video-jav.net

Wincenty à Paulo – twórca misji i opiekun ubogich

Marzył o karierze i wpływach i w ciągu życia rzeczywiście je zdobył, ale natychmiast wykorzystał do jak najskuteczniejszej pracy wśród ubogich. 27 września Kościół wspomina św. Wincentego à Paulo.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Urodził się w 1581 r. u stóp Pirenejów, w małej miejscowości Pouy w Królestwie Francji. Podobno przydomek “à Paulo”, jaki nosiła jego rodzina wziął się od nazwy strumienia “Paul” przepływającego niedaleko ich domu. Ponieważ już w dzieciństwie przejawiał zdolności do nauki, ojciec posłał do szkoły prowadzonej przez franciszkanów, opłacając synowi naukę ze sprzedaży własnych wołów. Nauka i towarzystwo szkolnych kolegów tak go wciągnęły, że nie chciał już wracać do rodzinnej wioski, a nawet – co przez lata sobie wyrzucał – zawstydził się biedy własnych rodziców. 

Po ukończeniu podstawowej nauki wyjechał na studia teologiczne do Tuluzy, które już sam opłacał udzielając korepetycji. Mając zaledwie 19 lat został wyświęcony na księdza, jednak nie mógł kontynuować tej posługi z powodu niezgodności tego faktu z nowymi przepisami ustalonymi na Soborze Trydenckim. Według nich księdzem można było zostać dopiero po ukończeniu 24 lat. Wincenty kontynuował więc naukę, najpierw w Tuluzie, potem na Uniwersytecie Paryskim, marząc o dobrej posadzie, karierze i wpływach. 

Podczas jednej z podróży morskich, jakie uprawiał w tym czasie, padł ofiarą piratów, którzy go porwali a następnie sprzedali jako niewolnika na targu niewolników w Tunisie. Wincenty przechodził z rąk do rąk, nabywając coraz to nowych praktycznych umiejętności, jakich oczekiwali od niego kolejni właściciele. Tak nauczył się destylacji ziół, którą parał się jego drugi właściciel – alchemik. Wraz z nim dotarł do Stambułu, gdzie – z powodu nagłej śmierci alchemika – Wincentego sprzedano po raz trzeci. Tym razem byłemu franciszkaninowi z Nicei, utrzymującego aż 3 żony i wyznającemu… Allaha. 

W tej niezwykłej rodzinie ujawniły się po raz pierwszy niezwykłe umiejętności ewangelizacyjne Wincentego. Tak opowiadał o Chrystusie, że Chrztu zapragnęła jedna z żon byłego franciszkanina, zaś on sam głęboko się nawrócił. Wskutek tego Wincenty odzyskał wolność.

Najpierw wrócił z nimi do Europy, potem zaś już samodzielnie pojechał do Rzymu kontynuować studia. Tam dostał zadanie od ówczesnego papieża, dzięki czemu trafił na dwór króla Francji Henryka IV, szybko zyskując łaski jego żony Małgorzaty, która uczyniła go swoim kapelanem i jałmużnikiem. Wtedy też po raz pierwszy Wincenty zajął się bezpośrednio pomocą ubogim. 

Jego sława jako znakomitego kaznodziei i spowiednika zaczęła się rozchodzić. Proszono go do głoszenia kazań w małych wioskach we Francji, gdzie ks. Wincenty wzywał do szczerych spowiedzi i ewangelizował ludzi prostym językiem. Pracy duszpasterskiej miał coraz więcej, więc zaczął gromadzić wokół siebie innych kapłanów, ucząc ich głoszenia językiem zrozumiałym dla wieśniaków. 

Dzięki zaangażowaniu duszpasterskiemu szybko zetknął się również z potrzebą służby ubogich – ludzie, którym głosił Słowo Boże zwracali się do niego o pomoc w trudnych sytuacjach. Tym razem ks. Wincenty poprosił o wsparcie chętne panie z bogatszych domów, zakładając z nimi Stowarzyszenie Pań Miłosierdzia. Zdumiewały je wysokie wymagania, jakie przed nimi stawiał: chleb dla potrzebujących miał być krojony równo, sztućce miały być czyste i podawane z serwetką. – Ubodzy są naszymi panami i mistrzami – odpowiadał, gdy zarzucały mu wymóg niepotrzebnej etykiety.

Jego życie zaowocowało w efekcie powstaniem dwóch nowych zgromadzeń – księży misjonarzy i sióstr szarytek (Sióstr Miłosierdzia) oraz pierwszej Caritas we Francji. Jego wszechstronna działalnośc sprawiła, że – zgodnie z młodzieńczym marzeniem – osiągnął “karierę i wpływy”, ale wykorzystywał je już wyłącznie do skuteczniejszej pomocy potrzebujących. 

Zmarł w 1660 r. w wieku 79 lat, ciesząc się taką sławą, że nawet wojownicy późniejszej Rewolucji nie odważyli się usuwać z kościołów jego relikwii, choć robili to z innymi świętymi. 

Ks. Wincenty został beatyfikowany w 1729 r., zaś kanonizowany w 1737. 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Władysław z Gielniowa: zakonnik, unoszący się nad ziemią

Wszędzie chodził boso, nawet w najcięższe zimy. W Warszawie zaś, z którą związany był pod koniec życia zasłynął z wielkopiątkowego kazania, w czasie którego unosił się nad ziemią. 25 września Kościół wspomina bł. Władysława z Gielniowa.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na świat przyszedł w 1440 r. jako Marcin Jan, syn ubogich mieszczan z Gielniowa. Imię Władysław przyjął dopiero po wstąpieniu do zakonu bernardynów, z którymi zetknął się w czasie studiów na Akademii Krakowskiej, o do których wstąpił 1 sierpnia 1462 r. Tam też otrzymał święcenia kapłańskie. 

Początkowo zajmował się kaznodziejstwem oraz pracą przy rozpoczętym wówczas procesie beatyfikacyjnym św. Szymona z Lipnicy. Potem został wikariuszem prowincji i prowincjałem, słynnym z zaangażowania w formację braci zakonnych.

Głośno było również o jego ascetycznym trybie życia i życiu duchowym: wszędzie chodził boso, sypiał krótko, okryty jedynie własnym habitem, długie godziny przeznaczając na modlitwę. Miał dar częstych ekstaz i głębokie nabożeństwo do Męki Pańskiej oraz Imienia Jezus. Długie godziny spędzał w konfesjonale, często też głosił kazania.

Zasłynął jako jeden z pierwszych duchownych wprowadzających do nabożeństw język polski. Do tego był poetą, potrafiącym głębokie myśli ubrać w piękne słowa. Tworzył też pieśni kościelne, z których kilka – w tym najsłynniejsza “Żołtarz Jezusow” (Jezusa Judasz przedał…) – są wykonywane do dziś.

Pod koniec życia, w 1504 r. został gwardianem przy kościele św. Anny w Warszawie. Mieszkańcy miasta uczęszczający na jego kazania byli często świadkami uniesień modlitewnych w trakcie jego głoszenia. Najmocniej zaś zapamiętano kazanie o. Władysława w Wielki Piątek 1505 r., kiedy to uniósł się na oczach tłumu wiernych w górę nad ambonę i wołał w ekstazie “Jezu! Jezu!”. Zmarł kilka tygodni później, 4 maja 1505 r. , w opinii świętości. 

Urządzona w Warszawie w 1572 r. uroczystość przeniesienia jego relikwii stała się wielkim świętem z udziałem legata papieskiego oraz króla Zygmunta Augusta z jego siostrą Anną Jagiellonką. Jednak przygotowania do jego procesu beatyfikacyjnego rozpoczęły się dopiero w 1627 r. Wkrótce jednak z powodu wojen proces został przerwany i wznowiony w 1724 r. Błogosławionym Władysława ogłosił dopiero papież Klemens XIII w 1759 r., zaś od 1962 r. Władysław został głównym patronem Warszawy. Dziś dzieli ten tytuł z Matką Bożą Łaskawą, czczoną w kościele jezuitów na Starym Mieście. 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >