video-jav.net

Św. Jan Bosko: pierwszy marketingowiec w Kościele i patron młodzieży

"Miał serce bez granic, dlatego, że wszelkie granice, które były przed nim i które wydawało się, że go zatrzymają, pokonywał".

ks. Adam Parszywka SDB
ks. Adam
Parszywka SDB
zobacz artykuly tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Piękną i barwną opowieść o św. Janie Bosko przedstawia w filmie ks. Adam Parszywka, Prezes Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego Młodzi Światu:

 

 

Jan Bosko urodził się w małej włoskiej wiosce w Piemoncie. Do szkoły miał bardzo daleko, ale uparcie zdobywał wykształcenie. Kiedy został księdzem zaczął zajmować się chłopakami z biednych dzielnic. Wymyślił sposób wychowania młodzieży, który zrobił furorę i założył zgromadzenie Salezjańskie.

 

 


Więcej o świętych poczytaj w kategorii “Święci”.


ks. Adam Parszywka SDB

ks. Adam Parszywka SDB

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Jończyk

Marcin Jończyk

Ekspert od form multimedialnych, operator i montażysta, zawsze ma ręce pełne roboty. Samouk, któremu umiejętności zazdroszczą zawodowcy z wieloletnim stażem.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Adam Parszywka SDB
ks. Adam
Parszywka SDB
zobacz artykuly tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

Święty Józef z Kupertynu: patron studentów

Nazywał siebie bratem-osłem. Nie nadawał się do wykonywania żadnych, nawet najprostszych czynności, ale posiadał niezwykły dar... potrafił unosić się nad ziemią. Dzisiaj wielu studentów na całym świecie prosi go przed egzaminami o pomoc. Dlaczego właśnie jego?

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Gdyby żył dzisiaj, nauczyciele zakwalifikowaliby go do programu Akademii Przyszłości (stworzonej kilka lat temu przez ks. Jacka Stryczka). Co więcej, mógłby też zagrać główną rolę w filmie promującym ich akcję, w którym nauczycielka karci na forum klasy niedouczonego ucznia głośnym: „Majewski! Nie rokujesz!”. Józef z Kupertynu – bo o nim mowa – urodził się w biednej rodzinie, był słabego zdrowia, miał ogromne problemy z nauką i z ledwością opanował umiejętność czytania oraz pisania. Na dodatek był wyśmiewany przez swoich rówieśników. W czasie zabawy albo zajęć w szkole zdarzało mu się wpadać w głębokie duchowe uniesienie, podczas którego zatrzymywał się w osłupieniu z „rozdziawioną gębą” (tak mówili o nim jego bliscy). I w przeciwieństwie do swoich kolegów, zamiast gry w piłkę, wolał spędzać czas na pogawędce z Panem Bogiem. Od dzieciństwa miał też szczególne nabożeństwo do Matki Bożej, to dzięki Jej wstawiennictwu został uzdrowiony z ciężkiej choroby.

Święty Józef z Kupertynu: patron studentów

Opiekun zwierząt

 

W wieku 17 lat wstąpił do klasztoru kapucynów. Jednak jego wrodzona nieporadność sprawiła, że po ośmiu miesiącach został z niego wyrzucony. Przełożeni stwierdzili, że nie nadaje się do prowadzenia życia duchowego, a nawet do służenia innym współbraciom. Tłukł talerze w czasie zmywania, nie potrafił przenieść wody z jednego miejsca na drugie, drobne czynności dnia codziennego sprawiały mu wiele trudności. Józef, niezrażony decyzją kapucynów, poszukiwał uparcie innego zgromadzenia. Zapukał do klasztoru oo. franciszkanów w Grotella, a tam przyjęli go z otwartymi ramionami, bo poszukiwali właśnie kogoś do opieki… nad zwierzętami. Nowe zajęcie przynosiło Józefowi wiele radości, bardzo lubił swoich podopiecznych. Sam zaczął nazywać się bratem-osłem. To określenie doskonale do niego pasowało: pospolity wygląd, powolny chód, spuszczona głowa, ale też cierpliwość, prostota, dobroduszność, ślepe posłuszeństwo i… upór, który starał się poskramiać wypełniając nakazy przełożonych.

Cudem zdane egzaminy

 

Józef marzył jednak o czymś więcej, niż tylko funkcji stajennego w zakonie franciszkanów. Chciał zostać kapłanem. Jedno z podań głosi, że nie potrafił wyjaśnić żadnej Ewangelii za wyjątkiem tej, w której znajdowały się słowa: „Błogosławione wnętrzności, które Cię nosiły” i właśnie ten fragment otrzymał do interpretacji podczas egzaminu na studia teologiczne. Komisja egzaminacyjna była zachwycona jego odpowiedzią i Józef został przyjęty. Chociaż nauka nadal sprawiała mu ogromne trudności, wszystkie egzaminy zdawał w równie nadzwyczajny sposób. Został kapłanem 4 marca 1628 roku.

Święty Józef z Kupertynu: patron studentów

Notoryczna lewitacja

 

W czasie odprawiania mszy świętej, słysząc dźwięk dzwonów albo imię Maryi czy świętych, Józef wpadał w zachwyt, wydawał okrzyk i unosił się nad ziemię, czasem nawet na kilka metrów. Jeśli przebywał akurat w ogrodzie, zdarzało się, że siadał na czubku drzewa. W takim stanie mógł trwać nawet kilkanaście minut, a potem jakby nigdy nic, wracał do przerwanego niespodziewanie zajęcia.  Ponieważ lewitacje zdarzały się bardzo często, poddano je pod ocenę Świętego Oficjum (ówczesna Kongregacja Nauki i Wiary), które orzekło, że źródło jego uniesień pochodzi od Boga. Wieść o niezwykłym zakonniku rozniosła się lotem błyskawicy i wkrótce do franciszkanów zaczęły pielgrzymować tłumy. Aby nie dezorganizować życia zakonników, Józefa przeniesiono do Asyżu, gdzie przebywał 14 lat. Pod wpływem ciągle rosnącej popularności, kazano mu się ukryć w klasztorze kapucynów. Józef z Kupertynu zmarł 17 września 1663 roku w klasztorze franciszkanów w Osimo.

Modlitwa studenta

 

Święty Józefie z Kupertynu, Przyjacielu studentów i Orędowniku zdających egzaminy, przychodzę, by błagać o Twoją pomoc w moich studiach (moich egzaminach).

Ty wiesz, z Twego osobistego doświadczenia, jak wielki niepokój towarzyszy trudowi studiów (zaangażowaniu w egzaminy) i jak łatwo popaść w niebezpieczeństwo zagubienia intelektualnego lub zniechęcenia.

Ty, który byłeś wspierany cudownie przez Boga w studiach i w egzaminach, aby zostać dopuszczonym do święceń kapłańskich, wyproś u Pana światło dla mojego umysłu i siłę dla mojej woli.

Ty, który w tak konkretny sposób doświadczyłeś matczynej pomocy Maryi, Matki Mądrości, proś Ją za mnie, żebym mógł przezwyciężyć szczęśliwie wszystkie trudności w studiach (w najbliższych egzaminach).

Łączę moją ufność w Twoją opiekę z mocnym postanowieniem, by żyć jak człowiek naprawdę wierzący. Amen.

Magdalena Wyżga

Zobacz inne artykuły tego autora >
Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >