video-jav.net

Matka Teresa – Święta “od ciemności”

Pomagająca potrzebującym, uśmiechnięta, pełna wiary - taką ją zapamiętaliśmy. „Jeśli kiedykolwiek będę Świętą - na pewno będę Świętą od »ciemności«. Będę ciągle nieobecna w Niebie - aby zapalać światło tym, którzy są w ciemności na ziemi.” - pisała Matka Teresa z Kalkuty.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Gdybyś tylko wiedziała, jaka jestem szczęśliwa, zostawszy małą oblubienicą Chrystusa. Nie mogłabym zazdrościć nikomu, nawet tym, którzy cieszą się szczęściem uznawanym przez świat za doskonałe, ponieważ ja odczuwam szczęście absolutne, nawet wówczas, kiedy cierpię w jakiś sposób dla swojego ukochanego Oblubieńca.

 

matkateresa1

 

W Indiach panuje palący upał. Kiedy chodzę, czuję, jakbym miała ogień pod stopami, od którego płonie całe moje ciało. Kiedy jest najtrudniej, pocieszam się myślą, że w ten sposób ratowane są dusze i że dobry Jezus cierpiał za nie o wiele większe męki. (…) Życie misjonarki nie jest usłane różami, w rzeczywistości raczej cierniami; niemniej jednak jest to życie pełne szczęścia i radości, kiedy myśli ona, że robi to, co robił Jezus, kiedy był na ziemi, i że realizuje jego przykazanie: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody!”

 

matkateresa2

 

Dlaczego musimy całkowicie oddać się Bogu? Ponieważ On oddał się nam. Jeśli Bóg, który nic nam nie jest dłużny, gotów jest dać nam nie mniej niż siebie całego, czy powinniśmy odwzajemnić się jedynie cząstką siebie? Całkowite oddanie się Bogu jest drogą do otrzymania samego Boga. Ja oddaję się Bogu, a Bóg mnie. Żyję dla Boga i rezygnuję z siebie samej. W ten sposób skłaniam Boga, aby żył dla mnie. Zatem chcąc posiąść Boga, musimy pozwolić Mu posiąść naszą duszę.

 

matkateresa3

 

Dla dobrego Boga nic nie jest małe, ponieważ On jest wielki, a my takie maluczkie – to dlatego pochyla się nad nami i zawraca sobie głowę czynieniem dla nas owych małych rzeczy – żeby dać nam szansę udowodnienia naszej miłości do Niego. Ponieważ On to czyni, są to rzeczy wielkie. Nie może uczynić nic małego; są one nieskończone. Tak, moje drogie dzieci, zachowujcie wierność w małych uczynkach miłości, niewielkich ofiarach – w małym wewnętrznym umartwieniu – w wierności szczegółom Reguły – to da wam życie w świętości – upodobni was do Chrystusa.

 

matkateresa4

 

Dopiero wówczas gdy zdamy sobie sprawę z naszej nicości, naszej pustki, Bóg może nas wypełnić sobą. Kiedy staniemy się pełne Boga, możemy przekazywać Go innym, bowiem z obfitości serca usta mówią.

 

matkateresa5

 

Prawdziwa miłość jest oddaniem się. Im bardziej kochamy, tym bardziej się oddajemy. Jeśli naprawdę miłujemy dusze, musimy być gotowe zająć ich miejsce, wziąć na siebie ich grzechy i stanąć w obliczu Bożego gniewu. Tylko w ten sposób możemy stać się dla nich środkiem, a one będą naszym celem. Musimy być żyjącymi ofiarami całopalnymi, ponieważ takich nas potrzebuje świat. Ponieważ oddając to niewiele, co posiadamy, oddajemy wszystko – a miłość, która pobudza nas do dawania, nie ma granic.

 

matkateresa6

 

Dzisiaj Bóg wciąż kocha świat. Posyła Was i mnie, by udowodnić, że kocha ten świat, że wciąż ma dla niego litość. To my musimy być Jego miłością, Jego współczuciem w dzisiejszym świecie. Lecz żeby potrafić kochać, musimy mieć wiarę, albowiem wiara w działaniu jest miłością, a miłość w działaniu jest służbą.

 

matkateresa7

 

Wszystkie cytaty pochodzą z książki “Pójdź, bądź moim światłem”, zbioru zapisków Matki Teresy z Kalkuty.

Matka-Teresa_Pojdz_2015_popr_500pcxPolecamy książkę “Pójdź, bądź moim światłem”. Prywatne zapiski “Świętej z Kalkuty”

Matka Teresa z Kalkuty, niestrudzenie niosąca pomoc najuboższym i zapomnianym, uśmiechnięta, z przekonaniem mówiąca o Bogu – taki obraz „świętej z Kalkuty” wyłania się z tysiąca zdjęć, filmów i książek. „Pójdź, bądź moim światłem” to niezwykła historia, która do tego wyobrażenia dodaje całkiem nową wartość. Opracowane przez Briana Kolodiejchuka, postulatora jej procesu kanonizacyjnego, listy błogosławionej to wciągająca narracja, która odsłania wstrząsającą prawdę o duchowym życiu Matki Teresy, „straszliwej ciemności”, w której była pogrążona przez 50 lat.

>>> Kup teraz <<<

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

4 świętych dominikańskich, których musisz lepiej poznać

Zakon dominikanów może poszczycić się, że w poczet świętych Kościoła Katolickiego wprowadził wiele znakomitych osobistości. Kogo oprócz św. Dominika i św. Jacka? Poznaj biografie czterech gigantów życia duchowego.

AdrianW
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

albeert wielki

Św. Albert Wielki

 

Ten pochodzący z Bawarii Doktor Kościoła, do zakonu dominikanów wstąpił w 1223 roku. Legenda głosi, że stało się to krótko po tym, jak objawiła mu się Maryja. Św. Albert w swoich pracach teologicznych czerpał wiele z filozofii Arystotelesa, dzięki czemu udało mu się dostrzec możliwość pogodzenia prawd nauki katolickiej i wiedzy przyrodniczej. Z tego dorobku chętnie korzystał jego uczeń – św. Tomasz z Akwinu.

 

Św. Albert Wielki zasłynął również wielkim zamiłowaniem do wszelkich dziedzin nauki, a jego prywatne eksperymenty wybiegały o kilka epok do przodu. Odkrył światłoczułość srebra o kilkaset lat wcześniej przed tym, jak dokładnie opisaną ją naukowo. Stworzył też pierwszego na świecie… androida, robota o ludzkiej postaci. Z powodu takich zamiłowań, współcześni mu ludzie zarzucali Albertowi uprawianie magii.

 

???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Girolamo Savonarola

 

Urodził się 1452 r. w Ferrarze, we Włoszech, w rodzinie z tradycjami lekarskimi. Ojciec wysłał go do Bolonii na studia medyczne, ale Girolamo znudzony lekturą Hipokratesa zaczął z wielką fascynacją czytać dzieła Ojców Kościoła i biblijne proroctwa. To zaprowadziło go do Dominikanów.

 

W 1489 r. przybył do Florencji i od razu dał się poznać jako wybitny kaznodzieja przypisujący sobie prorockie posłannictwo czym porwał tłumy. Szybko stał się ulubieńcem lokalnej władzy jednak nic sobie z tego nie robił – publicznie wytykał jej błędy, bez pomijania tych popełnionych przez duchowieństwo. Tym samym stał się ikoną opozycyjnej wobec Medyceuszów siły politycznej.

 

Po upadku władzy Medyceuszów wpływy Savonaroli gigantycznie wzrosły. Powołując się na objawienia, których rzekomo doświadczył, utworzył on swego rodzaju bojówki, które zajmowały się odbieraniem mieszkańcom kosztowności i paleniem ich na publicznym placu Florencji. Działania te wywołały opór i Savonarola został wezwany przez papieża Aleksandra VI. Nie stawił się za co została nałożona na niego suspensa.

 

To wyprowadziło Savonarolę z równowagi. Zaczął głosić kazania, w których wprost lżył papieża za co został ukarany ekskomuniką. Girolamo nie zaprzestał swoich działań i domagał się soboru, który wystąpiłby przeciwko papieżowi.

 

W końcu Girolamo Savonarola został schwytany i postawiony przed świeckim sądem, który za spiskowanie przeciw papieżowi, schizmę i herezję został skazany na śmierć przez powieszenie.

 

Papież Aleksander VI nakazał przed wykonaniem wyroku wyspowiadać i komunikować Savonarolę i osobiście udzielił mu odpustu zupełnego.

 

tomaszbelka2

Św. Tomasz z Akwinu

 

Koledzy nazywali go “milczącym wołem”, a przy spisywaniu dzieł pomagali mu sekretarze – ponoć miał tak brzydkie pismo, że nie dało się go rozczytać. Dziś mówi się, że jego notatki wyglądają tak, jakby ręka nie nadążała za myślą. W ciągu 22 lat pracy naukowej stworzył około 100 dzieł. Jego system jest dziś podstawą nauczania Kościoła.

 

W młodości św. Tomasz był oblatem w zakonie benedyktyńskim w opactwie Monte Cassino. Po zajęciu opactwa przez wojska Fryderyka II Tomasz studiował w Neapolu, poznał tam Zakon Kaznodziejski i przyjął habit. Jego rodzina nie mogła się pogodzić z tym, że pochodzący z tak dobrze sytuowanej rodziny Tomasz chce spędzić życie w zakonie żebraczym. Pewnego razu bracia Tomasza porwali go i przez 2 lata więziony był w rodzinnej posiadłości. Ostatecznie wrócił jednak do zakonu i studiował, a kilka lat po święceniach kapłańskich otrzymał najwyższy możliwy wtedy tytuł naukowy Mistrza Świętej Teologii.

 

Życie Tomasza oddaje mocno duchowość dominikańską, uwypuklając znaczenie studium i ucząc, że jedynie nieustanne zgłębianie i odczytywanie prawd Bożych pozwala skutecznie przepowiadać. Wskazuje także, że niezbędnym elementem tego przepowiadania jest pokora i otwarcie się na Bożą łaskę. To właśnie pokora i umiłowanie prawdy doprowadziły Tomasza – choć nie bez trudów – do świętości. Skuteczność tej drogi potwierdzić może również fakt, że Tomasz został kanonizowany niespełna 50 lat po swojej śmierci.

 

Świętość Tomasza z Akwinu to dowód na to, że można pogodzić poznanie rozumowe z wiarą. W swoim najbardziej znanym dziele, “Sumie teologicznej” przedstawił pięć dróg do poznania Boga. Napisał o Bogu wszystko, co mógł powiedzieć, wszystko, co wiedział z własnego doświadczenia i życia wiarą, mając jednocześnie świadomość, że Bóg to niezgłębiona tajemnica miłości.

 

Więcej o św. Tomaszu przeczytasz w tekście “Św. Tomasz z Akwinu. Skromny mistrz teologii”

 

katarzyna

Św. Katarzyna ze Sieny

 

Francuski filozof Henri Bergson powiedział, że mistycy katoliccy, a wśród nich Katarzyna ze Sieny, osiągnęli szczyt duchowego rozwoju jednostki. Dlaczego? Ponieważ – jego zdaniem – potrafili w sposób niezwykły połączyć dwie, wydawałoby się nieprzystawalne, rzeczywistości: głębokie życie kontemplacyjne i niesłychaną energię działania praktycznego.

 

Święta Katarzyna ze Sieny jest drugim, obok św. Tomasza z Akwinu, Doktorem Kościoła, którego wydał zakon Dominikanów. Różni ich to, że on był świetnie wykształconym teologiem, a ona, jedynym jak dotąd, Doktorem Kościoła – analfabetą.

 

Więcej o św. Katarzynie ze Sieny przeczytasz w tekście “Widzenia Katarzyny”


Wiater_Wierny-pies_500pcxPolecamy książkę “Wierny pies pański” – biografię pierwszego polskiego dominikanina, św. Jacka Odrowąża

Powołał do życia Zakon Kaznodziejski w Polsce, nigdy jednak nie był prowincjałem. Zakładał kolejne klasztory, ale nie osiadał w nich na stałe. Wybrał wędrowne kaznodziejstwo. Przemierzył wzdłuż i wszerz Polskę, Ruś i Prusy, głosząc Ewangelię poganom, schizmatykom, wszystkim potrzebującym.

Granice polityczne ani prawa fizyki nie stanowiły dla niego przeszkody. Uzdrawiał, wskrzeszał umarłych, uwalniał opętanych. Zmieniał oblicze Kościoła i całej Europy. Matka Boża obiecała mu, że zawsze go wysłucha, i wielokrotnie to udowadniała.

AdrianW

Adrian Wawrzyczek

Zobacz inne artykuły tego autora >
AdrianW
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >