Nasze projekty
Szymon Hołownia

Sługa Boży Pierre Toussaint. Dodaj komuś szyku

Przez całe życie był damskim fryzjerem, ale duszę miał piękniejszą niż niejeden kardynał albo katolicki publicysta. Z niczego nie zrezygnował, a osiągnął wszystko.

Reklama

Jego pogrzeb porównywano do pogrzebów kardynałów, zbiegło się nań pół miasta. Wspominano jego niepodrabialny styl, dystynkcję, z jaką bywał w najlepszych domach i z jaką pochylał się nad śpiącym w rynsztoku dzieckiem. Każdy, bogacz czy biedak, czuł się przy nim jak arystokrata. Pogrzebowy kaznodzieja słusznie prawił, że takiego katolika jak Pierre ze świecą byłoby szukać wśród księży, a wśród świeckich z pewnością nie znajdzie się ani jeden. Spoczął na cmentarzu przy kościele Świętego Patryka obok żony i adoptowanej córki.

Pierre-Toussaint

Facet, który niby żył sobie z dnia na dzień, robił swoje, a w istocie przecież postawił świat na głowie! Czarny niewolnik opiekujący się białymi sierotami! Człowiek, który gdy inni chwytali za broń, budował relacje również z tymi, których miał prawo uważać za krzywdzicieli swoich bliskich. Zmieniał ich tym, co robił, a nie tym, co gadał. Nie otwierał głupkom oczu przemocą, ale doprowadzał do tego, że sami je otwierali. Wzór elegancji w ewangelizacji. Wzorzec z Sèvres „wyobraźni miłosierdzia”.

Reklama
Reklama

Fragment pochodzi z książki „Święci codziennego użytku” Szymona Hołowni.

 

Reklama
Reklama

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite