego definicja zależy jednak wyłącznie od nas. Synonimy naszego zwycięstwa, możemy budować sobie sami. Każdego dnia. Najlepiej zacząć już dziś. Może w Wielkim Poście modląc się zapatrzeni w Chrystusa niosącego swoją „porażkę” na plecach, nie tylko zdefiniujemy własne zwycięstwo, ale jak On staniemy się prawdziwymi Zwycięzcami.

Zapraszam do numeru o porażce.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite